Szmaragdowy Pielgrzym, Mag i jego Koń

Światło w nas, nasze światło, wew. światło które uwalnia … ❤

Bez akceptacji ciemności  nie ma światłości , tylko razem stanowią harmonię w której wew. światło błyszczy i promienieje.12.05

Szmaragdowy Pielgrzym Mag

Pielgrzym,Szmaragdowy Strażnik, Mag… aktywacja kryształowa

Mój przyjaciel zwrócił uwagę na ten obraz Szmaragdowego Pielgrzyma, Maga a w nim dojrzał nowy szeczegół który do tej pory nie był zauważony przeze mnie , to niesamowite :).

Komentarze z fb :”Dziś dzięki Mariuszowi ❤ na nowo odkryłam dawny obraz… że zawiera w sobie postać Konia, to bardzo niezwykłe i zachwycające dla mnie , to bardzo twórczy czas. Powstał w kwietniu 2010 roku.
Obraz przekazany mi w czasie medytacji z minerałem o nazwie DIOPTAZ. Połączyłam go z afirmacją „JAM JEST ŚWIATŁEM, KTÓRE DAJE LUDZIOM WOLNOŚĆ.” 29.04.2014 Ana
W czerwcu 2012 roku odmienił się kiedy aktywowałam w sobie portal kryształowy. Byłam w Kamiennych Kręgach w Wąsiorach i zakopałam tam kamień kwarc z Kraskowa ( jest tam żywa woda niedaleko Ślęży ). Otrzymałam prezent w postaci kształtu z gałęzi i szyszek, ten kształt umieściłam w obrazie. Szmaragdowy Dioptaz obdarzył mnie niezwykłymi rzeczami, również moim duchowym imieniem Anilalah. To część mego istnienia, życia i historia tego obrazu jest czymś więcej niźli tylko obrazkiem lecz nie poznałam jeszcze jej całej. Dlatego powraca kawałek po kawałku bym mogła pojąć w końcu esencję całości. Teraz jest znowu w moich myślach i sercu Szmaragdowy Mag, chce zaistnieć w innym obrazie.
Głowa pięknego konia… koń strażnika szmaragdowego , pielgrzyma i maga w jednym, też polany szmaragdem… ciekawe że dziś dopiero go zobaczyłam – choć ostatnio w głowie mi konie były non stop, nawet w drodze je widziałam parę koni… wiem czemu, bo dojrzewa dokończenie obrazu gdzie ma się połączyć szmaragdowa Istota z żeńską Istotą , a konie takie wolne biegną już razem… ha i Belantaine dziś do mnie przyszło- celtyckie święto… Zielony, szmaragdowy i kolory kwiatów ahhh, tyle się dzieje. 29.04.2014 „Ana”
12.05.2014 Dodam coś jeszcze ,że patrząc na obraz powyżej widziałam w szmaragdowej toni odbijającą się Postać w kapturze… nie widać jej twarzy , widać ciemną przestrzeń nieodgadnioną i nieprzeniknioną budzącą respekt jednakże mnie ciekawiła choć Tomek się jej obawiał- znaczy nie chciał na nią patrzeć lecz sam obraz podoba mu się. Dziś wiem więcej, dziś przeczuwam.„Bez akceptacji ciemności  nie ma światłości , tylko razem stanowią harmonię w której wew. światło błyszczy i promienieje.” Czułam też że tę pustą przestrzeń miałam zapełnić sama swą Mocą którą mogłam  odnaleźć tylko w sobie… odnaleźć swoją siłę która jest niezbędna bym mogła wypełnić swoje zadanie, bym była pełnią i mogła podejmować wyzwania,  bym była szczęśliwa że Jestem Kim Jestem i odkrywała swoje przeznaczenie biorąc za nie odpowiedzialność.
Szmaragdowy Pielgrzym aktywacja krystalicznych połączeń
 Pielgrzym, szmaragdowy  Strażnik, Mag, kryształowa aktywacja
W tej postaci obraz jest ze mną wciąż i wciąż ma moc , wciąż czuję jego obecność wszak jest częścią mnie , pielgrzymem i magiem ( czarodziejem jak Gandalf 🙂 ). Zawsze z tym mi się kojarzył , a takim światem pełnym czarów i takim pozostanie bo w tej  nazwie jest wszystko co kocham i co mnie porusza do głębi, piękno , przyjaźń, przygoda i niezwykły świat, tajemnica i zaufanie , braterstwo dusz.
Ale ten obraz połączył się z innym kochanym moim obrazem, zainspirowała mnie Jestem do tego pomysłu i rzeczywiście był super trafiony… obraz tej tańczącej kobiety „Tańcząca leśna elfka z motylami ” ( czyli moje kochane klimaty elfy, lasy i taniec z kolorami w postaci motyli, powstała 01.06.2012 ) jest jednym z ulubionych mojej bratniej duszy a dowiedziałam się o tym gdy prawie zniknął z naszego domu. Cieszę się że pozostał z nami , że obydwa są <3. W obrazie umieściłam tez Dioptaz, na dole nakładając na wir na którym była namalowana ważka, są trzy ważki a reszta to tańczące motyle… a motyle są obecne w moim życiu, teraz jestem w grupie „Motyle Życia” i dopiero teraz skojarzyłam ten obraz z tą grupą. A spotkanie z nimi osobiście nie tak dawno w pięknym pałacyku w Zarębowie było bardzo twórcze, kolorowe  i zapoczątkowało naprawdę wiele fajnych zmian bo już są pierwsze efekty a reszta sama przypłynie :). No i jest to jeden z przykładów jak obrazy mieniają życie moje, każdy który maluję zawsze jest energią która pozwala zmieniać wiele bez udziału umysłu, bez napięć i kombinowania. Po prostu się zadziewa samo w swoim czasie, wystarczy mi że budzą we mnie piękne uczucia wolne, pełne miłości i energii która zasila realizację moich celów wpisanych w obraz. I to nawet po kilku latach bo moje obrazy widać działają w wielu wymiarach i nawet po latach wnosząc zawsze coś nowego i zaskakującego. Wydaje się że obraz przebrzmiał i wypełnił misję a tu niespodzianka :). Kocham takie chwile 🙂 🙂 😀 ❤
Tańcząca z lesna elfka z motylami I Strażnik Mag, obraz
Szmaragdowy Pielgrzym powrócił a wraz z nim pojawił  Szmaragdowy Koń więc teraz wszystko jest możliwe w tej otwartej przestrzeni gdzie istnieje wolność, wiatr iiii… reszta sama się dopełni, wypełni i objawi w swoim czasie  🙂
Zielone Zorze polarne w jakiś sposób wiążą sie z tym tematem….
widok,zorza, zielona góry, widok, plaża, woda, zorza widok, zorza, woda, a jednorożec, zorza polar, magic
widok, woda, góry, zorza polarna
zorza_polarna_latarnia zorza_polarna_skaly
zorza_polarna_jezioro_drzewa
Reklamy

6 uwag do wpisu “Szmaragdowy Pielgrzym, Mag i jego Koń

  1. Piękne odkrycie. Ja też widzę konia z cudownie rozwianą promieniście grzywą, we wszystkich kierunkach…

    Koń to moc. Prawdziwa moc wynika z mądrości, którą zdobywa się idąc różnymi ścieżkami, także wydeptanymi przez innych ludzi. Moc nie przychodzi łatwo. Jest darem dla tych, którzy są gotowi przyjąć na siebie odpowiedzialność i wypełniać swoje zobowiązania w zrównoważony sposób. Bramami mocy są: współczucie, troska, nauczanie, miłość, dzielenie się darami, zdolnościami i umiejętnościami. Koń uczy pokory, zrozumienia, akceptacji i szacunku do drogi życiowej drugiego człowieka.

    Czarny Ogier daje moc wchodzenia w Ciemność i znajdowania Światła.

    Żółty Ogier prowadzi w miejsce oświecenia, gdzie znajdują się odpowiedzi pomocne w samorozwoju i przydatne do oświecenia innych.

    Czerwony Ogier opowiada o korzyści płynącej z łączenia pracy i potężnej mocy z zabawą. Dzięki czemu łatwiej jest przyciągnąć uwagę uczniów i zachęcić ich do nauki.

    Biały Ogier jest symbolem mądrego stosowania i utrzymywania w harmonii wszystkich posiadanych mocy.” http://studiovivafenix.republika.pl/html/karty_uzdrawiajacej_mocy.html

    A Szmaragdowy Koń?
    „wolność, wiatr iiii… reszta sama się dopełni, wypełni i objawi w swoim czasie :)”
    Ty wiesz, będziesz wiedziała, bo to Tobie i dla Ciebie się przejawił. Zawsze jednak KOŃ to MOC , a „Prawdziwa moc wynika z mądrości, którą zdobywa się idąc różnymi ścieżkami, także wydeptanymi przez innych ludzi.” 🙂

    Serdeczności czyli z serca MOC MIŁOŚCI… ❤

    1. Tak, bardzo mnie zaintrygował taki szmaragdowy koń i pozwalam sobie na to, by się mi objawiło co to znaczy… niech płynie, jego pojawienie w każdym bądź razie zaowocowało zmianą, otwarciem się na twórczość- tak poczułam w tamtym momencie że to twórczy czas… że zaczyna się zmiana na wielu poziomach niosąca twórcze rozwiązania i to faktycznie się zadziało. Ten impuls we mnie mocno rozbłysnął i teraz się pojawiają te rozwiązania ale wiem, że to proces długotrwały, że sprawy się będą działy po kolei w swoim czasie a jeśli się postaram, to zmiany jakie zajdą będą długotrwałe. Takie mam odczucia na dziś a myślę że za rok będę wiedzieć być może więcej :). Pod szmaragdem jest biel więc to takie fajne połączenie :). Powiem czarne konie szczególnie mi się podobają odkąd pamiętam, coś w tym jest. Pozdrawiam 🙂 I do zobaczenia gdzie i kiedy do pomyślenia 🙂 🙂

      1. Kiedy myślę o przesłaniu Konia to dokładnie tego doświadczałam i nie była to łatwa droga lecz bardzo prawdziwa… przechodziłam proces zaczęty 6 lat temu od słuchania wiedzy zew. do słuchania swej wiedzy wew… i spotkałam się ze swoimi największymi lękami twarzą w twarz bez owijania w bawełnę, szokujące i dramatyczne ale uczyły mnie jak odnaleźć swoją moc… a ból był znośny, nie był ponad miarę choć tak umysłowi się wydawało , to jak z bólem porodowym. po prostu się zapomina bo szczęście jest większe i radość i miłość z danej lekcji. Moc to było coś czego długo nie umiałam w sobie znaleźć i musiałam wiele oddać tzn. nauczyć się odchodzić, pożegnać stare więzy i je rozpuścić, zrozumieć czym jest Moc i mieć wobec niej szacunek i pokorę ale też rozróżnić czym jest zwykła wściekłość czy agresja a czym słuszny gniew który nie spala, który stawia granice jeśli trzeba. Chodzenie własnymi ścieżkami nie jest łatwe ale warte ryzyka dla siebie, by odnaleźć siebie i być sobą a to największe szczęście. To oznacza naukę słuchania siebie nawet jakby się chciało komuś uwierzyć kto wie więcej, to nauka słuchania siebie jest najważniejsza, to też niezła szkoła by mieć w tym wyważenie. Czasem chodzenie ścieżkami wytyczonymi przez innych się dzieje, wszak nie zawsze trzeba się uczyć na własnych błędach a inni naprawdę mogą inspirować co ułatwia wiele spraw, to się czuję kiedy kiedy płynie to pomiędzy ludźmi i czasem jest to chwila a czasem dłuższy dystans. Akceptuję tez taki rodzaj nauki bo nie zawsze trzeba być „zosią samosią „.
        Moc kojarzy mi się z kartą Mocy w tarocie, lubię ją… nie układam tarota lecz w szkole kiedyś mieliśmy zajęcia z Tarotem i moją kartą odnoszącą się to nauki tej wiedzy była karta MOC ( jej obraz przywodzi na myśl odnalezienie własnej Mocy przez siebie, stawienie czoła lękom i zburzenie murów – tak doświadczałam tej ścieżki ). Ale Moc również kojarzy się z naturą, lasem, kobiecą mocą i porozumiewaniem z roślinami i zwierzętami i to jest moja ścieżka. Tak właśnie czynię przez wybranie własnej drogi, tylko teraz robię to bardziej świadomie doceniając każdą lekcję i swój wybór a kiedyś na początku był pierwszy krok a potem drugi… był widoczny tylko każdy następny krok co jakiś czas zdarzała się pauza gdzie czułam i widziałam jak kroki się łączą i pojawia się ich cel, świadomość poszerzała się, zrozumienie rosło… i tak się dzieje a życie można zmienić swoje a innych tylko inspirować bo każdy ma prawo do własnych doświadczeń pięknych i bolesnych też. Co czynię dla siebie czynię dla innych więc jeśli czegoś się nauczę i doświadczę potem łatwiej jest mi zrozumieć innych i zachować przy tym siebie, bez zatracania, współodczuwać. To mi przypomina spotkanie jeszcze zimą które miało mnie nauczyć czym jest używanie Mocy, miałam takie spotkanie. Może czas je opublikować? Zobaczymy co przyjdzie 🙂
        Moc osho którą wtedy wylosowałam
        A to jeszcze jedna oddająca to co mnie uczy nawet i porusza

      2. Dziękuję, że się podzieliłaś SOBĄ. Czytałam z radością w sercu to, co napisałaś.
        Dojrzewanie jest piękne bez względu na wiek… kiedy dojrzewamy jako… istoty ludzkie. Kiedy odkrywamy nasz potencjał, nasze dary.
        Pamiętam, że kiedyś we mnie ból był powiązany z psychicznym cierpieniem. Potem „oswajałam” ból, psyche mam bardzo odmienioną ;-). I teraz jest całkiem inaczej. Nie ma cierpienia. Czasem energie poruszają, czasem nawet bardzo mocno, czasem pojawia się coś jak ból, ale to już nie jest ból, ale coś całkiem innego.

        Do zobaczenia 🙂

      3. No właśnie, ten ból… trudne bolesne doświadczenia, które choć dotykają stają się czymś więcej… i nie są tylko moje, a przeżywając to w sobie, przyglądając się temu i otulając w sobie miłością rozpuszczam, uwalniam… zmieniam wibrację… ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s