Trzepot skrzydełek koliberka. Dary Kolibra III

koliberr
zdjęcie z internetu

Trzepot skrzydełek Koliberka

W trzepocie skrzydełek koliberku
zamazał mi się świat wokół…
przez chwilę wiatr omiótł serce
aby wymieść każdy ciężar i smutek.
Bąbel w końcu się poddał, rozpękł się,
we łzach rozpuścił, w samotności.
W trzepocie skrzydeł Koliberku znika świat,
odsłania to, co prowadzi do wieczności.
Zawiesza między światami, w tej chwili
między oddechami gdy zdaje się pękać
serce a ono w bezdechu odżywa, zmartwychwstaje
Bądź w mym sercu nadal trzepocząc skrzydełkami.
Anilalah Eu-lalia 09.02.2015

Kobieta koliber,ptak
zdjęcie z internetu, nie znam autora

6 uwag do wpisu “Trzepot skrzydełek koliberka. Dary Kolibra III

  1. Dziękuję, kochana Anilalah. ❤
    Pomiędzy wdechem a wydechem… och, cudowne te momenty, te stany….

    Rytm i głębokość oddechu zmieniają się w zależności od naszych emocji i myśli. A zatrzymanie… spotkanie z… czymś, co prócz może poezji, trudno opisać.
    A Tobie się udało…

    „(…)
    W trzepocie skrzydeł Koliberku znika świat,
    odsłania to, co prowadzi do wieczności.
    Zawiesza między światami, w tej chwili
    między oddechami gdy zdaje się pękać
    serce a ono w bezdechu odżywa, zmartwychwstaje
    (…)”

    Dziękuję ❤ ❤ ❤ ❤ ❤

    p.s. "Życie trwa tyle, ile moment między wdechem i wydechem”… (Budda) 😀
    Ale gdy wchodziłam w bezdech na dłużej, to czułam się tak, jakbym wchodziła w wieczność i bezczasowość…
    ech…
    https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10609580_10152291813290794_4034528960238108981_n.jpg?oh=2a54b6d2a7132fc91a616686f52defac&oe=555A399A

    1. Dziękuję Margo ❤ Wiesz bo od jakiegoś czasu koliberek mi w myślach błądził. Powróciłam niedawno do swego obrazu z koliberkiem i napisałam pierwszy wierszyk. Tego ranka bardzo mocno skupiłam sie na koliberku, na Twojej stronie zaczęłam czytać o nim. Potem pisałam sobie do niego swoje słowa. To było w chwili gdy we mnie było coś mocno nabrzmiałe, czułam się jak "zapętlona" z takim specyficznym stanem, aż bolało w przestrzeni serca i ciało. Ten trzepot skrzydeł- ja o niczym innym tylko o tym myślałam, że w pełni świadomie go zapraszam w swe serce. I pękł bąbel nabrzmiały, w pralce zresztą też pękł dosłownie bąbel na bębnie i miałam małą powódź w łazience. Ale napisanie tego wiersza było uwalniające, pisałam go jak modlitwę, jak mantrę, jak pieśń kolibra dla duszy aby serce odsłoniło chmury na niebie mego umysłu. Ten trzepocik był kosmicznym przeżyciem i pomógł mi. A napisałam jednym tchem, nie główkowałam, pisałam co płynęło z serca i dlatego ma dla mnie takie znaczenie. Dziękuję ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s