Miesiąc: Lipiec 2017

Obraz pomarańczowy

Życzę ciepłego i słonecznego sierpnia ❤

Miałam okazję mieć niezwykle podróżniczy czas, w domu huk czyszczenia ale praca była konieczna. Znikam na dłużej, poznam inne niż Polski Bałtyk, posmakuję innych krain i wrócę mam nadzieję pełna nowych doznań. Czerwiec i lipiec był obfity w tak wiele spraw, że choć planowałam tworzyć i malować nie mogłam.

A ten obrazek namalował się z wielkiej potrzeby serca, połączyć miał dwie barwy -turkus morski i pomarańcz.

Obraz Radość, wielkość 30×30 cm farba akrylowa
W morskiej toni turkusu mieszka radość, to taka ukryta twarz wody. Trzeba czasem głęboko wejrzeć w siebie by ją odnaleźć, poczuć jej dotknięcie jak po deszczu, gdy powietrze takie czyste, gdy pachnie jeszcze woda i życie a dusza taka lekka i oczyszczona. Wtedy aż chce się oddychać, chce się cieszyć życiem, w tym uczuciu też mieszka radość, tak zwyczajna a przecież tak niezwyczajna i potrzebna na co dzień. Ana Anilalah

obraz radości tęsknota, pomarańcz , morski, krople 7300

Reklamy

Białowieża, miejsce mocy w Puszczy

11 Listopad 2016, pierwszy raz w Białowieży, spełnienie marzeń… i kiedy wracałam z miejsca mocy wiedziałam, że tu wrócę, to jedno z kochanych miejsc bliskich memu sercu. Czuję się tutaj swojsko, czuję wymianę która się dzieje między mną a duchami przyrody, to bardzo mnie uszczęśliwia. Moja szersza fotorelacja z listopadowej wizyty w Białowieży Zwierzęta Puszczy i Białowieża

Teraz kiedy zmierzałam do miejsca mocy nie było tak różowo, przed burzą atakowały końskie muchy, całe chmary, to był szybki marsz. W pewien sposób pokazywało to mój wew. nastrój, byłam rozdrażniona, zmęczona bo zbyt intensywne było zwiedzanie, za dużo bodźców i wrażeń a brak ciszy żeby się poukładało we mnie wszystko. Co mamy w środku staje się widoczne w różny sposób na zewnątrz, doświadczyłam lustra. W miejscu mocy ogrom ludzi, płaczące dzieci, szum i gwar… więc wiedziałam, że nie będę robić dużo zdjęć. Pozwoliłam sobie na chwile ciszy pod dębem, jeden  symboli drzew którego energia tego miejsca zmieniła, stał się wielopniowy, stoi najbliżej kamieni. W miejscu mocy mniejsza nie było bąków, trochę komarów było. I w pewnym momencie wszyscy ludzie zniknęli, nastał czas spokoju. Mnie zawsze w tym miejscu dotyka głęboki spokój, energia dla mnie jest  wyciszająca, ma w sobie łagodność ale jej moc pozostaje długotrwale w ciele. Nawet kiedy pomyślę to mam pamięć tego stanu w sobie stanu, zazwyczaj czuję poprawę nastroju.

Kamienie w miejscu Mocy, listopad 2016

Są one różnej wielkości ułożone w dość specyficzny sposób tworzą pewien system, może ułożony wzdłuż linii jak płynie energia ale nie wiem, to takie moje stwierdzenie. Pod warstwą próchnicy jest kolejny system kamieni, są mniejsze i niewidoczne dla oka. Zimą było niewiele osób, miałam czas na medytację w ciszy, na robienie zdjęć intuicyjnie, chodziłam i oddychałam, rozmawiałam sobie w tym miejscem sercem. Kamienie kiedy są wilgotne szczególnie wyraźnie pokazują swoje kształty i tajemnice, te wyglądającą dość przejmująco intensywnie. Kiedy stałam medytując poczułam jakby uderzenia biegnącego zwierza i zobaczyłam duchowym okiem cień który uformował się w Żubra. W pierwszej chwili troszkę się przestraszyłam tym pędem i wielkością zwierza ale po chwili poczułam spokój. Stanął jakby na niewidzialnej granicy i nie przekroczył  On przyglądał mi się, cieszył z mojej obecności, taki Strażnik tego miejsca może. Jego obecność pozostaje głęboko w moim sercu. Kamienie na komputerze ukazały mi swoją niezwykłość, ich kształty wydawały się mało interesujące lecz ujrzałam ich zjawiskowość, niezwykłe wzory. Czuję zaklętą w nich magię, przesłanie które wciąż się formuje w mym sercu.

Drzewa w okolicy miejsca mocy poddając się promieniowaniu tego miejsca przybrały specyficzne kształty, pomnażały swe pnie stając się wielopniowe lub z jednego miejsca wyrasta kilka drzew ale to jest bardzo pozytywny znak. Przy takich drzewach można odpoczywać jeśli spotka się je w lesie czy parku, pomedytować, pobrać pozytywną energie oczywiście wcześniej prosząc czy można, duchy drzew należy szanować.Dąb stojący najbliżej kamieni jest najbardziej widoczny i oblegany. Zimą był ubrany w szczególnie długi mech, tak chronił się chyba przed zimnem bo teraz nie było widać tej długości. Zaczarowane miejsce, gdzie też rosną głogi, wróżki lubią te drzewo, to też symbol niezniszczalnej miłości. I w tym miejscu to właśnie czuję, miłość, wsparcie i wymianę, bo nie przychodzę tylko by brać lecz aby dać coś z siebie. W okolicy jest sad dzikich grusz, co podobno świadczy że tam pasterze okresowo wypasali bydło w lesie.

 

Mazury i Białowieża

Weekendowy czas bywa intensywny. Białystok jest pięknym miastem, odwiedziliśmy Pałac Branickich zwany wersalem podlaskim, w nim jest Uniwersytet Medyczny, wart zwiedzenia ogród a w nim Pawilon pod orłem. Białystok i Podlasie to rejon, gdzie jest wiele pięknych prawosławnych cerkwi. No i dowiedziałam się, że w czasie wojny ludzie wyznający prawosławie nie lubili katolików, wydawali polaków na śmierć, dziś mam nadzieję to już przeszłość. Wizytówką miasta jest pies Kawelin w Parku Planty. W okolicy ryneczku jest biały kościół- miejsce mocy w Białymstoku- zamknięty niestety, gdyż jest połączony z dużym kościołem. Za czasów cara Polacy zrobili wybieg, że niby przeprowadzą małe zmiany a zbudowali nowy duży kościół, Katedrę. Innym pięknym miejscem jest Puszcza Białowieska, jest tam rezerwat zwierząt gdzie można zobaczyć min. żubry, jest Białowieża z pięknym parkiem,byłam tam w listopadzie. Jest miejsce mocy w Białowieży, miejsce pozytywnego promieniowania energii, są tam kamienie ułożone w przemyślny sposób, wokół rosną głogi, dęby, sosny, świerki niespotykanie uformowane przez to miejsce, często wielopniowe i pozrastane ( kiedy spotykam w lesie takie drzewa, a można spotkać w różnych miejscach nawet w starych parkach, chętnie przytulam się do takich drzew, bo w tym miejscu wiem, że jest szczególnie dobra energia dla człowieka- promieniowanie pozytywne . W rejonie Ruciane Nida jest wieś Ukta. Z niej rzeką Krutynią są wspaniałe spływy kajakowe, różna długość tras, najdłuższa prowadzi aż do Iznoty. Niedaleko jest gród ( również hotele ) od nazwy plemienia tam niegdyś żyjącego Galindia, Mazurki Eden, Iznota koło Mikołajek. Tutaj jest kompleks hoteli, są rzeźby związane z plemieniem Galindów, różne atrakcje. W okolicy jest też taki parki zwierząt, że chodzi się pośród nich, w Kadzidłowie. Wpadaliśmy na chwilę do Mikołajek. Odwiedziłam też Grabarkę, miejsce kultu, Święta Góra Grabarka to miejsce, gdzie od stu­leci podążają prawosławni pielgrzymi. Jest tu źródełko uzdrawiające, miejsce pobierania wody i obmywania oraz cerkiew i krzyże. Przejechałam przez Siemiatycze… tak mi ten rejon z „Ogniem i mieczem” się kojarzy. Cała wizyta była możliwa dzięki mojej koleżance, która podzieliła się z nami czasem i wiedzą o pewnych miejscach, za co jestem jej ogromnie wdzięczna

Inne fotorelacje Białowieża miejsce mocy  i Białowieża żubry, park i szlak dębów

Białystok

Białowieża, miejsce mocy odkryte w 1993 roku, więcej napiszę w następnym poście, bo byłam tam w listopadzie i zrobiłam więcej zdjęć, Miejsce Mocy

Grabarka

Spływ Kajakowy rzeką Krutynią, okolice Ruciane Nida, niebieskie boskie ważki szczególnie mnie radowały

Galindia Mazurski Eden

Mikołajki na chwilę

 

Taniec motyli

Taniec motyli na dzikich ugorach stał się błogosławieństwem danej chwili, poczułam wdzięczność do Boga, weszłam w stan bez osądzania gdzie tylko wdzięczność królowała. To najprostsza droga do prostoty życia, co uważam za świadome życie. Ta błogosławiona chwila rozproszyła wszelkie wątpliwości przenosząc mnie w stan łaski i w tym stanie powróciłam do codzienności, wtedy wszystkie czynności, kontakty z ludźmi nabierają innego kształtu gdyż patrzy się na życie z innego poziomu. Dlatego warto iść na spacer, pobyć z przyRodą, pooddychać, nacieszyć oko i oczyścić duszę z bagażu bo to pomaga radzić sobie z codziennością. Dla mnie spacer taki to rozmowa z Bogiem, moja święta chwila z Duchem sam na sam. W takiej ciszy wiele się odczuje i usłyszy

Minerały w wodzie

Woda i minerały tworzą piękną kompozycję. Gdy jest ciepło robię kąpiel oczyszczającą minerałom w misach z kryształu czy szkła na balkonie. I zawsze mnie zachwycały widoki kamieni w wodzie lecz tego roku jakoś szczególnie mnie zainspirowały. Prezentowały się niezwykle uroczo, pokazały najlepsze walory szczególnie te, które są błyszczące i normalnie nie jest łatwo ująć ich połysk zwykłym aparatem. Pamiętam ile nie raz się namęczyłam robiąc zdjęcia ha ha. A w wodzie normalnie tego lata jak modelki ukazały swe najlepsze walory ot tak, same z siebie. I nie mogłam tego nie sfotografować, rozmarzyłam się przy tym na całego.

Dusza jako żeńskość i męskość, obrazek pastelowy

Moja Dusza jest błękitna a niej jest Elijana żeńskość i Girimitril męskość, tak jest mi lepiej się porozumiewać ze sobą, swoją jasną i ciemną stroną by znikła dualność a zaistniało pełne współistnienie na ziemi, jedność z której może wypływać tylko miłość do siebie, do życia, do ludzi i świata całego. Gdy mówię po imieniu do siebie czuję większa bliskość z tym co było takie dalekie i obce.
Gdy ona i on wreszcie ku sobie są, zaczyna się taniec miłości… żeńskość i męskość zrobią wszystko by pokój zaistniał, wszelkie wojny znikając i rany gojąc we mnie. Tylko tutaj w sercu, pokój prowadzi do spokoju. Emocje łagodnie wyciszone więc uczucia miłości naradzają się jak barwne motyle. Tak czyni jedność, do tej pełnej komunii zmierzają dwie strony we mnie, do pełnej jedności w której tak pięknie można żyć z miłością pełną zrozumienia. W jej cieple można się ogrzać i pokrzepić ducha, zdrowie odzyskać, uśmiechem masować czule serce a promienność wibrować może na zewnątrz bez przeszkód. A ona i on uczą się kroków nowego tańca życia, by wreszcie poczuć wolność w miłości. Uczą się wzajemnego zaufania by zaistniało wsparcie i współpraca , wymiany która wzmacnia kruche relacje, szczerości budującej podwaliny nowego domu, wzajemnej inspiracji kreującej rzeczywistość, łagodności w dotyku niosącym balsam, wspólne radosne tworzenie w duchu miłości ❤ Cokolwiek jeszcze we mnie jest, co temu przeszkadza, niech się oczyści, przetransformuje, uzdrowi, zniknie w płomieniu miłości. Niech tak będzie i tak jest. Ana Anilalah Członka 14.07.2017

 

Ja Anilalah i Ja Girimitril.jpg
Eliajna i Girimitril

Przesłania Jezusa:
(…)Jest w was wielkie i intensywne pragnienie miłości. Poszukujecie jej w relacjach z innymi, a także poprzez połączenie z Boskością. Ale tak naprawdę to, czego tak łakniecie, leży w was samych; jest to wasza własna boska natura, część was, która stanowi jedno z bezwarunkową miłością i radością. Kiedy doświadczacie tej części siebie, czujecie, jakbyście wracali do domu. Wszystko inne w waszym życiu staje się łatwe, lekkie i radosne. Jesteście w jedności ze sobą i nie potrzebujecie niczego poza sobą po to, by czuć się dobrze. Jesteście całością samą w sobie – a jednak czujecie się połączeni ze wszystkim innym w głęboki i intymny sposób.(…)http://jeszua.blogspot.com/2013/03/zwiazki-miosci.html

 

Mandala fioletowy płomień

Mandala fioletowa z nutką brzoskwiniowej pogody ducha.
Ametystowy płomień przenika każdą moją komórkę, wnika w każdą ciemność oczyszczając ją swoim płomieniem. Płomień fioletowy sięga bardzo głęboko i daleko, bywa czasem niełatwo kiedy tak gruntownie działa sprzątając i oczyszczając. Kiedy sprzątamy gruntownie domy robi się chaos i bywa ciężko nim przestrzeń zostanie uporządkowana. W tym wysiłku potrzebna jest wiara w sens tego co się robi, celowość, w pełni świadoma decyzja i ufność, że wszystko jest w porządku i zmierza we właściwym kierunku. A nuta kwiecistego piękna i barwa delikatnego pomarańczu jest darem otwierającym serce na uśmiech gdy czoło zalewa pot, na odrobinę radości bo ona tak pięknie wspiera każdy wysiłek gdy ciało boli… więc pomysły, kreatywne myśli i uśmiech pozwalają wnieść w trud odrobinę pogody ducha i wtedy zawsze odnajduję nadzieję i radość z tego co mam. A moim życiu budzi się czyste piękno, smak i orginalny gust z nutką tajemniczości i powiewem ducha. I zapala się światełko w tunelu a serce otula miłość, że dałam radę i zdrówko poprawia się też. I wciąż podążam za głosem serca i szeptem Ducha. Jestem Wdzięczna za wszystko

Mandala ametystowa różenccznikowa fiol krem 6062

 

Łany zbóż

widok łany zbóż, zboże, pszenica 53

Łany zbóż, zawsze zachwycają. Szczególnie gdy wieją wiatry a łany poruszają się pod jego wpływem jak fale morskie, mnie to mocno porusza. Będąc dzieckiem siedziałam sobie na szczycie wzgórza na żerdzi i patrzyłam na dolinę, dom, las a tuż obok niego na łany zbóż. Wtedy wiał silny wiatr i tak poruszał łanami że wyobraziłam sobie to jako morze… tak mnie zachwycił ten widok że odtąd zawsze gdy widzę jak wiatr porusza łanami zbóż niezwykle się wzruszam. Może dlatego, że pobudza to moją wyobraźnię, niezwykle szybko podnosi nastrój oraz pozwala marzyć.

zboże widok żyto pszenica 146

zboże żyto pszenica 150

Zdjęcia zbóż z ostatnich lat…

Chwile na rozmowy z Bogiem, wycieczka rowerowa

Napisałam coś, co zdarzyło mi się usłyszeć w czasie zabiegu… kiedyś uczyłam się mówić Kocham Cię do lustra, teraz usłyszałam łagodniejszą wersję rozmów z lustrem. Bardzo podniosło mi nastrój i najgorsza robota poszła mi lepiej niż przypuszczałam.

tekst pytanie z lustrem, róża pomarańczowa, niebo psd

Na dobry początek zachwyciło mnie niebo nad łąkami małych lotów. Poczułam ulgę na duszy i wzięłam głęboki pełen szczęścia oddech żeby moje opadnięte skrzydła znowu się wzniosły. Mam tak bardzo intensywny czas, bardzo dużo porządków w domu, normalnie czuję się jakbym miała przeprowadzkę choć jeszcze nigdzie się nie wyprowadzam. I wycieczka czy krótki wyjazd to cudny balsam dla ciała i duszy.

Jadąc ścieżką przy Kanale Żerańskim znalazłam ciche wzniesienie nad wodą i chwilę pobyłam z Bogiem w ciszy pełnej wdzięczności. I kiedy już zbierałam się do dalszej drogi słonko wyszło zza chmur ogrzewając mnie całą, rozświetlając wszystko wokół. I dziewanna tak pięknie mi zapozowała i mewy wzniosły skrzydła do lotu.

Piękny zachód słońca spotkał mnie nad łąkami i latające grupki ptaszków

I zaczarowana chmura pełna pomarańczu z okna, przypomina mi smoka.

zachód pomarańcz chmury widok z okna psd