Białowieża, miejsce mocy w Puszczy

11 Listopad 2016, pierwszy raz w Białowieży, spełnienie marzeń… i kiedy wracałam z miejsca mocy wiedziałam, że tu wrócę, to jedno z kochanych miejsc bliskich memu sercu. Czuję się tutaj swojsko, czuję wymianę która się dzieje między mną a duchami przyrody, to bardzo mnie uszczęśliwia. Moja szersza fotorelacja z listopadowej wizyty w Białowieży Zwierzęta Puszczy i Białowieża

Teraz kiedy zmierzałam do miejsca mocy nie było tak różowo, przed burzą atakowały końskie muchy, całe chmary, to był szybki marsz. W pewien sposób pokazywało to mój wew. nastrój, byłam rozdrażniona, zmęczona bo zbyt intensywne było zwiedzanie, za dużo bodźców i wrażeń a brak ciszy żeby się poukładało we mnie wszystko. Co mamy w środku staje się widoczne w różny sposób na zewnątrz, doświadczyłam lustra. W miejscu mocy ogrom ludzi, płaczące dzieci, szum i gwar… więc wiedziałam, że nie będę robić dużo zdjęć. Pozwoliłam sobie na chwile ciszy pod dębem, jeden  symboli drzew którego energia tego miejsca zmieniła, stał się wielopniowy, stoi najbliżej kamieni. W miejscu mocy mniejsza nie było bąków, trochę komarów było. I w pewnym momencie wszyscy ludzie zniknęli, nastał czas spokoju. Mnie zawsze w tym miejscu dotyka głęboki spokój, energia dla mnie jest  wyciszająca, ma w sobie łagodność ale jej moc pozostaje długotrwale w ciele. Nawet kiedy pomyślę to mam pamięć tego stanu w sobie stanu, zazwyczaj czuję poprawę nastroju.

Kamienie w miejscu Mocy, listopad 2016

Są one różnej wielkości ułożone w dość specyficzny sposób tworzą pewien system, może ułożony wzdłuż linii jak płynie energia ale nie wiem, to takie moje stwierdzenie. Pod warstwą próchnicy jest kolejny system kamieni, są mniejsze i niewidoczne dla oka. Zimą było niewiele osób, miałam czas na medytację w ciszy, na robienie zdjęć intuicyjnie, chodziłam i oddychałam, rozmawiałam sobie w tym miejscem sercem. Kamienie kiedy są wilgotne szczególnie wyraźnie pokazują swoje kształty i tajemnice, te wyglądającą dość przejmująco intensywnie. Kiedy stałam medytując poczułam jakby uderzenia biegnącego zwierza i zobaczyłam duchowym okiem cień który uformował się w Żubra. W pierwszej chwili troszkę się przestraszyłam tym pędem i wielkością zwierza ale po chwili poczułam spokój. Stanął jakby na niewidzialnej granicy i nie przekroczył  On przyglądał mi się, cieszył z mojej obecności, taki Strażnik tego miejsca może. Jego obecność pozostaje głęboko w moim sercu. Kamienie na komputerze ukazały mi swoją niezwykłość, ich kształty wydawały się mało interesujące lecz ujrzałam ich zjawiskowość, niezwykłe wzory. Czuję zaklętą w nich magię, przesłanie które wciąż się formuje w mym sercu.

Drzewa w okolicy miejsca mocy poddając się promieniowaniu tego miejsca przybrały specyficzne kształty, pomnażały swe pnie stając się wielopniowe lub z jednego miejsca wyrasta kilka drzew ale to jest bardzo pozytywny znak. Przy takich drzewach można odpoczywać jeśli spotka się je w lesie czy parku, pomedytować, pobrać pozytywną energie oczywiście wcześniej prosząc czy można, duchy drzew należy szanować.Dąb stojący najbliżej kamieni jest najbardziej widoczny i oblegany. Zimą był ubrany w szczególnie długi mech, tak chronił się chyba przed zimnem bo teraz nie było widać tej długości. Zaczarowane miejsce, gdzie też rosną głogi, wróżki lubią te drzewo, to też symbol niezniszczalnej miłości. I w tym miejscu to właśnie czuję, miłość, wsparcie i wymianę, bo nie przychodzę tylko by brać lecz aby dać coś z siebie. W okolicy jest sad dzikich grusz, co podobno świadczy że tam pasterze okresowo wypasali bydło w lesie.

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Białowieża, miejsce mocy w Puszczy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s