Jesień… na Białołęce na bagnach

Zmienia się pogoda i słonko zaczyna się częściej wychylać zza deszczowych chmur, robi się cieplej. Z wiatrem zawsze zmienia się pogoda a dziś wiało, czułam to kiedy znalazłam się na łąkach gdzie latają samolociki, takie sterowane a czasem przeleci wyżej na niebie helikopter czy awionetka. Dziś latały te większe ludzkie ptaki nieba, bo wiał mocny wiatr, z każdą chwilą coraz większy. Jadąc boczną uliczką ujrzałam pięknego ptaka, taki znak pomyślałam. Musiał być duży czyli jastrząb czy orzeł , bo nim aparat miałam w ręku był już wysoko a i tak dobrze widoczny. Jakoś tak fajnie zrobiło mi się na duszy, myśli się wyciszały, nerwy koiły tym co mnie otaczało. Kiedy szłam sobie lasem już naspadało liści i szeleściły pod moimi stopami a liście w koronach drzew szumiały niezwykle mocno pod wpływem podmuchów wiatru a ja wyciszałam się tymi odgłosami, były głośniejsze od moich myśli 🙂. Przyglądałam się sobie myśląc jak natura oddaje stan wewnętrzny człowieka i jak to mi pomaga ogarnąć swoje wnętrze. Doceniam chwile spędzone w tym miejscu, bo za kilka lat czy kilkanaście, wszystko może wyglądać inaczej, miasto wciąż się rozrasta pochłaniając wolne przestrzenie. Dziś stałam patrząc za ptakiem a potem odwróciłam głowę patrząc na domy i łąki dostrzegłam wysokie wieżowce z centrum miasta Warszawy. jeszcze daleko ale już tak blisko, więc ciesze się każdą chwilą tutaj pośród przyRody.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s