Miesiąc: Listopad 2017

Aleja Siódmego Anioła… Czy wierzę w Anioły?

Zdjęcie użytkownika Ana Członka.

Parę dni temu otrzymałam książeczkę „Aleja Siódmego Anioła” jako nagrodę w konkursie „Czy wierzysz w Anioły…. Po przeczytaniu rozpłakałam się, gdyż pewne wątki dotykały mnie poruszając głęboko czułe struny duszy. Polecam i Dziękuję PrzeCzytajka.https://www.facebook.com/PrzeCzytajka/
W książce jest siódmy Anioł, Rozmarzony czy Rozmiłowany zaginiony… jego moc i tak działa a i on się znajduje dzięki dobrym sercom. Rozmarzony jak i mnie nazywano szczególnie w szkole, wciąż pozostaje rozmarzona. Dlatego polubiłam siódmego Anioła i bohaterów książki.
Oto mój komentarz:
„Czy wierzysz w Anioły i dlaczego? … bo było tak że nie wierzyłam w Boga ani Anioły i była ciemność w moim życiu… aż zaszłam w ciążę, bardzo bałam się mieć dzieci uważając że nie będę dobrą matką… lecz ciąża zmieniła wszystko, zmieniła mnie, poczułam że pragnę w coś wierzyć, wierzyć że coś mnie kocha bardziej, skoro mnie jest tak trudno siebie pokochać, tyle razy ratowały mi dosłownie życie, w ostatniej chwili, bosz jak ja się cieszę że żyję Pokochałam to dziecko w pod sercem noszone a wraz z nim otworzyłam się na Anioły, bo na Boga było mi trudniej, trudniej uwierzyć że mnie kocha. Przed porodem namalowałam pierwszego Anioła dla dziecka, żeby go chronił i nawet imię wybrałam Gabriel, nie wiedząc że on naprawdę opiekuje się dziećmi, nic nie wiedziałam o Aniołach, NIC, serce wiedziało, poczuło ich obecność, odebrało ich przesłanie. I oto Anioły podczas porodu, który miał być łatwy a stał się zagrażający życiu, one uratowały pierwszego syna, przeżył i żyje do dziś, nie wiem jak one to zrobiły ale zrobiły!. Anioły czuwały nad każdym porodem, trzeci był również zagrażający życiu i dlatego syn mam imię Nataniel( to imię usłyszałam w ciąży, głos powiedział te słowa a ja internecie sprawdziłam i znalazłam imię Nataniel). Anioły sprawiły że dziś kocham siebie, że nikt nie musi kochać mnie bardziej ode mnie, chyba że Bóg, a jego dzieci Anioły niosą pomoc, której subtelność nie pozwala czasem jej zauważyć czy docenić od razu, po latach owszem, wzrasta świadomość i potęga subtelności obecności Aniołów, które przybierają postać żywych ludzi nie raz i nie dwa. Moje dzieci Gabriel, Juliusz, Nataniel to takie Anioły, które przebudziły mnie do życia, uratowały mi życie, podobnie jak duszki przyrody. Anioły sprowadziły mnie na duchową ścieżkę rozwoju i czuwały nawet gdy ja nie wierzyłam w ich moc, po latach zrozumiałam i zobaczyłam ich opiekuńcze działania. Anioły otworzyły mnie na sztukę, maluję do dziś, tworzę różnymi sposobami, a Gabriel pomaga tworzyć słowem, pomaga artystom. To pomogło mi dojść do siebie, pokochać i nauczyło cieszyć się życiem. Oto potęga subtelnej działalności Aniołów
Teraz mogę dodać, że kiedy patrzę w lustro, widzę najlepszego Anioła dla siebie, który pokocha mnie jak nikt. 😇
Bądźmy dla siebie samych najcudowniejszymi Aniołami.😇

 

Reklamy

Czerń i biel

Czerń i biel niczym światło i cień, słońce i księżyc – takie przejście od zewnętrza do wnętrza, gdzie w lustrze wody przyglądam się sobie, własnym zachowaniom, słowom, wyobrażeniom, decyzjom, myślom… wnikam w czerń by odnaleźć jasną prawdę w tafli wody, przejrzeć wszelkie manipulacje, dojrzeć z odwagą w sercu jasne światełko prawdy… szukać odpowiedzi,dostrzegać sytuacje, gdzie samooszukiwałam siebie żyjąc w iluzji i jak trudno się z niej wyplątać… prawda boli czy inaczej prawda wyzwala a ból powodują emocje, gdy uświadamiam sobie prawdę, gdy się jej boję i przed nią bronię, takie kurczowe trzymanie boli a prawda daje szansę na wyzwolenie z okowów bólu, wzorców, niewłaściwych przekonań. Wiem to i próbuję nie uciekać a otwierać oczy, iść do przodu, nazywać rzeczy po imieniu i prosić Boga by pomógł mi zrozumieć niezrozumiałe, puszczać, być wdzięcznym Kochając przy tym siebie. Szczerość ze sobą jest podwaliną szczerości z innymi ludźmi, choć nie zawsze łatwo jest ją wypowiedzieć ani do niej przyznać.
Jesienny czas był dla mnie intensywnym przeżyciem, gdzie życie i śmierć szczególnie mocno zaznaczały swoją obecność w moim sercu i życiu. I mimo, że proces trwa, wiem, że to jest dobre, to są chwile, które pomagają mi uzdrowić relacje ze sobą samą dlatego je błogosławię. Jestem wdzięczna, że otrzymuję szansę na zmianę swojego życia, gdzie serce, dusza, ciało i Duch są Jednością, miłość wszystko scala a harmonia jest mostem porozumienia ze sobą samą. Każde zdarzenie jest odpowiedzią na moje modlitwy, szansą niosącą rozwiązania jeśli zaakceptuję, że po to one są.
Czerń i biel… ostatnio czytałam, że czarna materia jest niezbędna we wszechświecie, ponieważ jej siatki scalają świat, bez niej wszechświat nie istnieje i Ziemia też i ludzie i Ja sama. Czerń i biel, z czerni najwięcej braw można wyzwolić czyli życia, biel to już wypełnione istnienie, czysta wolna dusza od programów. Więc niech życie trwa.
Mój wiersz z sierpnia:
„Czerń i biel”
Kiedy słyszę bębny
Czuję bicie serca ziemi.
Bosymi stopami zmierzam
Przez niezmierzoną przestrzeń piasku
Moja dusza śpiewa z wiatrem pustki
Idąc przez wszystkie moje śmierci
Księżyc trwa niosąc swoje lekcje
Wiatr unosi szaty, rozwiewa włosy
Pod gwiazd niezmierzonych niebem
Przez ciemność ku światłu
Słońce wschodzi na tym samym niebie
Uznając wartość każdej śmierci
Rozbłyskującej światłem mądrości
Gdy uda się rozpoznać lekcję ciemności
Moja gwiazda tak pięknie świeci
Pośród najciemniejszych nocy
Pośród słonecznych dni
Biel i czerń zawsze razem
Słońce i księżyc zawsze razem
W tym jest wolność
aż po harmonii przepływ
Odnajduję spokój ducha
Z każdym krokiem niosącym pokój
Miłość rozkwita pod moim niebem
biel i czerń
Z nich tryskają barwy życia
Jestem wdzięczna
Mojemu słońcu i nocy ciemnej
Czuję bicie serca
Pełnego miłości

Jestem Tu

Spijam słońce z każdym łykiem napoju

filiżanka słońce księżyc

Staram się spijać słońce z każdym łykiem ciepłego napoju, gdy szarość, ponurość i chłód wokół. A energie dość ciężkie z mglistością snują się wyzwalając poszukiwanie ciepła i światła w środku swych przestrzeni. I ciepło w rozlane w sercu rozpływa się we mnie całej aż po brzegi i płynie dalej 🌞Ana

góry kosmos koloro

Gdy znajduję się na szczycie, zaglądam w głąb siebie, poszukując tam kosmosu, wtedy cokolwiek ujrzę oczami wokół mnie, to ujrzę piękno i prawdę mego serca i wiarę, wiarę w siebie. Ana Anilalah 4.11.2017

brzosy liśc czerw, jesień

Google zdjęcia zespoliły te dwa zdjęcia z przed roku, tyle w nich przesłania dla chwili obecnej… cudowna aleja brzóz, pełne czułości, wiotkie, kobiece drzewa, które wciąż proszą o dary dla Matki Ziemi a tym samym dla swej kobiecości. I czerwień liści młodego drzewa wyrastającego z ziemi… kiedyś brzoza obdarzyła mnie wizją obrazu, gdzie kobieta siedzi na ziemi, posyła żywą miłość ku sercu Ziemi i wyrastają z zielonej trawy czerwone kwiaty, tutaj liście. Miałam czas ze nie mogłam malować a jedynie korzystać ze swoich twórczych rzeczy, obrazów czy mandal z minerałami. Może nadejdzie czas tworzenia, bym mogła dokończyć obrazy i wymalować nowe. Na razie jestem pełna wdzięczności dla przyRody, dla znaków od Ducha, które mówią wtedy, kiedy jestem gotowa je usłyszeć.