Czerń i biel

Czerń i biel niczym światło i cień, słońce i księżyc – takie przejście od zewnętrza do wnętrza, gdzie w lustrze wody przyglądam się sobie, własnym zachowaniom, słowom, wyobrażeniom, decyzjom, myślom… wnikam w czerń by odnaleźć jasną prawdę w tafli wody, przejrzeć wszelkie manipulacje, dojrzeć z odwagą w sercu jasne światełko prawdy… szukać odpowiedzi,dostrzegać sytuacje, gdzie samooszukiwałam siebie żyjąc w iluzji i jak trudno się z niej wyplątać… prawda boli czy inaczej prawda wyzwala a ból powodują emocje, gdy uświadamiam sobie prawdę, gdy się jej boję i przed nią bronię, takie kurczowe trzymanie boli a prawda daje szansę na wyzwolenie z okowów bólu, wzorców, niewłaściwych przekonań. Wiem to i próbuję nie uciekać a otwierać oczy, iść do przodu, nazywać rzeczy po imieniu i prosić Boga by pomógł mi zrozumieć niezrozumiałe, puszczać, być wdzięcznym Kochając przy tym siebie. Szczerość ze sobą jest podwaliną szczerości z innymi ludźmi, choć nie zawsze łatwo jest ją wypowiedzieć ani do niej przyznać.
Jesienny czas był dla mnie intensywnym przeżyciem, gdzie życie i śmierć szczególnie mocno zaznaczały swoją obecność w moim sercu i życiu. I mimo, że proces trwa, wiem, że to jest dobre, to są chwile, które pomagają mi uzdrowić relacje ze sobą samą dlatego je błogosławię. Jestem wdzięczna, że otrzymuję szansę na zmianę swojego życia, gdzie serce, dusza, ciało i Duch są Jednością, miłość wszystko scala a harmonia jest mostem porozumienia ze sobą samą. Każde zdarzenie jest odpowiedzią na moje modlitwy, szansą niosącą rozwiązania jeśli zaakceptuję, że po to one są.
Czerń i biel… ostatnio czytałam, że czarna materia jest niezbędna we wszechświecie, ponieważ jej siatki scalają świat, bez niej wszechświat nie istnieje i Ziemia też i ludzie i Ja sama. Czerń i biel, z czerni najwięcej braw można wyzwolić czyli życia, biel to już wypełnione istnienie, czysta wolna dusza od programów. Więc niech życie trwa.
Mój wiersz z sierpnia:
„Czerń i biel”
Kiedy słyszę bębny
Czuję bicie serca ziemi.
Bosymi stopami zmierzam
Przez niezmierzoną przestrzeń piasku
Moja dusza śpiewa z wiatrem pustki
Idąc przez wszystkie moje śmierci
Księżyc trwa niosąc swoje lekcje
Wiatr unosi szaty, rozwiewa włosy
Pod gwiazd niezmierzonych niebem
Przez ciemność ku światłu
Słońce wschodzi na tym samym niebie
Uznając wartość każdej śmierci
Rozbłyskującej światłem mądrości
Gdy uda się rozpoznać lekcję ciemności
Moja gwiazda tak pięknie świeci
Pośród najciemniejszych nocy
Pośród słonecznych dni
Biel i czerń zawsze razem
Słońce i księżyc zawsze razem
W tym jest wolność
aż po harmonii przepływ
Odnajduję spokój ducha
Z każdym krokiem niosącym pokój
Miłość rozkwita pod moim niebem
biel i czerń
Z nich tryskają barwy życia
Jestem wdzięczna
Mojemu słońcu i nocy ciemnej
Czuję bicie serca
Pełnego miłości

Jestem Tu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s