Drzewa… przyjaciele

drzewo, Grimwald, lubków, ana  007
Grimwald i Ja

Grimawald…. Dąb – pomnik- niezwykłe drzewo i jego rodzina… Drzewo z blizną od pioruna, gdzie jest twarz a przynajmniej Uśmiech i kocham go za to.

Grimwald twarz uśmiech, drzewo
Uśmiech na bliźnie Grimwald

Kiedy stoję pod drzewem zawsze przytulam się do blizny, może dlatego że sama mam blizny na ciele, rany z dzieciństwa zszywane po różnych wypadkach. I tylko w tym miejscu jest możliwość bliskiego podejścia do drzewa. A gałąź rosnąca latem pięknie przysłania widok, jakby otulała, przygarniała, zachęcała do schronienia się i wyciszenia. A poznaliśmy się bliżej 19 listopada 2011 ( zdjęcie poniżej Grimwalda jest w tego okresu) , 19 to dzień moich urodzin, więc ma to dla mnie ogromne znaczenie. Dąb rośnie niedaleko domu rodzinnego męża, więc poznanie się z drzewem było jednoczesne z pogłębieniem świadomości, że przytulanie drzew ma wpływ na moje życie, że czasem otrzymuję dzięki nim wizję czy przesłanie. Gdzieś po drodze były inne drzewa, już w 2000 roku, lecz pobyt na Ślęży i tam moje spotkanie z pachnącą lipą w lipcu było przełomem.

Lipa na Ślęży, Lipa, drzewo
Lipa Macierz Ślęża
trzy brzosy siostry. słońce Las bródnowski 037
Brzozy trzy siostry
Ana buk drzewo Krucza Skała 795
Buk, na Kruczej Skale
wierzba, drzewo, woda Park Skaryszewski 038
Wierzba, łącząca rozmawiająca z wodą

Z Grimwaldem,  drzewo z blizną mam stały kontakt, gdy tylko przejdziemy ok.500 km do rodziny.

drzewo,rośliny,grimwald
Dąb pomnik, Grimwald, 2011

A tutaj zdjęcia z 2018 roku.. w szadzi

zima dąb drzewo grimwald 5117
Dąb pomnik, Grimwald, 2018

2018 rok, z oddali spojrzenie, latem jest bardzo zarośnięty teren wokół, jesienią i zimą najmniej… właśnie dziś spojrzałam że blizna wygląda jak oko, niesamowite bo wiąże się to z wizją, którą w 2011 roku zobaczyłam po przytuleniu do drzewa i próbuję właśnie ją oddać na obrazie.

 

 

I spod samego drzewa spojrzenie… to czas ciszy we mnie, śpiewu ptaszków- czasem zlecą na gałązki bliżej, szumu liści gdy jest wiatr, dotyku kory odczuwania obecności, odczuwania kontaktu z Ziemią- z życiem wokół i we mnie…

 

 

Grimwald w różnych odsłonach jesienno-zimowych… czego nauczył mnie ten dostojny Dąb?

Uczył mnie ciszy a w ciszy bycia ze sobą w samotności… bez wizji, bez słyszenia głosów, bez przesłań, bez ucieczek w fantazje… tylko cisza… odczuwanie obecności…odczuwanie życia… oddychanie życiem czyli miłością…

Przychodziłam do Grimwalda i nie tylko do niego, do innych przyjaciół Drzew też, i nic się działo, nic z tego co znałam. Zawsze podchodząc prosiłam czy mogę podejść, zaczerpnąć energii oraz przekazywałam od siebie dla drzewa i tylko tyle. Stałam i przemyśliwałam, gadałam do siebie albo płakałam, sama ze sobą. Odchodząc zawsze czułam wdzięczność i zastanawiałam się, czemu drzewa milczą? To był czas, gdy nic nie było jak kiedyś, czułam że coś bezpowrotnie się skończyło i byłam zwyczajnie nieszczęśliwa i nie umiałam nic z tym zrobić. Żyłam dalej zajmując się codziennymi sprawami, mijał miesiąc za miesiącem a każdy niósł coś nowego, pięknego oraz trudnego. I wtedy się zastanawiałam nad sobą i drzewami, czułam że coś mam sobie uświadomić.

I pomyślałam, kiedy umrę, przed Bogiem stanę naga i z tym, czego doświadczyłam, jak z tych doświadczeń się uczyłam, jak poszerzałam swoją świadomość kształtując osobowość, przemieniając swoje życie fizyczne i duchowe. Po śmierci nie zabiorę obrazów, wizji, wierszy, kamieni…. zabiorę tylko dary, które dał mi Bóg bym godnie i mądrze nimi dysponowała rozwijając je , ucząc się siebie, świata i jak mam żyć szczęśliwie. Nikt tego za mnie nie zrobi, nikt, tylko ja sama. I stojąc, najczęściej pod Grimwaldem Dębem albo siostrami Brzozami czy Dębem „podnoszącym” z lasu w Markach niby nic się nie działo a jednak… jednak, gdy odchodziłam w pewnym momencie czułam zawrót głowy, coś jakbym przenikała przez aurę drzewa, nasze aury się rozdzielały. To bardzo subtelne odczucie, na pewno świadczyło o naładowaniu energetycznym. Ale nie tylko to czuję, to bycie obecnym i uważnym pod drzewami było pracą na bardzo subtelnych poziomach, działo się poza umysłem- on nie kierował tymi sprawami więc nie mógł pamiętać, tylko serce czuło, ciało czuło, tutaj zachodziła wymiana. Ostatnio przyszło mi do głowy określenie- „odklejanie tysiąca lusterek”.  Na wdechu: Zrozumiałam, przyglądając się sobie oczami innych, że doświadczamy zarówno wzlotów jak i bolesnych upadków, nic nie jest trwałe bo zbyt łatwe cudze opinie burzą spokój, wzbudzają niepewność… to samo dotyczy własnych osądów, krytyki, sposobu myślenia i oceny. Wtedy jesteśmy bardzo daleko od siebie. Coś skończyło się bezpowrotnie a ja mogłam tylko uczyć się godzić z tym stanem rzeczy, na spokojnie z coraz większym zrozumieniem i miłością. Chodzi o zmianę drogi, o zmianę kierunku tak, by była to prawda płynąca z głębi Ducha a nie duszy, umysłu. To nie znaczy, że wszystko było złe, nie, taka była droga i była moją prawdą. Jednak teraz nastąpiły zmiany i potrzebowałam dużo czasu, by uświadomić sobie konieczność zmiany sposobu działania. Byłam uparta, mocno trzymałam tego, ci już mi nie służyło, pewnie wciąż coś tam wymaga dopracowania, wiadomo, nie ma, że od razu jestem bez „skazy” wolna. Jednak teraz jest zgoda na nowy kierunek życia, nie znam go do końca lecz wiem, że zaufanie Bogu i prowadzenie przez Ducha jest dla mnie jedyną słuszną drogą. I praca nad tą relacją jak i nad relacją ze sobą i światem z tej perspektywy jest zupełnie inna, dużo bardziej wymagająca wszak nikt tego nie opisał w książce, tworzę Księgę swego Życia sama, z pomocą ludzi, niewielu lecz są takie osoby, najważniejszy jest Duch,, nie poza mną. Przygotowanie mu domu w moim ciele i sercu i umyśle było długą drogą i chcę nią iść. To samo tyczy się codzienności, nie mogłam malować, pisać czy tworzyć cokolwiek i jest się tylko gospodynią domową. Więc o co chodzi?

Na bezdechu: O przestrzeń między mną a lusterkami… w niej nabieram dystansu, tego się uczę. I z wdechem wpuszczam świeżość w czystą przestrzeń, cichą i pokorną. Aby na bezdechu zintegrować wszystko w sobie i z wydechem zaczerpnąć odwagi spojrzenia na nowe lusterka… każde spojrzenie z duchem budzi wew. oko, za jedno lusterko jedno oczko mądrości się otwiera a serce raduje.

Grimwald jesienno-zimowy

 

 

Inny Dąb;

Dąb pomnik w Markach niedaleko Białołęki ( Wawa), by do niego dojść muszę przejść bagna, więc zapuszczam się tam w suchej porze, gdy drogi są „podsuszone”. Poznaliśmy się w 2016 roku dzięki spacerom z mężem, to bardzo ważne chwile w moim życiu. Dąb który kojarzy mi się z tym, by kierować się w górę, podnosić się w czymś… on też nic mi nie pokazał ani nie powiedział, dziwnie się czułam wtedy, trochę rozczarowana lecz wzmocniona, pełna energii gdyż czułam wymianę energii między nami, czułam zawroty głowy … lecz potem, kiedy o tym myślałam patrząc na zdjęcie, wspominając, pozwalałam napływać uczuciom wypełniającym mnie po brzegi. I z tych odczuć i przemyśleń, łączenia różnych spraw tak odbieram Dąb podnoszący na duchu 🙂

 

 

I powtórzę, że w zimie z szacunku nie pobieram energii od drzew, gdyż one jej potrzebują by przeżyć zimę. Zrzucając liście drzewa przechodzą w stan spoczynku, pozbawione „kosztownych” liści mają o wiele mniejsze zapotrzebowanie na wodę i pokarm a w pniach, gałęziach i korzeniach mają zgromadzone zapasy na zimę – cukry i tłuszcze. Dzięki nim przetrwają niskie temperatury i brak światła. Dlatego jeśli podchodzę do drzew zimą to tylko z intencją wdzięczności, wysyłam pozytywną energię tym potrzebującym… małe rzeczy, owoce dzikiej róży, różne grzyby, zielenie, beże traw, kamolki w wodzie małe szczególnie kwarce- wobec tego wszystkiego poczułam wdzięczność i wszystkie złe sny nabrały lepszego spojrzenia a te piękne znowu mogły cieszyć a i na duszy lżej i jaśniej.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s