Kategoria: Drzewa

Jesienny las, bursztynowy dom.

Ponieważ synek potrzebował opieki w tamtym tygodniu, nie mogłam ziścić pragnienia pojechania samotnie do lasu. Czasem czynić w życiu można tylko to, co jest konieczne, rezygnując z niektórych przyjemności.  Z czasem  wszechświat odda z nawiązką chwile cierpliwości i zaufania, że nie zawsze trzeba mieć wszystko od razu.

Mimo, że miałam lenia, dojechałam do lasu wczoraj na rowerze. Wjechałam w pewnym momencie w sosny, poczułam intensywny zapach w tej przestrzeni, puca nagle powiększyły się o wielkie oddechy olejków aromatycznych. Brązowy dywan igiełek na glebie i zielone poszycie nad głową w koronach zrobiły miłe wrażenie. Poczułam się wolna, poczułam że tu jest przestrzennie i uzdrawiająco. I kiedy wjechałam w inną część lasu poczułam szok zmiany. Więc stanęłam i czułam jak nogi się pode mną uginają, od zapachu i barw i wrażeń. Wokół pomarańcze, żółcienie, złocistości, brązy w bursztynową aurę zaklęte. Ogrom wzruszenia, więc nadmiar emocji i chaos myśli bardzo mi przeszkadzał, zezwoliłam mu odpływać. Skupiłam się na wyciszaniu, na oddychaniu, na odczuwaniu chwili żeby pojąć co mnie trzyma w tym miejscu, przy tym drzewie. I napisałam stojąc pod drzewem słówko od serca. 02.11.2015:

„Leśna korona drzew zaprosiła w swe progi. Poczułam się jak gość zacny w domu, jak w swoim. A pod jej kopułą płynną bursztynową strużką esencja otula i do serca spływa przez spragnione usta. Ana Anilalah Eu-lalia 02.11.2015

Las sosen

las bródnowski, drzewa sosny jesień 016

las bródnowski sosny drzewa kolorowe liście jesień 032

las bródnowski jesień 012

Drzewo które natchnęło mnie słowem wypływającym z głębi mnie samej. I stała się magia, zaklęcie stało się moją rzeczywistością.

drzewo bursztynowe jesień 021

Przecudne korony drzew, bursztynowy dach domu.

las bródnowski liście bursztynowe liście drzewa jesień 020 korona drzew burstynowa las bródnowski 017

Wnętrze bursztynowego domu, jego serce jak dla mnie i jego Duch. Tutaj przytulałam się do duszy drzewa, z nim byłam, jego posłuchałam. Z ciężkim sercem się rozstałam ale i lekkim, bo inna weszłam w tę przestrzeń a inna z niej wyszłam ugoszczona pokarmem, utulona ciepłym słowem, dotknięta barwą i duszą tego miejsca i chwili.

drzewo bursztynowe jesień 021

las bródnowski drzewa bursztynowe jesień 014

las bródnowski ogniste drzewa jesień 013

Dzieciom opowiedziałam w swojej pasji w szkole

Mój najmłodszy synek Nataniel chodzi do zerówki. Byłam już dwa razy czytać bajki dzieciaczkom- dopóki trwa cisza słuchają ale nie trwa to długo hi hi i powiem, gardło nadwyrężone na maxa 🙂

Tym razem poszłam opowiedzieć o swojej pasji czyli malowaniu obrazów, czwartek 28 maja.I jak zrobić to najciekawiej? Jak zająć uwagę dzieci? Jak sprawić żeby się dobrze bawiły? Przyznam, to było wyzwanie. Namalowałam dla nich mandalę „Drzewo” i miały pomalować innym razem 🙂

drzewo mandala szkic motyl, 800

Najciekawiej było zabrać obrazy i pokazać- żeby nie za dużo gadać a treściwie. Pokazałam im też swoje mandale układane z minerałów i roślinek. Podobały im się obrazy, niektóre dzieci były bardzo poruszone, podchodziły i mówiły do mnie o tym. A przy oglądaniu mandal na dużym ekranie był aplauz- wooow, jaaaaaa oooooooo, po prostu wszyscy na raz wydawali takie dźwięk zachwytu. Widać przemawiały do nich bardziej niż słowa i o to chodziło. A ja byłam szczęśliwa.

A żeby uatrakcyjnić zaprosiłam dzieci do zabawy w Jestem Drzewem. Trzy głębokie wdechy i odczuwanie Korzeni drzewa, odczuwanie jego Serca i Korony, gdzie wiatr wieje. Odczuwanie stabilności przy wichurze.  I przywołanie motyla, żeby usiadł na dłoni jak na   liściu drzewa. Powiem tak, nie mam doświadczenia żadnego w pracy z dziećmi, więc nie mam pojęcia jak poszło mi do końca. Bo dzieci trzeba umieć zachęcić do słuchania i pełnego zaangażowania w zabawie. Ale po zabawie poprosiłam o namalowanie tego, co czuły. O namalowanie ich drzewa 🙂 . I byłam zachwycona tymi pracami choć przy okazji zauważyłam, że dzieci papugują siebie. Dziewczynki wiodły w tym prym. Był chłopiec, który od początku mego przyjścia, od zobaczenia jak wyciągam obrazy-  wyłączył się całkiem- usłyszałam, ze jego mama też maluje obrazy, więc coś w nim się zadziało, zaakceptowałam to. Były dzieci, które chciały żebym zobaczyła, że coś robią ale się buntują- tacy pokazujący mocno swoje zdanie. Były dzieci tak ciche, że ich nie było widać czy słychać. Jednakże byłam szczęśliwa że kilkanaście z nich w ogóle brało udział w zajęciach ze mną. Jak wyszło bardzo aktywne opowiadanie o mojej nie jednej pasji, a myślałam że będzie bardziej pasywnie.  A rysunki są najcenniejszym prezentem dla mnie osobiście. Po prostu cuda które radują moje serce. Parę rzeczy w nich ujrzałam, co mogłam powiedziałam opiekunom. Ale to ,że tak pięknie namalowały jest najpiękniejszym prezentem dla mnie  🙂 A powiem spociłam się i bardzo byłam przejęta, bardziej niż dzieci.

Dziękuję i jestem Wdzięczna 🙂

Pomalowana Mandala Drzewo mojego autorstwa przez dzieci ;

Rezerwat Przyrody Łęgi Czarnej Strugi

las, rezerwat, drzewa, liście zielony krzyż gebo, pocałunek  106 Rezerwat Przyrody Łęgi Czarnej Strugi … świat niezwykłej krainy jak z z marzeń. Tutaj naprawdę było dziko. Wszystko zarośnięte jak natura sama chciała a nie jak człowiek wyznacza. Ścieżek żadnych więc nie dało się wejść za głęboko z rowerem, dla mnie prawdziwy surwiwal ta wycieczka. Ale naprawdę było pięknie. Opowieść: rezerwat, las, droga.  zielone liście 096 Trafiłam tam, bo syn nie chciał z nami jechać do innego lasu. Dość ociężała fizycznie i psychicznie myślałam sobie… myślałam, że czasem orbitują po głowie takie myśli, ciężkie i nie można się od nich oderwać. Ale można im zezwolić przepłynąć z całym bagażem emocji aby odpłynęły a ja żebym pozostała wolna. Czasem można tylko im się przyglądać żeby ukazało się wszystko co się za nimi kryje i nie zatrzymywać nawet jak boli. Można tylko to i aż to. lasu rezerwat, drzewo powalone mech  099 I tak sobie myślałam kiedy mąż zapytał czy jedziemy do Bródnowskiego lasu? A ja nagle poczułam, że Nie! Jedziemy do lasu za miasto na rowerach. I pojechaliśmy do miejsca które już penetrowaliśmy ale Tomuś znalazł na mapie ten rezerwat. I rozpoczęła się przygoda. Fakt, że Tomuś wrócił po Natusia bo zapragnął być z Nami. I razem odkrywaliśmy nowe ścieżki, nawet przechodziliśmy przez las bez ścieżki z rowerami. Musiałam dźwigać go ponad drzewami zwalonymi, uważać na błocka. Nawet zaliczyłam upadek hi hi hi ale mięciutki he he 😀. Poczułam się wolna i szczęśliwa w na tej wycieczce w lesie, poczułam się jak w domu. Ale nie powiem, to był prawdziwy surviwal dla mnie i te ponad 20 kilosów był sporym wysiłkiem. A zakwasy miałam w rękach od dźwigania roweru ( dość ciężki jest ), bo nogi i tyłek przyzwyczajone do jazdy na rowerze nic a nic- od stycznia wciąż jeżdżę do szkoły z synkiem i na małe wycieczki sama od czasu do czasu 🙂 co daje jakieś przyzwyczajenie 🙂 rezerwat, rosliny asu, ziel  101 Poczułam, że dokonało się we mnie coś ważnego, poukładało się. Że nawet kiedy człowiek myśli że jest sam może zwrócić się do siebie, ponad niechęciami do siebie, pewnie wejrzeć do swego wnętrza aby usłyszeć szept duszy. Ujrzeć w sobie przyjaciela a nie wroga i kochać się bezgranicznie. Taka opowieść chciała się opowiedzieć dziś. Będzie następna o leśnych roślinkach 🙂 Na jednym ze zdjęć są drzewa w kształcie X w prawie poziomie. To jak runa Gebo a dla mnie znak od Matki Ziemi, taki pocałunek prosto w serce Ot magia lasu tak  rezerwat, las, trawa, kwiaty  107 rezerwat, las, rośliny, kwiaty, trawa  108 rezerwat, las, kwiaty trawa, korzeń  109 rezerwat, las, drzewo powalone, mech zielo 100 rezerwat, droga, las, zielona liście  092 lasu rezerwat, korzenie drzewa powalonego  098

Pastelowa opowieść Drzewa Życia

Obrazki pastelowe z cyklu  barwy Drzewa Życia dla Iwonki
Taki obrazek jest sam w sobie opowieścią i serce Drzewa życia snuje swoją opowieść w moje serce a szept Matki Ziemi go wzmacnia…
„Czarna okrągła noc rozpękła się na pół uwalniając Biel. Czerń rozpada się aby wyłonić czystego Ducha i dopiero z niego zagęszczać materię wokół siebie. Z Bieli wyłaniają się barwy, my sami nimi staniemy się, ciałem i krwią. Barwy tworzą cały smak życia. W wizji zobaczyłam obraz drzewa stojącego pod dachem nieba w ciepłym klimacie. Jakby ono potrzebowało takiej przestrzeni gorącej Afryki, gałęzie ma trochę jak łyżki – skupione na przyjmowaniu- słoneczne dyski pamięci. Lecz wewnątrz Drzewa płynie życie, które chce tańczyć, w swej nieskończoności rozwinąć skrzydła teraz tutaj. Więc błękitna letnia bryza przybywa by oddać taniec: zapachu morza; wiatru niosącego radość błękitnego nieba; turkusów nie tylko wody lecz i minerałów; fioletowo- różowego zachodu i wschodu słońca. A oko nocnego nieba wnosi swoją obecność przy sercu i w korzeniach drzewa. Choć ma korzenie Drzewo ma też dar poruszania się bez korzeni w innych przestrzeniach. Jest Ruchem – jest w trakcie ruchu, wykonuje go aby dokonać zmian. Barwy obecne w tym Drzewie są tymi, które wspierają w dokonaniu Ruchu. Jeden ruch bywa jak jeden krok zaczynający nową podróż. Drzewo Życia, Gaja z Anilalah Eu-lalia

Oto co napisała Iwonka Mazurek po otrzymaniu prac, mały fragmencik:

„Ana Członka, dziękuję Ci Kochana za Twoje prace, są one wyjątkowe i mam szczęście, że spotkałam Cię na swojej drodze. Każdemu polecam, aby skorzystał z Twojego Daru i zamówił sobie swoje Drzewo Życia narysowane Twoją Duszą Emotikon heart Przytulam Cię do Serca”

Patelowe Drzewo Życia
Pastelowe Drzewo Życia

Dla Iwonki namalowałam drugi obrazek, tak poczułam.

obrazek Drzewo życia, II Iwonki Mazurek  047

Drzewo Życia… obraz

Drzewo życia
Zrodziło je zaufanie w prowadzenie,poddanie się woli Ducha.
Korzenie sięgają jądra ziemi a korona krańców wszechświata.
W nim żyje kronika wszech-pamięci z której Dusza zacna
czytać może, odnajdywać odpowiedzi dla dobra ludzi i Ziemi.
Drzewo tak stare jak świat cały a może bardziej jeszcze
wydaje się bez-czasowe, jego dusza pogodą ducha emanuje.
Pachnie prastarym zielonym mchem mądrości, dobrotliwością
w szeleszczących liściach, miłością w kwiatach i obfitością w owcach, gdyż drzewo szczodre jest dla tych, którym daje swój cień.
Przy nim można odpocząć słuchając opowieści lub snuć własne.
Pomaga odkrywać prawdziwe skarby, dary każdej duszy dane są inne.
Uchyla rąbka tajemnicy aby odkrywać wspaniałe życie na nowo,
w którym możemy oddziaływać niezwykłą magią, naszą własną
specjalnie dla nas wybraną a o której zdarzyło się zapomnieć.
Inspiruje na wiele sposobów, ma niezwykłych pomocników.
Drzewo życia emanuje światłem wszech-miłości.
Anilalah Eu-lalia

drzewo życia Pati,obraz 2  8741

Obraz malowany dla niezwykłej osoby, poetki, pisarki opowieścioterapii, pięknej Istoty, która w sobie magię, czuć wysokie wibracje w każdym słowie – dla Patrycji Cichy-Szept

04.04.2015 Dla mnie niezwykłe bo niezwykły był sposób jego tworzenia, jego powstania, nie wiem czy uda mi się to uchwycić ale postaram się.

Dosłownie materializował na płótnie z nicości, spomiędzy niewidzialnego wyłaniała się esencja istnienia a potem kształtowała forma. Ruchy dłonią wylewały farbę a potem czekałam aż wyschnie nie wiedząc co się wyłoni, co się ukaże i jak zamysł mnie zainspiruje. Byłam ostrożna w myśleniu a odważna w malowaniu, oddana odczuciom, intuicji. W myślałam o kwiecie a poczułam że Drzewo się chciało przejawić. Zobaczyłam to w liniach wylanej farby, kształt drzewa, jego zarys.I poczułam w sercu, że to ta droga.  Przechodziłam w tym tworzeniu różne fazy, doświadczałam wielu uczuć niezwykłych. Z każdym chlapnięciem wchodziłam na nowe poziomy, gdzie przebywałam cierpliwie dopóki nie wyschnie farba. Miałam czas na zebranie myśli, odczuć, na przebywanie w innych wymiarach, na otwarcie się na nieznane światy. Tak naprawdę nie precyzyjne ruchy pędzlem grały tu rolę, koncept czy szkic. Tutaj uczyłam się łączyć bezpośrednio odczucie płynące z serca z wyborem farby i ruchem ręki, kiedy skapywała farba. Nic nie było zaplanowane a wszystko było prowadzeniem, odkrywaniem nowej drogi, nowych rozwiązań, otwieraniem się na „niemożliwe że jest możliwe”. Tak dzieci tworzą, bez ograniczeń z prawdziwą pasją i radością. Dołączałam swoje odczuwanie i kiedy czułam, że w pewnym momencie napotykam na przeszkodę, czułam że coś się dzieje poważnego i obraz zmatowiał i zszarzał. Zaakceptowałam, że trzeba dać czas sobie i energiom, czas zaufać że wszystko dzieje się jak trzeba, zaakceptowałam że obraz żyje i jasno daje do zrozumienia czego chce i co robi. Po kilku dniach zmienił się on i ja,  z nowym spojrzeniem i uczuciami zaczęłam tworzyć. To jest tworzenie a dosłownie zmienianie rzeczywistości a to wymaga właściwego nastrojenia mnie samej, otwarcie na Ducha. Najprościej mi to rozpoznać gdy w piersi czuję zachwyt, ona rozpiera i unosi moją przestrzeń serca. Wtedy tworzenie dzieje się niemal samo z siebie, bez wysiłku a w radości i uniesieniu. Pomysły same wpadają do głowy więc drzewo otrzymało minerały na końcu, fakturę z farby podkreślające linię drzewa, otrzymało róże i postać Wróżeńki i motylka wyłaniającego się z kwiatu. To Drzewo mające swoją duszę, w nim zawarte jest życie. To szczególne drzewo dla mnie, bardzo ważne i choć ukochałam je to mogłam je puścić wolno w świat. Czułam radość wysyłając go do inspirującej właścicielki i wielką Wdzięczność. Prawdziwie siostrzane uczucia <3.

Żywa Księga – opowieści drzew w lesie

Tamtego dnia miała być tylko rowerowa dłuższa szybka przejażdżka dla ruchu. Ale wjeżdżając w las mogłam się spodziewać chwili przeniesienia w czasie i przestrzeni 😉

Drzewo, już leży niby powalone a jednak wciąż mające siłę przekazu. Mądrość w nim zawarta jest w nim nadal choć jest w każdej nowej cząstce życia zawartej w jego ziarnach posianych w świecie. Jego mądrość powiększa się o nowe, które rodzi się w nowym miejscu, wzbogaca o nowe doświadczenia i wiedzę którą może przekazać dalszym pokoleniom. Lecz drzewo które leży wciąż jest żywe, wciąż mruczy swe opowieści stając się powoli częścią życia, która jest wokół niego. Nie jest sam, jest wszystkim dookoła coraz bardziej, każdego dnia stając się pokarmem dla ziemi, roślin i zwierzątek. Będąc blisko niego poczułam swoją opowieść.

Patrząc na mech przypomniałam sobie sen z przed dwóch lat. Wtedy śniłam że widzę księgę, starą księgę i kiedy otwierało się strony każda ze stron zmieniała się w żywy obraz. Nazwałam ją  Żywa Księga. I to drzewo przypomniało mi o tym, poczułam zapach pradawnych czasów a mech bardzo mi się kojarzy z czymś pięknym z mej przeszłości i mądrym. Pomyślałam że ta Żywa Księga Życia się we mnie pisze, zapisuję ją każdego dnia tym, czym żyję i jak się zmieniam. Tworzę ją od narodzin wciąż dokładając do niej nowe doświadczenia. Bo ona powstała, kiedy moja esencja zaistniała na tych planach ziemskich i nie kasuje się w chwili śmierci. Cały czas jest dostępna tylko trzeba znaleźć do niej drogę. Latem miałam sen -wizję w której widzę drzewo a w nim bramę, wejście w inny wymiar, zawierał na pewno błękit. Więc podeszłam i dotknęłam nieśmiało drzewa, poprosiłam o pozwolenie wejścia choć wejście było otwarte, bez drzwi. Tak narodziły się pomysły medytacji i podróży, gdzie mogę odnaleźć Księgę Życia. Z czasem będę chciała poprowadzić innych chętnych ludzi ku tym przestrzeniom, budząc twórcze kreacje, po przez malowanie i może napisanie fragmentu takiej Księgi?…  Taka to była zachęta, przesłania od  Starego, mądrego Brata Drzewnego

Park bródnowski,drzewo leżace, mech, las  005

Zatrzymały mnie gromady Sikorek, które nie tak łatwo było uchwycić. Śpiewały i hałasowały inaczej niż Raniuszki

Park bródnowski, ptak, sikorka, las,  010

Najlepsza była zabawa wiewióry z łysym ogonkiem ptaszkami, biegała za nimi i wyglądało na to na zabwę. Tutaj widać  nad nią ptaszka na drzewku, po lewej. Wygląda że Sikorka przygląda się wiewiórce co ta „wywióruje” za chwilę 🙂

Park bródnowski,i ptaki, wiewióra, las 013

A potem spotkałam „studnię” drzewa…

studnia drzewa, Park bródnowski, 006

Nie była głęboka ale pełna skarbów… taki znak, aby częściej w siebie zaglądać, w swe prawdziwe głębiny i skorzystać z daru przebywania w sobie, w ciele i rozmawiania ze sobą, ciałem, duszą i duchem. Co też uczyniłam a sny nocą i uczucia i emocje za dnia odsłaniały prawdy z mej studni życia szczególnie intensywnie.

Park bródnowski,,drzewo, studnia z kory 008

Przez lipy do sanctuarium kobiecości- opowieści o przyrodzie i drzewach

rosliny trawa zielona, białe piórko rasowane  006

Piórko, znak od Aniołów że w sercu odnajdę swoją kobiecość… dał błogość i nadzieję, lekkość odnajdywania siebie dzięki naturze.

Dzwony a za nimi park, w którym odnalazłam cząstkę swej kobiecości.

dzwony, wieża dzwonów grających kamień śląski, san 103

Lipa – pierwsza w sanktuarium zapraszająca głębszej wędrówki w siebie i w park drzew :))

drzewo lipa, trzy konary, Ana ja tulam, wysoka sank, z kolonem 121
Lipa z klonem

Doświadczenie było 01.06.2014 ale dopiero niedawno przyszło do mnie czym było, może pogodziłam w sobie pewne sprawy związane ze swoją kobiecością i mogłam opowiedzieć swoją opowieść o Lipach z sanktuarium.

Sanctuarium mej kobiecości
Lipa, piękna stara lipa która ujrzałam pośród lasku w parku drzewek a bardzo starym parku w Snaktuarium Maryjnym w Kamieniu Śląskim. Najpierw przywitał mnie i Tomka koncert dzwonów, byłam blisko i ich dźwięk podziałał przebudzająco, oczyszczająco i niezwykle magicznie- jak o nim myślę czuję w ciele ich dźwięk… poczułam się odmieniona wtedy.

Stare lipy w tym parku przyjęły mnie szczególnie szczodrze. Z pierwszą się przytuliłam i poczułam jak odpływają troski po podróży, jak mija i rozpływa się moje wcielenie związane ze spaleniem w świątyni kiedy byłam słowianką. Lipa zapraszała do głębszej wędrówki w siebie i razem z ukochanym w park drzew :)) Ta lipa pozwoliła się zasiać klonowi i wyrosło nowe drzewo na lipie, z trójki konarów, w miejscu ich połączenie i rozłączenia, z tej głębinki, z tego gniazdeczka – to jest niezwykłe i odnajduję w tym znak dla siebie. Otwarcie na mężczyznę w sobie ale i tego, który kroczy u mego boku przez to życie. I pozwolenie sobie na sianie w sobie ziaren nowego, co wydawało się niemożliwe. I kiedy od niej odeszłam poczułam że muszę iść głębiej do parku.

Przy kwiatach, złocieńcach poprosiłam Tomka o zdjęcie, czułam się tak kobieco i tak dobrze mi z tym było, tak wreszcie swobodnie i szczęśliwie.Lubię to swoje kobiece zdjęcie. Właśnie wtedy poczułam wiosnę, wiosnę mej kobiecości bo znowu poczułam się piękna, czysta, promieniejąca, zmysłowa i uznałam moją wrażliwość, delikatność. Dałam sobie zezwolenie by to poczuć. Zobaczyłam to w róży.

I poczułam od lipy, zobaczyłam ją potem w lasku, gdzie oczyszczono do niej dojście, trwały prace w tym starym, parku oczyszczające. Była jak stara wiedźma która nagle odmłodniała i wypiękniała dlatego, że odsłoniła się na prawdę bycia piękną, wrażliwą, subtelną a nie taką, jaką ją widziano i jak ona siebie widziała-niekobiecą, brzydką i w ogóle.

Powiedziała: „Jest w Tobie święte miejsce, Twoje sanctuarium kobiecości a w nim źródło Twej Mocy. Pij tę esencję Ciebie, oddychaj nią, troszcz się o nią, promieniuj nią, uwielbiaj ją, czcij ją. Weź to w swoje własne serce, weź i nigdy już nie wypuść z dłoni. Niech to będzie Twoje święte prawo, sobie przyznane, aby stać się Miłością dla siebie nowo narodzoną i nieskończoną.”
Zdjęcia z 01.06.2014

drzewa, lipa trzy konary z klonem, sank118
Lipa z klonem
widok,stokrotki biał dwie kwiaty polne, para 142
Kwiaty złocieńce
rośliny, kwiaty stokrotki biał, zielona trawa, łąka, dwa para   143
Kwiaty złocieńce

Przy złocieńcach- chwila kiedy naprawdę czułam się szczęśliwa będąc kobietą, uznałam ten stan w sobie.

ana, ja, avatar, łąka stokrotki traw 145 ANa, Ja,avatar,  152

kwiaty róża różowa , światło 154
Dzika róża z esencją kobiecości
kwiaty, róża różowa z żóty pręciki  156
Droga do esencji i portal dla objawienia się miłości

Lipa- Lipa- rozmawiałam z nią o kobiecości. Kocham to drzewo raz spotkane, kocham te konary, te liście,tą aurę co roztaczała. I Jestem tak ogromnie wdzięczna z serca ❤

Lipa sankturarium , drzewo, 163 2014-06-01 Chrzciny, rośliny 163

drzewo, lipa sankturarium 158

Przyroda.Drzewa- opowieści zdjęciem i słowem snute: Grimwald

Główny bohater mieszka na Dolnym Śląsku, w wsi Lubków. Bywam tam czasami odwiedzając rodzinę mego męża. Przez lata nic się nie działo aż nadszedł ten czas, czas mego przebudzenia w roku 2011.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Grimwald, zdjęcie z 09 października 2011

” Medytacja, Wizja  z 18.11.2011 Słońce przyciągnęło mnie tego roku dość mocno… zaczęło się od zdjęć… i tak jest do dziś, tyle że mocniej i więcej każdego dnia 🙂 . Coś się obudziło- pobudziło w mej świadomości. Przypomina mi się obraz słońca, który zobaczyłam medytując z Dębem Grimwaldem: Kiedy przez chwilę połączyłam się z nim ukazał mi niesamowity widok… korona drzewa w pastelowych kolorach się objawiła… żółte i pomarańczowe i zielone i inne… a za nią piękne jasnobłękitne niebo… znowu powracam do korony drzewa i skupiam się na korze bo na niej pojawia się ćma a potem jakieś owady, muchy i robaczki… Potem widzę oko które pulsowało wieloma kolorami… patrzyłam na nie z oddali, bo oddzielało mnie jakby morze ale było wielokolorowe… to oko na końcu wydało mi się słońce. Pobyłam chwilę wśród drzew, posłuchało serce moje ich pieśni ale nijak tego rozum nie pojął… ale w sercu wszystko co trzeba zostało” End.

Wtedy ten tysiącletni Dąb nie bez kozery przywołał ten obraz a było to na początku października 2011- taki zwiastun nadchodzących wydarzeń. I usłyszałam imię Grimwald ( już w listopadzie ) , to było niezwykłe że usłyszałam tę nazwę w głowie. Dziś czytam i zamyślam się nad tym, co tym obrazem chciał mi przekazać. Co za każdym razem mówił swoją milczącą obecnością gdy przychodziłam do niego. Może gdy namaluję obraz który mi ukazał ,choć próbowałam ale wyszło co innego wtedy, nie był czas. Będę się przechadzać po Krainie Marzeń Serca w poszukiwaniu odpowiedzi i przesłań od drzew i przyrody.

Inne zdjęcia Grimwalda z tego samego dnia nim zaszło słońce. Wygląda na każdym zdjęciu jakby był innym drzewem a jednak wciąż pozostawał tym samym. Ile daje spojrzenie z innej strony, objęcie całości z innej perspektywy. Dopiero połączenie całości może oddać cały obraz a dopełnić może zbliżenie, dotknięcie, odczucie. To tez uczy że oczy nie zawsze są miarodajne w przypadku tego co widzimy, to też uczy mnie żeby nie osądzać tylko za pomocą szkiełka i oka.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Zdjęcie z 09.10.2011

Z tej strony nie wygląda na specjalnie wysokie drzewo ale mocno rozrośnięte, z niskimi gałęziami. No rośliny otaczające drzewo, wygląda to bajecznie.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Zdjęcie z 09.10.2011

Z tej strony już widać że jednak nie jest taki niski i że nie wszystkie gałęzie są tak nisko. I jest dużo mnie roślin więc też są inne widoki na drzewo. Tutaj widać że to duże drzewo, gałęzie ma pięknie rozłożone. Z tej strony zdecydowanie więcej jest korony drzewa po lewej stronie, mniej po prawej. Po prawej zaczyna się lasek a po lewej ma wolną przestrzeń. Niedaleko płynie rzeczka sobie i szumi mu swoje opowieści. W tym rejonie jest kopalnia anhydrytu więc pełno tam jest tuneli podziemnych. Kończy swoją pracę więc zaleją podziemia wodą.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Zdjęcie z 09.10.2011

Kiedy się podchodzi bliżej drzewo wygląda jeszcze inaczej. Bardziej widać znamiona czasu na jego korze. Mocno zaznacza się  ślad po burzy w której nie spalił się od uderzenia pioruna ale przetrwał. Pozostał  znak, znak  otwarcia przez grom. Przypomina kobiecość, jej łono… i postać z płaszczem podróżnym na sobie.albo rycerza wracającego w deszczu do domu. Patrzę i się wzruszam, odczuwam. Zdjęcie z października 2011 rok.

A poniżej zdjęcie mojego Bohatera już  18  listopada 2011, już bardzo jesiennie było. Tak zrobiłam ujęcia z dwóch stron, żeby było ciekawiej. I niesamowity dzień był wtedy, wtedy mogłam tak blisko podejść, mocno przytulić mojego przyjaciela. I zobaczyć jego uśmiech- bezcenne ❤

Grimwald, drzewo, jesień,
18.11.2011
Grimwald, drzewo, jesień całe
11.11.2011

Drzewo w ogniu który nie płonie, to ogień radości życia, to ogień który inspiruje twórczo, pobudza. On pozawala się zbliżać do siebie w tej radości.

grimwald, drzewo, krona liście jesień
11.11.2011

Tego dnia przytulałam się do niego, głaskałam korę i jego znamię od pioruna. Poczułam jak robi mi się gorąco, jak zalewa mnie fala za falą uczucie ciepła. I kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Uśmiech. Mój Kochany Przyjaciel „oduśmiechnął” się do mnie, dał całusa. Nawet teraz czuję tę chwilę, ten moment niezwykły.

Grimwald twarz uśmiech, drzewo
Uśmiech Grimwalda , fot. 18.11.2011

Rok  później z moja z nim słoneczna rozmowa z 27  grudnia 2012 Jego ramię jest jak otulenie, można się pod nie schronić a on przygarnie do serca każde stworzenie. Słońce tego dnia było łaskawe w swym obdarowywaniu, opromieniało pieszcząc każdy zmysł, oddychało się jasnością. Tym było, przypomnieniem że Jestem Światłem i że światło znaczy swój ślad we mnie i wokół, ja mam tylko go znaleźć i iść jego śladem. grimma N Inne spojrzenie, tutaj blask słońca zazielenił się niosąc kojące energie dla ciała i duszy. Czułam dotyk nieba, dotyk aniołów aby pamiętać że Jestem aniołem, że ludzie są aniołami na Ziemi dla Ziemi. Bądźmy taki aniołami dla siebie, dzieci Matki Gai która użyczyła swej materii dla stworzenia naszych ciał, które wypełniły dusze.grimwald, drzewo, słońce, kolor ziel, Lato 03.08. 2013 Przecudna słoneczna obfitość lata. Tego roku ujrzałam pewną ciepłą nocą niebo tak usłane gwiazdami, że nie było widać miejsca gdzie by ich nie było!. Po prostu zapatrzyłam się jak nigdy w życiu, bo z wielu nocy gwiaździstych tej jedna była najszczególniejsza. Obdarowała też spadającymi gwiazdami. To niebo odbiło się we mnie i jest do tej pory. A dni były obfite w słońce malujące liście drzewa na wesoło. Cała przyroda poruszona, rozśpiewana i rozweselona. Drzewo całe szczęśliwe, jak i ja szczęśliwa. Kocham Cię Bracie mój , serce ty moje ❤   Grimwald drzewa 2013-08-03 Lubków sobota 061 Grudzień 26.12.2013 To był dzień kiedy postanowiłam uwiecznić połączenie… połączenie z rodziną Grimwalda. On stoi po prawej i swe gałęzie wyciąga ku rodzinie. Po lewej widać piękną koronę dębu, który nazywam Mądry- tak usłyszałam. Są też cztery inne drzewa, które znam osobiście ale nie ma ich tu na zdjęciu. Przesłanie dotyczyło otwarcia się na połączenia z rodziną, czy ziemską czy nieziemską. Tak było , ku temu zmierzałam przez cały następny rok. drzewa grimwald i mądry i słońce , widok  034 U stóp Grimwalda znalazłam skarbek: skorupkę ślimaka i grzybki pomiędzy liśćmi i żołędziami. Takie przesłanie, że nic nie twa wiecznie. Że czasem cierpliwość dla siebie jest bezcenna i akceptacja dla swego „ślimaczego” czasem życia. Że opuszczenie, oddalenie od świata bywa naprawdę pomocne w drodze ku sobie. Czasem zamrożenie w takiej swej nagości bywa niezbędne by poczuć wnętrze. Wtedy kiedy odwracam wzrok od świata zew. kieruję go ku swej głębi. Teraz to rozumiem dopiero. grzyby i muszelka i liście -runo przy grimwaldzie  010 Brak liści odsłania widok pałacu- jego ruiny. Niegdyś tętnił życiem a teraz znika. Czasem trzeba pozwolić sobie na całkowite zniknięcie aby odkryć siebie na nowo. Trzeba pozwolić sobie widzieć prawdę jaka jest bez oceniania i lęku. Iluzje na swój temat muszą runąć, żeby odsłoniła się prawda. To jak ze słowem Apokalipsa: Apokalipsa (z gr. ἀποκάλυψις apokalypsis ‚odsłonięcie, zdjęcie zasłony, objawienie’ od apokalýptein ‚odsłaniać, ujawniać’; apó ‚od’ i kalýptein ‚zasłonić’). Mnie interesuje Odsłonięcie, ujawnienie tego co we mnie i objawienie się prawdy przed mym duchowym wzrokiem, w moim sercu. Tym były lata 2011- 2014 dla mnie,  przejściem odmieniającym moje życie, mój pogląd o samej sobie i tego kim jestem naprawdę dla siebie, były  drogą do siebie, do źródła we mnie… drogą przez dolinę ciemności (czyli  własnych emocji, wyobrażeń umysłu, iluzji pozbieranych z wielu żyć i wzorców i nawyków i nauka, jak sobie z tym poradzić gdy upadają )… zmiana trwa lecz jest już inna i w niej nie chodzi o zaszczyty lecz o odzyskanie siebie, miłości, szczęścia i o poszerzanie świadomości. Chodzi o odnalezienie się w tej rzeczywistości na ziemi i niebo sprowadzić po przez siebie na ziemię, Tutaj a nie odlatywać tam. pałac Lubków, park drzewa 023

Wejrzenie w siebie jednym okiem, jednym duchowym spojrzeniem objąć życie i wszelkie sprawy oświetlając je jasnością oka i miłością serca objąć ❤ pałac Lubków, okno, park, drzewa 024

Rok 2014 Spotkanie w lutym sprawiło że odkryłam coś więcej niż uśmiech drzewa. Zachwyciły mnie pewne wiry w drzewie, wiry jak w lawie zastygłej a jednak wywołującej ruch.

grimwald, kora , drzewo, spiralki

Jesienią stało się coś innego, zaczęłam się bawić, czuć spontaniczność w byciu sobą. Zrobiłam sobie sama zdjęcia, ustawiałam aparat i bawiłam się z naturalną radością.  Zaczęłam zabawę  w pewnej gromadce drzew, kawałek dalej ale o nich kiedy indziej. Ta zabawa, spontaniczne igraszki wyzwoliły całkiem inne spojrzenie na samą siebie, poczułam sie inna… poczułam że coś nowego otworzyło się we mnie, tłumiona do tej pory część mej istoty. Kocham to drzewo, z czułością głaszczę jego korę, szczególnie znak po piorunie, tutaj wtulam z miłością przesyłając drzewu swoją miłość. Za to że tam jest, że w końcu po kilkunastu latach odnalazłam z nim wspólny język a on wiele mi przekazał. Bezcenne chwile razem, bezcenna obecność już na zawsze w moim sercu i duszy pozostanie wpisana po wieczność. drzewo, Grimwald, lubków, ana  007 drzewo, grimwald, lubków, ana , kraina marzeń 008

Przesłanie Drzew o spełnianiu Marzeń. Buk.

Marzenia- jak to jest z ich spełnieniem, słowa płynęły w głowie w podróży z Sudetów do Warszawy gdy patrzyłam na góry które zostawiałam za sobą w tym na końcu Masyw Ślęży widoczny z oddali myśląc o tym,co się wydarzyło wcześniej.

Czytałam sobie książeczkę  będąc w rodzinnych stronach- o świecie niezwykłym opisanym przez Tolkiena. Był tam opis pewnego drzewa, który mnie zachwycił i wzruszył, bardzo mocno przebudził moje uczucia i wspomnienia bardzo bardzo odległe, mgliste ale żywe w uczuciach. Popłynęłam za tym uczuciem, weszłam w stan uniesienia i byłam sobie w nim. No i zamarzyłam żeby znowu spotkać buki 🙂

Fragment książki J.R.R Tolkien „Niedokończone Opowieści”, Opis Numenoru, jednej z krain:

„Nad zatoką i dalej w głąb lądu rozrastały się wiecznie zielone, wonne drzewa sprowadzone z Zachodu. Eldarowie powiadali nawet, iż te okolice dorównują pięknością przystani na Eressei. Wspomniane drzewa zaś bardzo ceniono na wyspie. Pamięć o nich przetrwała w pieśniach na długo jeszcze po tym, jak zniknęły na zawsze, bowiem oilaire, lairelosse, nessamelda, vardarianna, taniquelasse i yavannamire o krągłych liściach i szkarłatnych owocach tylko nielicznie występowały na wschód od Krainy Lasu. Kwiaty, liście i kora tych drzew roztaczały słodki zapach, który wypełniał krainę, dlatego nazwano ja Nisimaldar ( Wonne Drzewa)… Jedynie zaś tutaj ujrzeć można było potężne, złociste drzewo malinorne, po pięciu stuleciach wzrostu niewiele ustępujące roślinom tego gatunku na Eressei. Korę miało srebrzystą i gładką, konary wygięte ku górze na podobieństwo buka, rozrastało się zaś wyłącznie ku górze, wydłużając strzelisty pień. Liście jego też przypominały bukowe, z tym że większe były i bladozielone z góry, a srebrzyste od dołu. Lśniły w słońcu, a jesienią nie opadały, tylko okrywały się barwą jasnego złota. Wiosną na całe lato pojawiało się żółte kwiecie, rosnąco gęsto niczym na wiśni. Gdy tylko rozchylały się pączki kwiatów, liście opadały z gałęzi, zatem wiosną i latem zagajniki malionorni złociły się górą i dołem, zaś pnie drzew pozostawały srebrzystoszare. Owocem drzewa był orzech o srebrzystej łupinie.”

Wyszłam sobie  na spacer z Rodzinką po czytaniu, żeby główki przewietrzyć, pobyć wspólnie na świeżym powietrzu i pocieszyć zimowymi zabawami. Byłam z nimi, skupiałam na nich swoją uwagę, robiliśmy zdjęcia w parku, w miejscu gdzie wiedziałam że nigdy nie było buków. I wiatr który zwiewał śnieg z parkowych drzew robił taką specyficzną aurę, czułam w sobie narastający zew który coraz mocniej przyzywał… i nagle poczułam żeby iść ścieżką za teren parku ku bagnistej łące, gdzie wylewała kiedyś rzeka Bóbr- rzeka płynąca za Lubawką gdzie Czarnuszka łączy się z Bobrem. Idąc  patrzę na drzewo, inne niż wszystkie bo tam rosły tylko wierzby a tu jeden Buk!!!… młody i samotny wyrasta sobie taki wolny i piękny w swym kształcie, mogę sobie go dokładnie obejrzeć. Pomyślałam co za cud! Nigdy bym nie pomyślała że tam sobie urośnie. Marzyłam by spotkać Buka i spotkałam tam, gdzie się tego nie spodziewałam. Zamarzył mi się Buk i spełniło się marzenie 🙂 Mówisz i masz, natychmiastowa realizacja.

ana, buk, drzewo kraina marzeń  055

kraina marzeń, ana  053 ana,  buk, drzewo  056

Cieszyłam się jak dziecko że mogłam spotkać to cudowne drzewo, poczuć jego aurę i poddać się tej chwili, stać się naczyniem które przyjmuje i jednocześnie ofiarowuje swoje Błogosławieństwo. Ta chwila była punktem, w którym otworzyła się przeszłość i przyszłość, gdzie byłam ciszą i pustką w które spłynęło coś, co czułam lecz nie było wtedy nazwane ani jednym słowem, Przesłanie. Bo rodzina odeszła do domu a ja zostałam sama i poszłam dalej ku starym wierzbom. i Wtedy ukazała mi się postać Kobieca, Lady

niebo, chmury, postać lady  075

Lecz to nie koniec opowieści, w drodze do domu już w Nowym Roku myślałam dalej o Drzewach. Przypomniałam sobie coś ważnego. Wiosną 2014 roku byłam na spotkaniu z Tomem de Winter i Shirlie Roden , którzy prowadzili wiosenną medytację. W niej Ważnymi elementami było wyobrażenie sobie ziaren, które chcę posiać. To było niezwykle ważne dla mnie i nawet namalowałam obraz „Ziarno Odnowy”. A to było tylko jedno z wielu ziaren, które posiałam. Jakie to cudowne uczucie wiedzieć że naprawdę co zasiałam to zbieram i że to wciąż trwa :)))) Ah jak cudowna rozkoszna myśl przyjrzeć się jakie Ziarenka posiałam, bo już wyrosły i dojrzewają w moim życiu, stają się Urzeczywistnieniem!

Ziarno Odnowy
Ziarno Odnowy

Następnie patrzyłam co z tych ziaren urośnie i mnie wyrosło drzewo jakiego nie znam. Widziałam je ukwiecone, piękne kwiaty złociste, słoneczne. Spadały na ziemię ziarna i z nich wyrastały drzewka z kwiatem takim słonecznym. Nie namalowałam jeszcze tego drzewa ale wiem czemu. Bo ono się naradzało we mnie cały czas. I opis w książce Tolkiena dlatego tak mnie poruszył, bo przypomniał mi Moje Drzewo z medytacji a może nie tylko z medytacji?. Ja staję się tym drzewem, dojrzewam. I pomyślałam, że to następne marzenie się spełnia! Że tak nagle, że tak niespodziewanie dzieją się cuda w moim życiu!  A może nie nagle? Przecież minęło parę miesięcy. I jeszcze nie namalowałam tego Drzewa z medytacji, jeszcze czeka mnie ta chwila twórczej podróży.

I wiele spraw i myśli płynęło mi w tej drodze. Przyszła refleksja, że może Marzenia się spełniają kiedy Jesteśmy na nie gotowi ? Jak to?- pomyślałam? Jak to możliwe?! A jednak Tak, możliwe i że spełnienie marzeń zależy wyłącznie ode mnie. Im więcej w sobie odsłoniłam, poznałam, zmieniłam tym bardziej spełniały się marzenia. Im większy trud i wysiłek na jaki się zdobyłam wobec siebie tym piękniejsze spełnienie marzeń pod względem mocy wew. doznań. I zrozumiałam że warto podążać drogą zmian, drogą odkrywania siebie, Siebie Prawdziwej choć nie łatwa to ścieżka. Serce trzeba mieć odważne by prowadziło, by wskazywało drogę, podpowiadało ale było w stanie udźwignąć Prawdę o sobie kiedy jasnym, szczerym umysłem patrzymy na siebie, na to co w nas jest, co trzeba zmienić, co sprawia cierpienie. Nasze wzorce to nie przelewki i to, jak znosimy ten widok, tę wiedzę o własnych słabościach i na ile jesteśmy gotowi patrzeć bez osądu lecz pozycji obserwatora, przyjęcie faktu do wiadomości, objęcie się z Miłością, Wybaczenie- bo nikt tego nie zrobi dla Nas ani za nas. To nie gonitwa za wadami innych ludzi, to odnajdywanie w sobie tego, co nam nie służy a inni nam tylko to pokazują… i Wybaczenie sobie i Wdzięczność tym, którzy nam te doświadczenia przynieśli na naszą – nieświadomą często- prośbę.

Właśnie takie chwile współpracy ze sobą to bonusy na przyszłość, bo one odsłaniają drogę do realizacji marzeń. Czasem trzeba wiele bonusów by zadziało się wymarzone Marzenie lecz po drodze zdarzają się małe spełnienia, czasem można nie zauważyć i przeoczyć więc Uważność- to cecha którą szlifuję w sobie- żeby zauważać drobiazgi. Ale nie wszystkie marzenia są dla nas, nie wszystkie nam posłużą, pogodzenie się z tym też jest ważne, żeby odnaleźć to co właściwe dla ścieżki którą podążamy w tym życiu.

I uświadomiłam sobie coś jeszcze… że kiedy spełnia się Marzenie wydaje się że to koniec, że więcej w tym temacie już nic się nie zadzieje. Zrozumiałam że to nie prawda, że czasem to jedno Marzenie spełnia się wiele razy lecz za każdym razem jest Większe, obejmuje więcej rzeczy, jest głębsze i szersze- poszerza się jak moja świadomość. Marzenie potrafi ewoluować, wzrastać i obejmować przestrzeń coraz większa prowadząc do zawsze większego celu- czy to nie fascynujące?! Nie cudowne? A Marzeń mam wiele różnych i każde z nich realizuje się w różnym czasie i każde powołuję do życia i na każde sobie zapracowuję, kiedy słucham swego serca boskiego i boskiego umysłu, kiedy nawiązuję połączenie z Duchem. No i Ufność, ufność że Każdy Krok Niesie Pokój we mnie, Ufność w prowadzenie Ducha, Uważność w codzienności bez przyśpieszania czegokolwiek, Cierpliwość w dążeniu do celu i Radość z każdej chwili.

Jadąc drogą myślałam o spotkanych Bukach… pierwszy był w mojej bajecznej krainie w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie mieszkali dziadkowie. Tuż za domem był potok, skały, góra i lasy, piękne bajeczne lasy. Boże to był najpiękniejszy świat jaki znałam, uwielbiałam tam Być… tam rosły też Buki i tam babcia pokazała mi co to znaczy smak orzeszków Buka, pięknych liści leżących na zielonej trawie jesienią… tam rósł Dąb którego kora była mi jak ciepła ludzka skóra… tam rosły Lipy, pachnące boskie lipy, których zapach tak mnie urzeka i z którym mam tak wiele wspomnień. Buki tworzą klimat w Orzechowie, gdzie była ścieżka ku morzu, gdzie płynęła rzeka też ku morzu a ja zawsze czułam się tam jak w bajce, Buki rosną w Rudawach Janowickich gdzie byłam- tam rosną pomniki przyrody wręcz :D… Buki obficie rosną na Ślęży na której miałam swoje wcielenia, na pewno tam mieszkałam. I tak Drzewa stały się przyczyną poruszenia we mnie na tak wielu poziomach, w tym na myśleniu o Marzeniach. Lecz czym są Marzenia, może Wizją drogi do domu wew. mnie? Może są wskazówkami, drogowskazami, wytycznymi jeśli się sięga poza marzenia? Czuję że jeśli budą się w sercu, przez serce wspierane i jasność myśli, to wtedy są czymś niezwykłym, nawet jeśli nikt inny tego nie widzi, wystarczy że ja to wiem.Teraz zrozumiałam, że to było Przesłanie od Drzew właśnie. 

ORZECHOWO- nad morzem

Orzechowo, las, rzeka, woda, buki

ŚLĘŻA

Moje pierwsze zdjęcie Buka na Ślęży

drzewo,buk,rośliny,las,ślęża

ślęża, las skały 009 AA, ślęża, las mgła, skały, drzewa  048 ślęża, las, słońce, drzewa, 099 ślęża, las. mgła  025

RUDAWY JANOWICKIE

Buk, ten przyjazny Buk
Buk, ten przyjazny Buk
Buk, ten przyjazny duch drzewa
Buk, ten przyjazny duch drzewa

drzewa, zamek ruiny, buki tysiącletnie,Rudawy  Janowickie

trzy buki, drzewa, rudawy Janowickie

buki, rudawy janowickie, drzewa

buk, drzewo, rudawy janowickie 1529

Siła Marzeń Serca

Siła Serca, Art. Anilalah 2012

24, słówko od serca 1

„Siła serca nie podlega prawom wymyślonym przez ludzi” – te słowa u Aliny  (słowa ze strony Tu i Teraz)  zainspirowały mnie do napisania tych słów w komentarzu u niej i teraz u siebie na blogu.

magiczny dziewczynak ważka las drzewo smok, dziewczynka, jajo fanta

Potwierdza to moje doświadczenia, siła intencji jest potężna a odkryłam to kiedy zachwyciłam się obrazkami, takimi magicznymi dwa lata temu. Dotyczyły świata fantazji i magii a Tolkien ponad 20 lat temu rozbudził te marzenia tylko uważałam że tak może być w takich książkach ( Władca Pierścienia była pierwszą książką Tolkiena i pierwszą z cyklu fantazy która zmieniła moje życie). Zaczęłam zbierać obrazki marząc na potęgę i przypominać sobie marzenia z przed lat… potem zaczęłam pisać spontanicznie do obrazków rozbudzając swoją fantazję- znowu powrócił dar pisania po latach… a po dwóch latach mogę powiedzieć że te wolne, lekkie marzenia pobudzone przez obrazki, zapisane słowem zaczęły spełniać! Były wolne bo zrodziła je siła marzeń i moc uczuć jakie wzbudziły w sercu a potem zostawione, ewentualnie dokładałam nowe… i te się niewiarygodnie spełniły, te wyczekiwane nie bardzo albo z trudem. Powiem że to jest potężna magia ale ma swoje prawa, musiałam zmierzyć się z największymi blokadami które przeszkadzały mi w ich realizacji, wtedy wyglądało to na koniec świata a teraz na błogosławieństwo. Wysiłek włożony się opłacił. Zaczynam to w sobie układać, uświadamiać sobie jak to jest… a następne wyzwania już pukają do mych drzwi :)))

las, drzewa i twarze w nich, ścieżka pomiędzy, magi f kobieta elfka wróżka, net

Serce twoje Dziękuję , poezja wiersze

Fikletowy Płomień III , Serce i solarne słońce Jedność
Fioletowy Płomień serca, Art. Anilalah

„Siła serca nie podlega prawom wymyślonym przez ludzi”

Serce kobiety wolnej
Serce bez granic, Art.Anilalah

Moje serce , poezja wiersz 2

Siła serca tworzy własne sposoby spełniania marzeń i kreowania rzeczywistości. Chodzi o zrozumienie siebie a w byciu sobą byciem prawdziwym co oznacza często uświadomienie sobie najpierw co jest nieprawdziwe, co jest iluzją stworzoną na potrzeby przeżycia- dla ochrony, dla innych zadowolenia , dla zapomnienia… żeby żyć prawdą trzeba rozpoznać iluzje a to bywa jak mierzenie się Goliatem- małe ja walczy. Bywa że angażujemy do tego świat wokół a świat odpowiada wedle naszych potrzeb, których sobie nie zawsze uświadamiamy. To są też blokady min. stojące do spełnienia niektórych marzeń. Zrozumiałam też, że tylko wchodząc w te iluzje mogę je zmienić… odważne wejście, zobaczenie, uświadomienie i wytrwanie z emocjami które się wtedy rodzą, wybuchają z siłą wulkanu… im większy opór w niezrozumieniu tym większe zmagania aż do stanu, kiedy świat przejmuje pałeczkę i naciska z jeszcze większą siłą… wtedy zrobiłam jedno, pozwoliłam zamilknąć sobie… pozwoliłam sobie patrzeć na swoje zachowania w ciszy swej przestrzeni serca, w domu… pozwoliłam oddalić się  od świata by naprawdę poczuć jak to jest być tylko sam, na sam ze sobą bez rozmów o tym stanie… pozwoliłam sobie żyć dniem codziennym wciąż uważnie wsłuchując się w siebie… zaczęłam rozmawiać ze sobą samą, słuchać, odczuwać jak płyną moje myśli… jak ujawniają się emocje które tak bolą, że aż strach i wtedy Odezwała się moja druga Połowa. Odezwała się się kreatywna siła nie dająca się poddać lecz dopingująca do własnych rozwiązań, do wspierania siebie i dodawania sobie otuchy. Ona oczyszczała chaos myśli kiedy stres i nadmiar emocji odbierały zdrowy rozsądek.

Jesteśmy Ty i ja , kochamy , poezja wiersze

Ona mówiła: zobacz tę prawdę którą byłaś! Zobacz dokładnie i zmień to! Możesz to zrobić! Ty zarządzasz swoim życiem, zobacz co Ci przeszkadza w tym czego się boisz i zmień to! Zobacz co świat Ci pokazuje bez lęku, z odwagą ujrzenia prawdy bez osądzania samej siebie, bez umniejszania swej wartości. Zaprzestań działań, które powodują poczucie winy i odbierają Ci siły. Lustro jest obojętne, ono ukazuje co stworzyłaś w myślach i jak Ciebie to dotknęło, weź za to odpowiedzialność i przejmij ster. Dość oddzielenia czas na powrót do Miłości, do swego serca bo kiedy cierpisz jesteś poza sobą. Kiedy obejmujesz siebie Miłością  jesteś w Domu swym, jesteś Sobą i ukochaj siebie, taką jaką Jesteś.

14.piekno w tobie, wiesz , poezja

W tej ciszy bycia sam na sam ze sobą kiedy udało się rozpuścić blokadę miłością otrzymywałam dalsze wskazówki, niezwykle kreatywne pomysły, podpowiedzi intuicji i wielką radość w sercu a świat odpowiedział. To taka droga do wolności kreowania własnej rzeczywistości dzień po dniu i cieszenie się tym, co mam Teraz. A siła marzeń wciąż działa i niezwykle wspiera w tej drodze odkrywania Nowego życia w mojej Krainie Marzeń Serca. Tutaj słowa pisane z serca i obrazy malowane stają się prawdą mej rzeczywistości, stają się obrazami w które się nie wpatruję tylko lecz odnajduję się w nich,  jestem w ich samym środku biorąc udział w najpiękniejszych magicznych przygodach które sama  zainicjowałam. Jestem bohaterką własnych opowieści gdzie dzieje się prawdziwe życie a jednak pełne czarów i niezwykłości. I jak w życiu przygód moc różnej maści i wagi żeby nie było nudno.

Siła Marzeń to rzeczywistość bez granic rodząca się w sercu u Źródła i sprawia, że z małego ziarenka staje się wielkim obrazem z ziaren posianych przez marzenia. I przestają być płaskimi obrazami poza Nami lecz stają się obrazem życia w którym jesteśmy głównymi bohaterami, bo tak działa poszerzanie, magia i siła intencji.

16, Światło duszy, poezja wiersz,