Kategoria: fotorelacja

Ostrzyca, Polska Fudżijam w Krainie Wygasłych Wulkanów

Pogórze kaczawskie Ostrzyca 744

W wygasłym wulkanie nie ma już lawy gorącej, lecz jest pamięć o tej gorącej mocy w zastygłej skale. Może wulkan jest wygasły lecz jesienią zapala się ogeniem barw cudownej Polskiej złotej jesieni.

Ostrzyca

Ostrzyca, miejsce gdzie lubię powracać, mam ciągle niedosyt. Ostrzyca to wygasły wulkan a dokładniej komin wulkaniczny czyli neka, wulkaniczne wzniesienie w kształcie stożka, bardzo charakterystyczny kształt widoczny w całej okolicy wznosi się na 501 m. n.p.m. . Głównym budulcem jest bazanit, skała zbliżona do bazaltu, ma w sobie więcej oliwinu i skorupiaków. Droga była malownicza, już usłana liśćmi a na drzewach jeszcze tyle kolorowych piękności, przeważnie żółtych, złocistych, bursztynowych i zielonych, mniej czerwieni. Droga wiedzie pośród starych lip, drzew liściastych w tym buki, olsza, jesion, mało dębów, klon, żółtym szlakiem w górkę aż w pewnym momencie odbija się w lewo na schody, bazaltowe schody, jest ich ponad czterysta i wiją się pośród drzew porastających wzgórze i kamieni tworzących miejscami gołoborze bazaltowe, co jest unikatowe w Polsce. Gołoborze występuje na odsłoniętych niczym nie porośniętych miejscach oraz pośród drzew, a na szczycie występują Słupy bazaltowe. No i tego roku, już któryś raz z kolei spotykam Kruki, to specyficzny symbol, który dość mocno do mnie przemawia tego roku i jak zwykle są nieuchwytne dla mnie w aparacie. Sam szczyt stożka to ciekawe skałki, urokliwy punkt widokowy na Pogórze Kaczawskie, w dalszej perspektywie widać Karkonosze z najwyższym szczytem Śnieżką oraz Izery. Na szczycie Ostrzycy występują też słupy bazaltowe, bazanit budujący wzniesienie jest spękany tworzy regularne słupy, wzniesienie ma dość strome zbocza. Spotkałam latem na szczycie motyle i stada much, niestety nie było tam pazia królowej, może innym razem. Tym razem pełno latało nakrapianych biedronek 🙂 Jest tam zawsze dużo ludzi, bo miejsce jest znane, w końcu ogłoszone Polską Fudżijamą- Ostrą Górą. W zasięgu wzroku, tak na lewo, jest inna góra wulkaniczna- komin, blisko Złotoryi zwana Wilczą Górą czy Wilkołakiem, Wilczakiem… niestety to tylko część góry, reszta została rozebrana, cześć kruszywa jest w Warszawie użyta min. w Trasie Łazienkowskiej czy metrze. Pozostała mała część góry, jest tam rezerwat i róża bazaltowa, jeszcze jej nie widziałam, niestety nie wiem czy jeszcze istnieje bo firma wydobywająca kruszywo zabrania dostępu. Inną górką-kominem wygasłego wulkanu jest Grodziec, tam stoi zamek i nawet ma się nieźle jego zadbana część, odbywają się tam turnieje rycerskie, ładne miejsce, dawno tam nie byłam, warto odwiedzić. Grodziec jest widoczny z Ostrzycy jak się wespnie człowiek na sam szczyt. Naprawdę piękne widoki można oglądać, zachwycam się małymi wzgórzami, polami czy łąkami wkomponowanymi w całe Pogórze Kaczawskie… a reszta wyższej partii gór- Karkonoszy, niknie w oddali, widać pasma zamglone jak w bajce, mogłam sobie pomarzyć o Krasnalach i wędrujących Czarodziejach. Innym miejscem powulkanicznym są Czartowskie Skały czy Organy Myśliborskie, jest wzniesienie Radogost ( mam skojarzenia z Radagastem z Hobbita) też neka- komin wulkaniczny, tam pragnę się wybrać, bo teraz nie miałam czasu. Kiedyś bardzo ciągnęło mnie do Ślęży i Raduni, teraz przyciągają mnie wygasłe wulkany.

Na Ostrzycy byłam drugi raz, tym razem usiadłam sobie na szczycie, gdzie jest punkt widokowy na skałce, mimo dużej ilości ludzi starałam się wsłuchać w otoczenie, poczuć to miejsce całą sobą. Po jakimś czasie przeszłam z boku na słupy bazaltowe gdy turyści opuścili to miejsce, tam była zupełnie inna energia, poczułam się tak radośniej, może dzięki drzewom z liśćmi jak słońce? Wiał niesamowity wiatr, szumiały liście a ja odurzona powietrzem, słońcem, wędrówką i odczuciami tej góry chłonęłam z każdym oddechem jej magię. Może wulkan jest wygasły lecz jesienią zapala się ogień kolorami cudownej Polskiej złotej jesieni.

Malownicza droga na Ostrzycę zaczyna się od szlaku ze starymi mądrymi lipami a potem inne malownicze drzewa upiększają wędrówkę

A tu już wejście bazaltowymi schodami aż na sam szczyt i gołoborza bazaltowe- bloczki skalne

Na szczycie… mąż stoi na najwyższym punkcie, pod nim miejsce balkonik do oglądania, ja siedzę na przeciwko męża tyłem odwrócona, spoglądam na Pogórze Kaczawskie, pode mną wokół szczytu są dość strome zbocza

Widoki…

Z boku balkoniku jest skałka z bazaltowymi słupami, długo czekałam aż turyści zwolnią to miejsce, zachwyciłam się tym, że odkryłam piękne złociste drzewa, poczułam większy spokój wewnętrzny, dotknęłam głębiej ciszy w sobie i poczułam… W wygasłym wulkanie nie ma już lawy gorącej, lecz jest pamięć o tej gorącej mocy w zastygłej skale. Tak jakbym wchodziła w kontakt z innymi wulkanami na świecie i w sobie samej, to taka wewnętrzna praca nad tym miejscem, rozpoznaniem, poznaniem, opanowaniem tej potężnej energii w ciele i w duszy.

Biały tunel na zdjęciu i kolory, pewnie aparatowe wyskoki lecz… Nie widziałam tego, kiedy patrzyłam w drzewa, wyszło na komputerze dopiero, pewnie odblask światła. Lecz to miejsce mnie przyciągnęło szczególnie, podeszłam, robiłam zdjęcia sobie i już miałam odejść i nie mogłam… zachwyciły mnie liście… zielony rozkwitający kwiat dębinkowych liści z połyskiem a za nim złociste słoneczka klonowe podświetlane pięknie… moja chwila zapomnienia, wejścia od szerokiego spektrum widzenia ku wąskiej ścieżynce… to otworzyło na panoramę wewnętrznego postrzegania siebie same. Tak czuję tę moją chwilę

Z boku bazaltowych słupów, tam gdzie złote drzewa, poniżej nich jest bardzo ciche miejsce pośród niskich dębów i olszy

 

Moje pierwsze spotkanie z Ostrzycą

Reklamy

Chorwacja cz.3, Jeziora Plitwickie

Zacznę od praktycznych podpowiedzi. Przed wycieczką patrzyliśmy na pogodę, mąż znalazł taką która w miarę dobrze podpowiada, gdzie są wskaźniki ale nie pamiętam nazwy. Czemu tak? Bo w tamtym rejonie pogoda bywa całkiem inna niż nad brzegiem morza, często temperatura opada i bywa niska, zdarzają się burze, szybkie zmiany pogody. Dobrze jest więc mieć coś cieplejszego i przeciwdeszczowego w plecaku i koniecznie wygodne obuwie, bo to nie deptak a górska wycieczka momentami.

Jest kilka ścieżek zwiedzania, my wybraliśmy sześciogodzinną, jest ośmiogodzinna najdłuższa ale nie mieliśmy na nią czasu. Przyjechaliśmy po deszczu specjalnie, temperatura wzrosła wtedy do 20 stopni, było gdzieś przed 14stą, więc czas był cenny. Wybraliśmy tę trasę ze względu na to, że przebiega od góry ku dołowi a nie odwrotnie. Nie byliśmy na ogólnym parkingu, tylko osiemset metrów wyżej, koło jakiegoś hotelu w lesie. Nie pamiętam dokładnie. Doszliśmy do miejsca gdzie kupiliśmy bilety i specjalny autobusik zawiózł nas wysoko, krętymi drogami na miejsce startu zwiedzania. Szlaki są oznaczone więc łatwo jest się zorientować w którym kierunku iść. Na ścieżkach czyi kładkach i dróżkach jest ogrom ludzi a ścieżki nie za szerokie, trzeba iść ostrożnie. Mnie ten ogrom ludzi idących w dwóch kierunkach na początku przeszkadzał, żadnej ciszy i spokoju, żeby znaleźć ciszę trzeba by odejść gdzieś w bok a nie zawsze było to możliwe tudzież dozwolone. Mnie gonił czas więc medytację miałam w ruchu. PO skończeniu wycieczki był w innym miejscu punkt skąd też odjeżdżały autobusiki, ostatni jest o 20.30 więc musieliśmy się spinać z tym zwiedzaniem żeby zdążyć i dojechać do miejsca, gdzie kupiliśmy bilety. I powrót do auta, ostanie osiemset metrów pod górę był dystansem, który bardzo powoli szłam, bardzo powoli.

 

Droga nad Jeziora i zachwyciły mnie chmury, które góry zatrzymywały. Widok jak z bajki.

widok na góry chmury, droga do plitwic , Ch 8813

Wycieczka biegła szlakiem, zaczyna się kładkami z drewna. Pomagają przechodzić nad jeziorkami, wiodą nad rzeczkami płynącymi przez las do następnego wodospadu, byłam nasycona szumem rzeczki i wodospadów. Kiedy indziej szlak wiódł przez drogi leśne w bajecznym lesie pośród drzew.

autobusik Plitwice 09205

Ścieżki

Na początku zachwycił mnie las, w którym głównie rosły przepiękne buki. Byłam zachwycona, szczęśliwa. Pomyślałam że ten rejon To Eden dla Elfów, Kraina buków i ogrodów wodnych. Jeśli jeszcze kiedyś tam pojadę to bym marzyła o jesieni i żebym miała ciut więcej czasu na chwilę medytacji.

Małe zbliżenia na świat roślinek

Małe zbliżenia na ryby i raka 🙂

Jaskinia, która jest przejściem w górę lub w dół, bardzo stromym zresztą. Zbliżenie i z widok z oddali.

Widoki

 

Leśna rzeczka z która płynie z góry tworząc zachwycające wodospady i jeziora.

Wodospady, jak jechałam nad Jeziora Plitwickie jakoś nie wiedziałam, ze będzie tam tyle wodospadów, no moim marzeniem było zobaczenie turkusowych Jezior więc byłam mile zaskoczona wszechobecnymi wodospadami.

Chorwacja I , Chorwacja II

 

 

 

 

 

 

 

 

Chwile na rozmowy z Bogiem, wycieczka rowerowa

Napisałam coś, co zdarzyło mi się usłyszeć w czasie zabiegu… kiedyś uczyłam się mówić Kocham Cię do lustra, teraz usłyszałam łagodniejszą wersję rozmów z lustrem. Bardzo podniosło mi nastrój i najgorsza robota poszła mi lepiej niż przypuszczałam.

tekst pytanie z lustrem, róża pomarańczowa, niebo psd

Na dobry początek zachwyciło mnie niebo nad łąkami małych lotów. Poczułam ulgę na duszy i wzięłam głęboki pełen szczęścia oddech żeby moje opadnięte skrzydła znowu się wzniosły. Mam tak bardzo intensywny czas, bardzo dużo porządków w domu, normalnie czuję się jakbym miała przeprowadzkę choć jeszcze nigdzie się nie wyprowadzam. I wycieczka czy krótki wyjazd to cudny balsam dla ciała i duszy.

Jadąc ścieżką przy Kanale Żerańskim znalazłam ciche wzniesienie nad wodą i chwilę pobyłam z Bogiem w ciszy pełnej wdzięczności. I kiedy już zbierałam się do dalszej drogi słonko wyszło zza chmur ogrzewając mnie całą, rozświetlając wszystko wokół. I dziewanna tak pięknie mi zapozowała i mewy wzniosły skrzydła do lotu.

Piękny zachód słońca spotkał mnie nad łąkami i latające grupki ptaszków

I zaczarowana chmura pełna pomarańczu z okna, przypomina mi smoka.

zachód pomarańcz chmury widok z okna psd

Długa wycieczka z wodą w tle, Narew, Zalew Zegrzyński i Kanał Żerański

Ana Narew 06916

Uwielbiam pobyt nad wodą, kocham wycieczki rowerowe te samotne jak i wspólne z mężem. Tym razem była wspólna, to on wypatrzył bobra i świetnie prowadzi ku temu celowi, który wybiorę a czasem on pokazuje mi to, czego nie znam jeszcze.

łabędzica łabądki , kanał żerański woda

Zatęskniłam o poranku o morzu a popołudniu wybrałam się rowerem nad wodę, nad Zalew Zegrzyński i nad Narew wzdłuż kanału Żerańskiego, mnóstwo wody. Miałam chwile nad Narwią aby pobyć w ciszy a wiatr śpiewał swoje pieśni. Po drodze w jedną i drugą stronę obserwowaliśmy pływające Bobry, no chyba czegoś szukały. A kiedy tylko przystawaliśmy one dawały nura pod wodę, sa bystrymi obserwatorami. Wycieczka długa była i nieco obolała wróciłam do domu, dawno nie jeździłam i ciało się odzwyczaiło. Ale warto było, czuję się szczęśliwa bo woda zawsze ma na mnie dobry wpływ.

widok Narew 6922

Nad Kanałem Żerańskim łabędzie i pływająca para Bobrów

Nad Zalewem Zegrzyńskim

widok na Zalew zegrzyński 911

Nad Narwią

PrzRoda na łąkach i nad Kanałem Żerańskim. Wycieczka rowerowa

Woda zawsze niesie dla mnie ukojenie i wyciszenie. A miałam naprawdę ciężki nastrój od wielu dni, smutek i wszystko inne i było już za długo. Wysiłek fizyczny, samotna jazda rowerem, widoki, kontakt z przyrodą i nastrój poprawił się, już mnie smutek nie pozbawia pogody ducha.
„Serce moje pełne wdzięczności za wszystko i wobec wszystkiego. Sercem patrz i czuj, przypomniało mi. Wszystko, co nie było miłością w przyrodzie w miłość zmienione zostało. Sercem patrz i czuj, w tym wolność jest, w tym życie jest i uzdrowienie. Sercem uśmiecham się z wdzięcznością ♥”

Jedna wycieczka rowerowa a odnalazłam obfitość wrażeń i doznań dzięki przRodzie. Zachwyciły mnie najpierw Chabry na łące, właśnie nie w zbożu ale na łące 🙂

Chaber ma 12 płatków tworzących piękną mandalę….

a w każdym płatku siedem części płatka, też jak mandala wyglądają, jak gwiazda błękitna. Zachwyciło mnie to odkrycie i liczby 12 i 7, taka oto mała radość moja.

Łąki mnie w drodze zachwyciły bogactwem min. dzwoneczków… kocham te piękne kwiatuszki pełne wdzięku. Kiedyś bardzo chciałam tylko robić zdjęcia makro a teraz lubię rozbić zdjęcia z odległości, dzięki nowemu aparatowi. Dzięki temu wychodzą mi całkiem inne zdjęcia i przenoszę to na samo życie. Dobrze jest poczuć dystans do wielu spraw, nauczyć się tego by przybierać rolę obserwatora, szczególnie podczas emocjonujących chwil w życiu. Umieć stanąć z boku, zachować wew spokój i nie dać się wciągnąć emocji lecz umieć zrozumieć siebie i innych ludzi przez taką postawę.

Oczywiście po drodze spotkałam piękną parę, dmuchawiec że tak nazwę tę roślinę i czerwony mak, też pośród traw.

A nad Kanałem Żerańskim ujrzałam obfitość jaśminu na trasie którą jechałam.

Był po obu brzegach, słodki zawrót głowy, nawet za mocny jest ten zapach jak dla mnie.

Znalazłam pomościk nad wodą, pobyłam sobie w ciszy, nawet ujrzałam przepiękną ważkę koloru nocnego nieba, błyszczący granat z odcieniem fioletu czy fuksji- coś zachwycającego, wspaniałego.

I jak pisałam na początku, woda mnie wycisza, ma na mnie pozytywny wpływ, szczególnie woda słodka jak jeziora, rzeki, stawy, potoki… kiedy czytałam że woda jest wszędzie tej wiosny nagle uświadomiłam sobie, że nawet oddycham wodą! Dla mnie było w tym coś niesamowitego, bo przyszło mi że jestem wciąż jak w łonie matki, łonie Matki Ziemi i mój rozwój jest drogą, by w z tego łona się narodzić, wyjść z wody jako nowy człowiek. Nie umiem opisać jaki we mnie to wywołało efekt, ale bardzo głęboko poruszający, jak zwykle w takich stanach „oświeceń”. Wyjść poza wodę to też znaczy wyjść poza dualne programy i zworce, znaczy pozostawić stary świat i otworzyć się na nowy, którego nie znam, czuję tylko, że taki jest mój kierunek, w którym zmierzam nie zapominając, żeby cieszyć się życiem. Bo o to chodzi, żyć z radością wzmacniając swoje światło serca.

A na wodzie oczywiście w dalszej drodze po medytacji zobaczyłam nenufary… coś pięknego.

I kwitną przepiękne dzikie róże, kocham ich zapach.

wycieczka rowerowa
Była mega obfita, była inna , taka jak lubię. Moc obecności kwiatów, ptaszków… uwielbiam kiedy wycieczki nie są podobne do siebie , bo stałość czasem mnie nudzi, pozbawia powera. Dlatego ta sama trasa jeśli zdarzy się na niej coś innego niż zwykle staje się ciekawsza, czuje wtedy powiem przygody, czar odkrytego skarbu, zaskoczenie czymś nieznanym… to mogą być maleńkie rzeczy ale dla mnie są bezcenne, bo nuda znika a pozostaje radość tego co stare które może rodzić coś nowego nieoczekiwanego. Czuje się cudnie naładowana obfitością przyrody i Ducha. Przez smutek do miłości, w przyrodzie wszystko się leczy, bo ona jest jak macierz, serca łono kochające.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Spacerek i wzorki kryształowe. Fotorelacja

Spacerkowe widoczki słoneczne na drodze do domu, w koronach drzew ptasznie a na ziemi w śniegu zaczarowany świat wrzosików i wzorków kryształowych Spacerkowe spojrzenia utrwalone tym razem. Skarbeńki takie teraz nastrój poprawiają, bo mnie zachwycają wspomnienia, chwile ulotne w zdjęciach zatrzymane.

Podążając za ptakiem, żeby zrobić mu zdjęcie natrafiłam na kanał z wodą i pieknymi kryształkowymi wzorkami „paproci”.

jastrzebiowaty-skoko-ptak-drapiezny-galezie-04931

Wzoreczki  z nad rzeczki … las paproci kryształowych, pięknych, zachwycających. Gdyby nie jastrzębiowaty ptak, nie trafiłabym na te cudeńka, nie pochyliłabym się nad nimi, kiedy przekraczałam kanałek. Dziękuję za tę chwilę radości, jestem wdzięczna.

snieg-sniezynka-paproc-zima-1155

sniezynki-krysztalki-paproci-las-zima-1154

sniezynka-snieg-krysztalek-paproc-zima-1152

sniezynki-krysztalki-paproc-snieg-zima-1151

Piękne kryształkowe wzorki kwiatów śnieżynkowych, w przybliżeniu oczywiście. Nie mam niestety takiego super makro, by uchwycić wyraźnie te kwiaty, by pokazać je światu. Woda ma w sobie takie kwiaty, one powstają pod wpływem ludzkich uczuć również, sam Masaru Emoto o tym pisał.

 

Wrzos otulony kołderką z puszystego śniegu

wrzos-w-sniegu-para-1171

Fruwająca sikorka

galezie-sosony-ptak-w-lot-sikorka-4944

Droga do domu, kiedy ujrzałam ten widok te słowa przyszły mi do głowy i serca.

droga-do-domu-sniezna-sloneczko-175

Zapisz

Wędrowanie Sylwestrowe.Fotorelacja

ana-swiatynia-wang-04823
Świątynia Wang za plecami. Początek podróży w górę dlatego mam uśmiech taki ładny )

W ostatnim dniu starego roku poszłam z Tomkiem w góry. To był dla mnie osobiście wyczyn, no prawie ponad moje siły. Jednak dotarłam na 1400 m n.p.m. i byłam szczęśliwa, to był mój Mount Everest. Szczęśliwa byłam, że mogłam zjechać do Karpacza kolejką, zdążyliśmy przed zamknięciem. Sam szczyt, ostatnie 200 m czyi tak około 2 km zdobył Tomek, nie byłam w stanie zdobyć oblodzonego szczytu przed zmrokiem. Czasem trzeba odpuścić dla zdrowia, wystarczyło mi to, co już przeszłam. Cała droga w słońcu, coś pięknego, wspaniałe mroźne powietrze. A widoki były wspaniałe, nie mogłam się nie zachwycać krajobrazami w dali i małymi cudami ze śniegu. Cały tydzień odpoczywałam obolała ale warto było i latem być może znowu się tu pojawię. Śnieżkę oglądałam całe lata z okna, z oddali. W młodości chadzałam sobie tutaj samotnie szlakami. Teraz chadzam nie sama i to jest bardzo przyjemne. Tak pożegnałam 2016 rok, taki był dla mnie, wymagający wielkiego wysiłku duchowego i fizycznego. W Nowy Rok jechałam do domu, taki będzie Powrotem do Domu w sensie duchowym i fizycznie dla mnie.

Moje wędrowanie uchwycone przez Tomka

Lodowy potoczek i kryształkowe cuda ze śniegu

 

 

Widoki ze szlaku na Polską stronę i widać też Strzechę Akademicką

Śnieżka piękna i widoki niej na Czeska stronę, która zniknęła w chmurach

 

Zapisz

Widoki gór z mgłą i Śnieżka, znowu ona :)

Przepiękne widoki pasma górskiego z mgłą w dolinach. Cudny, mroźny poranek budzącego się dnia. Mimo że była to droga na pogrzeb, była szczególnie piękną drogą pełna widoków gór, lasów, pokonaliśmy kilka przełomów górskich,wjechaliśmy na kilka szczytów i przejechaliśmy przez kilka dolin. Słońce towarzyszyło nam w drodze, jasne światło słońca świeciło prosto w oczy. Nakarmiłam się nim jak ambrozją żeby nim promieniować potem wokół.

Refleksje : Śmierć nie zawsze wszystko zabiera. Choć może oznaczać koniec jakieś „epoki” staje się początkiem czegoś nowego. Poczułam, że śmierć też przywraca dawno zapomniane połączenia, otwiera nowe drzwi, ukazuje życie bogatszym niźli się myślało. Pozwala odnowić to, co zdawało się być utraconym bezpowrotnie. Czuję się z tego powodu ogromnie szczęśliwa i wdzięczna.

Yakuro Memories Custodire

Widok na Śnieżkę z dali bliższej i dalszej oraz na pasma górskie o poranku. A mgły jak marzenie zasnuwają doliny u podnóża gór swym białym woalem.

pasmo-gorskie-za-chelmsko-widok-mgla-04760

pasmo-gorskie-wiodk-mgla-za-chelmsko-04759

gory-mgla-widok-za-chelmskiem-4765

Widok na Śnieżkę moją kochaną

sniezka-gory-mgla-widok-za-chelmsko-4762

„Zwierzenie”

Nie ważne co było
Ważne co będzie
To ważne dzieje się
W teraz
W porywie serca
W jego pragnieniu
W jego spełnieniu.
Ana 28.12.2016

droga-do-klodzka-slonce-04772

W lustereczku widzę siebie i drzewko i nieba kawałek… jak miło patrzeć z miłością we własne oblicze ❤

widok-w-lusterku-auta-ana-drzewo-04798

Wambierzyce z samochodu tylko, bo przejeżdżaliśmy w drodze do domu, całkiem przypadkiem się okazało , bo wracaliśmy ciut inną drogą. Ale to była miła niespodzianka ❤wambierzyce-04801

Zima na szczytach Gór Stołowych, przejechaliśmy wysoko przez Narodowy Park Gór Stołowych ale bez super widoków. No bo już trzeba było wracać do domu po emocjonującym dniu. biala-droga-snieg-park-gor-stolowych-04786

 

 

Zapisz

Zapisz

Trochę Zimowe widoczki z południa Polski

Na samym wjeździe do rodzinnego miasta powitały nas lasy z białym nalotem, wspaniałe widoki które wkrótce zniknęły bo nadeszły deszcze. Ale to było cudne uczucie, zobaczyć moje kochane góry, kocham tu wracać. Choć śmierć  w rodzinie sprawiła, że jutro odwiedzę rodzinne piękne strony taty czyli Kłodzko i okolice ( ah tam też wiele wakacji w dzieciństwie byłam i kocham tamte rejony ) … i może ta śmierć pozwoli odnowić więzi rodzinne.

szczyty-lubawski-zima-04723 szczyt-lubawka-zima-widok-04724

Kiedy już się wypogodziło mały spacerek był miłym wydarzeniem.  Szkoda że było ponuro i pełno błocka po deszczach. Ale kilka ujęć zrobiłam.

lod-woda-zima-klor-04735

Listek lodowy z błękitnym odcieniem.

lod-woda-lisc-odowy-kolory-lubawka-zima-04736

Stacja kolejowa nieczynna. Jeszcze w podstawówce jeździłam pociągiem gdzie lokomotywa ciągnęła wagony. To były piękne czasy, szkoda że nie miałam aparatu, żeby zrobić zdjęcie tym pięknościom.Dziś  ta stacja niszczeje, znika a latem na torach jest mnóstwo żmij  grzejących się w słońcu.

stacja-kolejowa-lubawka-widok-04739

Pogada po Świętach się rozpogadza… na sam koniec, tuż przed wyjazdem do dalszej rodzinki ( nie da się inaczej i kocham to ) odsłoniły się pasma górskie i sama Śnieżka. Całe lata patrzyłam na tę piękną górę i kiedyś weszłam sobie na nią, w młodości. Może teraz po latach znowu ją odwiedzę, chociaż nie będzie mi łatwo. Zobaczymy. Przynajmniej zdążyłam zrobić zdjęcia nim wyjechaliśmy do rodzinki.

pasmo-gorskie-lubawka-zima-04751

Śnieżka w oddali … Zrobiłam przybliżenie i fajnie biała dama wygląda, bardzo często Śnieżka jest biała i długo wiosną pozostaje biała a i latem bywa biaława czasem.

pasmo-gorskie-sniezka-zima-lubawka-widok-04753

Śnieżka w przybliżeniu.

sniezka-szczyt-zima-lubawka-04755

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Białowieża, Białowieski Rezerwat i Park Szlak Dębów Królewskich

BIAŁOWIEŻA 11.11.2016

W ten niezwykły dzień wybrałam się w odwiedziny do Białowieży dzięki uprzejmości mojej koleżanki i jej kolegi. Bardzo jestem Wdzięczna.

droga-bialedrzewa-bialowieza-04234

Nigdy nie byłam w Białowieży, była mi mało znana, bardzo mało. Parę latek temu zastanowiłam się, czy w Polsce jest jakiś prastary las i znalazłam w necie Białowieżę. Tylko nie mogłam pojechać tam, marzyłam o tym jednak wciąż aż pragnienie się zrealizowało. Długo czekałam ale mam nadzieję tam wrócić jak będzie ciepło. Byłam krótko ale treściwie wypełniłam czas. Choć powiem, leżało wszędzie mnóstwo drzew już uciętych, przykryte śniegiem ale serce się kraje niemiłosiernie. W miejscu ucięcia nie widziałam dziur po kornikach, co mnie zastanowiło. Skupiłam się, zamiast na nerwach, na wysyłaniu temu miejscu mnóstwa miłości. Prosiłam Ducha o opiekę nad tym rejonem kraju, nad tym prastarym lasem, nad zwierzętami co tu żyją i ludźmi i tymi, którzy mają zadbać o dobro tej puszczy.

droga-biale-drzewa-04230

Początek listopada był jaki był więc nie przypuszczałam, że będzie tak biało. Akurat w czasie gdy byłam, biały śnieg pokrył tę krainę zmieniając ją  w Krainę z Baśni, byłam zachwycona. Czułam się jakby mi podarowano gwiazdę z nieba, gdyż widoki były zapierające dech w piersiach.To była jedna z tych chwil, którą mogę nazwać Cudem, podarunkiem od Boga, niezwykły to czas, bezcenne chwile. Szczególnie kiedy cichaczem weszłyśmy tam, gdzie nie wolno było, Szlak Dębów Królewskich. czemu nie wolno? Bo w tej okolicy bezpośrednio trwa wycinka drzew, jest niebezpiecznie. Ale tego dnia było wolne i nie mogłam się oprzeć, bałam się strażników ale polazłam i nie żałuję. Nie zapomnę wrażenia jakie wywołały drzewa ubrane w puch, gdy gałęzie kłaniały się nisko ziemi tak przystrojone. Droga była magiczna, czułam ze odmienia się moje życie, że płynę zgodnie ze swoim nurtem, że jestem gotowa iść nową drogą… nie iść a jechać, kierować z pełną świadomością pewnie, z odwagą.

Pisałam w dniu 10.11.2016

„Dziś w podróż się udaję, zabiorę swoje ciało a w nim gorące serce i ciepłe myśli. Otwieram się na dobre chwile, gdzie przy oknie w miłej atmosferze pooglądam świat, którego nie widziałam, posłucham co szepce mi serce. Ramiona otwieram dla Aniołów, by się przysiedli, towarzyszyli cały czas. Przyjmuję pomoc i wsparcie z radością, oddycham z miłością ufając, że wszystko dzieje się z miłością dla mojego dobra. Cieszę się na nieznane, raduję się na przyjaciół spotkanie. Ana”
Dziś w podróż się udaję, zabiorę swoje ciało a w nim gorące serce i ciepłe myśli. Otwieram się na dobre chwile, gdzie przy oknie w miłej atmosferze pooglądam świat, którego nie widziałam, posłucham co szepce mi serce. Ramiona otwieram dla Aniołów, by się przysiedli, towarzyszyli cały czas. Przyjmuję pomoc i wsparcie z radością, oddycham z miłością ufając, że wszystko dzieje się z miłością dla mojego dobra. Cieszę się na nieznane, raduję się na przyjaciół spotkanie. ” 10.11.2016
Od razu z Białowieży z przyjaciółmi ruszyłam do Warszawy na ważne spotkanie. Już sama podróż była niezwykłym zjawiskiem, gdzie serca się otwierały, czułam wymianę energetyczną, mogłam mówić prawdę, dzielić się swoimi uczuciami i byłam szczęśliwa. Więc na spotkaniu łatwiej mi było mówić o trudnych sprawach, szczerze opisać emocje,  przedstawić swoje lekcje i jakie z nich wyciągnęłam mądrości. No i na spotkanie pierwszy raz przyjechałam z tak daleka, bo zawsze jechałam z domu. Czasem trzeba odjechać daleko by móc wrócić do siebie inna drogą, która wiele zmienia we wnętrzu, odmienia wszystko. To był PRZEŁOM, to oznaczało że Nowa droga już się realizuje, jestem na niej więc pozostaje mi iść dalej, wedle wskazówek serca.
miejsce-mocy-tory-ana-c04443

W tej części wpisu pokaże zdjęcia z Białowieskiego Parku Narodowego, z Rezerwatu i Parku gdzie jest Muzeum Przyrodniczo-leśne i ze  Szlaku Dębów Królewskich. W następnym wpisie pokaże Miejsce Mocy z Parku.

Ciekawostka: W lutym 2005 roku, na skutym lodem zalewie Siemianówka, nakręcono materiał wykorzystany w „Opowieściach z Narnii”. Blisko Puszczy Białowieskiej, gdyby nie siarczyste mrozy większość ujęć była by nakręcona z Puszczy.

BIAŁOWIESKI REZERWAT

Zwierzęta: Rodzina Żubrów, cześć rodziny.

zubry-04268

Łosie

Ryś

rys-04299

Żbik, wiecie całkiem zapomniałam że istnieją Żbiki, czytałam kiedyś o nich ale zaskoczył mnie ich widok. taki duży kot ale bardzo dziki 🙂

zbik-04238

Jeleń

bialowieski-park-zwierzat-jelen-04322

Miłośne Dziki

dziki-c04285

Wilki

BIAŁOWIESKI PARK NARODOWY

Magiczny Park

bialowieski-park-domek-drewniany-04331

Staw

park-bialowieski-widok-odbicie-04355

park-bialowieski-odbicie-widok-04361

Są tu prastare drzewa, w tym ten z dziuplą, to też jest miejsce mocy dębowe, niestety nie można dotykać drzew.

BIAŁOWIESKI SZLAK DĘBÓW KRÓLEWSKICH

Szlak Dębów Królewskich, bo każdy stary dąb ma imię Króla lub Królowej. Oto kilka z nich, niektóre już spróchniałe niszczeją.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz