Kategoria: Góry

Ostrzyca, Polska Fudżijam w Krainie Wygasłych Wulkanów

Pogórze kaczawskie Ostrzyca 744

W wygasłym wulkanie nie ma już lawy gorącej, lecz jest pamięć o tej gorącej mocy w zastygłej skale. Może wulkan jest wygasły lecz jesienią zapala się ogeniem barw cudownej Polskiej złotej jesieni.

Ostrzyca

Ostrzyca, miejsce gdzie lubię powracać, mam ciągle niedosyt. Ostrzyca to wygasły wulkan a dokładniej komin wulkaniczny czyli neka, wulkaniczne wzniesienie w kształcie stożka, bardzo charakterystyczny kształt widoczny w całej okolicy wznosi się na 501 m. n.p.m. . Głównym budulcem jest bazanit, skała zbliżona do bazaltu, ma w sobie więcej oliwinu i skorupiaków. Droga była malownicza, już usłana liśćmi a na drzewach jeszcze tyle kolorowych piękności, przeważnie żółtych, złocistych, bursztynowych i zielonych, mniej czerwieni. Droga wiedzie pośród starych lip, drzew liściastych w tym buki, olsza, jesion, mało dębów, klon, żółtym szlakiem w górkę aż w pewnym momencie odbija się w lewo na schody, bazaltowe schody, jest ich ponad czterysta i wiją się pośród drzew porastających wzgórze i kamieni tworzących miejscami gołoborze bazaltowe, co jest unikatowe w Polsce. Gołoborze występuje na odsłoniętych niczym nie porośniętych miejscach oraz pośród drzew, a na szczycie występują Słupy bazaltowe. No i tego roku, już któryś raz z kolei spotykam Kruki, to specyficzny symbol, który dość mocno do mnie przemawia tego roku i jak zwykle są nieuchwytne dla mnie w aparacie. Sam szczyt stożka to ciekawe skałki, urokliwy punkt widokowy na Pogórze Kaczawskie, w dalszej perspektywie widać Karkonosze z najwyższym szczytem Śnieżką oraz Izery. Na szczycie Ostrzycy występują też słupy bazaltowe, bazanit budujący wzniesienie jest spękany tworzy regularne słupy, wzniesienie ma dość strome zbocza. Spotkałam latem na szczycie motyle i stada much, niestety nie było tam pazia królowej, może innym razem. Tym razem pełno latało nakrapianych biedronek 🙂 Jest tam zawsze dużo ludzi, bo miejsce jest znane, w końcu ogłoszone Polską Fudżijamą- Ostrą Górą. W zasięgu wzroku, tak na lewo, jest inna góra wulkaniczna- komin, blisko Złotoryi zwana Wilczą Górą czy Wilkołakiem, Wilczakiem… niestety to tylko część góry, reszta została rozebrana, cześć kruszywa jest w Warszawie użyta min. w Trasie Łazienkowskiej czy metrze. Pozostała mała część góry, jest tam rezerwat i róża bazaltowa, jeszcze jej nie widziałam, niestety nie wiem czy jeszcze istnieje bo firma wydobywająca kruszywo zabrania dostępu. Inną górką-kominem wygasłego wulkanu jest Grodziec, tam stoi zamek i nawet ma się nieźle jego zadbana część, odbywają się tam turnieje rycerskie, ładne miejsce, dawno tam nie byłam, warto odwiedzić. Grodziec jest widoczny z Ostrzycy jak się wespnie człowiek na sam szczyt. Naprawdę piękne widoki można oglądać, zachwycam się małymi wzgórzami, polami czy łąkami wkomponowanymi w całe Pogórze Kaczawskie… a reszta wyższej partii gór- Karkonoszy, niknie w oddali, widać pasma zamglone jak w bajce, mogłam sobie pomarzyć o Krasnalach i wędrujących Czarodziejach. Innym miejscem powulkanicznym są Czartowskie Skały czy Organy Myśliborskie, jest wzniesienie Radogost ( mam skojarzenia z Radagastem z Hobbita) też neka- komin wulkaniczny, tam pragnę się wybrać, bo teraz nie miałam czasu. Kiedyś bardzo ciągnęło mnie do Ślęży i Raduni, teraz przyciągają mnie wygasłe wulkany.

Na Ostrzycy byłam drugi raz, tym razem usiadłam sobie na szczycie, gdzie jest punkt widokowy na skałce, mimo dużej ilości ludzi starałam się wsłuchać w otoczenie, poczuć to miejsce całą sobą. Po jakimś czasie przeszłam z boku na słupy bazaltowe gdy turyści opuścili to miejsce, tam była zupełnie inna energia, poczułam się tak radośniej, może dzięki drzewom z liśćmi jak słońce? Wiał niesamowity wiatr, szumiały liście a ja odurzona powietrzem, słońcem, wędrówką i odczuciami tej góry chłonęłam z każdym oddechem jej magię. Może wulkan jest wygasły lecz jesienią zapala się ogień kolorami cudownej Polskiej złotej jesieni.

Malownicza droga na Ostrzycę zaczyna się od szlaku ze starymi mądrymi lipami a potem inne malownicze drzewa upiększają wędrówkę

A tu już wejście bazaltowymi schodami aż na sam szczyt i gołoborza bazaltowe- bloczki skalne

Na szczycie… mąż stoi na najwyższym punkcie, pod nim miejsce balkonik do oglądania, ja siedzę na przeciwko męża tyłem odwrócona, spoglądam na Pogórze Kaczawskie, pode mną wokół szczytu są dość strome zbocza

Widoki…

Z boku balkoniku jest skałka z bazaltowymi słupami, długo czekałam aż turyści zwolnią to miejsce, zachwyciłam się tym, że odkryłam piękne złociste drzewa, poczułam większy spokój wewnętrzny, dotknęłam głębiej ciszy w sobie i poczułam… W wygasłym wulkanie nie ma już lawy gorącej, lecz jest pamięć o tej gorącej mocy w zastygłej skale. Tak jakbym wchodziła w kontakt z innymi wulkanami na świecie i w sobie samej, to taka wewnętrzna praca nad tym miejscem, rozpoznaniem, poznaniem, opanowaniem tej potężnej energii w ciele i w duszy.

Biały tunel na zdjęciu i kolory, pewnie aparatowe wyskoki lecz… Nie widziałam tego, kiedy patrzyłam w drzewa, wyszło na komputerze dopiero, pewnie odblask światła. Lecz to miejsce mnie przyciągnęło szczególnie, podeszłam, robiłam zdjęcia sobie i już miałam odejść i nie mogłam… zachwyciły mnie liście… zielony rozkwitający kwiat dębinkowych liści z połyskiem a za nim złociste słoneczka klonowe podświetlane pięknie… moja chwila zapomnienia, wejścia od szerokiego spektrum widzenia ku wąskiej ścieżynce… to otworzyło na panoramę wewnętrznego postrzegania siebie same. Tak czuję tę moją chwilę

Z boku bazaltowych słupów, tam gdzie złote drzewa, poniżej nich jest bardzo ciche miejsce pośród niskich dębów i olszy

 

Moje pierwsze spotkanie z Ostrzycą

Reklamy

Wędrowanie Sylwestrowe.Fotorelacja

ana-swiatynia-wang-04823
Świątynia Wang za plecami. Początek podróży w górę dlatego mam uśmiech taki ładny )

W ostatnim dniu starego roku poszłam z Tomkiem w góry. To był dla mnie osobiście wyczyn, no prawie ponad moje siły. Jednak dotarłam na 1400 m n.p.m. i byłam szczęśliwa, to był mój Mount Everest. Szczęśliwa byłam, że mogłam zjechać do Karpacza kolejką, zdążyliśmy przed zamknięciem. Sam szczyt, ostatnie 200 m czyi tak około 2 km zdobył Tomek, nie byłam w stanie zdobyć oblodzonego szczytu przed zmrokiem. Czasem trzeba odpuścić dla zdrowia, wystarczyło mi to, co już przeszłam. Cała droga w słońcu, coś pięknego, wspaniałe mroźne powietrze. A widoki były wspaniałe, nie mogłam się nie zachwycać krajobrazami w dali i małymi cudami ze śniegu. Cały tydzień odpoczywałam obolała ale warto było i latem być może znowu się tu pojawię. Śnieżkę oglądałam całe lata z okna, z oddali. W młodości chadzałam sobie tutaj samotnie szlakami. Teraz chadzam nie sama i to jest bardzo przyjemne. Tak pożegnałam 2016 rok, taki był dla mnie, wymagający wielkiego wysiłku duchowego i fizycznego. W Nowy Rok jechałam do domu, taki będzie Powrotem do Domu w sensie duchowym i fizycznie dla mnie.

Moje wędrowanie uchwycone przez Tomka

Lodowy potoczek i kryształkowe cuda ze śniegu

 

 

Widoki ze szlaku na Polską stronę i widać też Strzechę Akademicką

Śnieżka piękna i widoki niej na Czeska stronę, która zniknęła w chmurach

 

Zapisz

Widoki gór z mgłą i Śnieżka, znowu ona :)

Przepiękne widoki pasma górskiego z mgłą w dolinach. Cudny, mroźny poranek budzącego się dnia. Mimo że była to droga na pogrzeb, była szczególnie piękną drogą pełna widoków gór, lasów, pokonaliśmy kilka przełomów górskich,wjechaliśmy na kilka szczytów i przejechaliśmy przez kilka dolin. Słońce towarzyszyło nam w drodze, jasne światło słońca świeciło prosto w oczy. Nakarmiłam się nim jak ambrozją żeby nim promieniować potem wokół.

Refleksje : Śmierć nie zawsze wszystko zabiera. Choć może oznaczać koniec jakieś „epoki” staje się początkiem czegoś nowego. Poczułam, że śmierć też przywraca dawno zapomniane połączenia, otwiera nowe drzwi, ukazuje życie bogatszym niźli się myślało. Pozwala odnowić to, co zdawało się być utraconym bezpowrotnie. Czuję się z tego powodu ogromnie szczęśliwa i wdzięczna.

Yakuro Memories Custodire

Widok na Śnieżkę z dali bliższej i dalszej oraz na pasma górskie o poranku. A mgły jak marzenie zasnuwają doliny u podnóża gór swym białym woalem.

pasmo-gorskie-za-chelmsko-widok-mgla-04760

pasmo-gorskie-wiodk-mgla-za-chelmsko-04759

gory-mgla-widok-za-chelmskiem-4765

Widok na Śnieżkę moją kochaną

sniezka-gory-mgla-widok-za-chelmsko-4762

„Zwierzenie”

Nie ważne co było
Ważne co będzie
To ważne dzieje się
W teraz
W porywie serca
W jego pragnieniu
W jego spełnieniu.
Ana 28.12.2016

droga-do-klodzka-slonce-04772

W lustereczku widzę siebie i drzewko i nieba kawałek… jak miło patrzeć z miłością we własne oblicze ❤

widok-w-lusterku-auta-ana-drzewo-04798

Wambierzyce z samochodu tylko, bo przejeżdżaliśmy w drodze do domu, całkiem przypadkiem się okazało , bo wracaliśmy ciut inną drogą. Ale to była miła niespodzianka ❤wambierzyce-04801

Zima na szczytach Gór Stołowych, przejechaliśmy wysoko przez Narodowy Park Gór Stołowych ale bez super widoków. No bo już trzeba było wracać do domu po emocjonującym dniu. biala-droga-snieg-park-gor-stolowych-04786

 

 

Zapisz

Zapisz

Trochę Zimowe widoczki z południa Polski

Na samym wjeździe do rodzinnego miasta powitały nas lasy z białym nalotem, wspaniałe widoki które wkrótce zniknęły bo nadeszły deszcze. Ale to było cudne uczucie, zobaczyć moje kochane góry, kocham tu wracać. Choć śmierć  w rodzinie sprawiła, że jutro odwiedzę rodzinne piękne strony taty czyli Kłodzko i okolice ( ah tam też wiele wakacji w dzieciństwie byłam i kocham tamte rejony ) … i może ta śmierć pozwoli odnowić więzi rodzinne.

szczyty-lubawski-zima-04723 szczyt-lubawka-zima-widok-04724

Kiedy już się wypogodziło mały spacerek był miłym wydarzeniem.  Szkoda że było ponuro i pełno błocka po deszczach. Ale kilka ujęć zrobiłam.

lod-woda-zima-klor-04735

Listek lodowy z błękitnym odcieniem.

lod-woda-lisc-odowy-kolory-lubawka-zima-04736

Stacja kolejowa nieczynna. Jeszcze w podstawówce jeździłam pociągiem gdzie lokomotywa ciągnęła wagony. To były piękne czasy, szkoda że nie miałam aparatu, żeby zrobić zdjęcie tym pięknościom.Dziś  ta stacja niszczeje, znika a latem na torach jest mnóstwo żmij  grzejących się w słońcu.

stacja-kolejowa-lubawka-widok-04739

Pogada po Świętach się rozpogadza… na sam koniec, tuż przed wyjazdem do dalszej rodzinki ( nie da się inaczej i kocham to ) odsłoniły się pasma górskie i sama Śnieżka. Całe lata patrzyłam na tę piękną górę i kiedyś weszłam sobie na nią, w młodości. Może teraz po latach znowu ją odwiedzę, chociaż nie będzie mi łatwo. Zobaczymy. Przynajmniej zdążyłam zrobić zdjęcia nim wyjechaliśmy do rodzinki.

pasmo-gorskie-lubawka-zima-04751

Śnieżka w oddali … Zrobiłam przybliżenie i fajnie biała dama wygląda, bardzo często Śnieżka jest biała i długo wiosną pozostaje biała a i latem bywa biaława czasem.

pasmo-gorskie-sniezka-zima-lubawka-widok-04753

Śnieżka w przybliżeniu.

sniezka-szczyt-zima-lubawka-04755

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Głazy krasnoludów. Fotorelacja

Wakacyjne wspomnienia

Głazy Krasnoludów 2015, głosy ptaków…. ptaszki tak śpiewały że nie mogłam ich nie nagrać… słyszałam „najs tu mi tiu”, że było im miło z nami i „was”- żegnamy jakby …. ależ to była porywająca chwila

Kocham odkrywać nowe miejsca, zawsze są takie otwierające na nowe. Ale są takie miejsca do których powracam, miejsca gdzie dusza i ciało czuję się wyśmienicie, gdzie zbieram siły, gdzie czuję moc. I zawsze kiedy tam jestem jest inaczej, niby wszystko to samo ale jest coś nowego, pewnie dlatego, że wciąż się zmieniam i z czym innym przychodzę, inaczej patrzę, inaczej odczuwam więc zawsze odkrywam coś nowego dzięki temu 🙂 Głazy Krasnoludów są takim kochanym miejscem mocy dla mnie.
W Zaworach – północnej, rzadko odwiedzanej, części Gór Stołowych znajduje się pas bardzo ciekawych skałek owianych legendami. Gorzeszowskie Skałki mają swoją legendę, to legenda o zamieszkujących je krasnoludkach,
„Między Gorzeszowem a Olszynami leżą Głazy Krasnoludków, które były zamieszkałe przez całkiem małe krasnale. Były one wysokie na miarę dwóch stóp, a stopy, na których chodziły były tak śmiesznie stworzone, że przypominały gęsie. Wszystkie krasnale nosiły długie brody i ubierały się zazwyczaj w szare płaszcze i kaptury. Krasnale te były bardzo płochliwe i pokazywały się ludziom jedynie przelotnie. I chociaż przy każdym spotkaniu pozdrawiały człowieka, nie były takie dobre jak krasnale z Kruczego Kamienia (koło Lubawki). Pokazuje to następujący przypadek: Pewnego pięknego jesiennego dnia, pewien rolnik pracował na swoim polu. Zbliżył się do niego krasnal. Zapragnął on poślubić córkę gospodarza. Ten jednak odpowiedział na pytanie bardzo szyderczo: „Jak mógłbyś ze swoimi szkaradnymi stopami prosić o rękę mej córki? Poza tym ona jest duża, a Ty jesteś zupełnym malcem!” Na te słowa krasnal tak się rozgniewał, że skoczył wysoko, wymierzył gospodarzowi porządnego policzka i natychmiast uciekł. Trwało dłuższą chwilę jak gospodarz doszedł znów do zmysłów i uprzytomnił sobie, co się właściwie stało. Przejęty poszedł zaraz do domu, mając złe przeczucia odnośnie córki. Okazało się, że nigdzie nie można jej znaleźć, wszyscy szukali jej przez wiele dni. Ku wielkiemu bólowi i cierpieniu rodziców okazało się, że przepadła na zawsze. Czy porwał ją krasnal?” Dzikie Sudety

Ostrzyca- wygasły wulkan, Śląska Fudżijama. Fotorelacja

Kraina Wygasłych Wulkanów to rejon Gór i Pogórza Kaczawskiego w Sudetach. Jednym z wygasłych wulkanów jest Ostrzyca zwana Śląską Fudżijamą, jest też i Grodziec- stoi na nim zamek, piękny zresztą, byłam wiele lat temu ale wtedy nie wiedziałam że ta góra ma tak ciekawą przeszłość. Widziałam wiele razy znaczki o Krainie Wygasłych Wulkanów ale w tym roku zdecydowaliśmy się całą rodzinką odwiedzić Ostrzycę, myślę że to początek zwiedzania, bo gór jest kilka  W tym roku pierwszy raz weszłam na wygasły wulkan, czułam się niesamowicie, zmęczona (są ławeczki dla odpoczynku, więc rodziny z dziećmi śmiało mogą wędrować, wejście może zając 30 min lub więcej  )… i szczęśliwa, szczególnie kiedy przez chwilę siedziałam na szczycie oglądając widoki przepiękne… słuchając bzyczenia much- duuużo ich tam było… przylatywały motyle… siedziałam oddychając z tym miejscem, uwielbiam odkrywać nowe miejsca w mych podróżach choć kocham wracać do znanych mi miejsc… jeja siedziałam na szczycie wulkanu!!! A w drodze objechaliśmy górę dookoła i spotkaliśmy stado kruków, wzbiły się w powietrze gdy mijaliśmy ich drzewa i rozleciały po okolicy.
„Ostrzyca,wulkaniczne wzniesienie w kształcie stożka. Wzniesienie o dość stromych zboczach, z wyraźnie podkreślonym wierzchołkiem, wznosi się samotnie w środkowo-zachodniej części Wysoczyzny Ostrzyckiej, wyraźnie odróżniając się od płaskiego krajobrazu. Wzniesienie o zróżnicowanej budowie geologicznej, zbudowane z wulkanitów mioceńskich stanowiących część rdzenia dawnego wulkanu tarczowego wypełnionego lawą oraz pokrywy lawowej o zasadowej lawie.”…” Ostrzyca jest rezerwatem przyrody z unikalną roślinnością pochodzenia alpejskiego. Już przed wojną Niemcy nazwali ją „Śląską Fudżijamą” i sądzi się, że dla pierwszych mieszkańców tych ziem góra była kultem boga Słońca.”

17.08.2016

Ostrzyca wulkan widok 02789
Ostrzyca, charakterystyczny stożek wulkaniczny

 

Zdjęcia z komórki, wyszły dość ciekawie, bo z pospiechu i zmęczenia robiłam fotki na programie – chyba do panoramy… wyszły niezwykle tajemniczo, welowumiarowo

Ostrzyca Gołoborza- rumowisko skalne bazaltowe
Gołoborza- rumowisko skalne bazaltowe

Zapisz

Zapisz

Orzeł

Orlica tuląca górę Ślężę
Orlica tuląca górę Ślężę, 2014

Orzeł przyniósł odwagę wzlotu ponad to, co oddzielało mnie ode mnie samej. Dał odwagę poznania tego stanu rzeczy, przez ostrość widzenia i nie pozwolił uwięzić się w strachu lecz wolnością wyboru pobłogosławił. Wzniosłam się na wyższy poziom niesiona na jego skrzydłach, spojrzałam na siebie prawdziwie i nie uciekłam od siebie, lecz zbliżyłam się do siebie. Dumę zostawiając za sobą wybrałam drogę wyjścia, uznałam i nazwałam dręczący mnie wzorzec. Bo to co boli to jedno, co za tym stoi to ważne by wyzwolić i mieć odwagę o pomoc prosić wtedy. Wzorzec zaciemnia, ukrywa blask światła we wnętrzu. Uczę się puszczać to, czego się trzymam czasem tak mocno, uwalniać co stare by nowe, wpłynęło w to miejsce. Wtedy jest jaśniej, wtedy dech zapiera ten lot wolności. Wyzwolona energia, własna moc uwolniona jest siłą co niesie w przestworzach. I łatwiej jest chodzić po ziemi. Orle jestem wdzięczna Przyjacielu Dziękuję Dziękuję Wielbię Miłuję Ana

Wiersz  Pokora w służbie prawdy– wiersz łączący się z przesłaniem orła.

orzeł i wilk, magi, ka

wilk, orzeł przemiana

orzeł, pije wode, l orzeł, trzy orły ptak

orzeł niebo chmury promirnie lot

ptak orzeł lot

Zapisz

Krucze Skały powtórnie

Ana, Krucze Skały -zdobyłam szczyty światło 114

Kucze Skały – widoczki
Wspięłam się samotnie na urwiste szczyty Kruczych Skał, „Bógdał”. To była szczególna wędrówka. Zobaczyłam piękne widoki na panoramę gór ze Śnieżką, bliższych szczytów „Sępia Góra” i „Polska Góra” i Bramy Lubawskiej.
Odbyłam swoją podróż z książką „Świątynie Światła”, bardzo niezwykłe to było. Poprosiłam też Ducha aby objął ten rejon swoim sercem ze słowami, aby zstąpił tutaj odmieniając cały ten rejon z miastem i ludźmi dla dobra Ziemi i wszystkich istot czujących. Poprosiłam też aby Strażnik tych gór połączył się ze Śnieżką i promieniował na całą dolinę światłem odmiany.
Koło Kruczych Skał jest Dolina Miłości z potokiem Miłość, w jej wodach pozostawiłam Kryształ Górski. Czuję mocne połączenie z Doliną Kruczą. Na pewno będę tu wracać tak jak na Głazy Krasnoludów.

I jeszcze na pewno będzie jeden wpis o tym miejscu a może dwa 🙂

krucze Skaly Ana , widok, światło 085

Więcej o tym miejscu:

Krucze Skały , Krucze Skały, Krucze Skały

Zapisz

Krucze Skały w Lubawce

Pierwsze kwiaty- naparstnice z Kruczych Gór w Lubawce.
Wyglądają na Naprastnicę zwyczajną, purpurową i wełnistą ale nie jestem pewna.
Naparstnice mnie zachwyciły i szłam przez łączkę do góry i szłam aż doszłam do skały i przejścia pomiędzy skałami i doszłam sobie na jedną z wysokich skał. Dobrze że zapomniałam że tutaj jest dużo żmij ale było pochmurno więc były pochowane na szczęście.

naprstnica, purpura, kwiaty, Krusze Skały góry 077 naprastnica, łąka kwiaty Krusze Skały góry 078 naparstnice, żółte wełnista Krusze Skały góry 048 Naparstnice, zółt i purupra, kwiaty łąka Krusze Skały góry 104 naparstnica, wełnista, kwiaty Krusze Skały góry 051 naparstnica, kwiaty, purpura, Krusze Skały góry 076 Naparstnica zwycajna i purpurowa Krusze Skały rośliny 105 naparstnica zw, kwiaty żółty Krusze Skały góry 103

Tu widać przejście między skałami wyżej 🙂

naparstnica, kwiaty żołty purpura Krusze Skały góry 081

Widoczki

Widoczki pierwsze z Kruczych Skał. Szłam robiąc zdjęcia aż doszłam do skał gdzie pomiędzy przeszłam dalej za skały. Szłam znaczy wspinałam się, ciut stromo było ale i ślisko, bo te skały się kruszą i sypią. Jagódki na skale mnie zaprosiły dalej żeby się wspięła po cieniutkiej ścieżce nad przepaścią aby dojść do jednego ze szczytów- bo tu skały są z kilku szczytów. Piękne echo się niosło gdy wołałam Tomusia i naprawdę super miejsce do wyciszenia. Jeszcze tu wrócę

Przejście między skałami

szczelina w skale, Krusze Skały góry 087

Ścieżka Jagodowa nad przepaścią

ścieżka, lubawka Krusze Skały góry 102

Widok z góry ze skały medytacji

widok z góry, Krusze Skały góry 091 Krusze Skały góry widok z góry, Tomek 096

Jodła, szyszki, Krusze Skały góry 097

Widok z dołu na skałę na której siedziałam w ciszy 🙂 a po lewej widać wejście do przejścia między skałami 🙂

widok, Krusze Skały góry Lubawka 112

Zapisz

Widoki ze snu

Bo czasem kiedy coś wydaje się byt przerażające, wzbudza zbyt wiele bólu albo wzbudza zbyt wielki lęk trzeba wyjść temu na przeciw. Bo noc miasta otula szafirem i prowadzi przez noc do dnia w którym ze szczytu odwagi spoglądać mogę na przebytą drogę która zapiera dech w piersi swymi widokami. A ja nadal swoim krokiem podążam po ścieżce życia z odmienionym spojrzeniem na to, co mnie spotyka i jak patrzeć poza zasłony prawdzie w oczy.
Anilalah Eu-lalia 24.06.2015
Inspiracja obrazami ze snu.

widok, góry woda t wieżowce noc

Zapisz

Zapisz