Kategoria: Góry

Spękane Skały… Małe podróże, fotorelacja

Spękane Skały… zacznę od powieści, pokaże trzy miejsca w odległości kilku km od Lubawki, w których nigdy nie byłam, a do 6 roku życia mieszkałam w Miszkowicach a potem w Lubawce. Zawsze uwielbiałam spacery ale bliżej domu, no nie byłam takim super podróżnikiem, bałam się sama ruszać. Chodzenie po górach przyszło później, kiedy miałam naście lat i coraz rzadziej zaglądałam tutaj. Nie uważam się za znawczynię gór, szlaków i zabytków. Wiele rzeczy odkrywam na nowo, na pewno zawsze kochałam góry, to się nie zmieniło. Gdziekolwiek mieszkałam musiałam raz w roku wrócić w rodzinne strony, pochodzić swoimi ścieżkami, odnaleźć siebie i nigdy nie miałam potrzeby zdobywać najwyższe szczyty, najbardziej znane miejsca… nie, wolę kameralnie i spokojnie, takie osobiste głębokie z górami i miejscami.

Widok z drogi z Miszkowic do Jarkowic na skałki, które teraz służą osobom lubiącym wspinaczki skałkowe.

W ostatnich latach zrobiono przecinkę lasu w Miszkowicach i zaczęły być widoczne skały. O nich opowiadała mi mama, że tam od zawsze był punkt widokowy. Tuż po wojnie nawet były schody, po których można było wejść do punktu widokowego, teraz trzeba iść szlakiem pod górkę i odbić w lewo ku bukowym drzewom. Najlepiej w Miszkowicach zajechać w okolice kościoła katolickiego, przez stary most nad rzeką Złotna. Złotna potok rzeka Miszkowice 52

Tuż przy kościele są ruiny starego kościoła ewangelickiego, a pamiętam jeszcze jego wieże z dzieciństwa.

Tam można poszukać miejsca do zaparkowania i iść drogą mijając szkołę trafi się na szlak, drogę ku górze. Stoi tam domek na strych ruinach.

dom drewniany na murach z kamienia , komin cegły i gniazdo bocianów , miszkowice 657

Idzie się niedługo aż do zobaczenia lasu bukowego. Nota bene, ta droga prowadzi wyżej, można powiedzieć ku zielonym trawom, tam odkąd pamiętam są pastwiska owiec. Ale zanim wejdziemy do lasu cofnę się wspominając o Karczmie.

Niedaleko ruin kościoła, przy drodze do Jarkowic, na samym zakręcie, parę kroków dosłownie stoi Karczma Książęca, to zabytek typowego budownictwa szachulcowego w Sudetach. Było to też ważne miejsce dla Niemców. Tutaj w 1810 r. odbyło się tajne spotkanie czołowych pruskich polityków i reformatorów : ministra, barona Karla von Stein i przebywającego na emigracji ministra spraw zagranicznych, księcia Karla Augusta von Hardenberg. Być może właśnie w tej karczmie rodził się plan reformy Prus w trakcie zwycięskiej kampanii Napoleona. Karczma popada w ruinę, jest w prywatnych rękach.

Karczma książęca, Miszkowice 51

Wiem, że Niemcy przyjeżdżali tu omnibusami z Lubawki, zwiedzali te rejony gór dość aktywnie. Zresztą w tamtych czasach były zadbane szlaki, zabytki wszelkie, punkty widokowe. Lubawka była ważnym miastem, kwitło podróżowanie pociągami do Wiednia, było dużo turystów. Stacja dziś popada w ruinę totalną, tak samo jak droga kalwarii z kapliczkami na Świętej Górze. Te rejony potrzebują pomocy w podźwignięciu się z kolan, kiedyś tutaj były zakłady pracy, szczególnie włókiennictwo w całym rejonie się rozwijało, dziś wymiotło ludzi, wszystko jest martwe. Po odejściu komuny przez wiele lat znikały miejsca pracy, aż zaczęto wyjeżdżać za pracą. Chciałabym, aby znowu odżył Polski przemysł, polskie produkty, aby odżyło rolnictwo i żeby żyło się lepiej. Pamiętam o tym, że szczególnie rolnicy zasługują na szacunek, oni są solą ziemi, a to co oni wyprodukują trafia do ludzi, szczególnie do miast, a „miasta” o tym często zapominają.  Taka mała dygresja mi wyszła.

A teraz las bukowy, przerzedzony i głazy…

A tu buk i klon, połączone, zrośnięte. Taki symbol, hmm już kiedyś miałam inne połączenie drzew, symbol że porozumienie, istnienie w zgodzie w jednej przestrzeni jest możliwe, że niemożliwe jest możliwe.

Punkt widokowy, niedaleko jest szczyt Stróża, ale nic z niego nie widać niestety. Tutaj też zaczyna się Brama Lubawka. Idąc szlakiem niebieski można dojść do Paczyna a raczej nad Paczyn, tutaj są widoki na wzgórza Bramy Lubawskiej, góra w stronę Ogorzeleca, Leszczyńca oraz na Bukówkę i Lubawkę  z drugiej strony. Z Paczyna do Zadziernej a pod nią link J. Bukowskie, Góry jesienne,Jezioro Bukówka ( zalew), wiedzie zielony szlak, po drodze łączy się z czerwonym, a podejście jest strome na -link Zadzierną.

Widoki na góry ze Spękanych Skał są piękne, szczególnie na Grzbiet Lasocki ,w oddali to już Czechy widać. Ze Spękanych Skał można wędrować szlakami po okolicy, w Paczynie jest punkt widokowy na dwa grzbiety

 

 

Głazy Krasnoludów.Fotorelacja, małe podróże.

Wciąż powracam w to miejsce w rodzinnych stronach i nie znudziło się ani na chwilę. Bywam tu o różnych porach roku, zależnie od tego, kiedy odwiedzam dom rodzinny. Tutaj odzyskuję spokój i zawsze mam odczucie, że głazy udzielają mi wsparcie, czuję ich moc i spokój, ponoć naukowcy odkryli że kamienie są żywe tylko mają baaaaardzo długi wdech i wyyyyydech, więc potwierdzają moje osobiste odczucia. Ana selfi avatar 48

Tutaj link do moich wcześniejszych wpisów z Głazami Krasnoludów ,tych które zostały po nieudanej archiwizacji kilka lat temu.

zielone serce z mchu 391
Zielone serce

Jadąc od Gorzeszowa w stronę rezerwatu można zobaczyć Śnieżkę, po prawej stronie.

Ogólny opis: Wikipedia: Rezerwat położony jest w Zaworach – północno-zachodniej części Gór Stołowych, w Sudetach Środkowych, na zboczu zalesionego wzniesienia, nad potokiem Jawiszówka, około 2,0 km na południowy zachód od Gorzeszowa.Został utworzony w 1970 roku zarządzeniem Ministra Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego (M.P. z 1970 r. nr 25, poz. 210). Jest to rezerwat o powierzchni 9,04 ha[1], utworzony dla ochrony form skalnych i rzadkich gatunków roślin chronionych oraz naturalnych zbiorowisk roślinnych. Rezerwat utworzono głównie dla zachowania i ochrony naturalnych form wietrzenia piaskowca wieku górnokredowego. Znajdują się tu Gorzeszowskie Skałki, tworzące formy przypominające postacie, ściany, wieże, grzyby, zwierzęta, zbudowane z piaskowców i margli wyżłobionych przez wodę.

potok Jawiszówka, 508
Potok Jawiszówka

Wokół Głazów wiedzie żółty szlak, zawsze idę w prawo ku najniższym głazom, wspinam się i idą górą odwiedzając łąkę w widokiem na Góry Kamienne i Gorzeszów a w oddali Bazylikę w Krzeszowie.

krajobraz gór i łąk, widok, panorama 432

Pośród świerków znajdzie się i brzoza i buk, a teraz na szczycie gdzie zrobiono wycinkę drzew rosną trawy, krzewy malin, są też grzyby i kwiaty i od zawsze jest tu pełno jagód, które rosną nawet na głazach.

Istnieje legenda o krasnalach: ”

„”…Legenda o zamieszkujących je krasnoludkach, które podobno były wysokości dwóch stóp, miały ogromne brody i stopy , a ubrane były w płaszcze i kaptury.
Płochliwego krasnala trudno było zobaczyć, aż do momentu, gdy jeden z nich zapragnął kiedyś poślubić córkę gospodarza. Ten wyśmiał go i nawyzywał od karłów. Zdenerwowany krasnal podskoczył do góry, uderzył pięścią gospodarza w twarz, aż ten runął na ziemię. Gdy się ocknął krasnala nie było już w okolicy. Nie było także w domu córki gospodarza, po której słuch zaginął. Nie wiadomo, czy była to sprawka mieszkańca skałek.””

las Głazy Krasnoludów Słońce 9447

Tutaj wybrałam zdjęcia z twarzami, niektóre są jak rzeźby, niektóre mają profile, są tez kształty dzbana czy grzybów, są też stworki i zwierzęta. Uwielbiam spotykać takie obrazy, bawić się wyobraźnią i odczuwać, co we mnie to porusza.

Inne Głazy, fascynujące połączenie korzeni i głazów.

 

Krucza Skała z motylami

Wspomnienia z letnich spacerów w rodzinnych stronach. Krucza Skała.

Kwiaty

Łany dojrzałych zbóż i chabry wplecione jak we wzór koronkowy znaki nieba

wspomnienie lata…
złociste łany zbóż
ciężkie od dojrzałych
ziaren uginają się
i może by się pokłoniły ziemi
lecz coś im nie daje
pomiędzy kłosami
wtulone niebieskie oczka
chabry z koronkowymi płatkami
wplatają się wdzięcznie
błękitem nieba
promieniejąc
lekkości dodając
do całości obrazu
Ana 13.09.2019

Motyle

Każdy ma swoją górę i Polska. Refleksje

Kiedy idziemy w góry zawsze jest to mierzenie się że sobą, z ciałem, wysokością, pogodą… idący w wielkie góry himalaiści mierzą się z tym w sposób ekstremalny, przecierają szlak dla innych. Przecież w życiu mamy swoje ekstremalne góry z którymi się mierzymy, są to bardzo trudne wyzwania, pozostają po nich nie raz blizny i siła, którą zdobywamy,siła ducha, przecieramy szlak innym, którzy podążają naszą ścieżką. To są moje odczucia, nie muszą się wszyscy ze mną zgadzać. Lecz dostrzegłam coś jeszcze w tych, co szli na ratunek, Wielkiego Ducha. W narodzie Polskim tkwi wielki duch, potężny i nieodsłoniony jeszcze. Przejawia się w heroicznych czynach, w których w imię wyższych celów potęga Ducha budzi się w człowieku i dzieją się wielkie rzeczy. Chodzi o to, by Duch przebudził się w większości Polaków, by prawda stała się faktem, jawna i czytelna dla wszystkich… i może się budzi, byśmy podnieśli głowy, otworzyli serca i zaświecili światłem, byśmy byli dumni z tego kim jesteśmy. Tak czuję
Byśmy poczuli, że czas na powrót do prawdziwej wolności, przebudzenia się serc, które mają wizję Nowego, a wszystko zaczyna się od naszego wnętrza, tak też skupiam się na tym, że nie zmieniam wszystkiego wokół lecz naprawdę siebie zmieniam. I kocham swój kraj, kocham to miejsce na ziemi, wybrałam je do życia, nie jest mi obojętny los Polski. Kocham ją po swojemu, niezależnie od wszystkiego, co się dzieje wokół, obserwuję i sobie swoje robię.
kosmos, Góry, magi, Rise & Shine with The Northern Lights in Alaska.
foto z sieci
W sercu pielęgnuję wizję pięknego żyznego kraju jakim jest Polska, ludzie uprawiają ziemię z miłością i dbałością a ona rodzi zdrowe plony. Dobra, zdrowa żywność jest dla ludzi z naszej ojczyzny przeznaczona w pierwszej kolejności. Gleba jest bogata i żyzna, mamy swoje zasoby i złoża z których umiejętnie korzystamy. Gospodarka jest na wysokim poziomie. Ludzie mają pracę, doceniają ją i szanują, każdy realizuje swoje potrzeby zachowując etykę z poszanowaniem praw swoich i innych a wzajemne relacje są pozytywne, ludzie są życzliwi i pomocni, naturalni i energiczni . Ludzie mają czas na pracę, rozwój, naukę, zabawę i spełnianie marzeń. Inwestycje na rzecz wynalazków, prac naukowych, modernizacji, tworzenia artystycznych możliwości, współistnienia z naturą, wpływają na rozwój materialny i duchowy kraju i społeczności, co wzmacnia naród i cały kraj. Jesteśmy przez to doceniani poza granicami, stajemy się przykładem dla świata jak żyć w nowym świecie, bo stary odchodzi.  Wszelkie dobra narodowe, w tym w przyRodzie, są zadbane i uszanowane. Na każdym poziomie życia przejawia się szacunek, komunikacja, chęć współpracy, chęć zaopiekowania się sobą, bliskimi oraz ojczyzną. Wszystko, co zaburza harmonię w kraju znika, zostaje tylko chęć budowania pokoju, harmonii, wspólnego dobra, troska i chęć zaopiekowania się rodziną i ojczyzną. Dzięki czemu Polska rozkwita, odbudowuje swoją tożsamość, wzrasta poziom rozwoju duchowego, zrozumienia a prawda objawia się w sposób naturalny, wzmacniając dobry wizerunek miejsca, w którym żyję, Polskę którą kocham.
mapa polski dwa serca

Ostrzyca, Polska Fudżijam w Krainie Wygasłych Wulkanów

Pogórze kaczawskie Ostrzyca 744

W wygasłym wulkanie nie ma już lawy gorącej, lecz jest pamięć o tej gorącej mocy w zastygłej skale. Może wulkan jest wygasły lecz jesienią zapala się ogeniem barw cudownej Polskiej złotej jesieni.

Ostrzyca

Ostrzyca, miejsce gdzie lubię powracać, mam ciągle niedosyt. Ostrzyca to wygasły wulkan a dokładniej komin wulkaniczny czyli neka, wulkaniczne wzniesienie w kształcie stożka, bardzo charakterystyczny kształt widoczny w całej okolicy wznosi się na 501 m. n.p.m. . Głównym budulcem jest bazanit, skała zbliżona do bazaltu, ma w sobie więcej oliwinu i skorupiaków. Droga była malownicza, już usłana liśćmi a na drzewach jeszcze tyle kolorowych piękności, przeważnie żółtych, złocistych, bursztynowych i zielonych, mniej czerwieni. Droga wiedzie pośród starych lip, drzew liściastych w tym buki, olsza, jesion, mało dębów, klon, żółtym szlakiem w górkę aż w pewnym momencie odbija się w lewo na schody, bazaltowe schody, jest ich ponad czterysta i wiją się pośród drzew porastających wzgórze i kamieni tworzących miejscami gołoborze bazaltowe, co jest unikatowe w Polsce. Gołoborze występuje na odsłoniętych niczym nie porośniętych miejscach oraz pośród drzew, a na szczycie występują Słupy bazaltowe. No i tego roku, już któryś raz z kolei spotykam Kruki, to specyficzny symbol, który dość mocno do mnie przemawia tego roku i jak zwykle są nieuchwytne dla mnie w aparacie. Sam szczyt stożka to ciekawe skałki, urokliwy punkt widokowy na Pogórze Kaczawskie, w dalszej perspektywie widać Karkonosze z najwyższym szczytem Śnieżką oraz Izery. Na szczycie Ostrzycy występują też słupy bazaltowe, bazanit budujący wzniesienie jest spękany tworzy regularne słupy, wzniesienie ma dość strome zbocza. Spotkałam latem na szczycie motyle i stada much, niestety nie było tam pazia królowej, może innym razem. Tym razem pełno latało nakrapianych biedronek 🙂 Jest tam zawsze dużo ludzi, bo miejsce jest znane, w końcu ogłoszone Polską Fudżijamą- Ostrą Górą. W zasięgu wzroku, tak na lewo, jest inna góra wulkaniczna- komin, blisko Złotoryi zwana Wilczą Górą czy Wilkołakiem, Wilczakiem… niestety to tylko część góry, reszta została rozebrana, cześć kruszywa jest w Warszawie użyta min. w Trasie Łazienkowskiej czy metrze. Pozostała mała część góry, jest tam rezerwat i róża bazaltowa, jeszcze jej nie widziałam, niestety nie wiem czy jeszcze istnieje bo firma wydobywająca kruszywo zabrania dostępu. Inną górką-kominem wygasłego wulkanu jest Grodziec, tam stoi zamek i nawet ma się nieźle jego zadbana część, odbywają się tam turnieje rycerskie, ładne miejsce, dawno tam nie byłam, warto odwiedzić. Grodziec jest widoczny z Ostrzycy jak się wespnie człowiek na sam szczyt. Naprawdę piękne widoki można oglądać, zachwycam się małymi wzgórzami, polami czy łąkami wkomponowanymi w całe Pogórze Kaczawskie… a reszta wyższej partii gór- Karkonoszy, niknie w oddali, widać pasma zamglone jak w bajce, mogłam sobie pomarzyć o Krasnalach i wędrujących Czarodziejach. Innym miejscem powulkanicznym są Czartowskie Skały czy Organy Myśliborskie, jest wzniesienie Radogost ( mam skojarzenia z Radagastem z Hobbita) też neka- komin wulkaniczny, tam pragnę się wybrać, bo teraz nie miałam czasu. Kiedyś bardzo ciągnęło mnie do Ślęży i Raduni, teraz przyciągają mnie wygasłe wulkany.

Na Ostrzycy byłam drugi raz, tym razem usiadłam sobie na szczycie, gdzie jest punkt widokowy na skałce, mimo dużej ilości ludzi starałam się wsłuchać w otoczenie, poczuć to miejsce całą sobą. Po jakimś czasie przeszłam z boku na słupy bazaltowe gdy turyści opuścili to miejsce, tam była zupełnie inna energia, poczułam się tak radośniej, może dzięki drzewom z liśćmi jak słońce? Wiał niesamowity wiatr, szumiały liście a ja odurzona powietrzem, słońcem, wędrówką i odczuciami tej góry chłonęłam z każdym oddechem jej magię. Może wulkan jest wygasły lecz jesienią zapala się ogień kolorami cudownej Polskiej złotej jesieni.

Malownicza droga na Ostrzycę zaczyna się od szlaku ze starymi mądrymi lipami a potem inne malownicze drzewa upiększają wędrówkę

A tu już wejście bazaltowymi schodami aż na sam szczyt i gołoborza bazaltowe- bloczki skalne

Na szczycie… mąż stoi na najwyższym punkcie, pod nim miejsce balkonik do oglądania, ja siedzę na przeciwko męża tyłem odwrócona, spoglądam na Pogórze Kaczawskie, pode mną wokół szczytu są dość strome zbocza

Widoki…

Z boku balkoniku jest skałka z bazaltowymi słupami, długo czekałam aż turyści zwolnią to miejsce, zachwyciłam się tym, że odkryłam piękne złociste drzewa, poczułam większy spokój wewnętrzny, dotknęłam głębiej ciszy w sobie i poczułam… W wygasłym wulkanie nie ma już lawy gorącej, lecz jest pamięć o tej gorącej mocy w zastygłej skale. Tak jakbym wchodziła w kontakt z innymi wulkanami na świecie i w sobie samej, to taka wewnętrzna praca nad tym miejscem, rozpoznaniem, poznaniem, opanowaniem tej potężnej energii w ciele i w duszy.

Biały tunel na zdjęciu i kolory, pewnie aparatowe wyskoki lecz… Nie widziałam tego, kiedy patrzyłam w drzewa, wyszło na komputerze dopiero, pewnie odblask światła. Lecz to miejsce mnie przyciągnęło szczególnie, podeszłam, robiłam zdjęcia sobie i już miałam odejść i nie mogłam… zachwyciły mnie liście… zielony rozkwitający kwiat dębinkowych liści z połyskiem a za nim złociste słoneczka klonowe podświetlane pięknie… moja chwila zapomnienia, wejścia od szerokiego spektrum widzenia ku wąskiej ścieżynce… to otworzyło na panoramę wewnętrznego postrzegania siebie same. Tak czuję tę moją chwilę

Z boku bazaltowych słupów, tam gdzie złote drzewa, poniżej nich jest bardzo ciche miejsce pośród niskich dębów i olszy

 

Moje pierwsze spotkanie z Ostrzycą

Wędrowanie Sylwestrowe.Fotorelacja

ana-swiatynia-wang-04823
Świątynia Wang za plecami. Początek podróży w górę dlatego mam uśmiech taki ładny )

W ostatnim dniu starego roku poszłam z Tomkiem w góry. To był dla mnie osobiście wyczyn, no prawie ponad moje siły. Jednak dotarłam na 1400 m n.p.m. i byłam szczęśliwa, to był mój Mount Everest. Szczęśliwa byłam, że mogłam zjechać do Karpacza kolejką, zdążyliśmy przed zamknięciem. Sam szczyt, ostatnie 200 m czyi tak około 2 km zdobył Tomek, nie byłam w stanie zdobyć oblodzonego szczytu przed zmrokiem. Czasem trzeba odpuścić dla zdrowia, wystarczyło mi to, co już przeszłam. Cała droga w słońcu, coś pięknego, wspaniałe mroźne powietrze. A widoki były wspaniałe, nie mogłam się nie zachwycać krajobrazami w dali i małymi cudami ze śniegu. Cały tydzień odpoczywałam obolała ale warto było i latem być może znowu się tu pojawię. Śnieżkę oglądałam całe lata z okna, z oddali. W młodości chadzałam sobie tutaj samotnie szlakami. Teraz chadzam nie sama i to jest bardzo przyjemne. Tak pożegnałam 2016 rok, taki był dla mnie, wymagający wielkiego wysiłku duchowego i fizycznego. W Nowy Rok jechałam do domu, taki będzie Powrotem do Domu w sensie duchowym i fizycznie dla mnie.

Moje wędrowanie uchwycone przez Tomka

Lodowy potoczek i kryształkowe cuda ze śniegu

 

 

Widoki ze szlaku na Polską stronę i widać też Strzechę Akademicką

Śnieżka piękna i widoki niej na Czeska stronę, która zniknęła w chmurach

 

Zapisz

Widoki gór z mgłą i Śnieżka, znowu ona :)

Przepiękne widoki pasma górskiego z mgłą w dolinach. Cudny, mroźny poranek budzącego się dnia. Mimo że była to droga na pogrzeb, była szczególnie piękną drogą pełna widoków gór, lasów, pokonaliśmy kilka przełomów górskich,wjechaliśmy na kilka szczytów i przejechaliśmy przez kilka dolin. Słońce towarzyszyło nam w drodze, jasne światło słońca świeciło prosto w oczy. Nakarmiłam się nim jak ambrozją żeby nim promieniować potem wokół.

Refleksje : Śmierć nie zawsze wszystko zabiera. Choć może oznaczać koniec jakieś „epoki” staje się początkiem czegoś nowego. Poczułam, że śmierć też przywraca dawno zapomniane połączenia, otwiera nowe drzwi, ukazuje życie bogatszym niźli się myślało. Pozwala odnowić to, co zdawało się być utraconym bezpowrotnie. Czuję się z tego powodu ogromnie szczęśliwa i wdzięczna.

Yakuro Memories Custodire

Widok na Śnieżkę z dali bliższej i dalszej oraz na pasma górskie o poranku. A mgły jak marzenie zasnuwają doliny u podnóża gór swym białym woalem.

pasmo-gorskie-za-chelmsko-widok-mgla-04760

pasmo-gorskie-wiodk-mgla-za-chelmsko-04759

gory-mgla-widok-za-chelmskiem-4765

Widok na Śnieżkę moją kochaną

sniezka-gory-mgla-widok-za-chelmsko-4762

„Zwierzenie”

Nie ważne co było
Ważne co będzie
To ważne dzieje się
W teraz
W porywie serca
W jego pragnieniu
W jego spełnieniu.
Ana 28.12.2016

droga-do-klodzka-slonce-04772

W lustereczku widzę siebie i drzewko i nieba kawałek… jak miło patrzeć z miłością we własne oblicze ❤

widok-w-lusterku-auta-ana-drzewo-04798

Wambierzyce z samochodu tylko, bo przejeżdżaliśmy w drodze do domu, całkiem przypadkiem się okazało , bo wracaliśmy ciut inną drogą. Ale to była miła niespodzianka ❤wambierzyce-04801

Zima na szczytach Gór Stołowych, przejechaliśmy wysoko przez Narodowy Park Gór Stołowych ale bez super widoków. No bo już trzeba było wracać do domu po emocjonującym dniu. biala-droga-snieg-park-gor-stolowych-04786

 

 

Zapisz

Zapisz

Trochę Zimowe widoczki z południa Polski

Na samym wjeździe do rodzinnego miasta powitały nas lasy z białym nalotem, wspaniałe widoki które wkrótce zniknęły bo nadeszły deszcze. Ale to było cudne uczucie, zobaczyć moje kochane góry, kocham tu wracać. Choć śmierć  w rodzinie sprawiła, że jutro odwiedzę rodzinne piękne strony taty czyli Kłodzko i okolice ( ah tam też wiele wakacji w dzieciństwie byłam i kocham tamte rejony ) … i może ta śmierć pozwoli odnowić więzi rodzinne.

szczyty-lubawski-zima-04723 szczyt-lubawka-zima-widok-04724

Kiedy już się wypogodziło mały spacerek był miłym wydarzeniem.  Szkoda że było ponuro i pełno błocka po deszczach. Ale kilka ujęć zrobiłam.

lod-woda-zima-klor-04735

Listek lodowy z błękitnym odcieniem.

lod-woda-lisc-odowy-kolory-lubawka-zima-04736

Stacja kolejowa nieczynna. Jeszcze w podstawówce jeździłam pociągiem gdzie lokomotywa ciągnęła wagony. To były piękne czasy, szkoda że nie miałam aparatu, żeby zrobić zdjęcie tym pięknościom.Dziś  ta stacja niszczeje, znika a latem na torach jest mnóstwo żmij  grzejących się w słońcu.

stacja-kolejowa-lubawka-widok-04739

Pogada po Świętach się rozpogadza… na sam koniec, tuż przed wyjazdem do dalszej rodzinki ( nie da się inaczej i kocham to ) odsłoniły się pasma górskie i sama Śnieżka. Całe lata patrzyłam na tę piękną górę i kiedyś weszłam sobie na nią, w młodości. Może teraz po latach znowu ją odwiedzę, chociaż nie będzie mi łatwo. Zobaczymy. Przynajmniej zdążyłam zrobić zdjęcia nim wyjechaliśmy do rodzinki.

pasmo-gorskie-lubawka-zima-04751

Śnieżka w oddali … Zrobiłam przybliżenie i fajnie biała dama wygląda, bardzo często Śnieżka jest biała i długo wiosną pozostaje biała a i latem bywa biaława czasem.

pasmo-gorskie-sniezka-zima-lubawka-widok-04753

Śnieżka w przybliżeniu.

sniezka-szczyt-zima-lubawka-04755

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Głazy krasnoludów. Fotorelacja

Wakacyjne wspomnienia

Głazy Krasnoludów 2015, głosy ptaków…. ptaszki tak śpiewały że nie mogłam ich nie nagrać… słyszałam „najs tu mi tiu”, że było im miło z nami i „was”- żegnamy jakby …. ależ to była porywająca chwila

Kocham odkrywać nowe miejsca, zawsze są takie otwierające na nowe. Ale są takie miejsca do których powracam, miejsca gdzie dusza i ciało czuję się wyśmienicie, gdzie zbieram siły, gdzie czuję moc. I zawsze kiedy tam jestem jest inaczej, niby wszystko to samo ale jest coś nowego, pewnie dlatego, że wciąż się zmieniam i z czym innym przychodzę, inaczej patrzę, inaczej odczuwam więc zawsze odkrywam coś nowego dzięki temu 🙂 Głazy Krasnoludów są takim kochanym miejscem mocy dla mnie.
W Zaworach – północnej, rzadko odwiedzanej, części Gór Stołowych znajduje się pas bardzo ciekawych skałek owianych legendami. Gorzeszowskie Skałki mają swoją legendę, to legenda o zamieszkujących je krasnoludkach,
„Między Gorzeszowem a Olszynami leżą Głazy Krasnoludków, które były zamieszkałe przez całkiem małe krasnale. Były one wysokie na miarę dwóch stóp, a stopy, na których chodziły były tak śmiesznie stworzone, że przypominały gęsie. Wszystkie krasnale nosiły długie brody i ubierały się zazwyczaj w szare płaszcze i kaptury. Krasnale te były bardzo płochliwe i pokazywały się ludziom jedynie przelotnie. I chociaż przy każdym spotkaniu pozdrawiały człowieka, nie były takie dobre jak krasnale z Kruczego Kamienia (koło Lubawki). Pokazuje to następujący przypadek: Pewnego pięknego jesiennego dnia, pewien rolnik pracował na swoim polu. Zbliżył się do niego krasnal. Zapragnął on poślubić córkę gospodarza. Ten jednak odpowiedział na pytanie bardzo szyderczo: „Jak mógłbyś ze swoimi szkaradnymi stopami prosić o rękę mej córki? Poza tym ona jest duża, a Ty jesteś zupełnym malcem!” Na te słowa krasnal tak się rozgniewał, że skoczył wysoko, wymierzył gospodarzowi porządnego policzka i natychmiast uciekł. Trwało dłuższą chwilę jak gospodarz doszedł znów do zmysłów i uprzytomnił sobie, co się właściwie stało. Przejęty poszedł zaraz do domu, mając złe przeczucia odnośnie córki. Okazało się, że nigdzie nie można jej znaleźć, wszyscy szukali jej przez wiele dni. Ku wielkiemu bólowi i cierpieniu rodziców okazało się, że przepadła na zawsze. Czy porwał ją krasnal?” Dzikie Sudety

Ostrzyca- wygasły wulkan, Śląska Fudżijama. Fotorelacja

Kraina Wygasłych Wulkanów to rejon Gór i Pogórza Kaczawskiego w Sudetach. Jednym z wygasłych wulkanów jest Ostrzyca zwana Śląską Fudżijamą, jest też i Grodziec- stoi na nim zamek, piękny zresztą, byłam wiele lat temu ale wtedy nie wiedziałam że ta góra ma tak ciekawą przeszłość. Widziałam wiele razy znaczki o Krainie Wygasłych Wulkanów ale w tym roku zdecydowaliśmy się całą rodzinką odwiedzić Ostrzycę, myślę że to początek zwiedzania, bo gór jest kilka  W tym roku pierwszy raz weszłam na wygasły wulkan, czułam się niesamowicie, zmęczona (są ławeczki dla odpoczynku, więc rodziny z dziećmi śmiało mogą wędrować, wejście może zając 30 min lub więcej  )… i szczęśliwa, szczególnie kiedy przez chwilę siedziałam na szczycie oglądając widoki przepiękne… słuchając bzyczenia much- duuużo ich tam było… przylatywały motyle… siedziałam oddychając z tym miejscem, uwielbiam odkrywać nowe miejsca w mych podróżach choć kocham wracać do znanych mi miejsc… jeja siedziałam na szczycie wulkanu!!! A w drodze objechaliśmy górę dookoła i spotkaliśmy stado kruków, wzbiły się w powietrze gdy mijaliśmy ich drzewa i rozleciały po okolicy.
„Ostrzyca,wulkaniczne wzniesienie w kształcie stożka. Wzniesienie o dość stromych zboczach, z wyraźnie podkreślonym wierzchołkiem, wznosi się samotnie w środkowo-zachodniej części Wysoczyzny Ostrzyckiej, wyraźnie odróżniając się od płaskiego krajobrazu. Wzniesienie o zróżnicowanej budowie geologicznej, zbudowane z wulkanitów mioceńskich stanowiących część rdzenia dawnego wulkanu tarczowego wypełnionego lawą oraz pokrywy lawowej o zasadowej lawie.”…” Ostrzyca jest rezerwatem przyrody z unikalną roślinnością pochodzenia alpejskiego. Już przed wojną Niemcy nazwali ją „Śląską Fudżijamą” i sądzi się, że dla pierwszych mieszkańców tych ziem góra była kultem boga Słońca.”

17.08.2016

Ostrzyca wulkan widok 02789
Ostrzyca, charakterystyczny stożek wulkaniczny

 

Zdjęcia z komórki, wyszły dość ciekawie, bo z pospiechu i zmęczenia robiłam fotki na programie – chyba do panoramy… wyszły niezwykle tajemniczo, welowumiarowo

Ostrzyca Gołoborza- rumowisko skalne bazaltowe
Gołoborza- rumowisko skalne bazaltowe

Zapisz

Zapisz