Kategoria: Ilustracje

„Aloes – kwiat życia”- ilustracje do bajki PATI Wróżki Drzew

„Aloes – kwiat życia” jest to tytuł bajki napisanej przez Patrycję Cichy-Szept a do której namalowałam obrazy jako ilustracje.  Bajeczka będzie wydrukowana i upubliczniona za dopiero jakiś czas więc pozostaje mi zaprosić Was na spotkanie z Pati.

Wróżka Drzew jest  wspaniałą bajarką która pomaga przez  opowieścioterapię, jej bajki naprawdę mają głębokie przesłanie i uzdrawiają. Warsztaty to „spotkanie z Twoją własną baśnią” a tematem jest: „W poszukiwaniu środka ciszy. Usłysz SIEBIE„. Więcej konkretów na temat warsztatów na stronie Firmamento którą prowadzi Anna Grabka . Bardzo polecam spotkanie z tymi wspaniałymi kobietami, może i ja się wybiorę na „koniec świata” do Wysowa-Zdrój bo wszystko jest możliwe :))))

Pati ma swoją stronę inertnetową  Drzewo Życia z wieloma bajkami , ma też stronę na fb z tym samym tytułem Drzewo Życia fb gdzie ukazuje się wiele nowych bajek których nie ma  stronie internetowej.

OBRAZY

Aloes – kwiat życia”

Aloes, kwiat udrowienia  Mały  011

W naturze Aloes tworzy wspaniałe wiry, pięć ramion spirali  i całość wygląda jak prawdziwy kwiat. Ba nawet skojarzyło mi się ze spiralnymi galaktykami co wprawiło mnie w zdumienie i zwykły aloes stał się prawdziwie kosmiczny wręcz zaczarowany mający niezwykłe właściwości. Tym bardziej potrafi wyzwolić feerię tęczowych barw swym istnieniem ale tylko wtedy kiedy się go samemu odkryje :)))

Aloes – jego uzdrawiające soki zaczarowane w sercu… ten napój płynący do serca i z miłością rozpływający się do każdej komórki ciała jest jak energia uzdrowienia… trzeba wierzyć i poszukiwać tej właściwej ścieżki, słuchać mądrych podpowiedzi i własnej intuicji a wtedy odnajdziemy to co jest niezbędne do uzdrowienia życia.

Kobieta z sercem aloesu Mały  009

Proces tworzenia :

Skończyłam obrazy… to był prawdziwy okres oczyszczenia, głębokiej przemiany we mnie która zaczęła się pewnej środy na początku października kiedy Nataniel zachorował, pogłębiła się kiedy poszłam do lasu szukając świadomości zdrowia i odkryłam kwiaty w liściach nad głową w koronach drzew. Szłam do lasu na nogach myśląc nad ” świadomością zdrowia” w sobie i zrobiłam kilka zdjęć, wpis „Las i liścia jak kwiaty”. Wtedy też przyszedł mi pomysł namalowania obrazu o czarodziejce. I  tego dnia po powrocie z lasu otrzymałam propozycję stworzenia ilustracji do bajki Pati, jak na zamówienie- no Duchy tym razem były niesamowicie szybkie :D. 

To był tak głęboko oczyszczający tydzień na tak wielu poziomach bo zbiegło się to w moim odczuciu z tym, co dzieje się z Gaią i całym procesem z tym związanym ( ostatnio wiele osób to czuło, to zagęszczenie ciemnych energii więc starałam się przyglądać na ile to jest moje a na ile nie moje i rozpuszczałam, rozpuszczałam wierząc że to mi przyniesie radość i ukojenie jak dziecko. Kiedy chorowałam nim zaczęłam malować to był ciężki kaliber w ciele i duchu i w snach i ledwo ledwo się czułam ale miałam niezłomną determinację w sobie i poszukiwałam rozwiązań, wspierających działań.I byłam wdzięczna chorobie bo chorobę uznałam jako ścieżkę uzdrowienia i dziwnie to zabrzmi ciesze się że się pojawiła bo wiele zmieniła. Moje wew, dziecko mocno się aktywowało zabierając mnie ze sobą w piękną krainę szczęścia. Postawa dzikiej radości i otwartości sprawiła że zaproponowałam że pójdę do szkoły gdzie mój Natek pięciolatek chodzi i pomaluję z dziećmi mandalę- sama jestem w szoku, bo nie robiłam takich rzeczy nigdy. Mini warsztacik z dziećmi- marzenia się spełniają na różne sposoby.

Kiedy zasiadłam do malowania najpierw użyłam całkiem nowej techniki lania farb bez użycia pędzli, gdzie potrzebowałam czasu na ich wyschnięcie, cierpliwość i zaufanie w swe działania a jednocześnie szukałam pomysłów jak przyspieszyć pewne sprawy ale bez nacisków… to było jak poszukiwanie nowych dróg, rozwiązań, możliwości kiedy wydaje się że nie ma wyjścia to ja niezłomnie szłam naprzód oddając się prowadzeniu serca, to była moja wiara nawet jak była mała wzrastała z każdą chwilą kiedy odsuwałam ciemność skupiając się na małych twórczych rozwiązaniach. Nakładałam jedną warstwę farby na drugą intuicyjnie, potem użyłam pędzli i dłoni  a na końcu uświadomiłam sobie cały proces ( w vedic art takie działania warstwowe na obrazie odpowiadają pracy z ciałem, materią ). I w końcowym efekcie dało lekkość i głębię bez ciężkości… za każdym razem kiedy siadałam do obrazów skupiałam się tylko na nich, malowałam dopóki czułam dobry nastrój dlatego poszukiwałam wsparcia w sobie, w przyrodzie i minerałach i otrzymywałam na różne sposoby to wsparcie. Odnalazłam w sobie pamięć świadomości zdrowia, to było najważniejsze – bez tego nie mogłabym namalować obrazów. I skupiłam się na aloesie, który okazał się naprawdę kwiatem. I nie mogłabym malować dla wielkich wydawnictw, bo one są bezduszne, tak w skrócie. Malowanie do bajek Pati to przyjemność i wyzwanie ponieważ angażuję się całą sobą w uzdrawiająca bajkę a potem w malowanie, które jest twórczym uzdrawiającym procesem i wyzwaniem.

Reklamy