Kategoria: Jesień

Mandala jesienna w nietypowych kolorach

Mandala jesienna z barwami innymi niż zwykle…
właśnie te barwy fiolety, burgundy, borda, stały się dla mnie ważne w poprzednich jesieniach, to było odkrycie nowej palety barw… to było odkrycie części samej siebie. W ten sposób stało się jasne, że kiedy coś we mnie się otwiera, zmienia się moje widzenie świata a może nie zmienia a poszerza i pogłębia. 06.10.2016
Minerały: rubin, bawole oko, ametyst, cowelin ( metaliczy połysk kobaltu)

mandala-mineraly-kwiaty-fiolet-fuksja-braz-cyan-lawenda-rubin-20

Zapisz

Reklamy

Mandala jesienna słoneczna

Mandala jesienna, słoneczna i radosna.
Barwne liście mnie urzekły, zachwyciła mnie dziś przyroda, taką lekkość na duszy miałam i taki żar w sercu, by stworzyć coś pięknego… jak czułam tak tworzyłam, słońca czar wplotłam i Gai wspomnienie, żar lawy i czysty dotyk kryształu, zapach ziemi i roślin z wiatrem w powietrzu lecących… co widzę to tworzę, tworzę jak czuję i zawsze jest inaczej, już nie tak samo jak zawsze. 06.10.2016
Minerały: bawole oko, ametysty, koweliny, kryształ górski, mandarynkowa aura i angel aura po środku, andara czerwona i żółta i niebieska, kuliste agaty i karneol.

mandala-mineraly-jesien-pomara-zolty-cyan-aura-kryszt-bawole-oko-3562

Zapisz

Mandala jesienno-letnia

mandala-kwiat-kremowy-muszle-krysztal-kula-bordo-platki-03808

Mandala jesienno- letnia(16.10.2016)
Światło potrafi rozświetlić ciemność, ciemność nie potrafi rozświetlić ciemności, potrzebuje światła. Lecz obydwa dla siebie są ważne, wspòłistnieją. Kwiat który się złamał posłużył do mandali- rozświetla ją swoją barwą , muszelki z nad morza wkomponowały się w bordowy klimat jesieni, agaty połączyły mnie z ziemią, chryzokola z morzem i wodą oraz kosmosem a kamień księżycowy z księżycem i nocą. Kwiat rozświetla mandalę i muszelki a kryształy pomagają emanować wew. pięknem na zewnątrz. W centrum brązowego wnętrza kwiatu jest kryształowa kula.Kiedy padnie strumień światła rozświetli ją tęczowo.
Najmocniejszy blask to ten we własnym wnętrzu, o niego trzeba dbać i pielęgnować, oczyszczać jak umiemy najlepiej, rozniecać iskierkę swego światła. Wtedy pięknie się łączy z każdym światełkiem, które jest wokół, które spotykamy na zewnątrz swych dróg. Ana 17.10.2016

Minerały: Agaty kuliste, kamień księżycowy szaro-biały kula, chryzokola, kryształowa kula, kryształy górskie szpice

kwiat-kremowy-kula-krysztal-mineral-03811

Zapisz

Słońce rozpłomienia świat cały

drzewko-liscie-zolte-sloncem-plonace-jesien-las-4074

Niezwykły dzień

W sobotę odkryłam Leśny Krąg z krzaczorków i zapragnęłam żeby pojawiło się słońce, żebym bursztynowy las mogła wtedy odwiedzić. No i minęły trzy dni i stał się dzień ósmy listopad pełen słońca, cały dzień było słonecznie, ale to była radość!

O poranku zapragnęłam przestrzeni i odwiedziłam łąki i ugory za miastem, gdzie przestrzeni było dużo. W zasadzie nie robiłam nic specjalnego, stałam i patrzyłam, oddychałam. Ale nie mogłam się oprzeć rowerkowi i słońcu, musiałam wyciągnąć aparat.

rower-slonce-ana-04060

Refleksje : Każdego dnia wiele się dzieje u mnie, nie każdy dzień jest wesoły, czasem nachodzą mnie różne myśli i emocje dość ciężkie. Kiedy mogę włączam muzykę, ona potrafi mnie rozbroić z murów, stopić lód zamieniając go w łzy. Ostatni czas był bardzo pracowity, wiele w sobie musiałam zmienić, doświadczałam rozpuszczania jakiś wzorców, czasem było mi ciężko. Dlatego te deszczowe dni października tak  mnie smuciły, tęskniłam za słońcem bardzo. Więc patrzyłam w słońce, oddychałam przestrzenią żeby ją w sobie odnaleźć i żeby ją poczuli ludzie w kontakcie ze mną. Czasem właśnie o to chodzi, by zwrócić wolność i przestrzeń sobie by ją zwrócić innym. Czasem można pożegnać pewne wzorce związane z relacjami u siebie i nagle związki z ludźmi ulegają zmianie. Przechodziłam różne fazy w tym miesiącu z tym tematem, naprawdę chwilami serce mnie bolało, nerwobóle i ciśnienie skakało ( zawsze wtedy gdy czegoś nie przyjmuję do serca, ehhhh, czasem mam naprawdę wysokie ciśnienie, harmonia mi się marzy w tym) i krzyż bolał. Od jakiegoś czasu czułam, że energie przyśpieszają i ja czuję, że zwiększa się u mnie aktywność, więcej zadań do wykonania, więcej wyjścia do świata, więcej zaangażowania w jakieś sprawy- ufff chwilami miałam dość. Pomyślałam, że ten krzyż to też dotyczy podstawy, korzeni moich- uzdrawiają się sprawy rodowe i kontakty z ludźmi. Więc to, co mnie spotyka obecnie tak naprawdę dotyczy uzdrawiania przeszłości, już się skończył pewien etap w sobotę piękną słoneczną również – 12.11. Zrozumiałam, poczułam całą sobą, całym sercem i ciałem że czasem żegnając kogoś ze swojego otoczenia, nie mogę myśleć, że odrzucam kogoś, że ktoś to mi coś zrobił itp. Zrozumiałam, że kiedy przyznam, że dzięki komplikacjom w naszej relacji zyskałam coś cennego, to we mnie zrodzi się wdzięczność. Wdzięczność to coś więcej niż przepraszam, wybaczam, to wyjście poza dobro i zło… to zobaczenie w drugim człowieku siebie, to prawdziwe przyjęcie w siebie tego co raniło, rozpoznanie, uznanie tego, wyciągnięcie wniosków i mądrości, co rodzi spokój… po prostu masz spokój w sobie, żadnej walki, żalu, jest spokój i miłość. I to oznacza, że nikogo nie odrzucam, że nie osądzam wtedy a patrzę z miłością i zrozumieniem, nawet jeśli nie mogę być blisko. Bo dla tej osoby moja bliskość może sprawiać, że będzie sobie szkodzić. Więc rozstania wtedy bywają dla dobra drugiego człowieka, nie przecie niemu.  Powiem, chcę tak się czuć zawsze, niech mi będzie dane, będę się starać, bo nie każdą jeszcze tak odczułam. Właśnie zaczęłam tak robić.

I w tej przestrzeni zrobiłam zdjęcie słonka aż mnie coś odwróciło… zobaczyłam drzewo i na samym czubku ptaka, poczekał aż zdjęcie zrobię a zaraz potem zleciał, to sokół Pustułka, znam je, w tej okolicy już je spotkałam. Zbliżenia nie było ale za to jak pięknie na rozpostartych skrzydłach sfrunął nad łąki łagodnym majestatycznym lotem i tam zniknął. Zwiastun dobrego.

drzewo-ptak-postolka-niebo-04072

Zaglądnęłam do lasu, do dwóch. Przed południem tuż obok łąk do „dzikiego” a popołudniu zajechałam do Lasku „miejskiego” .

Spotkałam zachód słońca, chmury malujące niebo i księżyca połówkę na niebie oraz znak, skrzydła anielskie :

I cudnie rozpłomienione ogniem słońca liście i drzewa, prawdziwa magia… nie spodziewałam się takiej obfitości tego cudu.

Drzewa

Zapisz

Zapisz

Jesiennie wspominkowo, sentencje

Jesiennie wspominam…
„Lepiej popatrzeć prawdzie w oczy niż zamartwiać się, że jej nie znasz.”

Jkwiat brąz, liście róży owoc esień ogrdowa 002 biedronka kwiat brązowy jesień  003 kwiaty białe jesień  038 biedronka kwiat brąz jesień 004 kwiaty białe jesień  039 rośliny kwiaty brąz, ziel liście Jesień ogrdowa 018

Jesienne kwiaty z sentencją wartą zamyślenia się nad nią i poczucia ją w sercu.
„Czy możesz spojrzeć w przeszłość z taką samą przyjemnością jak spoglądasz w przyszłość?”

Kwiaty róż jesień rozmy  015 Kwiaty jesień liście fiol 016 Fiol Nieb  Kwiaty jesień  007 kwiat nieb jesień  006 Jesień ogrdowa 024 kwiaty fiol Jesień ogrdowa 025

Rośliny jakże miło popatrzeć na zdjęcia, kiedy wszystko już zniknęło, no prawie wszystko. Bo już zaraz zima biała przyjdzie, mam nadzieję że nie sam mróz, i będzie inspirować.
„Pamiętaj, że miłość to jedyna wartość, która się mnoży, jeśli się ją dzieli”

liście żółte roslin brąz Jesień ogrdowa 022 zielone liście kora brąz Jesień ogrdowa 021 Liść jesień ziel bronz  008 liście fiol, pomarańcz roś Jesień ogrdowa 029 liście brzoz żółte Jesień ogrdowa 026

Jesień w kroplach pajęczyn zaklęta

Poranek zaczął się od mgły, która zainspirowała mnie do zdjęć. Ale po drodze odkryłam krople na pajączynce wiszącej u brzózeńki. A kiedy odeszłam zobaczyłam pajęczyny na innych roślinach.

Bo czasem warto oddalić się od obiektu, myśli, wyobrażenia żeby spojrzeć na poszerzony obraz i zmienić punkt widzenia. Można dostrzec, co jest zakryte tuż przed naszymi oczami i wtedy dotknąć tego cudu makrokosmicznego okiem i sercem.

Pajęczyna jesień Poranek mgły i krople 005

Oto jesień mgłami osnuta w pajęczych niciach zaklina piękne chwile.

roślina pajęczyna krople mgła jesień 010

Pajęczyna jesień Poranek mgły i krople 016

Pajęczyna jesień Poranek mgły i krople 013

jesień Pajęczyna Poranek mgły i krople, 017

Serduszko- tak pomyślałam gdy robiła zdjęcie…

Klejnot a w nim wszystko co cenne

oddycha i lśni niczym moja własna dusza.

Zaklęty w niej żywy obraz

aby poruszał serce do życia

i chwytania chwil pięknych.

Bo to są skarby,

które ze mną podążą przez wieki,

na zawsze zaklęte w mej duszy żywe perełki.

.

Pajęczyna jesień serce Poranek mgły i krople 023

Pajęczyna roślina jesień krople 026 Pajęczyna roślina Poranek mgły i krople 022

Zapisz

Jesienny las, bursztynowy dom.

Ponieważ synek potrzebował opieki w tamtym tygodniu, nie mogłam ziścić pragnienia pojechania samotnie do lasu. Czasem czynić w życiu można tylko to, co jest konieczne, rezygnując z niektórych przyjemności.  Z czasem  wszechświat odda z nawiązką chwile cierpliwości i zaufania, że nie zawsze trzeba mieć wszystko od razu.

Mimo, że miałam lenia, dojechałam do lasu wczoraj na rowerze. Wjechałam w pewnym momencie w sosny, poczułam intensywny zapach w tej przestrzeni, puca nagle powiększyły się o wielkie oddechy olejków aromatycznych. Brązowy dywan igiełek na glebie i zielone poszycie nad głową w koronach zrobiły miłe wrażenie. Poczułam się wolna, poczułam że tu jest przestrzennie i uzdrawiająco. I kiedy wjechałam w inną część lasu poczułam szok zmiany. Więc stanęłam i czułam jak nogi się pode mną uginają, od zapachu i barw i wrażeń. Wokół pomarańcze, żółcienie, złocistości, brązy w bursztynową aurę zaklęte. Ogrom wzruszenia, więc nadmiar emocji i chaos myśli bardzo mi przeszkadzał, zezwoliłam mu odpływać. Skupiłam się na wyciszaniu, na oddychaniu, na odczuwaniu chwili żeby pojąć co mnie trzyma w tym miejscu, przy tym drzewie. I napisałam stojąc pod drzewem słówko od serca. 02.11.2015:

„Leśna korona drzew zaprosiła w swe progi. Poczułam się jak gość zacny w domu, jak w swoim. A pod jej kopułą płynną bursztynową strużką esencja otula i do serca spływa przez spragnione usta. Ana Anilalah Eu-lalia 02.11.2015

Las sosen

las bródnowski, drzewa sosny jesień 016

las bródnowski sosny drzewa kolorowe liście jesień 032

las bródnowski jesień 012

Drzewo które natchnęło mnie słowem wypływającym z głębi mnie samej. I stała się magia, zaklęcie stało się moją rzeczywistością.

drzewo bursztynowe jesień 021

Przecudne korony drzew, bursztynowy dach domu.

las bródnowski liście bursztynowe liście drzewa jesień 020 korona drzew burstynowa las bródnowski 017

Wnętrze bursztynowego domu, jego serce jak dla mnie i jego Duch. Tutaj przytulałam się do duszy drzewa, z nim byłam, jego posłuchałam. Z ciężkim sercem się rozstałam ale i lekkim, bo inna weszłam w tę przestrzeń a inna z niej wyszłam ugoszczona pokarmem, utulona ciepłym słowem, dotknięta barwą i duszą tego miejsca i chwili.

drzewo bursztynowe jesień 021

las bródnowski drzewa bursztynowe jesień 014

las bródnowski ogniste drzewa jesień 013

Zapisz

Jesień na ugorach

Co za dzień… rano zadzwonił do mnie synek Juli, że zapomniał rzeczy na plastykę. Więc odebrałam Nataniela i na rowerach zajechaliśmy pod szkołę i dzwonię do syna, gdzie jest? A on że czeka przy głównym wejściu! No ja też tam czekam! Tyle że nie przy tej szkole ha ha ha… ale się zakręciłam, bo syn już w gimnazjum a ja do podstawówki pojechałam. Masz ci babo placek hi hi hi ha ha ha ubaw ma z siebie po pachy 😀 😉

Pojechaliśmy więc do gimnazjum i przy okazji na Białołęckich ugorach fotokomórką kliknęłam kilka fotek. Bardzo piękna jest ta ognista jesień.

widok jesień ugór białołęka 001

jesień widok ugór białołęka  003

jesień czerwone liście 009

i love it – jesienny obraz

i love it

OBRAZ JESIENNY, Love it 007

Czemu dodałam na obraz to,a nie co inne?  Widzisz kiedy namalowałam rozmazany obraz ( samo tło bez dodatków)  popadłam w pewien stan ciszy i w nim ujrzałam że tam lecą liście i ja tam jestem. Wtedy spotkałam zdjęcie z rowerem i poczułam że to moja odpowiedź. A ponieważ nie umiem malować tak  realnie wspomogłam się nieco patrząc na zdjęcie. A rower to dla mnie osobisty przyjaciel, to nie było zerżnięcie obrazka, to było oddanie mojej wdzięczności do rowera, który mam od 2005 albo i mniej. Nie ukradli mi go złodzieje trzy lata temu, wszystkie oprócz mojego i jestem wdzięczna za to. On woził mnie po górach, moich Karkonoszach kiedy byłam młodsza i lżejsza. A potem przytyłam i skończyło się. Ale odkąd syn w tamtym roku chciał jeździć do szkoły i ja znowu poczułam wiatr we włosach, zwiększyła mi się kondycja – nie planowanie ale cudnie – i radość z ruchu. Jeżdżę nim ni tylko z synem do szkoły ale na wycieczki małe i duże. Często samotnie na swoim rumaku przemierzam ścieżki, on zawozi mnie do pięknych miejsc, z nim odbywam swoje podróże. Nawet wróciłam do jazdy po górach, na pierwszy raz przetrwałam ale za rok będzie ciut lepiej, i lepiej. Wierzę w to! Rower ma dla mnie znaczenie większe niż mogę wyrazić. On wozi mnie jaką jestem, dlatego chciałam namalować pulchną kobietę, bo taka jestem. To jest wyraz akceptacji tego jak wyglądam, rezygnacja z walki, oddanie się temu co czuję wobec siebie. Kiedy patrzę na obraz widzę w nim To i jeszcze więcej, czuję To i jeszcze więcej. Raduję się całą sobą, raduję jak dziecko ( niewyobrażalnie, bo nie miałam nigdy swojego rowera jako dziecko) czuję przepływ, lekkość wolność i nowe. I tym i jeszcze więcej jest dla mnie właśnie ten obraz.