Kategoria: Las

Leśne polanki

Spacer samotny po lesie(08.07)… wyciszanie wewnętrznych fal, wsłuchiwanie się w siebie… odkryłam małe polanki leśne, bogate życie owadów, motyli,ważek bączków,które sprawiło, że mogłam dość łatwo zrobić zdjęcia. Były bardzo ożywione i w dużej ilości, tańczyły w powietrzu, krążyły pomiędzy kwiatami. Czułam duże zmęczenie fizyczne ale zadowolenie w duchu było ogromne.

Jesienny las, bursztynowy dom.

Ponieważ synek potrzebował opieki w tamtym tygodniu, nie mogłam ziścić pragnienia pojechania samotnie do lasu. Czasem czynić w życiu można tylko to, co jest konieczne, rezygnując z niektórych przyjemności.  Z czasem  wszechświat odda z nawiązką chwile cierpliwości i zaufania, że nie zawsze trzeba mieć wszystko od razu.

Mimo, że miałam lenia, dojechałam do lasu wczoraj na rowerze. Wjechałam w pewnym momencie w sosny, poczułam intensywny zapach w tej przestrzeni, puca nagle powiększyły się o wielkie oddechy olejków aromatycznych. Brązowy dywan igiełek na glebie i zielone poszycie nad głową w koronach zrobiły miłe wrażenie. Poczułam się wolna, poczułam że tu jest przestrzennie i uzdrawiająco. I kiedy wjechałam w inną część lasu poczułam szok zmiany. Więc stanęłam i czułam jak nogi się pode mną uginają, od zapachu i barw i wrażeń. Wokół pomarańcze, żółcienie, złocistości, brązy w bursztynową aurę zaklęte. Ogrom wzruszenia, więc nadmiar emocji i chaos myśli bardzo mi przeszkadzał, zezwoliłam mu odpływać. Skupiłam się na wyciszaniu, na oddychaniu, na odczuwaniu chwili żeby pojąć co mnie trzyma w tym miejscu, przy tym drzewie. I napisałam stojąc pod drzewem słówko od serca. 02.11.2015:

„Leśna korona drzew zaprosiła w swe progi. Poczułam się jak gość zacny w domu, jak w swoim. A pod jej kopułą płynną bursztynową strużką esencja otula i do serca spływa przez spragnione usta. Ana Anilalah Eu-lalia 02.11.2015

Las sosen

las bródnowski, drzewa sosny jesień 016

las bródnowski sosny drzewa kolorowe liście jesień 032

las bródnowski jesień 012

Drzewo które natchnęło mnie słowem wypływającym z głębi mnie samej. I stała się magia, zaklęcie stało się moją rzeczywistością.

drzewo bursztynowe jesień 021

Przecudne korony drzew, bursztynowy dach domu.

las bródnowski liście bursztynowe liście drzewa jesień 020 korona drzew burstynowa las bródnowski 017

Wnętrze bursztynowego domu, jego serce jak dla mnie i jego Duch. Tutaj przytulałam się do duszy drzewa, z nim byłam, jego posłuchałam. Z ciężkim sercem się rozstałam ale i lekkim, bo inna weszłam w tę przestrzeń a inna z niej wyszłam ugoszczona pokarmem, utulona ciepłym słowem, dotknięta barwą i duszą tego miejsca i chwili.

drzewo bursztynowe jesień 021

las bródnowski drzewa bursztynowe jesień 014

las bródnowski ogniste drzewa jesień 013

Rezerwat przyrody

Rezerwat Przyrody Horowe Bagno, okolice Warszawy

Spacer był przedzieraniem się przez chaszcze w poszukiwaniu grzybów, które znalazł tylko mąż. Wysiłek w pokonywaniu przeszkód, bo wybraliśmy cześć lasu z chaszczami a nie spacerniak okazał się na końcu wart swego trudu. Tomek ustrzelił kilka grzybów a ja kilka widoczków. Przebywanie w takim lesie uspokaja, oczyszcza myśli z wszelkiego hałasu, regeneruje ciało, dotlenia umysł wnosząc świeży powiew. I wtedy mogą wykiełkować zamysły ducha i dzieje się zmiana a wraz nią prezenty, małe, proste i ciche… bo tylko w ciszy można je poczuć i przyjąć. Napoiłam duszę esencją przyrody aż po brzegi na jej łonie. Dziękuję Wielbię Miłuję ❤

bagno horowe Las niedzielny 006

bagno Las niedzielny 007

Co rośnie w runie leśnym ….

rubo, grzyb Las niedzielny 002  grzyb kozak trawa Las niedzielny 016 brzozy huby grzyb Las niedzielny 028  grzyby mech Las niedzielny 023

Droga szeroka ale reszta to było przedzieranie przez chaszcze w poszukiwaniu grzybków, ale było ich mało w tym miejscu 🙂

droga, woda, odbicie Las niedzielny 004

Zielony mech niczym twarz

mech kupki ziel twarz Las niedzielny 038

Spojrzenie przez pajęczynę na leśny świat w koronach drzew

pajęczyna kolor Las niedzielny 019

Rezerwat Przyrody Łęgi Czarnej Strugi

las, rezerwat, drzewa, liście zielony krzyż gebo, pocałunek  106 Rezerwat Przyrody Łęgi Czarnej Strugi … świat niezwykłej krainy jak z z marzeń. Tutaj naprawdę było dziko. Wszystko zarośnięte jak natura sama chciała a nie jak człowiek wyznacza. Ścieżek żadnych więc nie dało się wejść za głęboko z rowerem, dla mnie prawdziwy surwiwal ta wycieczka. Ale naprawdę było pięknie. Opowieść: rezerwat, las, droga.  zielone liście 096 Trafiłam tam, bo syn nie chciał z nami jechać do innego lasu. Dość ociężała fizycznie i psychicznie myślałam sobie… myślałam, że czasem orbitują po głowie takie myśli, ciężkie i nie można się od nich oderwać. Ale można im zezwolić przepłynąć z całym bagażem emocji aby odpłynęły a ja żebym pozostała wolna. Czasem można tylko im się przyglądać żeby ukazało się wszystko co się za nimi kryje i nie zatrzymywać nawet jak boli. Można tylko to i aż to. lasu rezerwat, drzewo powalone mech  099 I tak sobie myślałam kiedy mąż zapytał czy jedziemy do Bródnowskiego lasu? A ja nagle poczułam, że Nie! Jedziemy do lasu za miasto na rowerach. I pojechaliśmy do miejsca które już penetrowaliśmy ale Tomuś znalazł na mapie ten rezerwat. I rozpoczęła się przygoda. Fakt, że Tomuś wrócił po Natusia bo zapragnął być z Nami. I razem odkrywaliśmy nowe ścieżki, nawet przechodziliśmy przez las bez ścieżki z rowerami. Musiałam dźwigać go ponad drzewami zwalonymi, uważać na błocka. Nawet zaliczyłam upadek hi hi hi ale mięciutki he he 😀. Poczułam się wolna i szczęśliwa w na tej wycieczce w lesie, poczułam się jak w domu. Ale nie powiem, to był prawdziwy surviwal dla mnie i te ponad 20 kilosów był sporym wysiłkiem. A zakwasy miałam w rękach od dźwigania roweru ( dość ciężki jest ), bo nogi i tyłek przyzwyczajone do jazdy na rowerze nic a nic- od stycznia wciąż jeżdżę do szkoły z synkiem i na małe wycieczki sama od czasu do czasu 🙂 co daje jakieś przyzwyczajenie 🙂 rezerwat, rosliny asu, ziel  101 Poczułam, że dokonało się we mnie coś ważnego, poukładało się. Że nawet kiedy człowiek myśli że jest sam może zwrócić się do siebie, ponad niechęciami do siebie, pewnie wejrzeć do swego wnętrza aby usłyszeć szept duszy. Ujrzeć w sobie przyjaciela a nie wroga i kochać się bezgranicznie. Taka opowieść chciała się opowiedzieć dziś. Będzie następna o leśnych roślinkach 🙂 Na jednym ze zdjęć są drzewa w kształcie X w prawie poziomie. To jak runa Gebo a dla mnie znak od Matki Ziemi, taki pocałunek prosto w serce Ot magia lasu tak  rezerwat, las, trawa, kwiaty  107 rezerwat, las, rośliny, kwiaty, trawa  108 rezerwat, las, kwiaty trawa, korzeń  109 rezerwat, las, drzewo powalone, mech zielo 100 rezerwat, droga, las, zielona liście  092 lasu rezerwat, korzenie drzewa powalonego  098

Sen i śpiew ptaka do ucha – Drozd śpiewak. Rudzik, Pustułka i Skowronek w sercu śpiewają.

Podzielę się swoim wpisem o ptakach. Zaczęło się w marcu snem i dzieje się nadal. Ptaki i ich wibracje są niezwykle melodyjną orkiestrą świata przyrody. Wiele różnych głosów tworzy wspaniały koncert bez dyrygenta. Bo tutaj wibracje wzajemnie się łączą, dostosowują tworząc Jedność a przy tym każdy jest indywidualnością. Dla mnie śpiew ptaków to jedna wielka harmonia i współdziałanie gdzie wibracje głosów wiodą prym.

SEN : Miałam sen 27 marca, piękny sen o ptaku. Widzę że mam w swoich dłoniach ptaka, piękny spokojny ptak w kolorach ecu, brązu, beżu i ochry z miodową aurą i białym brzuszkiem. Nie wiem do tej pory jaki to ptak, optowałam za trzema- skowronek, drozd śpiewak albo pustułka jastrząb. Patrzyłam że on jest w moich dłoniach zadziwiona i nagle w tym śnie przypominam sobie, że mam dokładnie takie zdjęcie z moimi dłońmi i ptakiem takim samych. Takie Deja vu przeżywane we śnie, bardzo odkrywcze. Barwą ze snu najbardziej przypomina Pustułkę. Kiedy wracałam z południa po świętach widziałam mnóstwo Jastrzębi, sokołów czy myszołowów. Jak rzadko siedziały na słupkach, różnej maści i wielkości. Byłam zachwycona i wpatrywałam się w nie bardzo hmmm głęboko, odczuwałam ich obecność w sobie. Jeden widok był szczególny, ptak w korzeniach drzewa, jakbym orła widziała a ten majestat i i piękno był w innym sokołowatym czy jastrzębiowatym, dużym w każdym bądź razie.

LAS: I rankiem po odprowadzeniu synka do szkoły pod wpływem impulsu pojechałam do lasu. To był ciepły dzień, padał deszcz  pachniało takim ożywczym świeżym powietrzem. A las po prostu był cały rozśpiewany, wilgotny a jednocześnie wypełniający się słońcem i ciepłem. Opisałam już jak to spotkałam Żółte Motylki i tak zaczęła się moja zabawa z Barwami.

Skowronek, zdjęcie z sieci  skowronek , ptak,

Pustułka, zdjęcie z sieci  sokół pustułka, ptak ze snu

Drozd śpiewak, zdjęcie z sieci  drozd śpiewak, ptak,

SPOTKANIE: Będąc w lesie 27 marca zasłuchana w śpiew ptaków nagrałam sobie co nieco. I potem wędrując po ścieżce przyciągnął mnie jeden ptaszek, chodził po poszyciu leśnym a ja go śledziłam, to trochę komicznie wyglądało :D. Jak wleciał na drzewo po dłuższej zabawie zaśpiewał dla mnie- To on śpiewał dla Mnie. Dwa zdjęcia Drozda z lasu.ptak, skowronek, las Br 8761 ptak w las , skowronek, wisona 8762

Nagrywałam mając dłonie wyciągnięte w górę więc po chwili obraz skacze. jakoś nie pomyślałam żeby ustawić go na ładny widok i nagrywać. To było moje pierwsze nagrywanie ptaków. Ale na samym początku widać Drozda i słychać jego śpiew. To był taki mały cud dla mnie, cud od ptaków, sen który przeniósł się w rzeczywistość.

To moje nagrani z 27 marca , pierwsze sekundy są do oglądnięcia, reszta do słuchania.

A tu nagranie z sieci

A to ptaszek spotkany w święta Wielkanocne, zdaje się Rudzik.

ptak, rudym  9180
Rudzik, Anilalah

Nagranie z sieci

Inne ptaki spotkane przez ze mnie Raniuszek, Śpiew Sikoreczki, wpisy o ptakach w poezji i nie tylko Ptaki .

A tu ogólnie śpiew ptaków w lesie Bródnowskim też 27 marca.

Podróże uzdrawiające we śnie i nie tylko. cz.II, Opowieści o przyrodzie i drzewach. Raniuszek ptak.

 Dokończenie opowieści wcześniejszej Uzdrawiająca podróż

las bródnowski, słońce, cienie drzewka 005

W dniu kiedy wyśniłam sobie podróż uzdrawiająca z zorzą polarną zieloną oczywiście słońce obdarowało swoim światłem  w pełnej krasie. Zniknęły zasłony szarości przysłaniające jego dostęp w tej części kraju. Udałam się więc na spacer stęskniona tego blasku, stęskniona jego „zalewu” jak na Raduni. Wchodząc do lasku pojawiły się we mnie słowa: Duchu tego lasu, Duchu przyrody i Istot zamieszkujących to miejsce prowadź mnie a jeśli przyjdzie mi zboczyć z ludzkich ścieżek by wkroczyć w inne światy też prowadź. Bo duchy mówią nie tylko za pomocą jasno-słyszenia lecz wszystkim co jest żywe wokół, przez słońce i niebo, przez wiatr i deszcz, przez drzewa i rośliny, przez zwierzęta i ludzi, przez każdą sytuację spotkaną w takiej żywej medytacji choćby na spacerku. las bródnowski, drzewa, liście, słońce  007 Poczułam radość, poczułam wolność i zamierzałam iść prosto aż tu czuję że mam skręcić, taki wew. kierunkowskaz włączył mi się i z lekkością zmieniłam kierunek. Doszłam do Brzózek Wici Kici i Mici gdzie przesłałam im Wdzięczność za Dar ofiarowany mi latem, przesłanie zmian jakie zajdą w moim życiu i impuls do realizacji ich. Tym razem nie otrzymałam słów lecz oko, oko wejrzenia w siebie ale też oko które patrzy ma odwagę wiedzieć prawdę by unikać wikłania się w sieć własnej iluzji… do rozszyfrowania zagadeczka taka :). brzoza, kora biała, oko  010 Poszłam dalej ścieżkami i ścieżynkami prawie samiutka bo czasem mijałam wędrowców na szlaczku. Stanęłam na rozstaju dróżek zasłuchana w stukanie Dzięcioła, dziwił się Pan mijający mnie co jak tak stoję, się oglądał? Może zauważył moje zapatrzenie i zasłuchanie w to, co wystukiwał. I nic mi nie przychodziło do głowy. las bródnowski, ptak dzięcioł, drzewo  014 I nagle sfrunął gdzieś pomiędzy drzewka więc poszłam cichaczem gdzieś tam w wąską ścieżynkę szukając go. Była taka cisza, spokój i już miałam iść ale pokazał się na drewku tuż przy ziemi. Teraz tak sobie myślę, że chciał mi powiedzieć że czasem trzeba sobie odpuścić wgryzanie się w coś, w drążenie tematów niepotrzebnie, w zbyt głęboką analizę. Oczywiście warto czasem nieugięcie w wgryźć w temat żeby go rozpoznać, znaleźć robala i uzdrowić. Jednak nadmierna gorliwość nie jest wskazana. las bródnowski, ptak, dzięcioł, drzewka  022

Stałam tak sobie patrząc niego, zrobiłam zdjęcie i stałam… aż poczułam dźwięk spływający coraz mocniejszy… jakby krople deszczu spadały na suche liście a one głośno szumiały i trzeszczały ale deszcze nie padał… może wiatr?- myślę ale jest bezwietrznie… rozglądam się zadziwiona i widzę… cała gromada ptaszków frunących od gałęzi do gałęzi, dźwięczących swoimi głosikami i gałązkami z liśćmi suchymi.

Las Bródnowski, Białołęka, Wa-wa
Raniuszek, Las Bródnowski, Białołęka, Wa-wa

Poczułam że przenika mnie fala energii, przenika bez oporów… przeniknął mnie świat tych białawych ptaszków, przeniknął mnie inny wymiar istnienia a ja w uniesieniu wzruszona serce swoje szeroko otworzyłam. Miłość promieniała ze mnie ale nie uciekała bo jednocześnie byłam obdarowana obecnością Miłości… no czułam się uniesiona ponad ziemię bez wysiłku w zachwycie odprowadzałam wzrokiem zaczarowany świat a jednak żywy.

Biały ptaszek w locie, na gałązce, były bardzo ruchliwe, szybko się przemieszczały i trudno było o dobre zdjęcie w zbliżeniu. Raniuszek – piękny ptaszek.

ptak, biały, raniiszek, las bródnowski 026 ptak, raniuszek, las bórnowski  024 ptak, raniuszek, las bródnowski  025

las bródnowski, ścieżka falująca

Poszłam dalej idąc niby bez celu lecz czujna na głos serca… płynąc pomiędzy drzewami niczym z biegiem rzeki doszłam do miejsca gdzie mech pieściło słonko i uklękłam uśmiechając się do słońca aby mech zielony uwiecznić znowu, pokłon składając wejrzałam jeszcze głębiej. Ujrzałam co było zakryte, co tylko dostrzec można z bliska. Warto uklęknąć w zamyśleniu aby ujrzeć skarby przy ziemi skryte.

las bródnowski, mech, słeńce kolor 035 las bródnowski, mech, szron wzorki, mróz 039

Zieleń mchu i huby jak zieleń zorzy przenika mą duszę, dotyka jej najgłębszych zakamarków. Podróżuję we śnie i kiedy mam wizję i kiedy zwyczajnie spaceruję… błogosławiony stan życia w każdej chwili kiedy wyrażam przez siebie Ducha w swej prawdzie i niezłomna, niech pozostanie i tylko się wzmacnia w mych myślach, sercu i ciele. Nawet jeśli zamrożone było coś to gorące słońce miłości może roztopić lód, może odmienić skostniałość… może wiem to!, bo pamiętam jak byłam „zamrożoną różą w najbardziej mroźną zimową noc” a jednak zdarzył się cud… ożyłam, lód zaczął topnieć, trwało to tyle czasu ile potrzebowałam, ze śmierci ku życiu podążałam co może zajęło mi wiele lat ale warto było…warto było dojść do tej chwili, bo kiedyś po nieudanej próbie samobójczej- po sytuacji gdzie cierpienie wydawało się nie do zniesienia- jednej z kilku powiedziałam sobie: To jak poznam co znaczy być szczęśliwą zdecyduję czy umrzeć czy żyć dalej? I Wybrałam , Wybrałam Życie. Dopełniła się obietnica samej sobie złożona i przestała obowiązywać. Nastąpił czas rozwiązywania umów, wychodzenia z więzów niekorzystnych.Teraz jest tylko Nowa ścieżka i to się liczy. las bródnowski, huna zielonona 047 W moim ukochanym Miejscu Mocy Bogini, Wieśminki gdzie Ducha zaprosiłam, ukazałam mu co tak drogie memu sercu. Otworzyłam się przed nim, zaufałam by się podzielić sobą, swymi tajemnicami serca i duszy. Pozwoliłam się dotknąć ukochanemu, objąć czule i miłość przesłać mu bez słów z wdzięczności za uszanowanie mej kobiecości, mego miejsca świętego we mnie samej urzeczywistnionego. ana, las bródnowski, kolory  052 A kiedy dziarskim krokiem wracałam już z myślą że to koniec, już Duchowi Lasu Dziękować miałam i szybko dojść do przystanku coś zaszumiało znienacka zatrzymując mnie w miejscu od razu. Słyszałam szum i widziałam skrzydła rozłożone jeszcze nim dwa ptaki przysiadły niedaleko nad moją głową. Zrobiły na mnie wrażenie dwa dzięcioły, parka bo wciąż razem odlatywały i przysiadały na gałęziach nic nie robiąc, żadnego dziobania. Bycie Razem, po prostu tylko Bycie. las bródnowski, dzięcioły dwa, otaki  058 las bródnowski, dwa dzięcioły, ptaki  059 A stojąc na przystanku przy działce usłyszałam znowu znajome dźwięki. Dotarły na działeczkę przy lesie ptaszki- gormadeczka małych ptasiów, znajoma magiczna fala. Odwróciłam się do nich zasłuchana i zapatrzona z ogromnym wzruszeniem, nie dało się powstrzymać łez. Czułam się pobłogosławiona, otrzymałam tyle darów na „nową drogę życia”. Przypomniałam sobie sen w nocy… szkołę gdzie rzeźbiłam kryształowe wazy, wazony i inne kryształy i byłam w tym dobra… zatęskniłam za tym, zamarzyłam sobie by znowu spróbować porzeźbić w nich przyciskając do tarczy szlifierskiej. Chodź czy tylko za tym zatęskniłam? Może za tym, że robiłam dobrą robotę…  że kiedy nie wierzyli we mnie kierownicy, zmartwieni że nie zdam egzaminu ( była taka sytuacja w szkole , myśleli że nie zdam bo miałam za długą przerwę w warsztatach)  ja sama wierzyłam w siebie…zdałam egzamin wyśmienicie, pomagałam przy tym innym w trakcie i dostali dobre oceny. Dobrze jest czuć że robi się właściwą pracę, że jest się na miejscu i moje dłonie potrafią działać zgodnie z tym co dusza wymarzy,  serce poczuje i narodzi przez umysł zainicjowane. wrzos, kraina marzeń, las , słońce  043

Ślęża Ofiarowanie II- warsztaty

Pisałam przed wyjazdem na Ślężę „Bo Kobiecość jest dla mnie ważna”. Napisałam wiersz w związku z tym przed wyjazdem i zmieniam jeden wers w nim po spotkaniu zamiast przyjmowania i dawania „Obdarowywania”: Inne Wpisy o Macierzy, Warsztaty- Ślęża I.

Zielona Macierz 2013-09-09 Nowa lemuriańska Macierz 002
Macierz mojego pędzla

                       

       „Bo być Kobietą jest ważne”

Poznać swoją Kobiecość, zaakceptować, uznać każdą jej cząstkę ufnie…

Umiłować tę część mnie która tak długo tęskniła i czekała mego miłowania,

wziąć w ramiona całe ciało w darze stworzone dla tego życia radośnie.

Staję się gwiazdą miłości promieniującą blaskiem razem z kobiecymi sercami.

Razem połączone  czyniąc ze swych serc naczynia obdarowywania

tak naturalnie miękko i tak zmysłowo smacznie i w każdym swym przejawie

tańczymy bardziej świadome życia, płyniemy z duchem naradzania

w sobie własnego nieograniczonego wszechświata gwieździstego

Otuli niech wszystko we Mnie i w Tobie moc i siła serca miłowania

by żyć pełnią kobiecości uzdrowioną w pogodzie ducha

a w każdej innej pełni kobiecości  pozostać w pełni uznania.

Anilalah Eu-lalia 22.10.2014

Dzień ofiarowania w którym jeden mężczyzna jako Adam prowadził Nas do Raju. Spojrzenie na Radunię spod Ślęży.

widok na radunię spod ślęży 004

Prowadzi Adam – Jacek Kwiatkowski a mnie przyciągnęły jabłka po lewej. Wieczorek kiedy grał Jacek na pięknym instrumencie widziałam je w wizji. One tworzyły aleję która wprowadziła mnie w całą podróż przez życie i Ślężę jednocześnie ku Nowemu Słońcu.

Ślęża Macierz - ofiarowanie , jack jab001 Ślęża Macierz - ofiarowanie, jabłonki  002

Poszliśmy inną trasą, widokową i nie musiałyśmy wchodzić na szczyt, bo serce góry nie jest na szczycie.

ślęża, las, skały  019

Był taki moment kiedy Jacek poprosił Nas o pewne rzeczy, o medytację w drodze do Raju. Zobaczyłam wtedy drzewko- płonące światłem życia, niczym przesłanie.

ślęża, las, drzewo świecące  011

I kiedy odchodziłam drzewo z zsyłającymi promienie światła na ziemię jak Duch.

 

 

ślęża, las, słońce z drzewem świetlistym 013

Droga pełna wzruszeń… idąc mogłam wejść w siebie, poczuć co we mnie gra i aż trudno to ująć rozpłakałam się. Otrzymałam odpowiedź wcześniej od Elen w czasie rozmów z ducha, co mnie przyciąga do tej góry. Byłam tu kiedyś kapłanką i dbałam o tę górę z innymi kobietami lecz pozostała tutaj też moja rozpacz… to ból po straci dzieci, przez wiele wcieleń nie mogłam się pogodzić z utratą moich dzieci. Więc to był czas na pogodzenie się z tym, na podjęcie decyzji o zamknięciu tego etapu mego życia i wcieleń bo zmierzam ku nowemu. Czas pozwolić odjeść kochanym dzieciom, czas na poczucie że nigdy nie umarły i narodzić przestrzeń wszechmiłości jedności. Wiąże się to ze snem tego dnia, że jestem na Wieżycy, góra w masywie Ślęży. Uznałyśmy w czasie rozmów dzieląc się swoimi odczuciami że Wieżyca jest pełna bólu, ja uwolniłam swój ból. Że Ślęża jest bardzo kobieca lecz spojrzenie męskie przez tyle czasów nadało jej fałszywy obraz męskości- wiem że wiele osób czuło to wcześniej, że ta góra jest kobieca. A Radunia jest śpiącym Rycerzem, którego trzeba obudzić bo panosza się tam surowe kobiety wedle mnie, ostre, wciąż walczące lecz czekające chwili gdy znowu będą mogły być kobietami które przestały walczyć- i tak się stało. Mają możliwość odmiany, nową ścieżkę ku Drzewu Życia.

Ta droga była płaczem lecz jakże lekkim, czułam dawne emocje bólu lecz czułam że są takie lekkie, takie szczęśliwe – paradoks ale jakże miły bo do tej pory było zawsze tak ciężko i trudno a wtedy tak lekko uwalniająco, miłośnie – ta miłość mnie rozpuszczała spokojem, ŁAGODNOŚCIĄ – DOTYKAŁAM bólu i ukochiwałam siebie.

Ślęża Macierz droga  020

ślęża, las skały 009 Ślęża Macierz , las, światło słońca  016

Na pewnej skale zwróciłam uwagę na literę A… A jak Anetta, Anilalah, Ana i jak Adam… bardzo poruszające skojarzenie więc zapewne wkrótce dowiem się więcj o sobie …

ślęża, skały, litera A 014 ślęża, skała litera A 015

Ślęża Macierz , las,  007

Kapelusz narysowany na głazie- ciekawostka 🙂

Ślęża, las, głazy  018

Brama- zobaczyłam Drzewo i stało się dla mnie Bramą która pomaga przejść w nowy etap życia, taki przełom na długo wpisujący się w moje życie. To poczułam widząc to drzewo.

ślęża, las, drzewo brama  024 ślęża, las , drzewo brama  025

Kiedy zobaczyłam ten głaz pomyślałam grób- znany mi.. wbiło mnie w ziemię a zaraz potem to łóżko – miejsce dobre do wypoczynku, uśmiechnęłam się bez emocji, ze spokojem i radością odkrycia czegoś ważnego. Jakbym przemieniała wzorce w sobie…

Ślęża  ofiarowanie, skała głaz sofa wanna 029

A ten głaz – ołtarz pomyślałam najpierw a potem wspaniała sofa i jaka kobieca – bardzo kobieca i wanna jednocześnie- w mojej Krainie Marzeń Serca stworzyłam w lesie moje miejsce mocy. Kamienny Stół do uzdrowień na który się kładłam zamieniał się w wannę jeśli trzeba. Tutaj moje wizje stały się faktem.

ślęża, skała głaz wanna ołtarz sofa  030

Ofiarowanie było niezwykle wzruszające ze śpiewem… wierszem Jacka Kwiatkowskiego i zawieszaniem jabłek na martwych gałęziach jako darowanie życia i wyjście poza śmierć… pozostawienie drogi poznania- czyli cierpienia narodzin, kiedy kobiety rodziły dzieci rodząc nowe pokolenia umierających ludzi, rodziły też w swych sercach ból, smutek, cierpienie, oddzielenie. Tak było i takie było poznanie. Droga do do Drzewa Życia jest naradzaniem w przestrzeni serca życia w wieczności i jeśli Kobiety uznają że są łonem Wszechświata jak Macierz zaczną naradzać życie i miłość.

Kiedy śpiewaliśmy mantrę zobaczyłam okiem duchowym w chciałam napisać oczyma duchowymi, może tak ma być… zobaczyłam drzewo buka a za nim istotę utkaną z tego co zawierało otoczenie i bieli jako kontrastu bym mogła go zobaczyć. Trochę była niepewna ta postać, nie wiedziałam kto to jest… takie nasze spotkanie w tym miejscu bez innych ludzi, zaskoczona powiedziałam żeby się mnie nie obawiał, że może tu być.

Elen pisze: „Było nas 6 kobiet, jak sześć aspektów EWY – zerwała ona kiedyś w RAJU JABŁKO z DRZEWA POZNANIA, przeszła przez całą swą ewolucję kobiecości i teraz – ADAM – Jacek, jako uznanie zakończenia DROGI POZNANIA- przynosi jabłka, aby powróciła do RAJU i symbolicznie zawiesiła jabłka na DRZEWIE, zamykając stary czas – rodzenia.”

Ślęża Macierz - ofiarowanie jabłko  032

Nie wiedziałam ile będzie kobiet na warsztacie, osobiście nikogo nie znałam. Ale wzięłam 6 kamieni dla Ślęży intuicyjnie.

Ślęża Macierz - ofiarowanie, minerały  031

Moje miejsce Mocy, Dom jednocześnie

Ślęża sypialnia  035

Ślęża sypialnia  035

ANa, ślęża, wanna skała  040 Ana wanna, ślęża, wanna skała  043 Ana, ślęża, łóżko skała  044

To tylko kawałki podróży z duchem…

Całe spotkanie z Elen, moja podróż niezwykła i pełna cudów, nie da się opisać była warta moich starań a duch mnie poprowadził.Warto poznać bliżej Elen bardzo szczerą, ciekawą, odważną, kobiecą, mądrą i  wesołą Istotkę. Czułam jak prowadzi ją Duch i jak pięknie żyje z nim w zgodzie ufając jemu prowadzeniu. Elen organizuje jeszcze jedne warsztaty na Ślęży- Tantra Duchowa . Serdecznie polecam.

Wibracje są tak wysokie, łagodne i jednocześnie mocne i ujawniają prawdę o sobie, nie bywa to miłe lecz radzenie sobie z tymi sprawami jest inne bo jest w tym wiele miłości, więcej i więcej. To co powiedziałyśmy na spotkaniu w ten czas jeszcze we mnie osiada, pracuje… to nowe spojrzenie, słowa i moje odczucie w sobie tych procesów potrzebuje czasu.

Ostatni dzień i wyjazd… taki prezent i przypomnienie… kiedyś przytulając się do brzozy otrzymałam obraz… jestem kobietą oddającą krew ziemi, spowita w białe włosy okalające moje ciało niczym duch… jestem na zielonej trawie i tak zieleń i czerwień stały się pięknem uduchowionym. Ta truskaweczka jest przypomnieniem tego doświadczenia.

truskawka poziomka,  Jagienka i mieszko, roslina  009 truskawka poziomka, Jagienka mieszko, rosliny 012

Mgły z Krainy Marzeń Serca – pokolorwałam swój świat.

Zdjęcia pochodzą ze Ślęży, Raduni i okolicy mojego miejsca zamieszkania 🙂

c59blc499c5bca-las-mgc582a-turkusowa-kolor-040.jpg

Kiedy oglądam zdjęcia które zrobiłam przenoszę się do innego świata… nie raz zdjęcie było zrobione w specyficznej chwili pamięć o tym drzemie w sercu i ciele a taka fotka natychmiast mnie tam przenosi… taki nawyk robienia zdjęć okazuje się być dobrym nawykiem bo pomaga kiedy smutek przychodzi…

Mgła 26.09 Kolor zieleń szmaragd, widok Biał-ka Wa-wa

 … jak coś robisz często to staje się nawykiem więc dobrze jest w sobie utrwalać te dobre ( ostatni czas jest dla mnie tym właśnie, zmieniam jedną sprawę i trzymam się tego żeby się nie rozmieniać ale nie zamykam ścieżek lecz poszukuję nowych i czuję przełom )… takie chwile z robieniem zdjęć stają się też nawykiem i po długim czasie stają się skarbnicą wiedzy albo olśnień i to zwiększa wagę zdjęcia wywołującego pozytywne zmiany, nabiera mocy i niezwykłej aury, staje się zaczarowanym wejściem do Krainy Marzeń Serca gdzie wszystko jest możliwe. Dla mnie to prawdziwa alchemia bo smutek przemieniony został w wyższe wibracje miłości i radości po przez wspomnienia…

las, mgła kolor żółty pomarańcz , droga, Radunia 132

… a Zaczarowane Mgły z moich kochanych miejsc było wspaniałą zabawą, niezwykle twórczą… zaczarowałam swój świat kolorami, weszłam całą sobą w barwne tworzenie jakbym wprowadzała ten kolor w dane miejsce albo odkrywała barwy tych miejsc widziane sercem. To była zabawa tak wspaniała że dziś miałam Sen gdzie właśnie takie zdjęcia się pojawiały a ja barwiłam je na kolorowo i byli na nim ludzie, bardzo pozytywny i krzepiący sen ( dwa dni temu poprosiłam siebie o taki sen bo cały tamten tydzień miałam bardzo mocno pracowity na wielu wymiarach od ciała fizycznego aż po zmiany energetyczne i byłam już zmęczona prawdę mówiąc, dlatego wciąż szukałam i otrzymywałam wsparcie ze świata duchowego ) i myślę dotyczący moich przyszłych działań, bo mam w sercu pewien pomysł związany z barwami :)))…

widok z okna białołęka, mgła, drzewa brzoza, zieleń 001

ślęża, las, mgła, kolor  039 kropla, mgła, kolor  26.09

 

Skroplona mgła, kolor  B26.09 ślęża, mgła, kolor 068

 

ślęża,kolor mgła  057

ślęża,kolor  mgła,  074

ślęża, las, mgła , kolor  059

ślęża, mgła, las skał, kolor grant, niebie  062 mgła kolor różowa, Biał-ka 3048

ślęża, las. mgła czerwono pomarańczowa  025

mgła o wschodzie, Wa-wa widok Biało-ka, błękit kolor Mgła Anielska postać 26.09 , kolor błekit turkus , Biał-ka, wa-wa

Jezioro mgła kolor żółty zielony  030

ślęża, mgła lasu fioletowa   052 radunia, las, mgła kolor fiolet czewień 133

Radunia, mgła kolor zielony  las , skała, górka  152

drzewa brzoza, mgła, widok z okna, niebieski indygo  002 Jezioro mgła kolor fiolet,  036

ślęża, las, mgła pomarańczowa 084

Las i liście jak kwiaty… ach zdrowie :)

liście,kwiaty liściowe, las bródnowski  001

Liście żółte i złote w słońcu, jesień 010

Wracam dziś do zdrowia , całą rodzinką przeszliśmy grypę tą żołądkową, najmłodszy zaczął najwcześniej, ja z synami potem a Tomeczek na końcu… jeszcze leży ale był cwany, jak poczuł nudności przypomniała mu się dzięki filmowi pieprzówka- wódka z dużą ilością pieprzu – i wypił. I grypa owszem powaliła go, leży ale bez wymiotów. A my się tak wszyscy umęczyliśmy ale jak dobrze jest się czuć dobrze, głodówka była miła nawet. Może to głupio zabrzmi ale cieszyłam się że normalnie choruję – to oznacza że system obronny działa prawidłowo. Doceniam czas jaki był mi dany na bycie tylko ze sobą i dla siebie. I wierzę że to wniosło coś dobrego dla rodziny i dla mnie, że to było wielce oczyszczające. Po chorobie Natka nim zachorowała reszta rodziny poszłam do lasu na nogach, taki rytuał mam i prosiłam ducha by ugruntował we mnie świadomość zdrowia, tak w skrócie. Wchodząc do lasu poprosiłam Ducha Lasu, Ducha Natury i wszelkich leśnych duszków o wsparcie. I spacerując robiłam zdjęcia liściom które zdawały się być dla mnie kwiatami kwitnącymi pośród konarów drzew. W lesie miałam zakaz myślenia, miałam poddać się odczuwaniu i zrobiłam to. Miałam też zachętę do namalowania obrazu o kobiecie czarującej uzdrowienie. Przyciągało mnie to co na górze, wołało i ukazywało inny świat. Jedno zdjęcie było „przyziemne przykonarowe „. Ta zieleń jest tak uzdrawiająca i ten liść, słońce oświetla jego odejście, całkiem dobre pożegnanie. I jedno z dmuchawca w który wiał wiatr odrywając ziarenka a one w ufności się temu poddają. Wiecie wszystko się spełnia, czasem szybciej czasem wolniej ale się spełnia. Wychodząc z lasu podziękowałam Duchom.

Żabka przyciągnęła moją uwagę, kiedyś w czasach szczególnie szkoły zawodowej w Rzemiosłach w Cieplicach miałam ksywkę Żaba, po bracie. I właściwie nie reagowałam na swoje imię tylko na Żabkę. To mi przyniosło wiele szczęścia, szczególnie w nauce.

żaba leśna,  007

liście brzoskwiniowe drzew, korony drzew  005

liśice drzew, jesień  009

dmuchawiec leci , rośliny 015 kora drzewa , zilony mech i liść 011

 liście, kwiaty liściowe, las bródnowski  008