Kategoria: Myśli Inspirowane odczuciami

Pajęczyny

O poranku z mgieł krążących z nocy jeszcze wyłania się światło jutrzenki ukazując świt w niezwykłym wymiarze, tym razem są to łąki i niesamowicie pracowite pająki a także skroplona mgła na wszystkim. Jak cudownym jest patrzeć na budzące się słońce, które rozjaśnia ciemności, z szarości wyłania światełka coraz więcej karmiąc nią życie, które czeka na przebudzenie. Mgły nocą są magiczne, tajemnicze i czasem straszne, gdy zasłaniają drogę do celu. Rankiem jednak wraz ze światłem jutrzenki tworzą mega kosmiczny klimat w przyRodzie, szczególnie kiedy skrapla się mgła w krople na roślinach i pajęczynach, małe „kwanciki” miłości, żywe kryształki światła. Kiedy na nie patrzyłam dech mi zapierało w piersi, czułam jak coś we mnie ożywa, ta siła rozpierała mnie od środka a jednocześnie byłam spokojna i pełna wdzięczności. Przypomniało mi się jak wiosną w moim domu wchodził na mnie pajączek, co go przenosiłam dalej on wracał aż się nieco przestraszyłam tak silne to było, po chwili gdy uświadomiłam sobie, że może to jakiś znak dla mnie poczułam spokój. Pajęczyny to piękne dzieła pająków, kunszt ich tkactwa jest niebywały wręcz a pajęczyny mają niezwykłe właściwości. Zrobiono eksperyment naukowy, w którym główną rolę grały pajęczyny, wyhodowano ich mnóstwo aby zrobić z nich struny do skrzypiec, brzmiały przepięknie, były bardziej prawdziwe niże te sztuczne. I tak się rozmarzyłam w tych pajęczynach, o tym jak pięknie jest stać się instrumentem w którego esencję duch tchnie swą muzykę a każda cząsteczka mnie rozbrzmiewa wespół z nim w jednej jedynej najpiękniejszej melodii życia, muzyce miłości. Każdego dnia jednak trzeba rozpalać światło w każdej kropli mnie samej, dbać o ten blask odsłaniając z każdej ciemności, wnosić w siebie promienie światła jak słońce to czyni o poranku w każdej kropli rosy tkając pośród życia struny, na których Duch może zgrać z miłością.

Reklamy

Wakacje…anioł z nieba wpadł we mnie a może sama go wymalowałam sercem :)

zachód słońca widok anioł chmura 72

Wyobraźnia, w niej mogę wszystko,
nawet marzyć jak mi się podoba wtedy mogę,
puszczać je jak latawce po niebie swobodnie.
Te marzenia wyrastają z serca nie z głowy,
to serce coraz bardziej świadome uświadamia umysł,
by razem w zgodzie słuchały szeptów Boga.
To z nim pragnę radować się życiem,
żyć z pasją niosąc radość
każdemu dniu spędzonemu na ziemi
z tymi których kocham
i z tymi, którzy kochają mnie.
Jestem w drodze a na niej już coraz jaśniej,
coraz lżej, coraz spokojniej choć nie mniej ekscytująco.

Anioł z nieba wpadł we mnie

a może sama go wymalowałam sercem?

Rozmarzony Anioł przez niebo płynie,
niesie garść darów…
Rozmarzony Anioł marzenia
ku wszechświatowi śle…
Rozmarzone marzenia uwolnione z serca
cieszą się wolnością,
Już one wiedzą dokąd płynąć
i kiedy się spełnić.
Żyję z coraz większą radością,
wdzięczność za każdy dzień życia
wypełnia mnie całą
aż wypełni się mój czas.
Ana Anetta Anilalah
06.08.2018
Fotka własna z wakacji, jest inspiracją tego co napisałam, okoliczności jej zrobienia, bez niej nie było by odczuć, serca poruszenia i tego, co z niego wypłynęło zamieniając uczucia w słowa.

Inspiracje muzyczne- narodziny

Yakuro- Witched Dance

Kilaka wyklutych przemyśleń :Muzyka serca łączy, wznosi w wyższą wibrację aż muzyką rozbrzmi każda komórka. Słuchając pieśni wyjść z kokonu ego, podążyć za głosem serca ku wolności w której niech życie tańczy, prawda śpiewa… bycie sobą uszczęśliwia. Krok za krokiem wtańczyć miłość w puls życia, w każde wspomnienie emitować aż po każdą myśl, słowo, działanie… Miłość jest większa niż ego, jeśli znikną mury ochronne ego, muzyka spływające w serce poprowadzi, ufam temu coraz bardziej. Pragnienie jedności z taką boską miłością staje większe niż wszelkie trzymanie się starego systemu życia, dobro otwarcia wnosi dobro nieznane umysłowi a sercu tak ukochane, tak wyczekane w duszy.

Filmik oddaje narodziny, (dla mnie ) wyjście w kokonu w którym się żyje… kokonów czy warstw, im więcej ich się rozpuści, tym łatwiej będzie dotrzeć do tego, co istotne… dla mnie to jest naradzanie siebie, twórcze kreowanie siebie i życia a w związku  tym, -najważniejsze- to bycie sobą, autentycznym i naturalnym, być w tym wolnym i szczęśliwym. Nie zamierzam zmieniać nikogo, zmieniam tylko swoje poglądy na wiele rzeczy wraz z odsłanianiem tych warstw, w których w niepamięci ( podświadomość) kryją się wzorce, programy, blokady inaczej brak miłości. I to podświadomość często kieruje poczynaniami, jest taką szarą eminencją skrytą dość dobrze pod własnymi myślami i utrwalonymi zachowaniami, które uważamy za właściwe. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Nie zmieniam siebie całkowicie, nie o to chodzi by stać się kimś innym, jak się marzyło kiedyś i jeszcze marzy się umysłowi dziś. Jednak odkrywanie zasłoniętych części siebie pod warstwami iluzji sprawia, że odzyskujemy coś cennego, coś własnego, coś co sprawia że zaczynamy żyć w zgodzie z tym, co było zaplanowane przez dusze nim zeszły na na Ziemię, wierzę w to. I wtedy zmienia się coś wewnątrz,  osobowość się wzbogaca i nagle wydaje się, że to jest takie nowe, nieznane… a jednak jest stare, było zapomniane a teraz odnalezione, zmienia sposób życia, myślenia, działania… tak krok po kroku oczywiście, wykluwanie trwa i nauka chodzenia potem też acz z muzyką w sercu będzie łatwiej i rytmiczniej, cierpliwie do przodu…

CollageMaker_20180410_165811624
Foto własne Paź Żeglarz

 

 

Mandala z urodzinowego bukietu

Mandala z urodzinowego bukietu I
Fiolety stają się lekkie i przestrzenne, zamiast ciężkie gdy rozświetla je światło. Lubię przebywać w tej barwie, szczególnie gdy przemawiają ametysty. Ich piękno i szlachetność oswajają dzikość. W gąszczu splątanych emocji pozwalają odnaleźć właściwe rozwiązania oczyszczając przestrzeń tak, że aż dusza się śmieje serdecznie przechadzając się po ciemnym lesie. Świeci ona jak latarnia swym blaskiem opromieniając każdą żywą komórkę, oddycha świeżością pośród lasu a jego niezwykłość ukazuje się jak najbardziej przejrzyście. Ciemność została oswojona i utulona, więc łatwiej teraz wychodzić ze splątanych ścieżek ze spokojem w sercu. Kiedy znika ciężki lęk dochodzi do głosu spokój, chaos przestaje być straszny a myślom łatwiej odnaleźć zagubiony wątek gdyż emocje stają się być ukojone i spokojne a ograniczenia znikają wobec jasnej woli serca. W tej atmosferze łatwiej duszy się odleźć, posłuchać wiedzy płynącej z serca. Połączyć ją z tym, co jasny umysł przekazuje i wybrać najlepszą opcję, którą podsuwa pole serca, delikatny szept Ducha. Ciemność nie znika lecz zostaje zrozumiana i uznana gdyż światło miłości nasyca każdą komórkę wypełniając je po brzegi, wtedy nieustraszone serce łatwiej radzi sobie z tym, co niesie ciemny las.
Minerały: ametysty, czaroit

mandala bukiet fioletowy zielony , ametysty miner 2077

Nigdy się nie poddawaj. Moc słów

Never Give Up On
Nigdy się nie poddawaj…
Tylko kilka słów, jedno zdanie , słyszane i czytane wiele razy nie wywoływało niczego większego, były zwyczajnie obojętne choć chciało się żeby było inaczej. I to słowo „nie”, którego podświadomość nie uznaje. A jednak pewnego dnia wpadłam na to wideo, z tym tytułem i słowa we mnie ożyły, ich moc zadźwięczała z siłą dzwonu w całej mnie. Wpisały się w ciało i duszę pozytywnie, wkodowały swoją wspierająca energię więc od tej pory, kiedy sobie pomyślę ***”Nigdy Się Nie Poddawaj”*** czuję jak serce bije raźniej i odzyskuję siły, by dokończyć to, co zaczęłam, by przełamać swój opór, by być ponad lękiem, by odzyskać równowagę, by kroczyć dalej nawet jeśli popełniłam błąd, by wstać pomimo upadku. I podtrzymuje mnie na duchu w tym, co teraz robię. Jedna chwila wszystko zmieniła aż chciałoby się powiedzieć- oby było ich więcej ! Miłego dnia 😘

Ptaki zimą w zakątku Placu zabaw. Odkrywanie

Przytrafiają się czasem nam rzeczy, które nie zdarzają się codziennie, wzbudzają zachwyt i niebywałe zaskoczenie, czujemy wtedy że stało się coś magicznego. Zjawiają się w życiu, gdy zachodzi właściwy czas i miejsce a my ulegamy podszeptom intuicji i spotykamy na swej drodze cuda, niezwykłe wydarzenia, chwile, spotkania, przebłyski szczególnego stanu oświecenia… takie chwile nie zdarzają się codziennie, pamiętamy je długo gdyż stan szczęścia powstały w danej chwili, zostaje w naszej pamięci, w sercu, jest wpisany w nasze ciało, w każdą jego naszą komórkę, ta magia, cudowne zjawisko czasem niewytłumaczalne. Bywa, że takie cuda są maleńkie, ulotne więc potrzebne jest otwarte serce, by je dostrzec i poczuć całym sobą. Dla mnie takim cudem było spotkanie z ptaszkami, których nie widziałam na oczy. Bo tak pięknie jest OKRYWAĆ coś nowego dla siebie w przyRodzie… to słowo Okrywać jest szczególne dla mnie, gdy spotkałam motyla zjawiskowego, Pazia Żeglarza, nie widziałam że można spotkać takie cudo. I latem tamtego roku śnił mi się motyl, biały z jednym kolorem, pomarańcz czy czerwień a niedawno wpadłam na to, że istnieje taki motyl Niepylak Apollo… Odkrywanie przenosi się do mego wnętrza, gdyż odkrywanie siebie skutkuje odkrywaniem cudów w sobie oraz w świecie mnie otaczającym. I jedno wypływa z drugiego dzięki przepływowi energii myśli, odczuć pomiędzy mną a  naturą, ludźmi, ze światem.

Odkrywanie… odkryć coś zasłoniętego, natrafić na coś niewidzialnego i ujawnić, poznać rzecz dotąd nieznaną, natrafić na coś, o czego istnieniu nie wiedziano, zwrócić uwagę na coś dotąd niezauważonego… zdejmować zasłonę, warstwę, unaoczniać, eksplorować, objawiać, uświadamiać sobie…

 

Mam taki zakątek na placu zabaw, gdzie jest kawałek innego świata, w samym rogu, na zdjęciu na wprost. Tam gdzie widać drzewa, obok jest kanałek a za drzewami jest przejście gdzie jeszcze istnieje malutki podmokły świat, gdzie jest przyroda i życie. Cały plac zabaw jest po lewej stronie. Ten zakątek wydaje się niepozorny ale cieszę się że jest. Za rok być może już nie będę tu mieszkać więc doceniam, to co mam.

Park magiczna, stara wierzba 1846

Drzewa w zakątku to przede wszystkim bardzo stara wierzba, nawet kilka w jednej. Jakoś nie zachęciło mnie by zrobić jej zdjęcie. Rosną drzewa na działce mieszkaniowej, są trzciny i trawy po bagienku a kawałek dalej, kilka kroków za ogrodzeniem jest jeszcze bagienko z trzcinami, drzewkami.

W tym zakątku zawsze słychać świergot ptaszków, latem gdy nie mogłam jechać do lasu czy na łąkę przychodzę tutaj słuchać śpiewu ptaków, pozwalać się słońcu ogrzewać i być sam na sam ze sobą. Właściwie do tej pory tylko słuchałam aż teraz zimą kiedy karmiłam się słonecznym światłem dźwięk ptaków przebudził we mnie ochotę na bliższe spotkania.

dzięcioł 1682

Zaczęło się od dzięcioła. Stałam na korzeniach powalonego drzewa i słuchałam a to kruków a to sikorek latających niedaleko aż usiadł nade mną dzięcioł, który nie stukał wcale. Owszem, nie zauważyłam go a naprowadził mnie na niego nieznany odgłos, coś jak czkanie i jeszcze coś nieokreślonego, myślałam że to człowiek lecz po chwili dojrzałam dzięcioła i obserwowałam go przez chwilę. Byłam zachwycona, że poznałam głos tego ptaszka wszak do tej pory znałam tylko odgłos stukania. Taki mały cud a tyle przyniósł mi radości. Innym razem, pierwszy raz w życiu dane mi było ujrzeć dwa ptaszki, trznadelka ( żółtawy taki) i czeczotkę zwyczajną ( ma czerwony znak na główce a upierzenie jak wróbelek) – tak mi się wydaje że to one, oprócz wróbelków i sikorek.

Trznadel

trznadel ptak 01835

Czeczotka zwyczajna, ten czerwony znak na czole

czeczotka zwyczajna, ptak 802

Tutaj Modraszka zwyczajna- niebieskawa  i sikorka bogatka

sikorki ptaki jedzą 1841

sikorka modraszka zwyczajna 1838
Modraszka zwyczajna, sikorka
sikorka bogatka 1818
Sikorka bogatka

Ptaszki w locie

czeczotka zwyczajna lot ptak 805

sikorka. ptak, lot 843

 

Impresje styczniowe

Chwila gdy odnajduję piękno tam, gdzie się nie spodziewam spotkać tego cudu, jest prawdziwą magią. To prawda, serce czasem woła- chodź, chodź na spacer, pobądź z przyrodą i idę, idę słuchając głosu tego aż doprowadzi mnie do chwili tej, gdzie piękno choć małe zachwyca. Uwieczniam na zdjęciu tocząc w sobie rozmowę z rośliną, kwiatem, owadem, z przyrodą. Wydaje się to takie ulotne gdy odchodzę swoją drogą, dłonie mam wolne gdy chwilę pooddychawszy z nią, posmakowawszy jej, nazachwycawszy się nią- opuszczam ją odchodząc… zostawiam świata skrawek w chwilę zaklęty by żył własnym życiem jak ja. I wydaje się że minęła, że jej nie ma, tej chwili pięknej, że szczęśliwa leci z wiatrem jak piórko na wietrze do kogoś innego, bo jego serce stęsknione woła chwili tak pięknej. Lecz z czasem odkrywam, że nic nie utraciłam bo chwila dotknąwszy mego serca ożywiła kawałek mej duszy. Piękno ożywia to, co było martwe, jeszcze jeden kawałek ogrodu rozkwita ożywiony magią chwili. Chwili, co znika z oczu rozpływając się w wieczności a jednocześnie rozkwita, ożywiając kawałek duszy z którym mogę być w tej wieczności. Ana
foto własne

Nadzieja i wieczne światło

Panorama morze Bałtyckie, Orzechowo widok psd
Morze Bałtyckie, foto własne

Dobrego dnia pełnego uczucia spokoju i zaufania wobec kończących się spraw, pozwolenie sobie na odrobinę samotności nim zacznie się coś nowego. Pozwalam by wszystko samo się ułożyło i wygładziło subtelnie, gdy moje myśli i uczucia zanurzone w ciszy niczego przez chwilę nie poruszają. I jest , stan kiedy kocham kochać , wdzięczność i radość wypełniają mnie całą. Kocham Żyć i życiem cieszyć się . ❤1301

Mandale własne
Mandala kwarc różowy, serca 5352

mandala róż pomarańcz śniezka agat kryształy 05002

Mandala minerały słoneczko 2013-07-26 Chłopcy i Mandale 018

Płynąć przez wszechświat swego istnienia niosąc własne światło wysoko jak latarnię a w niej odnowiona wiara błyszczy coraz mocniej… wiara, która wróciła dając moc przekroczenia „rubikonu”. I zasłona ciemna upadła wobec światła serca chcącego połączyć się ze światłem Ducha, już zawsze na zawsze w miłości połączeni. A dusza szczęśliwa, jak piórko z wiatrem miłości płynie tam, gdzie jej pisane jest być wypełniając swe przeznaczenie. Inspirowane muzyką i obrazem, Future World Music- Eternal Light

Nadzieją jest choćby iskierka, wydaje się malutka i szans nie może mieć lecz wystarczy niewiele by rozpalić płomień czy ogień cały wiarą podsycany z miłością. Serca poruszenie wystarczyć może, takie dech zapierające dzięki czemu uśmiech radości zakwita … nadzieją jest: uczycie, które niesie siłę topiącą lody, uczucie dające ożywczy oddech, uczucie zachwytu gdy jutrzenka budzi się w słonecznym dniu, uczucie gdy patrzymy ze szczytu góry na panoramę wokół, uczucie gdy naszą dłoń dotyka ciepło drugiej dłoni, uczucie gdy obecność drugiego człowieka otula czule naszą obecność. Nadzieja zapala się nie zawsze wiadomo od czego a jej blask budzi wiarę, jej siła wzmocnia naszą miłość aby jej rozpostarte skrzydła podniosły nas ku temu, co niesie życie, a damy radę, mając nadzieję, poczuć choć kapkę szczęścia. Czasem to jest bardzo dużo. I wtedy, gdy już zapłonie iskra nadziei podtrzymywać ją zmieniając w płomyk otwierający oczy na to, co jest i co trzeba zrobić, by dostosować się do nowej sytuacji, by nadziei płomień stał się ogniem wiary i czynu. Oto ogień nadziei którym można się ogrzać i dzięki któremu można wstać i iść zmieniając swoje życie, by nadzieja nie rozwiała się w beznadzieję lecz stała się iskrą zmian a nie stagnacją.  Nie zastygajmy pośród utraconych nadziei, nie czekajmy na nią z zamkniętymi oczami karmiąc się płonnymi nadziejami, wierzmy że mamy odwagę przemienić nadzieję w prawdziwy cud, starajmy się przekuć to dobro w rzeczywisty stan rzeczy. 12

Złota kula ognia w solarnym słońcu , obraz, płomienie  002
Słoneczna kula Art. Anilalah

Fotografie własne

Rozmowy z umysłem

Kiedy jestem obok serca pełnego ducha jego światło objawia wszelką prawdę, która istnieje. Światło ducha odsłania wszelkie Iluzje, które przesłaniają wzrok i więzią we własnym więzieniu, który stworzył umysł dla ochrony. Chwila spotkania może dla umysłu być przerażająca lecz prowadzi ku wolności, prawda wyzwala. Jedyną ważną drogą jest odsłanianie tylko moich sieci iluzji i kłamstw a nie kogoś innego. Może umysłowi się wydawać, że to straszne, lecz to właśnie otwiera drogę do prawdy o sobie i światło może wpłynąć w serce niosąc uzdrowienie i wolność. I nic z tego nie umniejsza mojej wartości. Uczy zrozumienia siebie i tym samym innych. W świetle ducha wszelkie gierki umysłu nie mają racji bytu. Więc zapraszam to światło do siebie, otwieram na jego obecność. Przyjmuję jego dotyk, bo mam odwagę być uczniem i uczyć się nowych rzeczy o sobie niż tkwić w niewiedzy drżąc ze strachu.
Jestem wdzięczna Duchowi i ludziom przez których działa, jego Światłu, które objawia prawdę i miłość i niesie ukojenie. Oto droga do wolności gdzie miłość może uzdrawiać, na to się godzę i tym chcę się stać. Tak czuję właśnie i tak to mogę opisać, jak umiem najlepiej. 04.09.

Benjamin Chamuel , Epic Meditation Muzsic – Tone der Nauen Pristerschaft

Mandala z serafinitem

Mandala z serafinitem

Miałam taki dzień (24.03), kiedy przekwitły róże że bardzo pragnęłam zrobić dla siebie coś pięknego. Brakowało mi czułości anielskiej dlatego sięgnęłam po minerał zwany serafinitem. Jego nazwa jest tak bliska Serafinom, otoczyłam go płatkami róż. Rozmarzyłam się, rozanieliłam układając mandalę, szczególnie gdy dotykałam płatków róż, takie delikatne i aksamitne. Delikatny róż wypływający z bieli wzruszył mnie, poczułam jakby pieścił moje serce, składał w nim swoje pocałunki pełne miłości. Roztańczone serce zielenią, bielą i różem rozkwitło pomysłami, duszy zrobiło się raźniej i myśli pełne kreatywności przemieniłam w  czyn. I powstało kilka innych mandal i poczułam się obficie obdarowana, Jestem Wdzięczna za wszystko ❤

Układanie mandal też jest tworzeniem, zabawą i pracą energetyczną i kocham to robić, kiedy czuję że to ten czas. Bo bywa, że długo nic się nie dzieje, nie mam potrzeby, wtedy robię inne rzeczy artystyczne albo nic nie robię, oprócz tych domowych, życiowych. Ale układanie pomaga mi, kiedy nie mam dobrego nastroju albo kiedy go mam też jest wyśmienicie. Tworząc wzory mandalowe spontanicznie tworzę nowe ścieżki neuronowe albo „odczarowuję” smutek, brzmi to magicznie ale tak się czasem czuję w tym akcie tworzenia. Stwarzam nowe pole możliwości w sobie aby zmienić wewnątrz siebie emocje, myśli. A twórczość bywa pomocna, dzięki niej nabieram dystansu do siebie, wprowadzam nowe możliwości, otwieram na pozytywne wibracje. Można powiedzieć pracuję energetycznie aby zmienić przyszłość czyli „czaruję”. Nie zmieniam nikogo wokół lecz tylko własne nastawienie. A przy okazji zdobywam ciekawą wiedzę, wiedzę serca… otwieram się na potrzeby duszy, otwieram na głos ducha. Czasem zapiszę wiersz, zdanie i czy wiele zdań… taki przekaz dla siebie. I tym się dzielę, tym co sama czuję i przeżywam, własnym doświadczeniem.

Zacytuję słowa które nie wciąż przy mnie są, od ułożenia ostatniej mandali

„Bo Miłość Uzdrawia”… tego się trzymam.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz