Kategoria: O Jedzeniu

Te zmiany.Sprzątnie przez wymiatanie i coś o jedzeniu.

kobieta, wojowniczka słneczna, smok

Zapiski – myśli i odczucia ostatnich dni.

Jeszcze ze sobą pobędę, przyjrzę się wielu sprawom… porządki w domu niezwykle pomagają na zaprowadzenia harmonii w myślach. Jak się ciało zmęczy to  umysł się skupi na tym co robi ciało. Jak nawymiatam wszelkie kurze i namyję się do czysta co trzeba, to robi się jaśniej i o wiele przestrzenniej i jakoś lżej. Na raz jest czas na wszystko bo nic nie zajmuje myśli, wszak są zaangażowane w ważne rzeczy życiowe ;), w porządki. Jak się usiądzie to myśli po ciele błądzą i dopieszczają je po ciężkiej pracy więc nie włóczą się byle gdzie i nie rozłażą byle jak na cztery wiatry. Czasem człowiek poświęca tak wiele zewnętrznym rzeczom że nawet nie wie kiedy gubi siebie. A potem źle sprawy stoją kiedy pragnie się blasku świata a zostaje z niczym. Może już nie tak tragiczne lekcje jak kiedyś ale się pojawiają.

Zasłuchuję się w siebie kiedy gładka tafla umysłu odpoczywa zmęczona… czekam na krawędzi swego istnienia gotowa odciąć wszystkie zbędne połączenia… każde działanie podpowie serce bo jemu zawierzam bez myślenia… w nim mieszczę się cała i wszystko co kocham. I tego co kocham będę bronić by nie poszło na zmarnowanie przez własne rozdawanie siebie. Dokończę więc obraz prawie skończony- ale prawie czyni wielką różnicę :D… pójdę w te zimno i deszcz na spacer, niech się naoddycham świeżym powietrzem. Dokończę rzeczy niedokończone, bo bywają zbędnym balastem – czasem naprawdę dźwigam ich za dużo więc miecz wojowniczki bywa niezbędny do odcinania. A wszystko po to by jak najmocniej trzymać się siebie kiedy zbyt bardzo samotność się włóczy po moich korytarzach. Jest w  pustych pokojach gdzie wiatr hula rozwiewając resztki iluzji wyhodowanych na „własnej piersi”.

Ostatnio dużo się dzieje- jak to co jakiś czas, więcej światła spływa więcej z nas wymiata. Ciało było nadmiernie śpiące i ociężałe, czuło się zagęszczenie. Mam wrażenie że trzęsie się mój świat i chwilami jestem na skraju załamania a potem płynnie zmienia mi się nastrój na radość, tak nie wiadomo kiedy o od czego. Czuję tęsknotkę tak wielką że serce pęka a z drugiej czułość miłości. Czuję rozdarcie światów kiedy drży wszystko w piersi i moc uderzających wibracji w brzuch, w splocik. Gniew przemiennie ze śmiechem i nic po środku. Po skrajnościach wieje i wymiata. Już dziś to czuję że rozpuszcza się gęstość.

Zachód słońca, jeszcze pochmurno i jeszcze deszcz padał ( ostanie dwa dni takie były ) ale niebo otworzyło się na tę chwilę.

Zachód słońca, chmury i deszcz

Robienie porządków w domu naprawdę mi pomagało. I gotowanie, zbliżam się do przejścia na inny sposób odżywiania. Odejście od glutenu- konieczność a nie fanaberia. Zupa pomidorowa: cebulka posmażona w garnku, papryczka, marchew, czosnek i cukinia w kawałkach plus pomidorki. No i przyprawy ulubione curry i imbir, czubrica, bazylia, nać pietruszki i inne. Ugotowane i zblendowane, gęsta i pożywna dziś z ryżem ( biały  i parboiled nie da się wykluczyć wszystkiego) podana. Dzieciaki tylko to jadły nawet na kolację :).

I malowanie kolorowych włosów czarnej kobiety mnie też równoważyło. Jej włosy są z nałożonej wcześniej szpachli ( fakturka fajna wyszła ) i trudno się maluje i dobrze , bo to wymaga większego skupienia. Włosy jak myśli, zamiast ulotności spływają do życia rozpraszając wszelkie emocje… trzymają jednak w całości przez skupienie gdy tyle się dzieje…

kolory włosów czarnej kobiety, fragm 007

kolory włosów czarnej kobiety, fragm  006