Kategoria: Opowieść

Odmrożona róża wiosną- opowieść

Stive Morgan „Ring Of Spring”… Pierścień Wiosny
Wiosna po zimie, roztopy, sadzenie, odżywanie i rozkwit życia jako duchową droga. Zainspirowałam tematem roztopu skostniałych emocji, zlodowacenie uczuć przypomniało mi się przeszłość i słowa popłynęły.
Dawno temu kiedy byłam młodziutka pewna kobieta przeczytała mi opowieść, która oddawała stan istniejący we mnie, nie byłam wtedy w stanie tego zrozumieć, pojąć sensu lecz czułam ból, bo to było prawdą, z którą nie umiałam sobie poradzić. Po wielu latach i różnych doświadczeniach poczułam spokój, zrozumiałam. Opowiem ją swoim językiem dodając własne spostrzeżenia. Główną bohaterką była piękna róża, która nie mogła ukazać swego wew. blasku, gdy skuta lodem trwała zatrzymana w przeżywaniu życia. Wokół niej trwała najzimniejsza noc, powietrze ostre aż trudno było oddychać. Gwiazdy tak pięknie migotały tak odległe a pod nogami skrzypiał śnieg, skrzył mróz takiej mroźnej samotnej nocy gdzie rozdzielenie, rozłąka i najgorsza pustka najmocniej dotykały serca. To mogło zabić duszę i ciało, lecz istniała więź której Róża nie widziała, to połączenie z naturą, to umiejętność otwierania się na jej łonie, przyjmowania od niej miłości, bezpiecznej i był cel, do którego dusza zamierzała choć umysł tego nie wiedział, dlatego róża przetrwała, nie wiedziała, że nigdy nie była sama. A czas odwilży nie mógł stać się nagły, bezpieczniej było etapami roztapiać ten lód, żegnać pustkę zimy, roztapiać ostrożnie delikatne płatki Róży aby przygotowywać się do wiosny. Choć dusza rwała się do przodu niecierpliwa, z tyloma rzeczami musiała się zmierzyć i pożegnać, tyle zrozumieć, by móc zaufać i przyjąć miłość. Zrozumieć, co znaczy naprawdę przyjąć a naprawdę puścić i pojąć czym jest to, co jest większe-czystsze niż sama dusza, że ona może tylko oddać się tej Sile Wyższej pozwalając się ostrożnie prowadzić przez roztopy, unikając powodzi. Przygotować glebę pod zasiew nowych ziaren, które rozkwitnąć mogły już zimą niczym zwiastuny wiosny- nadzieja- by wiosną pojawiło się ich więcej. Piękna jest wiosna, która po odnowie pojawia się w uzdrowionym ciele, to takie budujące uczucie na duszy że aż serce rośnie. Róża odżyła, zostawiła zimę aby stać się się wiosną, zobaczyła że tyle kwiatów jest wokoło, tyle życia którego karty może zapisać inaczej, pełniej już nie tylko z nadzieją jej ukochaną lecz z mocą serca, z odzyskaną wiarą bez pośpiechu, spokojnie i prawdziwie. Jedyne czego pragnę to żyć prawdziwie już bez iluzji, być sobą, umieć radzić sobie z wyzwaniami i kochać autentycznie, cieszyć się, tworzyć i słuchać ciszy i życia słuchać sercem całym. 💚 Ana Anilalah 23.03.2019

Był Dzień Wiosny 22 marca

Z okazji Dnia Wody muzyczna uczta Dan Gibson „Equilibrium”… równowaga emocji zapewnia też balans wodzie, która krąży ciele, jedno zależy od drugiego i ma nie tylko wpływ na nas wewnątrz nas, lecz wpływa na świat na zewnątrz. Dlatego kropla po kropli wnosząc harmonię w emocje tworzę piękno w sobie, w wodzie rozkwitają kwiaty życia tworząc jeden ogród życia, z każdą kroplą jak każdą myślą, wypełniam się spokojem miłości zamiast wojną.
Equilibrium

Zimowe spacery nad wodą

Nad Wisłą w Warszawie chwile w słońcu choć w mroźny dzień a zimno potęgował dość mocny wiatr. Jednak kiedy idę z kijkami rozgrzewam się, więc ciepło otula mnie całą od środka. I mimo chodzenia zawsze zwyciężają widoki, zawsze mam ochotę stanąć by czemuś się przyjrzeć czy zachwycić. Wisła ukazała swoje piękno tego dnia, ptactwo siedziało raczej niż latało a i bobry pozostawiły swój ślad w drzewach. Ostatnio wszędzie widzę ich ślady, jakby się rozmnożyły.

Stałam nad wodą medytując, posyłając rzece moc miłości aż do jej źródełka i aż po jej kraniec rozpływający się w morzu. A w mojej głowie były dwa słowa: czysta rzeka, nie mogłam zatrzymać tego, mogłam się poddać pragnieniu Wisły, słonko ogrzewało mi twarz i żadem mroźny wiatr nie był mi straszny. Potem czułam się mocno zmęczona, ledwo doszłam do auta. Myślę że po prostu zrobiłam zabieg energetyczny rzece, a to już jest wymagający proces. Za to mąż, który wiernie towarzyszy mi z kijkami, prowadził auto a ja zrobiłam coś niebywałego. Bo generalnie boję się spać w aucie, zawsze kontroluję drogę i patrzę na widoki za szybą. A tym razem usiadłam i zamknęłam oczy od razu, miałam je zamknięte prawie do samego domu, byłam w swoim siódmym niebie, szczęśliwa, zagłębiona w siebie, bezpieczna… trwałam w tym niezwykłym stanie jak zaczarowana pełna ufności delektując się ciszą w której słuchałam opowieści złożonej z wibracji ciała, w muzyki mego kosmosu.

Narew, pięknie sobie płynie. Po jednej stronie rzeka a po drugiej las i bagienka. Na wale mało spacerowiczów więc była przestrzeń, czysta i ożywcza. To był energiczny czas, tak raźno jak rzeka płynąca obok, na której w słońcu skrzył się w słońcu już topniejący lód, którego ten mały mróz jeszcze trzymał. Zachwycałam się lasem i wodami w nim, słońcem, wiatrem i radosnym krokiem niosącym mnie pośród tej pięknej przyrody. Mijały nas łabędzie raz w trójcy raz w parze… a na koniec gdy wracaliśmy do auta moją uwagę przyciągnął głos ptaszków, zasłuchałam się i zaczęłam szukać śpiewaków. Myślałam że nie ujrzę żadnego ale one jakby czekały i same zaczęły przelatywać z drzewka na drzewko wzdłuż mojej drogi aż usiadły na końcu i czekały cierpliwie aż zrobię zdjęcia. Czułam się szczególnie obdarowana, tym bardziej że to okazały się czeczotki.

A drodze do domu znowu miałam zamknięte oczy, słońce oświetlało mi twarz, byłam tak wolna w swym doznaniu, wyzwolona, bez ograniczeń. Pod powiekami pojawiały się kolory które później zmieniły się we fraktale różnokolorowe a zmieniały się pod wpływem migających drzew, które czułam pod powiekami, ich cień wywoływał nowe wzory, kształty i kolory. Byłam znowu dzieckiem, które niczego się nie boi, jest ciekawe świata, chce odkrywać nowe rzeczy, ma odwagę wyruszać szlakiem swych marzeń, podróżować z wiatrem we włosach, żyć tym co jest całą sobą oraz być w pełnym połączeniu ze swoją boskością oraz Źródłem Miłości, Duchem. Cudowne chwile.

 

Khazad Dum czyli Moria w innej odsłonie. Refleksje

Khazad Dum czyli Tolkienowska Moria. Takie mi przyszło rozpoznanie:
Moria to Przejście przez własne piekło przekonań, spotkanie z prawdą, z własnym najmroczniejszym cieniem nieświadomego – to często jak spotkanie ze śmiercią, którą nie łatwo zabić – trzeba ją przyjąć bez walki, przyjąć co niesie dla uzdrowienia. A jednak, która przebudza do życia ale w prawdzie … aby stało się świadomym życiem, tym życiem we własnej czystej szacie pełnym wew. Blasku. Warto to przejść, wyjść z własnego piekła, warto odnaleźć siebie do życia miłości, w szczęściu, w zrozumieniu i akceptacji. Warto❤

Pierwszy raz przeczytałam Tolkiena książkę gdy miałam 17 lat i pokochałam świat fantasy, zachwyciłam się tym odkryciem jakbym odnalazła skarb niezwykły, to bardzo mi pomogło w życiu, dało nadzieję i przywróciło marzenia. Trylogia o pierścieniu była tą pierwszą i pozostała najukochańsza. Wracałam do niej przez lata wciąż od nowa zanurzając się w podróży Hobbitòw przez świat i przygód, które dzielili z przyjaciółmi. Teraz powracam do książki z innej strony, dostrzegam w niej wiele pięknych przesłań, którymi podzielę się od czasu do czasu. Oczywiście to moje subiektywne odczucia więc nie każdy może się z tym zgodzić, że tak postrzegam świat.

Zapisz

Obraz malowany sercem, intuicyjny

Dziś zapisałam się na zlot „Anioły są wśród nas”… może ktoś poczuje potrzebę aby też tam się zjawić i pokazać swoje prace, obrazy, książki, wiersze,  rękodzieła w tym biżuteria czy konfitury czy jedzenie, szycie a może tylko poznać ciekawych ludzi? Oto informacje : http://aniolysawsrodnas.evenea.pl/

Kolaż Dzień Możliwości

colaz-dzien-mozliwosci
24.09

Obraz malowany ze wspaniałymi kobietami, przyjaciółkami… naprawdę podróż warta była mojego wysiłku,bo wspólne malowanie było bardzo kreatywne, emocjonujące, pełne magii jaką mogą stworzyć twórcze niewiasty. Jestem pełna Wdzięczności dla Ciebie Basiu i Izuniu <325.09

obraz-akryl-przelom-rozmalowanie-sciezka-nowych-mozliwosci-03403
23.09.2016 Dzień otwierania się na wszelkie możliwości

Malowanie intuicyjnie… malowanie sercem…
Oto taki obraz, powstawał bez planu, malował się i transformował w trakcie… tworzyłam ciągle coś nowego i jeszcze i jeszcze… poszukująca… zupełnie zapomniałam o złamanym prawym nadgarstku skupiona na wyjściu do świata przez obraz…
Nie malowałam na płótnie od wiosny, wypadek wiele zmienił, malowałam tylko pastelami. Byłam odrętwiała i sztywna… malowałam w towarzystwie dwóch innych kobiet, niezwykle transformujący czas, rozmowy, słuchanie, milczenie, dzielenie, empatia, obecność, nadzieja i ból łzy smutek i ukojenie i światło nadziei i muzyka …💞
I tak wymalowywałam sobie możliwości, malowałam i zmieniałam obraz aż poczułam że moja ręka płynie i pędzel płynie… aż poczułam że znowu płynność w przekazywaniu uczuć moim dłoniom.💚

Takie intuicyjnie malowanie jest nastawione na pracę z emocjami, na słuchanie siebie, na obserwowanie uczuć, na odczuwaniu siebie sercem i oddawaniu tego w obrazie barwą, formą, płynięciem za potrzebą serca, ciała i duszy- ścieżka powrotu do harmonii. W mózgu tworzą się nowe ścieżki neuronowe kiedy oddajemy się takiemu tworzeniu bez wizyty u psychologa 😛Tutaj nie jest ważne czy ktoś jest super malarzem oddającym rzeczywistość.
Tutaj jest ważne jak dalece oddasz swoje wnętrze na płótnie, ile prawdy swojej wymalujesz, ile serca w to włożysz i również na ile radości sobie pozwolisz z zabawy, bez oceny i porównań. To jest głęboka praca ze sobą, dotykanie podświadomości i wnoszenie światła w cień przez dotykanie trudnych tematów i uwalnianie traumy w formie przyjemnej zabawy z farbą pędzlem i obrazem… omijana jest analiza i słowa, w ciszy serca wyobraźnia staje się przewodnikiem, przebudzony twórca pomaga odnaleźć kreatywne sposoby wyrażania siebie. Często wyjście poza utarte schematy myślenia wydaje się niemożliwe a w malowaniu przychodzi to o wiele łatwiej, pomaga to przełamywać własne ograniczenia i odnajdywać kreatywne rozwiązania.
– Tam gdzie umysł nie może wyobraźnia pomoże !*- 😜😁
To bywa bardzo odprężające i uzdrawiające.
Warto malować sercem, bardzo bym chciała poprowadzić takie zajęcia z innymi ludźmi wspólnie tworząc obrazy malowane sercem.💞 24.09

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Wspomnieniowo- kosmiczna podróż surfera

Kiedyś była ta notka na blogu, który „niechcący” się zlikwidował.

„Dodam coś z przed roku… pisałam te słowa w grudniu 2012… napisałam o czym marzę i co czuję i to się spełniło… marzenia sie spełniają :)))
(..) Znalazłam kilka zapisków ze snami… może i nie trzeba przywiązywać się do snów ale można z nich wyciągnąć esencję, obrać ziarna z plew by odnaleźć przekaz dla mnie ważny… teraz serce zwróciło mą uwagę na sny i widzę je zupełnie inaczej niż kiedyś.
Podróże pociągami wiele razy mi się śniły ale jeden sen mówił o samotnej  podróży niezwykłym świetlistym pociągiem kosmicznym do pewnego miejsca- miejsce pełne światła i wiedzy… pobrałam chyba nauki i zdecydowałam się na powrót, chciano mi przeszkodzić i odebrać mi dar ale przetrwałam dzięki determinacji… nazwałam go NadŚwietlnym  Kosmicznym pociągiem, wtedy podróżowałam samotnie ale  lubię podróże w Towarzystwie, całe życie za tym tęskniłam a teraz czuję, że moi kochani Towarzysze Podróży są za Mną. Pozdrawiam moją Rodzinę Duchową, Nasze serca wiedzą wszystko. Podróż pociągiem jest mi miła, bo w dzieciństwie podróżowałam lokomotywą przez piękne tereny na wakacje… uwielbiałam oglądać krajobrazy i mogłam tak godzinami patrzeć i kontemplować w milczeniu. Mijałam lasy, góry, pola… przejeżdżaliśmy mostami wysoko, bardzo wysoko nad ziemią i mijaliśmy kilka tuneli.
Teraz czuję się znowu jakbym była w podróży ale kosmicznej.  W innym śnie podróżowałam przez wielki ocean ze świetlistego miejsca po przeczytaniu Ramaathis Mam „Krom”:   w rozdziale Nowy Duchowy Paradygmat opisana była kwitnąca metropolia z Wielką Kosmiczną świątynią. Moja świadomość śnienia włączyła się kiedy byłam już w drodze powrotnej. To oznacza że bywałam w Świetlistych miejscach by się uczyć, bo wybrałam życie na Ziemi i Tworzenie Nowej Ziemi. A wiedza pewnie się uaktywni w swoim czasie a  pewne sprawy już się dzieją. Miałam sny w których mówiłam NIE! wojskowym i diabłu i takim tam.  W snach moja odwaga była Odwagą Niezłomną… Jak na Prawdziwą Bohaterkę Przystało byłam Tą która Słucha Serca i Wierzy w Siebie  Bezwarunkowo –  raczej nie byłam nigdy typem wojownika i miałam wiele lęków, przeciwieństwo snu ale to się zaczęło zmieniać, bo sny były przygotowaniem do zmian, Zmian w Sobie. Przebudzenie i Odrodzenie następowało etapami… a moja Dusza mnie przygotowywała w snach… kiedy podjęłam decyzję by wejść w Serce, by zaakceptować  Siebie i BYĆ SOBĄ PRAWDZIWĄ wszystko zaczęło się składać w całość… wiedza zakotwiczona w sercu zaczęła być dla mnie zrozumiała, pojmuję ją sercem czyli “wiedzeniem”. Z każdej podróży wracałam z darem bo każda Podróż Odmienia…
Im bardziej nawarstwiały się trudne sytuacje tym mocniej byłam przekonana o braku powrotu do przeszłości, kiedy wydawało mi się że moje serce pęknie z bólu a “świat mój się skończył dokonałam Przełomu. Postanowiłam zrobić to, co sprawia mi Radość, co Serce Podpowiada bez oglądania się na innych… Odważyłam się pójść za Głosem Serca… Kiedyś wyobrażałam sobie, że wchodzę na wysoką górę i stoję na krawędzi przepaści… wyobrażałam sobie, że soję z rozpostartymi  ramionami a wiatr owiewa mnie całą i dalej marzyłam, że płynę sobie w powietrzu a raczej moja dusza. Marzyłam aż zobaczyłam zdjęcie… i poczułam sie jak ten Kosmiczny Surfer przed podjęciem pierwszego kroku i podjęłam decyzję że ruszam w podróż  z falą ku Swoim Kosmicznym Przestrzeniom W SERCU…
…zrobiłam krok naprzód i nastąpił początek Wielkiej Podróży… poddałam  się wiatrom a zaufanie położyłam w sercu i choć trudy są nadal to zupełnie inaczej sobie z nimi radzę bo Radość i Miłość dodają mi sił i wiary i Mocy… I nie tylko to, pozwalając Odejść i Sama Odchodząc tworzę przestrzeń wolności dla siebie i innych… poczułam obecność Miłości do Siebie i innych do mnie… wtedy mogłam poczuć obecność Rodziny Duchowej tej o której śniłam… ONI SĄ ZAWSZE BYLI… TERAZ JA TEŻ BŁYSZCZĘ SWOIM ŚWIATŁEM POŚRÓD NICH (…)
Dlatego kiedy otworzy się Okno Czasu 21.22.23 grudzień będę skoncentrować się na sercu i swoich marzeniach o Nowej Sobie i Nowej Ziemi z Ziemią razem. Wspomnienia, sny, wizje były drogą prowadzącą do połączenia się wszystkich nici życia w jedno. Bo ze starego rodzi się nowe w moim sercu.
Będę tworzyć, Marzyć, Żyć Moim Niebem Na Ziemi
Tworzę, Marzę, Żyję Moim Niebem Na Ziemi <3″

Słońce – zaćmienie w świetle utrzymane.

słońce zaćmienie niebo 8585

Popatrzyłam w słońce przez obiektyw robiąc zdjęcia a potem w ciszy serca i zamkniętych okien oczu zastygłam. Taka moja rozmowa ze słońcem, gdzie wysłałam mu miłość i czułość. No i wyszedł księżycowy kształt (tyle było zasłoniętego słoneczka przez księżyc w tym momencie) słońca bez zaciemniania obrazu zdjęcia- całkiem 😉 przypadkiem 😉 – drugi zwiastun- oczekuj nieoczekiwanego, wczoraj był pierwszy.

zaćmienie słońca, półksiężyc 8642

Przemknęła mi taka szalona myśl,  że słonko znika a ja w sobie słonko solarne zapalam i łącząc się ze Słońcem, kiedy ubywało jego światła w ten sposób podtrzymując jego blask.

słońce, zaćmienie, półksiężyce słneczne8627

„Przesłanie Światła Słońca”

Zawierzyć temu co czuję ponad tym co kreuje umysł.

Poddawać się temu, co śpiewa serce

i niesie muśnięcie dotyku Ducha.

Pozwalać by się samo działo

nic nie zatrzymywać, słuchać szeptu Ducha.

Być uważną na odczuwanie miłości do siebie

aby promieniować jak słońce na zewnątrz.

Pielęgnować ogrody i siać ziarna we własny sposób,

już go znam i już subtelnie rozkwita życie kolorowe.

Rozwijać zamiłowania, we wszystkim mieć ekscytację i radość.

Pozwolić nieść się skrzydłom wolności

lecz mieć w równowadze szacunek

do swych granic wolności i wolności innych.

słońce zaćmienie półksiężyce 8621

Zapisz

Bo jestem kobietą

Anioł Miłości
Anioł Miłości

Dokładnie 14 lutego tuż przed pięknym spotkaniem napisałam małą opowiastkę na konkursik „Bo jestem Kobietą” na stronie Kobieta Świadoma. Tego dnia miałam piękne spotkania i tuż przed wyjazdem spisałam co czułam tak od serca, bez zastanawiania się i kombinowania. To wielka przyjemność na nowo przeczytać swoje własne słowa. I zadziwiam się się wzruszona tym, co napisałam w chwili kiedy naprawdę przestałam się stresować, co mam napisać bo poczułam sercem temat. I popłynęło wartko strumyczkiem tak szybko że hej 😀 i to dokładnie 14 lutego. A teraz powróciło w dniu moich urodzin- wysłałam je mailem więc nikt nie wiedział kim jestem i nie znał dnia moim urodzin-  zwiastun oczekuj nieoczekiwanego 🙂 . Jestem Wdzięczna za możliwość uczestniczenia w tym konkursie, bo dał mi wiele do myślenia. I Uli – Dziękuję- bo to Ty mi o nim powiedziałaś- Dziękuję<3 bo zostałam wyróżniona oczywiście 😀 😉 :*

Zielona Czarodziejka życia uskrzydlona
Zielona Czarodziejka życia uskrzydlona

„Bo jestem Kobietą która odkryła swoją kobiecość na nowo, a trwało to ponad 40 lat. Kiedy zostałam matką nauczyłam się kochać bezwarunkowo, moje serce się otworzyło na dawanie i przyjmowanie. Kiedy jestem z ukochanym otwieram się na bliskość intymną, na obecność innego człowieka w sercu i ciele. Kiedy zaczęłam malować obrazy zaczęła się zmieniać moja kobiecość, przyszło twórcze i kreatywne wyrażanie tego, co przesyła serce, wyobraźnia i fantazja, poczułam z czasem większą wolność jako kobieta. Przebywanie w naturze z drzewami i kwiatami sprawiło że zakochałam się w sobie, tak to wydaje się niemożliwe ale jest możliwe. Bo robiąc zdjęcia kieruję się intuicją a ona mieszka w sercu. Zaglądałam oczyma duszy w kwiaty i drzewa a one odpowiadały że miłość wraca, miłość nigdy nie znika, ona jest zawsze w moim sercu. Więc czas było przestać się bać ludzi kochać ale najbardziej czas było zacząć Kochać siebie, taką jaką jestem. A co kocham najbardziej? Swoje Serce pełne wrażliwości,delikatności, intuicji. Stąd mam wgląd w cały swój świat. Do serca płynie wszystko aby przemienione wypłynęło ze mnie z miłością. Serce przemienia smutek w radość, stąd zaczynam podróże po świecie i wymiarach, przez serce płyną obrazy z wyobraźni słane, tu zagląda dusza, tu mieszkam Ja w swojej Krainie Marzeń Serca. Tu jest świątynia miłości, wrażliwości i pasji tworzenia życia bo Jestem Kobietą z wielkim sercem. ” Anetta Anilalah Eu-alia 14.02.2015

obraz Kobieta w ocean, wod ,kosmos  8572

Kobieta - odrodzenie
Kobieta – odrodzenie

Kobieta poma, ener, zmysł, koms, Anioł

cropped-obraz-matka-ziemia-kobieta-2013-08-22-obraz-agataowa-ziemia-004.jpg

Kochany Koliberku. Dary Kolibra

 

koliber, lotos

„KOCHANY KOLIBERKU”

Zamierasz gdy zimno nadchodzi

a świtem zmartwychwstajesz.

W świetle jutrzenki ogrzewasz się budząc

dla życia w radości, dla niesienia nadziei,

dla życia w miłowaniu siebie w Sobie

i w każdym Sercu człowieka.

 

Otwieram swe serce dla Twego daru,

By mnie prowadził ku jego spełnieniu.

Ze wszystkich okowów nocy uwalniając

Do nieskończonych granic światła prowadząc

Anilalah Eu-lalia 10.02.2015

Inne Dary Kolibra: Trzepot skrzydełek, Zielony Koliberek, Koliberek Ciszy

Lydy Ametyst, Wnosi piękno w każdą zmianę, ozdabia delikatnością i ukazuje że nawet w Przemianie mimo trudu można być godnym, szlachetnym, być po prostu pięknym. Pozwala dostrzegać to co ważne a ukryte w detalach życia.
Lydy Ametyst, Wnosi piękno w każdą zmianę, ozdabia delikatnością i ukazuje że nawet w Przemianie mimo trudu można być godnym, szlachetnym, być po prostu pięknym. Pozwala dostrzegać to co ważne a ukryte w detalach życia.

Przez lipy do sanctuarium kobiecości- opowieści o przyrodzie i drzewach

rosliny trawa zielona, białe piórko rasowane  006

Piórko, znak od Aniołów że w sercu odnajdę swoją kobiecość… dał błogość i nadzieję, lekkość odnajdywania siebie dzięki naturze.

Dzwony a za nimi park, w którym odnalazłam cząstkę swej kobiecości.

dzwony, wieża dzwonów grających kamień śląski, san 103

Lipa – pierwsza w sanktuarium zapraszająca głębszej wędrówki w siebie i w park drzew :))

drzewo lipa, trzy konary, Ana ja tulam, wysoka sank, z kolonem 121
Lipa z klonem

Doświadczenie było 01.06.2014 ale dopiero niedawno przyszło do mnie czym było, może pogodziłam w sobie pewne sprawy związane ze swoją kobiecością i mogłam opowiedzieć swoją opowieść o Lipach z sanktuarium.

Sanctuarium mej kobiecości
Lipa, piękna stara lipa która ujrzałam pośród lasku w parku drzewek a bardzo starym parku w Snaktuarium Maryjnym w Kamieniu Śląskim. Najpierw przywitał mnie i Tomka koncert dzwonów, byłam blisko i ich dźwięk podziałał przebudzająco, oczyszczająco i niezwykle magicznie- jak o nim myślę czuję w ciele ich dźwięk… poczułam się odmieniona wtedy.

Stare lipy w tym parku przyjęły mnie szczególnie szczodrze. Z pierwszą się przytuliłam i poczułam jak odpływają troski po podróży, jak mija i rozpływa się moje wcielenie związane ze spaleniem w świątyni kiedy byłam słowianką. Lipa zapraszała do głębszej wędrówki w siebie i razem z ukochanym w park drzew :)) Ta lipa pozwoliła się zasiać klonowi i wyrosło nowe drzewo na lipie, z trójki konarów, w miejscu ich połączenie i rozłączenia, z tej głębinki, z tego gniazdeczka – to jest niezwykłe i odnajduję w tym znak dla siebie. Otwarcie na mężczyznę w sobie ale i tego, który kroczy u mego boku przez to życie. I pozwolenie sobie na sianie w sobie ziaren nowego, co wydawało się niemożliwe. I kiedy od niej odeszłam poczułam że muszę iść głębiej do parku.

Przy kwiatach, złocieńcach poprosiłam Tomka o zdjęcie, czułam się tak kobieco i tak dobrze mi z tym było, tak wreszcie swobodnie i szczęśliwie.Lubię to swoje kobiece zdjęcie. Właśnie wtedy poczułam wiosnę, wiosnę mej kobiecości bo znowu poczułam się piękna, czysta, promieniejąca, zmysłowa i uznałam moją wrażliwość, delikatność. Dałam sobie zezwolenie by to poczuć. Zobaczyłam to w róży.

I poczułam od lipy, zobaczyłam ją potem w lasku, gdzie oczyszczono do niej dojście, trwały prace w tym starym, parku oczyszczające. Była jak stara wiedźma która nagle odmłodniała i wypiękniała dlatego, że odsłoniła się na prawdę bycia piękną, wrażliwą, subtelną a nie taką, jaką ją widziano i jak ona siebie widziała-niekobiecą, brzydką i w ogóle.

Powiedziała: „Jest w Tobie święte miejsce, Twoje sanctuarium kobiecości a w nim źródło Twej Mocy. Pij tę esencję Ciebie, oddychaj nią, troszcz się o nią, promieniuj nią, uwielbiaj ją, czcij ją. Weź to w swoje własne serce, weź i nigdy już nie wypuść z dłoni. Niech to będzie Twoje święte prawo, sobie przyznane, aby stać się Miłością dla siebie nowo narodzoną i nieskończoną.”
Zdjęcia z 01.06.2014

drzewa, lipa trzy konary z klonem, sank118
Lipa z klonem
widok,stokrotki biał dwie kwiaty polne, para 142
Kwiaty złocieńce
rośliny, kwiaty stokrotki biał, zielona trawa, łąka, dwa para   143
Kwiaty złocieńce

Przy złocieńcach- chwila kiedy naprawdę czułam się szczęśliwa będąc kobietą, uznałam ten stan w sobie.

ana, ja, avatar, łąka stokrotki traw 145 ANa, Ja,avatar,  152

kwiaty róża różowa , światło 154
Dzika róża z esencją kobiecości
kwiaty, róża różowa z żóty pręciki  156
Droga do esencji i portal dla objawienia się miłości

Lipa- Lipa- rozmawiałam z nią o kobiecości. Kocham to drzewo raz spotkane, kocham te konary, te liście,tą aurę co roztaczała. I Jestem tak ogromnie wdzięczna z serca ❤

Lipa sankturarium , drzewo, 163 2014-06-01 Chrzciny, rośliny 163

drzewo, lipa sankturarium 158

Przesłanie Drzew o spełnianiu Marzeń. Buk.

Marzenia- jak to jest z ich spełnieniem, słowa płynęły w głowie w podróży z Sudetów do Warszawy gdy patrzyłam na góry które zostawiałam za sobą w tym na końcu Masyw Ślęży widoczny z oddali myśląc o tym,co się wydarzyło wcześniej.

Czytałam sobie książeczkę  będąc w rodzinnych stronach- o świecie niezwykłym opisanym przez Tolkiena. Był tam opis pewnego drzewa, który mnie zachwycił i wzruszył, bardzo mocno przebudził moje uczucia i wspomnienia bardzo bardzo odległe, mgliste ale żywe w uczuciach. Popłynęłam za tym uczuciem, weszłam w stan uniesienia i byłam sobie w nim. No i zamarzyłam żeby znowu spotkać buki 🙂

Fragment książki J.R.R Tolkien „Niedokończone Opowieści”, Opis Numenoru, jednej z krain:

„Nad zatoką i dalej w głąb lądu rozrastały się wiecznie zielone, wonne drzewa sprowadzone z Zachodu. Eldarowie powiadali nawet, iż te okolice dorównują pięknością przystani na Eressei. Wspomniane drzewa zaś bardzo ceniono na wyspie. Pamięć o nich przetrwała w pieśniach na długo jeszcze po tym, jak zniknęły na zawsze, bowiem oilaire, lairelosse, nessamelda, vardarianna, taniquelasse i yavannamire o krągłych liściach i szkarłatnych owocach tylko nielicznie występowały na wschód od Krainy Lasu. Kwiaty, liście i kora tych drzew roztaczały słodki zapach, który wypełniał krainę, dlatego nazwano ja Nisimaldar ( Wonne Drzewa)… Jedynie zaś tutaj ujrzeć można było potężne, złociste drzewo malinorne, po pięciu stuleciach wzrostu niewiele ustępujące roślinom tego gatunku na Eressei. Korę miało srebrzystą i gładką, konary wygięte ku górze na podobieństwo buka, rozrastało się zaś wyłącznie ku górze, wydłużając strzelisty pień. Liście jego też przypominały bukowe, z tym że większe były i bladozielone z góry, a srebrzyste od dołu. Lśniły w słońcu, a jesienią nie opadały, tylko okrywały się barwą jasnego złota. Wiosną na całe lato pojawiało się żółte kwiecie, rosnąco gęsto niczym na wiśni. Gdy tylko rozchylały się pączki kwiatów, liście opadały z gałęzi, zatem wiosną i latem zagajniki malionorni złociły się górą i dołem, zaś pnie drzew pozostawały srebrzystoszare. Owocem drzewa był orzech o srebrzystej łupinie.”

Wyszłam sobie  na spacer z Rodzinką po czytaniu, żeby główki przewietrzyć, pobyć wspólnie na świeżym powietrzu i pocieszyć zimowymi zabawami. Byłam z nimi, skupiałam na nich swoją uwagę, robiliśmy zdjęcia w parku, w miejscu gdzie wiedziałam że nigdy nie było buków. I wiatr który zwiewał śnieg z parkowych drzew robił taką specyficzną aurę, czułam w sobie narastający zew który coraz mocniej przyzywał… i nagle poczułam żeby iść ścieżką za teren parku ku bagnistej łące, gdzie wylewała kiedyś rzeka Bóbr- rzeka płynąca za Lubawką gdzie Czarnuszka łączy się z Bobrem. Idąc  patrzę na drzewo, inne niż wszystkie bo tam rosły tylko wierzby a tu jeden Buk!!!… młody i samotny wyrasta sobie taki wolny i piękny w swym kształcie, mogę sobie go dokładnie obejrzeć. Pomyślałam co za cud! Nigdy bym nie pomyślała że tam sobie urośnie. Marzyłam by spotkać Buka i spotkałam tam, gdzie się tego nie spodziewałam. Zamarzył mi się Buk i spełniło się marzenie 🙂 Mówisz i masz, natychmiastowa realizacja.

ana, buk, drzewo kraina marzeń  055

kraina marzeń, ana  053 ana,  buk, drzewo  056

Cieszyłam się jak dziecko że mogłam spotkać to cudowne drzewo, poczuć jego aurę i poddać się tej chwili, stać się naczyniem które przyjmuje i jednocześnie ofiarowuje swoje Błogosławieństwo. Ta chwila była punktem, w którym otworzyła się przeszłość i przyszłość, gdzie byłam ciszą i pustką w które spłynęło coś, co czułam lecz nie było wtedy nazwane ani jednym słowem, Przesłanie. Bo rodzina odeszła do domu a ja zostałam sama i poszłam dalej ku starym wierzbom. i Wtedy ukazała mi się postać Kobieca, Lady

niebo, chmury, postać lady  075

Lecz to nie koniec opowieści, w drodze do domu już w Nowym Roku myślałam dalej o Drzewach. Przypomniałam sobie coś ważnego. Wiosną 2014 roku byłam na spotkaniu z Tomem de Winter i Shirlie Roden , którzy prowadzili wiosenną medytację. W niej Ważnymi elementami było wyobrażenie sobie ziaren, które chcę posiać. To było niezwykle ważne dla mnie i nawet namalowałam obraz „Ziarno Odnowy”. A to było tylko jedno z wielu ziaren, które posiałam. Jakie to cudowne uczucie wiedzieć że naprawdę co zasiałam to zbieram i że to wciąż trwa :)))) Ah jak cudowna rozkoszna myśl przyjrzeć się jakie Ziarenka posiałam, bo już wyrosły i dojrzewają w moim życiu, stają się Urzeczywistnieniem!

Ziarno Odnowy
Ziarno Odnowy

Następnie patrzyłam co z tych ziaren urośnie i mnie wyrosło drzewo jakiego nie znam. Widziałam je ukwiecone, piękne kwiaty złociste, słoneczne. Spadały na ziemię ziarna i z nich wyrastały drzewka z kwiatem takim słonecznym. Nie namalowałam jeszcze tego drzewa ale wiem czemu. Bo ono się naradzało we mnie cały czas. I opis w książce Tolkiena dlatego tak mnie poruszył, bo przypomniał mi Moje Drzewo z medytacji a może nie tylko z medytacji?. Ja staję się tym drzewem, dojrzewam. I pomyślałam, że to następne marzenie się spełnia! Że tak nagle, że tak niespodziewanie dzieją się cuda w moim życiu!  A może nie nagle? Przecież minęło parę miesięcy. I jeszcze nie namalowałam tego Drzewa z medytacji, jeszcze czeka mnie ta chwila twórczej podróży.

I wiele spraw i myśli płynęło mi w tej drodze. Przyszła refleksja, że może Marzenia się spełniają kiedy Jesteśmy na nie gotowi ? Jak to?- pomyślałam? Jak to możliwe?! A jednak Tak, możliwe i że spełnienie marzeń zależy wyłącznie ode mnie. Im więcej w sobie odsłoniłam, poznałam, zmieniłam tym bardziej spełniały się marzenia. Im większy trud i wysiłek na jaki się zdobyłam wobec siebie tym piękniejsze spełnienie marzeń pod względem mocy wew. doznań. I zrozumiałam że warto podążać drogą zmian, drogą odkrywania siebie, Siebie Prawdziwej choć nie łatwa to ścieżka. Serce trzeba mieć odważne by prowadziło, by wskazywało drogę, podpowiadało ale było w stanie udźwignąć Prawdę o sobie kiedy jasnym, szczerym umysłem patrzymy na siebie, na to co w nas jest, co trzeba zmienić, co sprawia cierpienie. Nasze wzorce to nie przelewki i to, jak znosimy ten widok, tę wiedzę o własnych słabościach i na ile jesteśmy gotowi patrzeć bez osądu lecz pozycji obserwatora, przyjęcie faktu do wiadomości, objęcie się z Miłością, Wybaczenie- bo nikt tego nie zrobi dla Nas ani za nas. To nie gonitwa za wadami innych ludzi, to odnajdywanie w sobie tego, co nam nie służy a inni nam tylko to pokazują… i Wybaczenie sobie i Wdzięczność tym, którzy nam te doświadczenia przynieśli na naszą – nieświadomą często- prośbę.

Właśnie takie chwile współpracy ze sobą to bonusy na przyszłość, bo one odsłaniają drogę do realizacji marzeń. Czasem trzeba wiele bonusów by zadziało się wymarzone Marzenie lecz po drodze zdarzają się małe spełnienia, czasem można nie zauważyć i przeoczyć więc Uważność- to cecha którą szlifuję w sobie- żeby zauważać drobiazgi. Ale nie wszystkie marzenia są dla nas, nie wszystkie nam posłużą, pogodzenie się z tym też jest ważne, żeby odnaleźć to co właściwe dla ścieżki którą podążamy w tym życiu.

I uświadomiłam sobie coś jeszcze… że kiedy spełnia się Marzenie wydaje się że to koniec, że więcej w tym temacie już nic się nie zadzieje. Zrozumiałam że to nie prawda, że czasem to jedno Marzenie spełnia się wiele razy lecz za każdym razem jest Większe, obejmuje więcej rzeczy, jest głębsze i szersze- poszerza się jak moja świadomość. Marzenie potrafi ewoluować, wzrastać i obejmować przestrzeń coraz większa prowadząc do zawsze większego celu- czy to nie fascynujące?! Nie cudowne? A Marzeń mam wiele różnych i każde z nich realizuje się w różnym czasie i każde powołuję do życia i na każde sobie zapracowuję, kiedy słucham swego serca boskiego i boskiego umysłu, kiedy nawiązuję połączenie z Duchem. No i Ufność, ufność że Każdy Krok Niesie Pokój we mnie, Ufność w prowadzenie Ducha, Uważność w codzienności bez przyśpieszania czegokolwiek, Cierpliwość w dążeniu do celu i Radość z każdej chwili.

Jadąc drogą myślałam o spotkanych Bukach… pierwszy był w mojej bajecznej krainie w Kotlinie Kłodzkiej, gdzie mieszkali dziadkowie. Tuż za domem był potok, skały, góra i lasy, piękne bajeczne lasy. Boże to był najpiękniejszy świat jaki znałam, uwielbiałam tam Być… tam rosły też Buki i tam babcia pokazała mi co to znaczy smak orzeszków Buka, pięknych liści leżących na zielonej trawie jesienią… tam rósł Dąb którego kora była mi jak ciepła ludzka skóra… tam rosły Lipy, pachnące boskie lipy, których zapach tak mnie urzeka i z którym mam tak wiele wspomnień. Buki tworzą klimat w Orzechowie, gdzie była ścieżka ku morzu, gdzie płynęła rzeka też ku morzu a ja zawsze czułam się tam jak w bajce, Buki rosną w Rudawach Janowickich gdzie byłam- tam rosną pomniki przyrody wręcz :D… Buki obficie rosną na Ślęży na której miałam swoje wcielenia, na pewno tam mieszkałam. I tak Drzewa stały się przyczyną poruszenia we mnie na tak wielu poziomach, w tym na myśleniu o Marzeniach. Lecz czym są Marzenia, może Wizją drogi do domu wew. mnie? Może są wskazówkami, drogowskazami, wytycznymi jeśli się sięga poza marzenia? Czuję że jeśli budą się w sercu, przez serce wspierane i jasność myśli, to wtedy są czymś niezwykłym, nawet jeśli nikt inny tego nie widzi, wystarczy że ja to wiem.Teraz zrozumiałam, że to było Przesłanie od Drzew właśnie. 

ORZECHOWO- nad morzem

Orzechowo, las, rzeka, woda, buki

ŚLĘŻA

Moje pierwsze zdjęcie Buka na Ślęży

drzewo,buk,rośliny,las,ślęża

ślęża, las skały 009 AA, ślęża, las mgła, skały, drzewa  048 ślęża, las, słońce, drzewa, 099 ślęża, las. mgła  025

RUDAWY JANOWICKIE

Buk, ten przyjazny Buk
Buk, ten przyjazny Buk
Buk, ten przyjazny duch drzewa
Buk, ten przyjazny duch drzewa

drzewa, zamek ruiny, buki tysiącletnie,Rudawy  Janowickie

trzy buki, drzewa, rudawy Janowickie

buki, rudawy janowickie, drzewa

buk, drzewo, rudawy janowickie 1529