Kategoria: Opowieści o Drzewach

Jabłoń kwitnąca, królowa tej wiosny w mym sercu

kwiat jabłoni gałąż 029

Zamarzyłam tego roku sobie spotkać kwiaty jabłoni… jak spotkałam nagle na wycieczce rowerowej, gdzie nie spodziewałam się je spotkać to odkręcił się kurek obfitości… spotykam je wciąż, w różnych miejscach. Po prostu wcześniej nie potrzebowałam ich tak bardzo, mniej zwracałam uwagę a wystarczyło zamarzyć, tak poruszając przestrzeń serca i zapomnieć o tym. A potem wydarzył się cud i spotkaniom nie było końca.

kwiat drzewa jabłoni 005

Szczęśliwa, spotkanie kwiatów jabłoni było zaskakującym, szczęśliwym zdarzeniem na wycieczce rowerowej. A zwróciły moją uwagę swoim zapachem. Marzyłam by spotkać ukwiecone drzewa owocowe w sadzie a spotkałam przy kanale, dziko rosnące- może kiedyś tam był sad, nie wiem. Jestem wdzięczna. zawsze mam za co być wdzięczna.

droga jabłoni drzewa kanał 035

droga nad kanałem, drzewa owocowe jabłoń 013

Kwiat Jabłoni – drzewka cudne owocowe, pachnące słodko, uwielbiam Przytulanie do drzew przynosi niezwykle przyjemne korzyści dla człowieka. Wiosną, kiedy ożywają w nich soki, rośnie witalność mają niezwykle mocną wibrację. Można korzystać świadomie z tej omywającej nasze ciała i dusze aury drzew. Trzeba pamiętać, jeśli mamy ochotę się przytulić do drzewa, że trzeba poprosić o zgodę, można powiedzieć i swoich uczuciach, problemach i poprosić ducha drzewa o pomoc w tej sprawie. Ja czasem przytulam drzewo z myślą, że przekazuję mu swoją miłość, swoją energię i że jestem wdzięczna za ich obecność. I słowo Dziękuję , nawet jeśli tylko spacerujemy odbiorą drzewa. Będą czuć uznanie i wdzięczność dla ich obecności tak potrzebnej dla naszego zdrowia i życia.

Ana tuli drezwo jabłoni Wycieczka rowerowa Zegrze 023

 

Nad Jabłonią ze zdjęć poniżej ujrzałam serce:

niebo Serce chmura promienie 290

Abrakadabra

„Będę tworzyć

jak mówię”…

Róża rozchyla
Płatki w ogniu miłości.
Serca ogień
Łączy się
Z nieba wolą
Myśl, uczucie,
Słowo, czyn
w jednym biją rytmie,
Tworzą Jedność
Na wielu wymiarach
Rozgrzane płomieniem
Blaskiem jaśnieją czystym
Tworzą swoje formy
Choćby to serce
Na błękitnym niebie.
Tworzę jak czuję,
By tworzyć
Jak mówię
Z
Siły serca
Mocy ducha
Uczę się
Tworzyć
Nowe życie

Ana Anilalah 13.05.2016
Foto własne, wyjechałam z lasu gdzie odkryłam pola konwalii by zatrzymać się przy Jabłoni kwitnącej, zachwycać się znowu jej kwiatami, niebem nad głową i słońcem aby ujrzeć nad głową utkane z chmur serce światłem promieniejące. Czy można chcieć więcej? Jasne !

Abrakadabra po hebrajsku oznacza „Będę tworzyć jak mówię”

Zapisz

Jesienny las, bursztynowy dom.

Ponieważ synek potrzebował opieki w tamtym tygodniu, nie mogłam ziścić pragnienia pojechania samotnie do lasu. Czasem czynić w życiu można tylko to, co jest konieczne, rezygnując z niektórych przyjemności.  Z czasem  wszechświat odda z nawiązką chwile cierpliwości i zaufania, że nie zawsze trzeba mieć wszystko od razu.

Mimo, że miałam lenia, dojechałam do lasu wczoraj na rowerze. Wjechałam w pewnym momencie w sosny, poczułam intensywny zapach w tej przestrzeni, puca nagle powiększyły się o wielkie oddechy olejków aromatycznych. Brązowy dywan igiełek na glebie i zielone poszycie nad głową w koronach zrobiły miłe wrażenie. Poczułam się wolna, poczułam że tu jest przestrzennie i uzdrawiająco. I kiedy wjechałam w inną część lasu poczułam szok zmiany. Więc stanęłam i czułam jak nogi się pode mną uginają, od zapachu i barw i wrażeń. Wokół pomarańcze, żółcienie, złocistości, brązy w bursztynową aurę zaklęte. Ogrom wzruszenia, więc nadmiar emocji i chaos myśli bardzo mi przeszkadzał, zezwoliłam mu odpływać. Skupiłam się na wyciszaniu, na oddychaniu, na odczuwaniu chwili żeby pojąć co mnie trzyma w tym miejscu, przy tym drzewie. I napisałam stojąc pod drzewem słówko od serca. 02.11.2015:

„Leśna korona drzew zaprosiła w swe progi. Poczułam się jak gość zacny w domu, jak w swoim. A pod jej kopułą płynną bursztynową strużką esencja otula i do serca spływa przez spragnione usta. Ana Anilalah Eu-lalia 02.11.2015

Las sosen

las bródnowski, drzewa sosny jesień 016

las bródnowski sosny drzewa kolorowe liście jesień 032

las bródnowski jesień 012

Drzewo które natchnęło mnie słowem wypływającym z głębi mnie samej. I stała się magia, zaklęcie stało się moją rzeczywistością.

drzewo bursztynowe jesień 021

Przecudne korony drzew, bursztynowy dach domu.

las bródnowski liście bursztynowe liście drzewa jesień 020 korona drzew burstynowa las bródnowski 017

Wnętrze bursztynowego domu, jego serce jak dla mnie i jego Duch. Tutaj przytulałam się do duszy drzewa, z nim byłam, jego posłuchałam. Z ciężkim sercem się rozstałam ale i lekkim, bo inna weszłam w tę przestrzeń a inna z niej wyszłam ugoszczona pokarmem, utulona ciepłym słowem, dotknięta barwą i duszą tego miejsca i chwili.

drzewo bursztynowe jesień 021

las bródnowski drzewa bursztynowe jesień 014

las bródnowski ogniste drzewa jesień 013

Zapisz

Jesień na ugorach

Co za dzień… rano zadzwonił do mnie synek Juli, że zapomniał rzeczy na plastykę. Więc odebrałam Nataniela i na rowerach zajechaliśmy pod szkołę i dzwonię do syna, gdzie jest? A on że czeka przy głównym wejściu! No ja też tam czekam! Tyle że nie przy tej szkole ha ha ha… ale się zakręciłam, bo syn już w gimnazjum a ja do podstawówki pojechałam. Masz ci babo placek hi hi hi ha ha ha ubaw ma z siebie po pachy 😀 😉

Pojechaliśmy więc do gimnazjum i przy okazji na Białołęckich ugorach fotokomórką kliknęłam kilka fotek. Bardzo piękna jest ta ognista jesień.

widok jesień ugór białołęka 001

jesień widok ugór białołęka  003

jesień czerwone liście 009

Barwy Drzewa Życia Basi

Barwy Drzewa Życia Basi, Opowieść:

Zobaczyłam Drzewo z zieloną koroną piękne i dumne. Korona całym światem jest jest wyobraźni, tu żyje stworzyciel artysta świata. W jego wnętrzu- zewnętrzu postać żyje i niczym duch wyrzeźbiony z wnętrza drzewa lekkością swoją znaczy istnienie, jakby chciała odlecieć. Lecz niech nie odlatuje w niebyt, niech zostanie i zakorzeni się z całą swą mocą tu, gdzie jest. Niech nie boi się użyć czerwonej mocnej energii w swym każdym nowym kroku po ziemi. Ziemia czeka byś wyciągnęła te moce jak skrzydła. Niech korzenie będą pomocą w zatrzymaniu, w stabilnym poczuciu całego dnia i nocy. Niech niebo i ziemia się zjednoczy by jak w domu poczuć swoje miejsce pośród przyjaciół. Niech słońce płonie w domu Twym, ogrzewa Twoje niebo na ziemi, wypłynie z błękitu żyjącego na ziemi. Ono słońce Twe zrodzi i staniesz się słońcem. Dźwięk nieba ziemi przybliż, połącz. Błękitem dotykaj z czułością, ogniem filetu oczyszczaj i miłością różaną uzdrawiaj, ogniami co mówią: przemawiaj dłoniami. I tańcz lekko a stąpaj stabilnie. Z Miłością Ana 01.05.2015

Barwy Drzewa życia Basi lasi 001

Żywa Księga – opowieści drzew w lesie

Tamtego dnia miała być tylko rowerowa dłuższa szybka przejażdżka dla ruchu. Ale wjeżdżając w las mogłam się spodziewać chwili przeniesienia w czasie i przestrzeni 😉

Drzewo, już leży niby powalone a jednak wciąż mające siłę przekazu. Mądrość w nim zawarta jest w nim nadal choć jest w każdej nowej cząstce życia zawartej w jego ziarnach posianych w świecie. Jego mądrość powiększa się o nowe, które rodzi się w nowym miejscu, wzbogaca o nowe doświadczenia i wiedzę którą może przekazać dalszym pokoleniom. Lecz drzewo które leży wciąż jest żywe, wciąż mruczy swe opowieści stając się powoli częścią życia, która jest wokół niego. Nie jest sam, jest wszystkim dookoła coraz bardziej, każdego dnia stając się pokarmem dla ziemi, roślin i zwierzątek. Będąc blisko niego poczułam swoją opowieść.

Patrząc na mech przypomniałam sobie sen z przed dwóch lat. Wtedy śniłam że widzę księgę, starą księgę i kiedy otwierało się strony każda ze stron zmieniała się w żywy obraz. Nazwałam ją  Żywa Księga. I to drzewo przypomniało mi o tym, poczułam zapach pradawnych czasów a mech bardzo mi się kojarzy z czymś pięknym z mej przeszłości i mądrym. Pomyślałam że ta Żywa Księga Życia się we mnie pisze, zapisuję ją każdego dnia tym, czym żyję i jak się zmieniam. Tworzę ją od narodzin wciąż dokładając do niej nowe doświadczenia. Bo ona powstała, kiedy moja esencja zaistniała na tych planach ziemskich i nie kasuje się w chwili śmierci. Cały czas jest dostępna tylko trzeba znaleźć do niej drogę. Latem miałam sen -wizję w której widzę drzewo a w nim bramę, wejście w inny wymiar, zawierał na pewno błękit. Więc podeszłam i dotknęłam nieśmiało drzewa, poprosiłam o pozwolenie wejścia choć wejście było otwarte, bez drzwi. Tak narodziły się pomysły medytacji i podróży, gdzie mogę odnaleźć Księgę Życia. Z czasem będę chciała poprowadzić innych chętnych ludzi ku tym przestrzeniom, budząc twórcze kreacje, po przez malowanie i może napisanie fragmentu takiej Księgi?…  Taka to była zachęta, przesłania od  Starego, mądrego Brata Drzewnego

Park bródnowski,drzewo leżace, mech, las  005

Zatrzymały mnie gromady Sikorek, które nie tak łatwo było uchwycić. Śpiewały i hałasowały inaczej niż Raniuszki

Park bródnowski, ptak, sikorka, las,  010

Najlepsza była zabawa wiewióry z łysym ogonkiem ptaszkami, biegała za nimi i wyglądało na to na zabwę. Tutaj widać  nad nią ptaszka na drzewku, po lewej. Wygląda że Sikorka przygląda się wiewiórce co ta „wywióruje” za chwilę 🙂

Park bródnowski,i ptaki, wiewióra, las 013

A potem spotkałam „studnię” drzewa…

studnia drzewa, Park bródnowski, 006

Nie była głęboka ale pełna skarbów… taki znak, aby częściej w siebie zaglądać, w swe prawdziwe głębiny i skorzystać z daru przebywania w sobie, w ciele i rozmawiania ze sobą, ciałem, duszą i duchem. Co też uczyniłam a sny nocą i uczucia i emocje za dnia odsłaniały prawdy z mej studni życia szczególnie intensywnie.

Park bródnowski,,drzewo, studnia z kory 008

Przez lipy do sanctuarium kobiecości- opowieści o przyrodzie i drzewach

rosliny trawa zielona, białe piórko rasowane  006

Piórko, znak od Aniołów że w sercu odnajdę swoją kobiecość… dał błogość i nadzieję, lekkość odnajdywania siebie dzięki naturze.

Dzwony a za nimi park, w którym odnalazłam cząstkę swej kobiecości.

dzwony, wieża dzwonów grających kamień śląski, san 103

Lipa – pierwsza w sanktuarium zapraszająca głębszej wędrówki w siebie i w park drzew :))

drzewo lipa, trzy konary, Ana ja tulam, wysoka sank, z kolonem 121
Lipa z klonem

Doświadczenie było 01.06.2014 ale dopiero niedawno przyszło do mnie czym było, może pogodziłam w sobie pewne sprawy związane ze swoją kobiecością i mogłam opowiedzieć swoją opowieść o Lipach z sanktuarium.

Sanctuarium mej kobiecości
Lipa, piękna stara lipa która ujrzałam pośród lasku w parku drzewek a bardzo starym parku w Snaktuarium Maryjnym w Kamieniu Śląskim. Najpierw przywitał mnie i Tomka koncert dzwonów, byłam blisko i ich dźwięk podziałał przebudzająco, oczyszczająco i niezwykle magicznie- jak o nim myślę czuję w ciele ich dźwięk… poczułam się odmieniona wtedy.

Stare lipy w tym parku przyjęły mnie szczególnie szczodrze. Z pierwszą się przytuliłam i poczułam jak odpływają troski po podróży, jak mija i rozpływa się moje wcielenie związane ze spaleniem w świątyni kiedy byłam słowianką. Lipa zapraszała do głębszej wędrówki w siebie i razem z ukochanym w park drzew :)) Ta lipa pozwoliła się zasiać klonowi i wyrosło nowe drzewo na lipie, z trójki konarów, w miejscu ich połączenie i rozłączenia, z tej głębinki, z tego gniazdeczka – to jest niezwykłe i odnajduję w tym znak dla siebie. Otwarcie na mężczyznę w sobie ale i tego, który kroczy u mego boku przez to życie. I pozwolenie sobie na sianie w sobie ziaren nowego, co wydawało się niemożliwe. I kiedy od niej odeszłam poczułam że muszę iść głębiej do parku.

Przy kwiatach, złocieńcach poprosiłam Tomka o zdjęcie, czułam się tak kobieco i tak dobrze mi z tym było, tak wreszcie swobodnie i szczęśliwie.Lubię to swoje kobiece zdjęcie. Właśnie wtedy poczułam wiosnę, wiosnę mej kobiecości bo znowu poczułam się piękna, czysta, promieniejąca, zmysłowa i uznałam moją wrażliwość, delikatność. Dałam sobie zezwolenie by to poczuć. Zobaczyłam to w róży.

I poczułam od lipy, zobaczyłam ją potem w lasku, gdzie oczyszczono do niej dojście, trwały prace w tym starym, parku oczyszczające. Była jak stara wiedźma która nagle odmłodniała i wypiękniała dlatego, że odsłoniła się na prawdę bycia piękną, wrażliwą, subtelną a nie taką, jaką ją widziano i jak ona siebie widziała-niekobiecą, brzydką i w ogóle.

Powiedziała: „Jest w Tobie święte miejsce, Twoje sanctuarium kobiecości a w nim źródło Twej Mocy. Pij tę esencję Ciebie, oddychaj nią, troszcz się o nią, promieniuj nią, uwielbiaj ją, czcij ją. Weź to w swoje własne serce, weź i nigdy już nie wypuść z dłoni. Niech to będzie Twoje święte prawo, sobie przyznane, aby stać się Miłością dla siebie nowo narodzoną i nieskończoną.”
Zdjęcia z 01.06.2014

drzewa, lipa trzy konary z klonem, sank118
Lipa z klonem
widok,stokrotki biał dwie kwiaty polne, para 142
Kwiaty złocieńce
rośliny, kwiaty stokrotki biał, zielona trawa, łąka, dwa para   143
Kwiaty złocieńce

Przy złocieńcach- chwila kiedy naprawdę czułam się szczęśliwa będąc kobietą, uznałam ten stan w sobie.

ana, ja, avatar, łąka stokrotki traw 145 ANa, Ja,avatar,  152

kwiaty róża różowa , światło 154
Dzika róża z esencją kobiecości
kwiaty, róża różowa z żóty pręciki  156
Droga do esencji i portal dla objawienia się miłości

Lipa- Lipa- rozmawiałam z nią o kobiecości. Kocham to drzewo raz spotkane, kocham te konary, te liście,tą aurę co roztaczała. I Jestem tak ogromnie wdzięczna z serca ❤

Lipa sankturarium , drzewo, 163 2014-06-01 Chrzciny, rośliny 163

drzewo, lipa sankturarium 158