Kategoria: Podróże Duchowe

Wieczne Podróże

Inspiracją był wiersz a raczej kontynuacją Nocne Podróże

P.Z. 9.35

Wieczna Podróż

Czasem po nocy
nie milkną
głosy rozmów
odczucia
przygód
i wrażeń ze zdarzeń
we śnie
żywe są wciąż
na granicy
słyszalności i widzialności

Dzień biegnie
ku nocy zmierza
a mnie się wydaje
jestem pewna

sen jest jawą
a jawa snem
się staje

bez granic
życie się toczy
niezmiennie
z duszą
Duchem się stając
poza ciałem
wiecznie trwa
ten bezcielesny
taniec

Anilalah Eu-lalia 10.05.2015

walizka

Podróże uzdrawiające we śnie i nie tylko. cz.II, Opowieści o przyrodzie i drzewach. Raniuszek ptak.

 Dokończenie opowieści wcześniejszej Uzdrawiająca podróż

las bródnowski, słońce, cienie drzewka 005

W dniu kiedy wyśniłam sobie podróż uzdrawiająca z zorzą polarną zieloną oczywiście słońce obdarowało swoim światłem  w pełnej krasie. Zniknęły zasłony szarości przysłaniające jego dostęp w tej części kraju. Udałam się więc na spacer stęskniona tego blasku, stęskniona jego „zalewu” jak na Raduni. Wchodząc do lasku pojawiły się we mnie słowa: Duchu tego lasu, Duchu przyrody i Istot zamieszkujących to miejsce prowadź mnie a jeśli przyjdzie mi zboczyć z ludzkich ścieżek by wkroczyć w inne światy też prowadź. Bo duchy mówią nie tylko za pomocą jasno-słyszenia lecz wszystkim co jest żywe wokół, przez słońce i niebo, przez wiatr i deszcz, przez drzewa i rośliny, przez zwierzęta i ludzi, przez każdą sytuację spotkaną w takiej żywej medytacji choćby na spacerku. las bródnowski, drzewa, liście, słońce  007 Poczułam radość, poczułam wolność i zamierzałam iść prosto aż tu czuję że mam skręcić, taki wew. kierunkowskaz włączył mi się i z lekkością zmieniłam kierunek. Doszłam do Brzózek Wici Kici i Mici gdzie przesłałam im Wdzięczność za Dar ofiarowany mi latem, przesłanie zmian jakie zajdą w moim życiu i impuls do realizacji ich. Tym razem nie otrzymałam słów lecz oko, oko wejrzenia w siebie ale też oko które patrzy ma odwagę wiedzieć prawdę by unikać wikłania się w sieć własnej iluzji… do rozszyfrowania zagadeczka taka :). brzoza, kora biała, oko  010 Poszłam dalej ścieżkami i ścieżynkami prawie samiutka bo czasem mijałam wędrowców na szlaczku. Stanęłam na rozstaju dróżek zasłuchana w stukanie Dzięcioła, dziwił się Pan mijający mnie co jak tak stoję, się oglądał? Może zauważył moje zapatrzenie i zasłuchanie w to, co wystukiwał. I nic mi nie przychodziło do głowy. las bródnowski, ptak dzięcioł, drzewo  014 I nagle sfrunął gdzieś pomiędzy drzewka więc poszłam cichaczem gdzieś tam w wąską ścieżynkę szukając go. Była taka cisza, spokój i już miałam iść ale pokazał się na drewku tuż przy ziemi. Teraz tak sobie myślę, że chciał mi powiedzieć że czasem trzeba sobie odpuścić wgryzanie się w coś, w drążenie tematów niepotrzebnie, w zbyt głęboką analizę. Oczywiście warto czasem nieugięcie w wgryźć w temat żeby go rozpoznać, znaleźć robala i uzdrowić. Jednak nadmierna gorliwość nie jest wskazana. las bródnowski, ptak, dzięcioł, drzewka  022

Stałam tak sobie patrząc niego, zrobiłam zdjęcie i stałam… aż poczułam dźwięk spływający coraz mocniejszy… jakby krople deszczu spadały na suche liście a one głośno szumiały i trzeszczały ale deszcze nie padał… może wiatr?- myślę ale jest bezwietrznie… rozglądam się zadziwiona i widzę… cała gromada ptaszków frunących od gałęzi do gałęzi, dźwięczących swoimi głosikami i gałązkami z liśćmi suchymi.

Las Bródnowski, Białołęka, Wa-wa
Raniuszek, Las Bródnowski, Białołęka, Wa-wa

Poczułam że przenika mnie fala energii, przenika bez oporów… przeniknął mnie świat tych białawych ptaszków, przeniknął mnie inny wymiar istnienia a ja w uniesieniu wzruszona serce swoje szeroko otworzyłam. Miłość promieniała ze mnie ale nie uciekała bo jednocześnie byłam obdarowana obecnością Miłości… no czułam się uniesiona ponad ziemię bez wysiłku w zachwycie odprowadzałam wzrokiem zaczarowany świat a jednak żywy.

Biały ptaszek w locie, na gałązce, były bardzo ruchliwe, szybko się przemieszczały i trudno było o dobre zdjęcie w zbliżeniu. Raniuszek – piękny ptaszek.

ptak, biały, raniiszek, las bródnowski 026 ptak, raniuszek, las bórnowski  024 ptak, raniuszek, las bródnowski  025

las bródnowski, ścieżka falująca

Poszłam dalej idąc niby bez celu lecz czujna na głos serca… płynąc pomiędzy drzewami niczym z biegiem rzeki doszłam do miejsca gdzie mech pieściło słonko i uklękłam uśmiechając się do słońca aby mech zielony uwiecznić znowu, pokłon składając wejrzałam jeszcze głębiej. Ujrzałam co było zakryte, co tylko dostrzec można z bliska. Warto uklęknąć w zamyśleniu aby ujrzeć skarby przy ziemi skryte.

las bródnowski, mech, słeńce kolor 035 las bródnowski, mech, szron wzorki, mróz 039

Zieleń mchu i huby jak zieleń zorzy przenika mą duszę, dotyka jej najgłębszych zakamarków. Podróżuję we śnie i kiedy mam wizję i kiedy zwyczajnie spaceruję… błogosławiony stan życia w każdej chwili kiedy wyrażam przez siebie Ducha w swej prawdzie i niezłomna, niech pozostanie i tylko się wzmacnia w mych myślach, sercu i ciele. Nawet jeśli zamrożone było coś to gorące słońce miłości może roztopić lód, może odmienić skostniałość… może wiem to!, bo pamiętam jak byłam „zamrożoną różą w najbardziej mroźną zimową noc” a jednak zdarzył się cud… ożyłam, lód zaczął topnieć, trwało to tyle czasu ile potrzebowałam, ze śmierci ku życiu podążałam co może zajęło mi wiele lat ale warto było…warto było dojść do tej chwili, bo kiedyś po nieudanej próbie samobójczej- po sytuacji gdzie cierpienie wydawało się nie do zniesienia- jednej z kilku powiedziałam sobie: To jak poznam co znaczy być szczęśliwą zdecyduję czy umrzeć czy żyć dalej? I Wybrałam , Wybrałam Życie. Dopełniła się obietnica samej sobie złożona i przestała obowiązywać. Nastąpił czas rozwiązywania umów, wychodzenia z więzów niekorzystnych.Teraz jest tylko Nowa ścieżka i to się liczy. las bródnowski, huna zielonona 047 W moim ukochanym Miejscu Mocy Bogini, Wieśminki gdzie Ducha zaprosiłam, ukazałam mu co tak drogie memu sercu. Otworzyłam się przed nim, zaufałam by się podzielić sobą, swymi tajemnicami serca i duszy. Pozwoliłam się dotknąć ukochanemu, objąć czule i miłość przesłać mu bez słów z wdzięczności za uszanowanie mej kobiecości, mego miejsca świętego we mnie samej urzeczywistnionego. ana, las bródnowski, kolory  052 A kiedy dziarskim krokiem wracałam już z myślą że to koniec, już Duchowi Lasu Dziękować miałam i szybko dojść do przystanku coś zaszumiało znienacka zatrzymując mnie w miejscu od razu. Słyszałam szum i widziałam skrzydła rozłożone jeszcze nim dwa ptaki przysiadły niedaleko nad moją głową. Zrobiły na mnie wrażenie dwa dzięcioły, parka bo wciąż razem odlatywały i przysiadały na gałęziach nic nie robiąc, żadnego dziobania. Bycie Razem, po prostu tylko Bycie. las bródnowski, dzięcioły dwa, otaki  058 las bródnowski, dwa dzięcioły, ptaki  059 A stojąc na przystanku przy działce usłyszałam znowu znajome dźwięki. Dotarły na działeczkę przy lesie ptaszki- gormadeczka małych ptasiów, znajoma magiczna fala. Odwróciłam się do nich zasłuchana i zapatrzona z ogromnym wzruszeniem, nie dało się powstrzymać łez. Czułam się pobłogosławiona, otrzymałam tyle darów na „nową drogę życia”. Przypomniałam sobie sen w nocy… szkołę gdzie rzeźbiłam kryształowe wazy, wazony i inne kryształy i byłam w tym dobra… zatęskniłam za tym, zamarzyłam sobie by znowu spróbować porzeźbić w nich przyciskając do tarczy szlifierskiej. Chodź czy tylko za tym zatęskniłam? Może za tym, że robiłam dobrą robotę…  że kiedy nie wierzyli we mnie kierownicy, zmartwieni że nie zdam egzaminu ( była taka sytuacja w szkole , myśleli że nie zdam bo miałam za długą przerwę w warsztatach)  ja sama wierzyłam w siebie…zdałam egzamin wyśmienicie, pomagałam przy tym innym w trakcie i dostali dobre oceny. Dobrze jest czuć że robi się właściwą pracę, że jest się na miejscu i moje dłonie potrafią działać zgodnie z tym co dusza wymarzy,  serce poczuje i narodzi przez umysł zainicjowane. wrzos, kraina marzeń, las , słońce  043

Podróż przez bramę bez drzwi ku pulsującym sercom

Muzyka ” You Are Love”

 

liście brzozy żłóte na wietrze niebie 009

Wiatr porusza każdą cząstką mnie. Dotyka duszy wołając puść i poddaj się temu co płynie wiatrem. Dociera do każdego zakamarka odsłaniając wnętrze czyste i niewinne. W końcu poddajesz unosząc swobodnie zawierzając co płynie do serca z ducha. Wtedy wiatr we mnie staje się silniejszy niż jakikolwiek inny odmieniając cały mój świat. W ocean połączonych serc duch tchnie oddech  miłości a jego wiatr bez przeszkód przepływa przez bramy bez drzwi z podmuchem pełnym miłości rozpuszcza wszelki smutek a żar miłości rozpalając wołając: Już czujesz że nie jesteś sam/a a serca pulsują w jednym rytmie. Anilalah 17.11.2014

rośliny, żółte liście brzozy na wietrze  003

Drzewko zawołało mnie z drogi, zaprosiło w swe progi bym przez chwilę odwiedziła moje miejsce mocy gdzie samą siebie odnajduję w ciszy lasku. Oddychałam powietrzem a słowa się niosły w eter, słowa pełne mocy miłości o tym co ważne w moim życiu, co niezwykłym, co pomiędzy światami, co nie tylko w moim sercu było. Bom nie sama tam była i innego serca otwartość mnie rozgrzewała, karmiła swą obecnością, słowem dźwięczała. To była długa medytacja w ruchu ze słowem płynącym z serca co wzajemnie się obdarowywały za co Jestem Wdzięczna
13.11.2014 Las Bródnowski, moje ukochane Miejsce Mocy

drzewko żółte liście, miejsc mocy 11.29.45

Duch prowadzi wieloma ścieżkami a tym razem nawet dwa duchy były co mnie prowadziły. Słowami które były ponad nami, pomiędzy nami i w nas a płynęły z serca i ducha wprost do ucha. Zagęściły się wymiary we mnie, w światach się dokonało to co zmaterializowało się przed moimi oczami. Stanęłam przed bramą stworzoną z przyrody, drzewkom się pokłoniłam i siłą woli przeszłam przez bramę oczyszczającą, przełamującą aż poczułam na ciele, łzami wzruszenia odpowiedziałam . Poczułam jak wszystko wokół mnie wspiera, jak obejmuje z wdzięcznością za dokonanie tego kroku ku sobie nowej, innej, nieznanej a jednak prawdziwej.
13.11.2014 Las Bródnowski, wyjście z mojego kochanego Miejsca Mocy

brama z drzewek, liście żółte, wyjście z miejsca mocy  11.31.29

Głazy przyjaciele niosący w sobie spokój ducha osadzają w tej rzeczywistości mnie swym ciężarem i mądrością bycia sobą. Strażnicy ważnych spraw pamiętają wiele milczeniem spowici ofiarują zaufanie powierzonej tajemnicy. Tylko serce czyste w swej ciszy usłyszy kiedy kiedy przemówią do przebudzonych serc wolnych otwartych na przepływ wiedzy nowego czasu. W sobie pomagają odnaleźć klucz do rozwiązania każdej zagadki niepojętej dla umysłu lecz dla Serca Duchem natchnionego odsłaniają  się zasłony niepamięci w tempie każdej istoty, bez pośpiechu aby cokolwiek się zadziało było bezpieczne i dobre. Anilalah 17.11.2014

Las Bródnowski 13.11.2014

głazy las bródnowski 12.24.56

 

Ślęża Ofiarowanie II- warsztaty

Pisałam przed wyjazdem na Ślężę „Bo Kobiecość jest dla mnie ważna”. Napisałam wiersz w związku z tym przed wyjazdem i zmieniam jeden wers w nim po spotkaniu zamiast przyjmowania i dawania „Obdarowywania”: Inne Wpisy o Macierzy, Warsztaty- Ślęża I.

Zielona Macierz 2013-09-09 Nowa lemuriańska Macierz 002
Macierz mojego pędzla

                       

       „Bo być Kobietą jest ważne”

Poznać swoją Kobiecość, zaakceptować, uznać każdą jej cząstkę ufnie…

Umiłować tę część mnie która tak długo tęskniła i czekała mego miłowania,

wziąć w ramiona całe ciało w darze stworzone dla tego życia radośnie.

Staję się gwiazdą miłości promieniującą blaskiem razem z kobiecymi sercami.

Razem połączone  czyniąc ze swych serc naczynia obdarowywania

tak naturalnie miękko i tak zmysłowo smacznie i w każdym swym przejawie

tańczymy bardziej świadome życia, płyniemy z duchem naradzania

w sobie własnego nieograniczonego wszechświata gwieździstego

Otuli niech wszystko we Mnie i w Tobie moc i siła serca miłowania

by żyć pełnią kobiecości uzdrowioną w pogodzie ducha

a w każdej innej pełni kobiecości  pozostać w pełni uznania.

Anilalah Eu-lalia 22.10.2014

Dzień ofiarowania w którym jeden mężczyzna jako Adam prowadził Nas do Raju. Spojrzenie na Radunię spod Ślęży.

widok na radunię spod ślęży 004

Prowadzi Adam – Jacek Kwiatkowski a mnie przyciągnęły jabłka po lewej. Wieczorek kiedy grał Jacek na pięknym instrumencie widziałam je w wizji. One tworzyły aleję która wprowadziła mnie w całą podróż przez życie i Ślężę jednocześnie ku Nowemu Słońcu.

Ślęża Macierz - ofiarowanie , jack jab001 Ślęża Macierz - ofiarowanie, jabłonki  002

Poszliśmy inną trasą, widokową i nie musiałyśmy wchodzić na szczyt, bo serce góry nie jest na szczycie.

ślęża, las, skały  019

Był taki moment kiedy Jacek poprosił Nas o pewne rzeczy, o medytację w drodze do Raju. Zobaczyłam wtedy drzewko- płonące światłem życia, niczym przesłanie.

ślęża, las, drzewo świecące  011

I kiedy odchodziłam drzewo z zsyłającymi promienie światła na ziemię jak Duch.

 

 

ślęża, las, słońce z drzewem świetlistym 013

Droga pełna wzruszeń… idąc mogłam wejść w siebie, poczuć co we mnie gra i aż trudno to ująć rozpłakałam się. Otrzymałam odpowiedź wcześniej od Elen w czasie rozmów z ducha, co mnie przyciąga do tej góry. Byłam tu kiedyś kapłanką i dbałam o tę górę z innymi kobietami lecz pozostała tutaj też moja rozpacz… to ból po straci dzieci, przez wiele wcieleń nie mogłam się pogodzić z utratą moich dzieci. Więc to był czas na pogodzenie się z tym, na podjęcie decyzji o zamknięciu tego etapu mego życia i wcieleń bo zmierzam ku nowemu. Czas pozwolić odjeść kochanym dzieciom, czas na poczucie że nigdy nie umarły i narodzić przestrzeń wszechmiłości jedności. Wiąże się to ze snem tego dnia, że jestem na Wieżycy, góra w masywie Ślęży. Uznałyśmy w czasie rozmów dzieląc się swoimi odczuciami że Wieżyca jest pełna bólu, ja uwolniłam swój ból. Że Ślęża jest bardzo kobieca lecz spojrzenie męskie przez tyle czasów nadało jej fałszywy obraz męskości- wiem że wiele osób czuło to wcześniej, że ta góra jest kobieca. A Radunia jest śpiącym Rycerzem, którego trzeba obudzić bo panosza się tam surowe kobiety wedle mnie, ostre, wciąż walczące lecz czekające chwili gdy znowu będą mogły być kobietami które przestały walczyć- i tak się stało. Mają możliwość odmiany, nową ścieżkę ku Drzewu Życia.

Ta droga była płaczem lecz jakże lekkim, czułam dawne emocje bólu lecz czułam że są takie lekkie, takie szczęśliwe – paradoks ale jakże miły bo do tej pory było zawsze tak ciężko i trudno a wtedy tak lekko uwalniająco, miłośnie – ta miłość mnie rozpuszczała spokojem, ŁAGODNOŚCIĄ – DOTYKAŁAM bólu i ukochiwałam siebie.

Ślęża Macierz droga  020

ślęża, las skały 009 Ślęża Macierz , las, światło słońca  016

Na pewnej skale zwróciłam uwagę na literę A… A jak Anetta, Anilalah, Ana i jak Adam… bardzo poruszające skojarzenie więc zapewne wkrótce dowiem się więcj o sobie …

ślęża, skały, litera A 014 ślęża, skała litera A 015

Ślęża Macierz , las,  007

Kapelusz narysowany na głazie- ciekawostka 🙂

Ślęża, las, głazy  018

Brama- zobaczyłam Drzewo i stało się dla mnie Bramą która pomaga przejść w nowy etap życia, taki przełom na długo wpisujący się w moje życie. To poczułam widząc to drzewo.

ślęża, las, drzewo brama  024 ślęża, las , drzewo brama  025

Kiedy zobaczyłam ten głaz pomyślałam grób- znany mi.. wbiło mnie w ziemię a zaraz potem to łóżko – miejsce dobre do wypoczynku, uśmiechnęłam się bez emocji, ze spokojem i radością odkrycia czegoś ważnego. Jakbym przemieniała wzorce w sobie…

Ślęża  ofiarowanie, skała głaz sofa wanna 029

A ten głaz – ołtarz pomyślałam najpierw a potem wspaniała sofa i jaka kobieca – bardzo kobieca i wanna jednocześnie- w mojej Krainie Marzeń Serca stworzyłam w lesie moje miejsce mocy. Kamienny Stół do uzdrowień na który się kładłam zamieniał się w wannę jeśli trzeba. Tutaj moje wizje stały się faktem.

ślęża, skała głaz wanna ołtarz sofa  030

Ofiarowanie było niezwykle wzruszające ze śpiewem… wierszem Jacka Kwiatkowskiego i zawieszaniem jabłek na martwych gałęziach jako darowanie życia i wyjście poza śmierć… pozostawienie drogi poznania- czyli cierpienia narodzin, kiedy kobiety rodziły dzieci rodząc nowe pokolenia umierających ludzi, rodziły też w swych sercach ból, smutek, cierpienie, oddzielenie. Tak było i takie było poznanie. Droga do do Drzewa Życia jest naradzaniem w przestrzeni serca życia w wieczności i jeśli Kobiety uznają że są łonem Wszechświata jak Macierz zaczną naradzać życie i miłość.

Kiedy śpiewaliśmy mantrę zobaczyłam okiem duchowym w chciałam napisać oczyma duchowymi, może tak ma być… zobaczyłam drzewo buka a za nim istotę utkaną z tego co zawierało otoczenie i bieli jako kontrastu bym mogła go zobaczyć. Trochę była niepewna ta postać, nie wiedziałam kto to jest… takie nasze spotkanie w tym miejscu bez innych ludzi, zaskoczona powiedziałam żeby się mnie nie obawiał, że może tu być.

Elen pisze: „Było nas 6 kobiet, jak sześć aspektów EWY – zerwała ona kiedyś w RAJU JABŁKO z DRZEWA POZNANIA, przeszła przez całą swą ewolucję kobiecości i teraz – ADAM – Jacek, jako uznanie zakończenia DROGI POZNANIA- przynosi jabłka, aby powróciła do RAJU i symbolicznie zawiesiła jabłka na DRZEWIE, zamykając stary czas – rodzenia.”

Ślęża Macierz - ofiarowanie jabłko  032

Nie wiedziałam ile będzie kobiet na warsztacie, osobiście nikogo nie znałam. Ale wzięłam 6 kamieni dla Ślęży intuicyjnie.

Ślęża Macierz - ofiarowanie, minerały  031

Moje miejsce Mocy, Dom jednocześnie

Ślęża sypialnia  035

Ślęża sypialnia  035

ANa, ślęża, wanna skała  040 Ana wanna, ślęża, wanna skała  043 Ana, ślęża, łóżko skała  044

To tylko kawałki podróży z duchem…

Całe spotkanie z Elen, moja podróż niezwykła i pełna cudów, nie da się opisać była warta moich starań a duch mnie poprowadził.Warto poznać bliżej Elen bardzo szczerą, ciekawą, odważną, kobiecą, mądrą i  wesołą Istotkę. Czułam jak prowadzi ją Duch i jak pięknie żyje z nim w zgodzie ufając jemu prowadzeniu. Elen organizuje jeszcze jedne warsztaty na Ślęży- Tantra Duchowa . Serdecznie polecam.

Wibracje są tak wysokie, łagodne i jednocześnie mocne i ujawniają prawdę o sobie, nie bywa to miłe lecz radzenie sobie z tymi sprawami jest inne bo jest w tym wiele miłości, więcej i więcej. To co powiedziałyśmy na spotkaniu w ten czas jeszcze we mnie osiada, pracuje… to nowe spojrzenie, słowa i moje odczucie w sobie tych procesów potrzebuje czasu.

Ostatni dzień i wyjazd… taki prezent i przypomnienie… kiedyś przytulając się do brzozy otrzymałam obraz… jestem kobietą oddającą krew ziemi, spowita w białe włosy okalające moje ciało niczym duch… jestem na zielonej trawie i tak zieleń i czerwień stały się pięknem uduchowionym. Ta truskaweczka jest przypomnieniem tego doświadczenia.

truskawka poziomka,  Jagienka i mieszko, roslina  009 truskawka poziomka, Jagienka mieszko, rosliny 012

Ślęża mgłą spowita i duchem natchmiona.

Warsztaty z Elen-  „KOBIETA ZAWSZE SZCZĘŚLIWA – W POSZUKIWANIU WŁASNYCH KORZENI” . Wspominałam o nich w innym wpisie o ŚlężańSkiej mej Macierzy. OTRZYMAŁAM wiele, o wiele więcej niż myślałam za co jestem Wdzięczna ❤

Są nowe warsztaty za miesiąc o niezwykle ciekawym tytule – Tantra Duszy – lecz związane bardziej z filozofią naradzania niż tantrą jaką znamy z sanskrytu. Pisze Elen :

Tantra- kojarzy się nam najczęściej z seksulanością, intymną bliskością kobiety i mężczyzny, a przecież……nasza płciowość, to nie koniec, lecz początek poznania TAJEMNICY.

Tantra (dewanagari तन्त्र ) dosłownie znaczy „narzędzie służące do rozciągania (świadomości)”, od sanskryckiego rdzenia tan- „ciągnąć” z przyrostkiem -tra (por.: mantra, jantra): tanyate, vistaryate dźnianam, anena iti tantram (rozciąga, rozszerza poznanie, dlatego nazywana jest tantrą[1]).

TANTRA DUSZY
Na tych warsztatach pójdziemy znacznie dalej.” Więcej na fb Tantra Duszy.

SPACER

Wyjście na kobiecy spacer i mnie zachwycają kwiaty, aura rześkości i tajemniczości dzięki mgle. Kwiaty przed południem ubrane w krople wody z mgły i deszczu zachwycają. Biel kwiatów jak biel ducha. Różowe widoki na cały dzień się w oku u sercu rozgościły i nie tylko na ten dzień

ślęża, jagienka  011 ślęża, jagienka  013 kwiaty, ślęża koło jagienki  007 ślęża, kwiaty, jagienka  009

Jak runa gebo X  ( płączenie męskości i kobiecości ) albo rzymska dziewiątka zamykająca co stare a otwierająca na nową podróż w pełnym połączeniu.
Przygotowanie do zaślubin w sobie, Przytulenie i połączenie z tym co we mnie istnieje jak całość.

ślęża, las, drzewa , gebo, iks, rzymskie dziwięć mgła 032

Głazy – cudowni przewodnicy, skarbnica mądrości, strażnicy, PRZYJACIELE

ślęża, las, runo, głaz, jesień  035

Ana, głaz, przytn, ślęża 056

Jestem radosna i kobieca bez szpilek, fryzury, makijażu i sukien balowych- czułam się jakbym była tak ubrana hihi 🙂

ślęża, Ana, głaz,  053 ślęża, Ana, głaz, drzewo  055

Prawdziwe źródełko – weszłam na nie niemal i mnie zatrzymało zadziwienie i zachwyt nad nim.

Nieustanne naradzanie życia poszerza miłość bez utraty czegokolwiek w sobie. Maleńkie źródełko bijące spod korzenia z ziemi. Kiedy w sobie poczułam ducha stałam się źródłem nieustającego napełniania się jego obecnością wypełniającą mnie wszędzie tym czym jestem w swej Istocie. Anilalah Eu-lalia

ślęża, liście, woda, źródełko  069

Nieustanne naradzanie życia poszerza miłość bez utraty czegokolwiek w sobie.

 ślęża, las, drzewo, liście mgła jesień  064 ślęża, las, skały, mgła, liście drzewo 065
ślęża, las, liście skały 068
Mgła z nocy i deszcz dnia wczorajszego dał liściom ten połysk… czyli duch popracował myjąc a ja tylko chwyciłam w kadr
ślęża, liście jesieni, las mgła droga  062
 Kiedy otwieram się na światło ducha już nigdy nie poczuję samotności , już zawsze pozostaje w sercu ten stan pamięci bycia we wszystkim. Anilalah Eu-lalia
ślęża, las, mgła, skały, polana słoneczna  027
Wszelkie tajemnice są do odkrycia we mnie i poznania bez lęku. Anilalah
ślęża, las, świerki,jodły mgła  030
Małe radosne iskierki w sercu pełnym miłości wzmacniają każde uczucie.
ślęża, liście drzew, ziel, kol 039
Pozwolić płynąć temu co wypływa z źródła we mnie, miejsca połączenia z duchem które już zawsze może zasilać czas życia na ziemi po przez ciało.
ślęża, potok,,las mgła  020
Pozostaje mi wsłuchać się w ten spacer, zdjęcia, przesłania które poczułam… pojawiają się też emocje, jak to zwykle bywa po ciekawych spotkaniach które wymagają uzdrowienia by móc naradzać tylko miłość. To był pierwszy spacer kobiecości z kobietami i naprawdę czuję szczęście z tego powodu. W następnej notatce napiszę o drugim wyjściu ku Ślęży gdzie było ofiarowanie.

Malowanie w słonecznym Józefowie

Spotkanie z vedic w Józefowie z dnia 15.06.2014  , gdzie słowiańskie energie krążyły i są ich ślady obecności jak mówiła Dżamala która udostepniła swoje pracownie. I malowałam przy kominku a ogień  grzał i nie tylko 🙂  Zdjęcie ze mną wykonała  Alvea Tiferet – Ewa Szymczak prowadząca Warsztaty Vedic Art

ana, ja , vedic Józefów, autr Alvea Tiferet

Ten dzień mogłam spędzić w towarzystwie pięknych kobiet  Alvea Issa Tifaret  prowadzącej i cudownym kobietom których obecność była ważna i niezwykle inspirująca. Inspirowała nas Jestem Wdzięczna za wspólną podróż ♥ Dziękuję za bardzo twórczy dzień, czuję go w sercu i całym ciele i na duszy … dzień niezwykły ze wspaniałymi duszami, dzień twórczy bo malowanie było dotarciem do głębi siebie inspirowane sercem Ewy, jej Wibracją głosu i jej Słowami i aura soma. Ewa Alevea potrafi słuchać, stwarza przestrzeń pełną ufności w której można poczuć się jak w zaczarowanej krainie. Słucha i potrafi zadać właściwe pytanie abym sama dotarła do pewnych prawd o sobie, miała odwagę je nazwać i jeżeli trzeba zmienić je. Otacza swoją troską i miłością ludzi wydobywając z nas piękno, prawdę. Sposób w jaki prowadzi zajęcia jest dla mnie niezwykły, bardzo nowatorski łączący wiele elementów w sobie dzięki czemu można naprawdę wiele z siebie wydobyć, wiele się o sobie dowiedzieć i najważniejsze- Przebudzić swego Artystę bo każdy jest Artystą swego życia. Zapraszam na stronę Vedic Art ,Malartwo Intuicyjne , Kolory Miłości

vedic, buteleczki aura soma 001

I Obraz. Malowałam z zamkniętymi oczami cały czas i dłońmi. Tematem było uczucie- Z jakim uczuciem przyszłam. Alvea powiedziała że tam, na samej górze była czerwień ale ją zamalowałam pomarańczem. Ogólnie wyszły dwa serca. To była cudna podróż w ciemności gdzie moje dłonie mnie prowadziły. Już od początku spotkania, kiedy malowaliśmy linie robiłam to z zamkniętymi oczami gdyż czułam potrzebę by moje dłonie tańczyły wedle tego co płynie z wnętrza.

VEDIC, serce, uczucie, dłońmi malowane,  011obraz, serce, uczucia, vedic, dłońmi  010  obraz, uczucie, serce, dłońmi vedic 014

I i II Obraz. Do uczucia potrzeba było dodać formą więc udałam się ku roślinom z zapytaniem, która mogą mi pomóc w stworzeniu obrazu. Dodałam tez ziemię z piaskiem. I obraz zmienił oblicze, też pracowałam dłońmi ale już w otwartymi oczami.

W tym obrazie objawiły się twarze, kilka twarzy a jedna z brodą ( nawiązanie do zdjęcia zachodu słońca ze Słonecznych Pieśni )

obraz,vedic,rośliny, serce, uczucie, kwiaty,   016

vedic, uczucie, słońce, rośliny,  024 vedic, uczucie, rośliny, kwiaty,  021 vedic, uczucie, rośliny,  023 obraz , vedic serce uczucie forma, kwiat róż, 5 021

vedic, koniczyna ziel, obraz dłońmi malowany 027

Obraz III, Mój Rytm- jest nieskończony , okazało się że było to wyzwanie trudne… okazało się że poszukuję całkiem nowego Rytmu w swoim życiu, obraz przechodził nieprawdopodobne metamorfozy a i tak jeszcze wymaga zmiany lecz wiem, że ona sama przypłynie, stanie się a wtedy powrócę do obrazu… były tam rośliny, koła, kwiaty, mandala, fale…. aż wydobyłam motyla, nadałam mu kształt i zobaczę w co przemieni się ten motyl…

obraz, motyl, rytm, vedic 037

 

Mój cień

W nicości czerni kiedy stoję w niej, nie ma nic… jest nic w pustce i nie ma pustki… oddaję wszystko, poddaję i przestaję istnieć w myślach, umysł przestaje myśleć… w czerni jest mój cień, wierny towarzysz od zarania czasu zapomniany, porzucony i znienawidzony a jednak zawsze jest. W czerni mego cienia błyska iskra światełka a od niej zapalają się inne iskierki mej miłości i wdzięczności do mojego cienia, rodzi się akceptacja. Tak się z nim godzę, przestaję walczyć i rozmawiam, odczuwam obecność z której wyłania się to czym jest w danym momencie, może mieć jakikolwiek kształt. Ale ja dla swojego cienia jestem Aniołem 😀  Tak w ciemnych czeluściach rodzą się gwiazdy nadziei, tworzy się nowy wszechświat i kosmos już nie jest daleko lecz tu, we mnie tak jak światło i cień tańczące i przenikające się wzajemnie. Stwarzam swoje własne gwiazdy i zmieniam świat.

Obraz Mój Cień, Anioł i gwiazdy moejgo świat 002

 

Lisa Gerard ” Sanvean ( I am your shadow )

Oto dwie podróże które wiele mnie nauczyły pracy z cieniem. Pierwsza odbyła się w styczniu tego roku.

I- Podróż  15.01.2014 =14=5

Pomyślałam o Przyjacielu że położę się i popłynę myślą ku miejscu naszego spotkania. Taką mieliśmy umowę że możemy tam wchodzić i przebywać kiedy zachcemy. Więc ze mojej Krainy Marzeń popłynęłam ku wodzie oceanu i plaży.

Cisza i spokój tam i pojawia się ktoś- męska energia, silny i mocny jak go poczułam. Coś z wojownika miał ale nie chodzi o walkę lecz siłę i moc która jeśli się ma jej poczucie w sobie, to stanowi o charyzmie wyczuwalnej przez innych budzącej szacunek i respekt. Ja poczułam się bezpiecznie i pozwoliłam sobie na miłe przebywanie razem. Pojawiły się też dwa małe zwierzątka- nieznanej nazwy, jeden biały z futerkiem jak baranek. Zdziwiłam się bo nigdy nie było ich u Ciebie.

A potem jaśnisty przyszedł, inna postać, Istota przyjaciela niezwykle bliska memu sercu. Mówi:- no chodź w me ramiona i podbiegłam cała szczęśliwa. I razem się wznieśliśmy dokądś… na puchowe chmurki :D.  Czułam ten lot w górę, widziałam wyprzedzająca mnie świetlistą postać. Myślałam że to On ale okazało się że to ja widziałam siebie jak moja postać pędzi w hmmm ogonku tej jaśnistej postaci przyjaciela, pod jej płaszczykiem. Przód jej był biały i widać było że mknie jak super gwiazda lecąca ale im niżej tym bardziej prześwitująca. Na końcu jak stanęliśmy widziałam jej twarz schowaną pod kapturem. Odsłoniła swe oblicze, moje inne oblicze- wojowniczki. W jej wnętrzu jest głęboki smutek, od wczoraj go czuję. Ale nie przeszkodziło mi to zaprosić Twą  postać przyjacielu do zabawy, bo uświadomiłam sobie że nasze światy mogły się na chwilę połączyć i wymienić dobrymi energiami. Moje zwierzęta , istoty tak wyglądające też ze mną były. Wsiedliśmy na smoka i huzia i hopsasa i wielkimi susami.A wojowniczka czuwała.

Zabawa była do momentu kiedy pomyślałam możemy razem odwiedzać inne światy. I skoczyliśmy w nadprzestrzeń- chyba sama skoczyłam. Znalazłam się w innym wymiarze. Zobaczyłam istoty, suknie mieli a twarze jak dyski i w ręku laski jak czarodzieje- kapłani? Jeden symbol to był półksiężyc i nad nim koło- dysk świetlisty,lustro prawdy?. No i gdzie ja jestem pomyślałam?  Budzili respekt choć nie czułam lęku przed nimi, zauważyłam że oni  tak samo mnie traktują, szacunek . To taki świat inny, gdzie moja Istota mogła pobrać nauki. Znalazłam więc się w świątyni w miejscu gdzie leżą księgi. Widziałam księgi na półkach i kopułę – fragment tylko. Skupiłam się na głosie. Słuchałam jak w Miejscu Wiedzy przemawia do mnie męski głos. Mówił: – Że bycie wojowniczką to nic złego jeśli to nie jest walka jaką znamy na ziemi. To prawo to lęku i strachu który wojownik ma odwagę akceptować i zmienić w sobie. To istota która trawa w niezłomnym przekonaniu w swoją dobroć choćby świat chciał to zmienić, rezygnacja walki ze światem. To nieustraszoność w podążaniu drogą odkrywania siebie, swej mocy i piękna, to jest właściwa ścieżka. Wojownik może wątpić by pojąć pewne sprawy i to trwa chwilę. Nie trzeba być podległym ale nie trzeba używać siły i nienawiści by udowodnić swą siłę i moc, akceptacja że ktoś myśli inaczej niż ja. Każdy przejawia swoją moc na swój sposób. Bo posiadanie mocy jest uświadomieniem sobie że nie liczy nic oprócz miłości i wolności. Wojownik to ktoś kto zaprzestaje walki lecz pracuje nieustająco na rzecz pokoju w swej przestrzeni serca i dba to, by płomień płonął ogniem miłości. Uczy się ufności do samego siebie i zaczyna pojmować że wszystko można zmienić i trzeba zacząć od swego ogrodu Duszy. To ktoś kto idzie naprzód i nawet jeśli się boi to uczy się jak przywołać odważność by mierzyć się z lekcjami, których czasem nie da się uniknąć. Bo lękom trzeba stawić czoło a do tego potrzebna jest siła wojownika- bohatera- siebie samej- który wspiera swą mocą i opanowaniem. To cechy wykute przez życiowe lekcje i oszlifowane  wyzwaniami przez cudowne „dłonie” pełne miłości , przez naszą duszę i ducha który jest w nas. Wojownik nie walczy ze światem tylko się uczy swego własnego mistrzostwa by przejawiła się jego moc w pokoju i miłości i wolności. Mając połączenie ze źródełkiem  swoim budzi wiązkę energii płynącą przez dłonie , może to być miecz czy laser czy który kiedy dotykamy z miłością roślinkę chorą czy ranę leczy się.

I wiele innych których nie pamiętam czy przełożyć się nie umie jeszcze i cały czas we Łzach oczyszczających, cała podróż od mojego świata do końca. End

 

II-  Podróż z HoloSync 23.05.2014= 17=8

Idąc lasem słyszę odgłosy w tym odgłos strumyczka pędzącego na spotkanie morza. Widzę nagle ten strumyczek jako jasną smugę płynącą w dal jak sznur życia pełen światła, jest widoczna aż po horyzont. Widzę moją Istotę która jest przeogromna dlatego widzę stopy mej istoty. Te stopy stąpają delikatnie po strumyczku, lub obok lekko i zwinnie nawet kiedy widzę że przechodzi obok ogromnej przepaści po lewej , niebezpieczne miejsce a jednak cała i zdrowa przeszła obok, ja miałam obawę i nawet zawołałam żeby uważała.

Spotykam w lesie i na plaży ptaki, są widoczne tuż koło mnie Sokolica się pojawiła ciemne pióra , Orlica brązowa beżowa skrzydło widzę – (Wszawica takie pojawiło się słowo – hęę? To takie „myśli pchełki” które ptaki wydziobią jeśli będzie trzeba  😀 ? ). Niebieski ptak z przeszłości, z moich snów taki barwy cyanowej z połyskującymi piórami. Ciemna czarna postać z kapturem- cień mój czy co myślę z uśmiechem i spływa z góry Kobieta w bieli.

Mimo wszystko odczuwałam uczucie samotności, smutek i rozpacz- nie wiem skąd ale skoro się pojawiły po prostu pozwoliłam im być. Przypomniało mi się dziś dopiero 03.06 że  pojawiło inne słowo- Kali, zdziwiłam się i było mi dziwnie, nawet straszno przez chwilę ale pozostawiłam w spokoju ten stan bez myślenia o nim. Zwróciłam uwagę na dalszą podróż.

Płynę sobie nad wodą, szumiącym morzem kołyszącym uspokajającym.Docieram do wyspy i jest droga w górę, widzę jak idę wysoko mostem ze schodów do jaskini. Słyszę dźwięki lasu, śpiew ptaków. W jaskini widzę gładką taflę lustra wody a na niej lotosy, które obracają się dookoła siebie i powstają kręgi wokół nich a dodatkowo cała okrągła tafla wody obraca z zawartością.

Nagle widzę siebie w kuli, kula jak bańka mydlana i unoszę się ponad wodą, ponad przyjaciółmi którzy ze mną przyszli. Jestem skupiona na sobie i przypomina mi się niebieski ( cyjanowy )ptak ze snu z ostatnich lat. Mój obraz Anielica… ona włożona w świętą przestrzeń trójkąta … postać otacza trójkąt którego podstawa jest jeden z boków kwadratu. A całość otacza koło a poza koła sięgają skrzydła Anielicy. Przenika wymiary od ciała poza przestrzeń i czas, Jest w sobie i jest poza wszelkimi ograniczeniami

.Anioł Any, Ja, piewsza wersja  

Przypomniałam sobie inny obrazek mandalę ( z przed lat), gdzie namalowałam Upadłego Anioła ale nie odważyłam się go tak nazwać wtedy i zamiast czarnych skrzydeł ma niebieskie. To było ważne poczuć że to czułam wiele lat temu, że upadłe Anioły to ludzie którzy zapomnieli że mają w sobie światło aniołów i mogą sobie przypomnieć, mogą ukochać swój cień i swoje światło. Mam odwagę już o tym mówić, bo to zaakceptowałam, już czas . transformacja _ret

Będąc w bańce czułam że jestem kobietą, czułam fale kobiecości które mnie zalewały, kołysały i miłowały – taki taniec miłosny z pierwiastkiem żeńskim w sobie. A przez kobiecość do ciała doszłam, do tego że tworzę wspólną płaszczyznę porozumienia z ciałem przez którą odbierać mogę wszystkie informacje i wiadomości przesłane przez ciało. Taka skrzynka mailowa , poczułam się szczęśliwa i bardzo radosna na nową przygodę.

W drodze powrotnej przez ocean zobaczyłam wielką górę czy góry czarnych bloków, gładkich czarnych brył. Poczułam znowu uczucie samotności i rozpaczy i lęk lecz choć mogłam ją ominąć poczułam, że mam się do niej zbliżyć. Choć się bałam zrobiłam to słuchając mego wew. głosu, jego szeptów którym zaufałam. Więc dotknęłam dłońmi tej góry i objęłam ją w sercu całą, pozwoliłam płynąć miłości która rozpuszczała swą intensywnością te czarne góry niczym lód aż do końca. ( Wiedziałam, czułam że to ważne będzie bo potem przez kilka dni odczuwałam zmiany w ciele i emocjach, oczyszczało się ). I popłynęłam z muzyką ku brzegowi.

Zanurzyłam się w siebie znowu uświadamiając sobie że od kilku miesięcy słucham bardzo często muzyki z dźwiękiem wody i śpiewem ptaków – od stycznia , od pamiętnego dnia gdy znalazłam muzykę Dana Gibsona która Mnie zachwyciła. Zimą było mi brak tych dźwięków. Ostatnio wsłuchując się w szepty nocy słyszę ptaki cichutko śpiewające ale rankiem to całe koncerty się odbywają. Zanurzona w siebie i te dźwięki słucham Szeptów, słucham i zaczynam słyszeć i wiedzieć bo tafla mego umysłu jest wyciszona, uspokojona i wtedy dusza i natura mogą przemawiać. Fantastyczne uczucie olśnienia i uśmiecham się całą sobą lekka jak piórko kiedy dech zapiera pierś z zachwytu. Cudowny powrót w Kuli przez morze , która pomieściła wszystkich Przyjaciół, ale fajne bujanie było, zabawa i śmiech i Bycie ze sobą.

Gdzieś po drodze kołatało się słowo Universum… Universum.

Burza i deszcz jak zwykle uszczęśliwiają mnie niezmiernie i ładują energetycznie . End

***

Każda Podróż nie jest uciekaniem od siebie lecz wejściem w siebie, w swoje światy które mogę poznawać i uzdrawiać. Pod postacią obrazów i przeżyć otrzymuję lekcje i zadania, wiedza spływa do mnie z czasem. Otrzymuję też inspiracje i pomysły, jestem coraz bardziej kreatywna co powoduje że łatwiej jest sobie radzić z życiem codziennym.

 ***

  kosmos, dłonie, ludzie, kobie i mężczyz

(Zdjęcie z internetu, fb brak autora)

 „To zdjęcie oddaje wszystko co trzeba, fajnie że ktoś potrafił wcześniej namalować dłonią czy stworzyć grafikę takie fajne obrazy… są potrzebni malarze oddający co się dzieje. Stwarzanie ludzi jak mówisz i Stwarzanie Siebie samych teraz od nowa. A wszystko rodzi w ciemności a my zapalamy gwiazdy , nasze własne gwiazdy stwarzamy., nasze wszechświaty”  Ana FB 27.05.2014

Podróże Świadomości- podróż w głębiny Oceanu

Światło Oceanu- woda
Ocean 2009 Anilalah

Opis mojej Podróży w Głębiny Oceanu

 Podróż świadomości z HoloSync 3D, 16.02.2014
Głębia oceanu,woda
Głębia Oceanu, 2009 Anilalah
Muzyka tym razem miała nas zaprowadzić ku głębinom oceanu. Oczywiście muzyka była bardzo piękna lecz słowa Miry które nas doprowadzały na brzeg i wołały z powrotem do łodzi są wskaźnikami w tych podróżach. Czas spędzony sam na sam ze sobą i swoim odczuwaniem był wypełniony muzyką i moim widzeniem i odczuwaniem tego co widzę.
Na początku podróży zapadałam w bardzo głęboki relaks.
fruwanie z delfinami, kobieta, lot, woda,
W tej podróży jednym z opiekunów był zaskakująco wielki Opiekun, dno oceanu sięgało mu po uda. Kiedy szedł miał zanurzone dłonie w oceanie a nasza łódź płynęła pchana przez niego chociaż jej nie dotykał. Nie pamiętam kto siedział ze mną w łodzi. Pod koniec Ten wielki przewodnik zmienił się w wiele małych latających części, były podobne do rybek z wielkimi falującymi ogonami i mogły pływać w wodzie i latać w powietrzu. Pierwsza wyspa widok natury wraz z ptakami i ich śpiewem , wspaniała dżungla z jej bujnym życiem.  Za każdym razem kiedy jestem na wyspie mam świadomość obecności żyjących istot. Tym razem znowu ukazała mi się czarna puma i bawiłam się z nią, głaskałam i śmiałam się. czarana puma Zwiedzałam wyspę , czułam obecność starożytnych Istot które chciały mi powiedzieć coś o piramidzie. Że tam jest ważna informacja dla mnie, skarb i już ją widziałam, byłam na niej. Jednak wzywała podróż dalsza. piramida moagiczna, dżungla, aztecka, majowa Spotkanie na plaży z przewodnikami nie mogłam się powstrzymać od wejścia do wody. Tam oczywiście spotkałam syreny i z nimi sobie zwiedzałam ocean, pokazywały mi swój świat i przekazywały swoje doświadczenia lecz nie pamiętam ich dziś.
kobieta syrena woda błękit
Był czysty ocean a także skały, góry a w nich ukryte jaskinie i tunele. W pewnym momencie zobaczyłam piękny tunel ułożony z błękitnych pasów energii zapraszający do podróży. Poczekałam jednak na znak co dalej. Trochę żałowałam że tam nie wpłynęłam, że nie udałam się za impulsem swoim. Później okazało się że za pomocą łodzi mamy udać się w głębiny oceanu w łodzi ale ja nie skorzystałam. Wolałam sama bez niczego zanurzać się w głębiny jakbym to robiła już wielokroć bez lęku. Nawet nie myślałam jak to robię tylko płynęłam ku przygodzie. Byłam podekscytowana i zawsze płynęłam do jakiegoś dna a kiedy poznałam już teren otwierał się następny poziom.
 DELFINY,morze,kosmos
Była cisza oceanu i życie oceanu, fora i fauna pełna kolorów i życia. Szczególnie wieloryby i delfiny które były obok, ja byłam z nimi, czułam jakbym była delfinem nie człowiekiem. Taka więź którą kiedyś odrzucałam a teraz w pełni zaakceptowałam. Pomimo ich radości odczuwałam też smutek, taki bardzo namacalny gdyż one odchodzą z własnej woli z planety ziemia. Poczułam też żebyśmy my ludzie przejęli tworzenie wysokich wibracji. Tworzenie ich w sobie aby wspomagać Ziemię w jej procesach. Każdy człowiek ma możliwość odnalezienia w sobie swoją wibrację Miłości którą może emanować w świat.  kobieta, woda, harfa,l Oczywiście każde uczucie jest też wibracją ale tu chodziło o wydobycie z siebie i poznanie tej indywidualnej wibracji dźwięku która stworzyła ŻYCIE, nasze życie. To może być uruchomione w formie dźwięku, naszego dźwięku z gardła.
kobieta, ryby, woda, tańczyw wodzie
I tak płynęłam po dnie i zbierałam kurz z zanurzonych w nich artefaktach, oczyszczałam dno oceanu.  Tam jest dużo, bardzo dużo pyłu i martwych organizmów. To ważne aby starać się zadbać o czystość wód oceanów, to bardzo ważne.
miasto pod wodą, delfiny, a magi
Pływałam między skałami poznając tajemne ścieżki i wpływałam w szczeliny między górami i z szybkością błyskawicy płynęłam po pionowej ścianie w dół. Oglądałam wiele światów i wymiarów w takiej ilości że nie byłam w stanie zapamiętać. Piękne światy i wymiary baśniowe i niezwykłe, były też różne piramidy i góry podwodne. Miałam odczucie że ja to wszystko znam, to są moje światy, moje domy. Pamiętam szczególnie jedną piramidę i po niej spływała woda, małe wodospadziki. Czułam obecność mężczyzny, szamana z ameryki południowej który powiedział do mnie: JESTEŚ GOTOWA! To było bardzo mocne i przeniknęło całe ciało i duszę. Już Nadszedł Mój Czas!
delfin, kobieta syrena skok woda
Potem był świat okrągły, żył tam naród w wokoło były wyspy niczym mandala ułożone wokół tego świata. Ja jako delfin z innymi delfinami pływałam wokół tego świata i pomiędzy wysepkami mandali wytwarzając wibracje dźwiękowe. To była bardzo ważna praca ratująca cały wszechświat znajdujący się w kole, niczym bym była w kosmosie.
delfiny woda gwiazda
Muzyka przeniosła mnie w kryształowe światy i dźwięki. Nagle byłam pośrodku wielu kręgów kryształów przypominających płatki kwiatów czy głazów czy luster- były koloru ciemnego złota. Takich kręgów było kilka i one wirowały lecz nie za szybko. Skupiałam się na dźwiękach przede wszystkim, bo w nich było przesłanie. Zrozumiałam tyle, ze mam zmienić nazwę z Płatków Śniegu na Kwiaty Wody. To był bardzo poruszający moment, taki w który można się zanurzyć i trwać w nim, to jak spotkanie ze źródłem.
delfiny, ocean, kryształy k
Cały pobyt był bardzo pracowity, jakbym miała poznać wiele i odkryć aby działać w przyszłości. Miałam poczucie że mam do wykonania ważne zadanie. I cały czas czułam smutek, gdyż odchodzą moi bracia i siostry wody, delfiny i wieloryby. Nawet w łodzi kiedy płynęłam siedziałam wiedząc że odbyłam ważną podróż, że mam poczucie jakiegoś ważnego zadania i mocy z tego płynącej ale smutek rozstania sprawił że nie byłam w euforii. Byłam skupiona z pochyloną głową jak w modlitwie, w głębokim zamyśleniu zdając sobie sprawę z powagi sytuacji.
wieloryby... woda kosmos magi
Wszystko jest przede mną. Wiem jak wiele ta podróż odmieniała we mnie, w moim odczuwaniu oceanów moim postrzeganiu własnej roli w tej arcyważnej sprawie. Koniec
kobieta, delfin, woda, raz
 *******
Podróż była cudownie piękna, wywołała niezwykle mocne doznania odnalezienia czegoś ważnego i połączenia. Była też jednocześnie najtrudniejsza bo dotykała głębin, zakątków które już potrzebują się  oczyścić. Poczucie Jedności i poczucie samotności jednocześnie. Marzenia są moją Nadzieją i Wierzę że uda mi się zharmonizować te różnice i jeszcze ukazać ten cud piękna jakim jest praca ze sobą i z Muzyką HoloSync. Dwie osoby miały też podobne odczucia jeśli chodzi o smutek w oceanie z powodu odchodzenia delfinów i wielorybów. I wszystkie osoby które były na zajęciach akurat podczas tej podróży odczuwały głęboki relaks, spokój i wyciszenie, miały mało obrazów i wypoczywały. A ja wprost przeciwnie miałam dużo pracy, dużo obrazów, odczuć jakby ten świat zaktywizował we mnie coś ważnego. Po tygodniu mogę powiedzieć że naprawdę wywołał zmiany, jestem w procesie i odczuwam to mocno. Ogromna senność i trochę irytacji, odczuwanie dolegliwości w pewnych częściach ciała i sny, te z podpowiedziami i te trudne  ale mam narzędzia by sobie z tym radzić i nie jestem sama. Dziś we śnie uzyskałam podpowiedź by zając się racjonalną częścią życia czyli lewą półkulą gdyż ona wymaga zrównoważenia z prawą.
delfiny,mkolorowe, kosmos, zorza
*******
Polecam Podróże Świadomości dzięki Mirze Mirantes Machnicki, która udostępniła trójwymiarową muzykę HoloSync 3D. Seanse te były wspaniałą przygodą, pełną niezwykłych doświadczeń i odczuć, która wiele mi ukazała, uświadomiła i to wszystko w przy zachowaniu pełnej świadomości. Sama odkrywałam siebie, własne światy, własne życie tętniące w każdej kropli krwi i własną księgę pamięci żyjącej w moich komórkach, którą odczułam, zobaczyłam i oswajam się z jej odczytywaniem. Ten czas był czasem, który uświadomił mi, jaką moc mam w sobie i że trzeba nauczyć się z niej bardzo konkretnie korzystać dla swojego dobra i dobra wspólnego ziemi. No i pomimo tego, że zadania wykonujemy sami, to cudnie było spotkać i odczuć obecność Opiekunów a także nawet zwierzątek mocy, kwiatów i roślin mocy również. I były chwile wzruszeń szczególnie przy spotkaniu z podświadomością. I w tej przyjemnej atmosferze można było dotknąć bolesnych spraw w sercu i ciele, mogąc je uzdrowić ale można też było doznać niesamowitych odkryć. Polecam szczerze Podróże Świadomości. Ana Leila Członka
woda, delfiny, Anioły , magi
O samej muzyce i jej autorze więcej  w Terapia HoloSync.

Słowa z serca płynące do muzyki. Podróże świadmości

Popłynęłam z muzyką w ostatnich dniach … ona mnie poprowadziła ku poznaniu niepoznanego…

„nie ma mnie… podążając za smutkiem roztapiam się znikając…nieistnienie w bezcielesności pustki- a jednak istnieje ból kiedy ja cierpi tracąc swoją ważność… może trzeba przejść przez samotność bólu by stać się nieistnieniem… wtedy nieistnienie zamieniło się w błogą rozkosz rozpuszczenia w nieistnieniu.”

Słońce bawiące się w wodzie- radość z połączenia tego co w sercu było skrajnościami i wzniesienie się ponad rozdzielenie w sobie.

Wznosiłam się poza własne niebo w niepoznane umysłem gdzie tylko serce mogło być drogowskazem dal duszy uskrzydlonej nie czującej już głodu uciekania lecz lecz duszy błogosławiącej ten miłosny taniec połączenia z pięknem istnienia, celebrowanie ciałem i duszą połączenia ze wszystkim  byciem wszystkim.

Błogosławię życie na ziemi i ciało które mam. I oddaję swe ciało muzyce by mnie prowadziło ku duszy w tańcu który daje poznanie prawdy najgłębiej skrywanej.

I wiosnę witam w mym sercu… w całej przestrzeni serca od szyi aż po każdy skrawek piersi kobiecych z tym co jest w środku i poza, z tyłu i z przodu. Tam jest nieskończona przestrzeń lekkości i uniesienia, zachwyt w którym mogę być w wielu światach na raz. I jestem tu i jestem tam, w tym co mnie zachwyca. Wiosna dźwięczy i wibruje we mnie wraz z biciem serca ziemi, wraz z mocą która rozkwita pełna potęgi i miłości. Mocno czuję dźwięki tej muzyki w sercu i ciele, az chce się żyć i tańczyć i tańczyć .

Zatrzymuję się w sobie w moim magicznym miejscu i obserwuję w ciszy co przypływa...

I jestem w innym świecie.

Dziś rano słuchałam muzyki z wodą… woda jest jak kobieca energia ale nie tylko… jestem jak płynny kryształ diament, woda, kręgi, krople d który bardzo przypomina działanie wody a to zupełnie co innego niż twardy kryształ w sercu. O tym opowiedział mi Przyjaciel  Zdziś.

Poznanie o doświadczenie  dzięki przyjacielowi podczas Podróży Świadomości. Zaprosił mnie w swoja przestrzeń poza ciałem, opisał to miejsce pozostawiając mi decyzję kiedy tam wejdę. I tyle wiedziałam, nic więcej. Dopiero kiedy mu opisałam co czułam i widziałam powiedział co wie o kryształach w sercu, bo wtedy była gotowa do przyjęcia i pojęcia tego. Więc któregoś dnia zrobiłam to nie namyślając się jak tylko zrobiłam to. Jednym z odczuć było poczucie że on tam jest i nasze serca się połączyły, poczułam bliskość chociaż dzieliły nas kilometry. I zdziwiłam się kiedy otrzymałam wiadomość po medytacji oczywiście  że  jednak poczuł moją energetyczną obecność, niemożliwe stało się możliwe!

I miałam przygodę z wodą,  piękne  spotkanie z wodą (która oddaje działanie płynnego kryształu w sercu, to mi przypomina moje Płatki Śniegu(które maluję i są dla mnie osobiście ważne dla uzdrowienia duszy i ciała przez rozpuszczenie się ich w nas).Dosłownie widziałam że zanurzam się w niej, była wirem a ja w nim, była głębiną a ja w niej, była falą a ja w niej, była spokojną wodą a ja w niej.  Ja byłam w niej, ona we mnie razem otulające się wzajemnie, kochające , przenikające. Poza wszelkim rozumieniem byłam tylko odczuwaniem. I po tym spotkaniu wchodzę do łazienki gdzie kapał się mój najmłodszy syn 4 letni i staję zadziwiona. Nati bał się wody i nie lubił się kapać a wtedy woda była aż po brzeg wanny a on się w niej bawił, pływał i skakał a ona się nie rozchlapywała, niewiarygodne. Myślę to coś znaczy, ona ze mną rozmawia przez niego, ma świadomość która w tej wannie przybrała kształt wanny i przemówiła stając się odzwierciedleniem tego, co zrobiłam energetycznie na „górze”. A do tej pory w tym mieszkaniu ( rok tu jesteśmy) dwa razy wylała pralka a na początku źle zrobione rury zalały nas i sąsiadów na dole. Poczułam, że teraz nastąpiła równowaga we mnie, w energiach na górze i tu, w materii.

Dziś odkryłam tę muzykę rano przed spotkaniem z przecudnymi KOBIETAMI. I ta muzyka grała mi w sercu i duszy, ta energia mnie przenikała dodając skrzydeł. Dźwięk ptaków, szum wody , kwiaty a szczególnie rozczulił mnie różowy lotos pośród zielonych liści.Wprost rozpuścił moje serce w miłości, jakby przyszedł i otulił mnie Archanioł Chamuel. Takie uczucie to bym chciała namalować i mam cudną inspirację prosto z natury.

Byłam podekscytowana bo jechałam w miejsce którego nie znałam i w zasadzie nikogo nie znałam też osobiście. I piłam z zielonego kubka z ptaszkami w tym kolibrem i z kubeczka z motylkami a i muzyka też była z wodą.  Dzięki za zaproszenie Margo. Byłam pośród Anielic, Bogiń w ludzkim ciele, z całego serca Wam Dziękuję.

Anetta Ana Anilalah Leila Elijana

Radunia, radosna i słoneczna góra 22.09.2013

22.09.2013 – tego dnia odwiedziłam Ślężę- wpis: Magiczna Ślęża z mgły utkną i Radunię

POZDROWIENIA Z RADUNI 🙂 🙂 🙂

Skała barwna jak obraz… jej kształty jak półeczki i roślinki tworzą naturalny ogródek…

skały, głazy, rośliny, Ja  Radunia 189

… czułam się taka szczęśliwa dotykając skały wilgotnej od wody i czułam taki spokój

skała, głaz, rośliny, Ja, twarz skALNA,Radunia 194

Bardzo miły i radosny był kontakt z tym drzewkiem, no nie mogłam przejść obok niego obojętnie a samo zapraszało do rozmowy 🙂

ja ANa, rośliny,liście,Radunia 160

Biedroneczki

biedronki, liść, natura,  Radunia 122

Biedroneczki, cała rodzinka a te krople wody na nich takie urocze – dla Towarzyszki w tej pięknej podróży one są jak motyle, bo też przechodzą swoją transformację z poczwarki w tę piękną biedronkę, która przynosi wszak szczęście 🙂

rośliny, biedronka, owady,  Radunia 124

RUNO LEŚNE

runo, wrzos, roślny, Radunia 198

Odjazdowy obrazek z żywych roślinek…

runo, rośliny, grzybki zielone,  Radunia 215

Twarz leśnego ducha

głazy, skały, porosty grzybki zielone, twarz,Radunia 212

Trawy

Radunia trawy, rośliny,  114

rośliny, krople wody, runo, Radunia 127

Grzyby pośród traw

osliny, runo, grzyb, pająk,  Radunia 167

las, runo, grzyb, muchomor,  Radunia 128

Grzyby z mchem

las, grzyb, runo, muchomor,Radunia 129

las, grzyb, muchomor, Radunia 130

Grzyby z listeczkami

grzyby,runo, rośliny, Radunia 155

Niezwykły kamień… kwiat… jak motyl…

kamień jak płatek kwiatu, kamień, głaz,  Radunia 202

Dzwonek z kropelką

dzwonek, kwiaty, rośliny, kropla wody,  Radunia 117

LAS Z MGŁĄ

las, slęża, drzewa, mgła  085

Kiedy wędrowałyśmy mgły pływały dookoła nas … wyglądało to tak, jakby było świadome i krążyło wokoło nas, raz dalej a raz bliżej i czuło się dotyk czyjejś świadomości…

Ta droga z napływającą mgłą i słońcem wygląda przecudnie, mgła zachwyca, taka droga zaprasza i daje nadzieję przygodę i odkrycie jakieś tajemnicy 😉 🙂

las, mgła, drzewa, droga, Radunia 132

radunia, las, renia, drzewa 146

las, głazy skały, miejsce czarnej kobiety,  Radunia 147

radunia, las, mgła, drzewa133

Gdzieś tam jest tajemnica do odkrycia

las, drzewa, sosny z gałeziami, Radunia 203

KAMIENNE WZGÓRZE, SAMOTNIA OMIJANA PRZEZ LUDZI

Ten skalny wzgórek jest daleko od drogi, omijany szerokim łukiem ale zawołało Towarzyszkę a ona mnie… to miejsce nie lubi obecności ludzi, tak poczułyśmy ale po coś na zawołało 🙂 🙂

pochylone drzewo, las,Radunia 149

W tym specyficznym miejscu drzewo rośnie wedle energii tego miejsca, bo rośliny czują wibracje i energie ziemi i dostosowują się do natury…

drzewo pochylone, las, skały, głazy, odosobnione miejsce czarnej kobiety Radunia 144

Niebo nad skałą, drzewa tworzą otwartą  przestrzeń…

drzewo pochylone, las, Radunia 153

Przy tej skale medytowałyśmy… i zobaczyłam jak zbliża się energia żeńska bardzo szybko jakby speszyła się zobaczyć z nami albo z tym, nad czym zapracowałyśmy… na kamieniach było mnóstwo robaczków i wyglądało, że mają coś z fioletu w sobie… ja poczułam w pewnym momencie jakby przeniknął mnie impuls- wyładowanie które aż podnosi i potem wszystko wypełniło się bielą jak mgła wyglądała- bardzo delikatna… pojaśniało – tak czułam… poczułam, że mogę zrobić zdjęcia temu niezwykłemu miejscu, które nas zaprosiło na chwilę w swe progi…

las, głazy, skały, pocałunki gebo, miejsce czarnej kobiety, Radunia 142

Za skałą widoczną wyżej na zdjęciu była inna, zupełnie inna, niezwykła

las, sjały, głazy, obły głaz, miejsce czarnej kobiety,Radunia 141

Mój prezent dla tej skały, tego wzgórza który znalazłam wcześniej i niosłam aż poczułam, że tutaj jest miejsce tego daru….

głaz, mech, rosliny, preznt dla natury,  Radunia 137

POFALOWANE DRZEWA

Towarzyszka podróży zawołała mnie ku tym niezwykłym drzewom… oto energia która sprawia, że one rosną w taki sposób jak spiralka ku niebu… poczułam, że jest portal i jeszcze do tego rozśmiesza, śmiałam się serdecznie bez opamiętania- to taki cudowny zaraźliwy śmiech… tak, to była piękna radosna chwila – nawet tak myślę, że może to był podarunek od góry za dobre uczynki dla niej…

Radunia, las, drzewa, spirale 157

Radunia, las, drzewa spirale, Renia , 158

TANIEC DŁONI

Kiedy byłyśmy blisko szczytu znowu przyciągnęła skała… ja miałam w sercu myśl, o połączeniu Ślęży i Raduni, ponowne zaślubiny… znowu medytowałyśmy i Towarzyszka zaproponowała pewne ruchy dłońmi, by pracować z energią tego miejsca… w trakcie poczułam żeby połączyć dłonie i potem je rozłączyć i bardzo spokojnym ruchem wygładzić w poziomie rękoma przestrzeń i tak chyba ze trzy razy ale nie umawiałyśmy się wcale co do tego, ani trochę! A okazało się, że obydwie połączyłyśmy dłonie w jednym momencie, a zobaczyła to Renia kiedy otworzyła oczy na moment… to było niesamowite a po medytacji na odchodnym zobaczyłam a skale dłoń- no mnie się skojarzyła niesamowicie z dłonią i uwieczniłam tę chwilę… dla mnie to jest niezwykłe , niewiarygodnie cudowne ❤

rosliny, runo, skała, głaz. dłoń skalna,  Radunia 168

SZCZYT RADUNI… DĘBY… SŁOŃCE… NIEBO

Na szczycie rosną dęby małe, niskie i to wydało mi się takie niezwykłe… a pomiędzy nimi trawa a w niektórych miejscach są łączki- polaneczki z kwiatkami dzwoneczkami szczególnie mi bliskimi ale nie tylko…

ja Ana, drzewa, dęby, rośliny, i Radunia 175

Pozostawiłam na szczycie żołądź znaleziony na Ślęży tego dnia przed południem…  to taki rodzaj zapłodnienia i połączenia tych gór wedle mego życzenia…

ja Ana, drzewa, rośliny,  Radunia 173

W tym czasie zobaczyłyśmy słońce wyłaniające się z za chmur- coś pięknego, światło wyłaniające się z za chmur i rozpraszające ciemność….

las, słońce, Renia, Radunia 178

zachód słońca, niebo, chmury, słońce Radunia 188

Niebo się rozstąpiło nad Radunią … nad szczytem powstała przestrzeń z widokiem na błękitne niebo

niebo, chmury, las, widoki, Radunia 184

niebo, chmury, Radunia 185

kiedy Słońce wyszło chciałam je zbadać, dotknąć nieśmiało tego cudu…

dłoń, słońce, zachód, niebo Radunia 186

a potem je przyjęłam w siebie, moja dłoń wzięła światło i ofiarowała sercu

dłoń, rłońce, zachód, niebo, chmury,i Radunia 187

i znalazłam to kwietne słońce też na szczycie… piękny żółty kwiatek jak odbicie słońca i radości i światła… tego dnia mimo wszystko Radunia okazała się słoneczna i radosna 🙂 ❤

kwiaty, runo, rośliny, polana,Radunia 181

Miałam wspaniałą podróż z Towarzyszką Renią, gdzie wzajemnie dzieliłyśmy się swoimi odczuciami i inspiracjami… tak naprawdę miałyśmy okazję się poznać od niezwykłej strony i miałyśmy odwagę się przed sobą otworzyć, by płynąć z intuicją i otwarcie mówić o swoich doznaniach… nic tu nie było zamierzone, nawet wspólna wycieczka na Radunię, wszystko było niby przypadkiem a jednak nie przypadkiem się okazało… to wyjście było podróżą a ja mogłam podróżować z niezwykłą osobą jak się okazało…