Kategoria: Podróże

Chorwacja cz.3, Jeziora Plitwickie

Zacznę od praktycznych podpowiedzi. Przed wycieczką patrzyliśmy na pogodę, mąż znalazł taką która w miarę dobrze podpowiada, gdzie są wskaźniki ale nie pamiętam nazwy. Czemu tak? Bo w tamtym rejonie pogoda bywa całkiem inna niż nad brzegiem morza, często temperatura opada i bywa niska, zdarzają się burze, szybkie zmiany pogody. Dobrze jest więc mieć coś cieplejszego i przeciwdeszczowego w plecaku i koniecznie wygodne obuwie, bo to nie deptak a górska wycieczka momentami.

Jest kilka ścieżek zwiedzania, my wybraliśmy sześciogodzinną, jest ośmiogodzinna najdłuższa ale nie mieliśmy na nią czasu. Przyjechaliśmy po deszczu specjalnie, temperatura wzrosła wtedy do 20 stopni, było gdzieś przed 14stą, więc czas był cenny. Wybraliśmy tę trasę ze względu na to, że przebiega od góry ku dołowi a nie odwrotnie. Nie byliśmy na ogólnym parkingu, tylko osiemset metrów wyżej, koło jakiegoś hotelu w lesie. Nie pamiętam dokładnie. Doszliśmy do miejsca gdzie kupiliśmy bilety i specjalny autobusik zawiózł nas wysoko, krętymi drogami na miejsce startu zwiedzania. Szlaki są oznaczone więc łatwo jest się zorientować w którym kierunku iść. Na ścieżkach czyi kładkach i dróżkach jest ogrom ludzi a ścieżki nie za szerokie, trzeba iść ostrożnie. Mnie ten ogrom ludzi idących w dwóch kierunkach na początku przeszkadzał, żadnej ciszy i spokoju, żeby znaleźć ciszę trzeba by odejść gdzieś w bok a nie zawsze było to możliwe tudzież dozwolone. Mnie gonił czas więc medytację miałam w ruchu. PO skończeniu wycieczki był w innym miejscu punkt skąd też odjeżdżały autobusiki, ostatni jest o 20.30 więc musieliśmy się spinać z tym zwiedzaniem żeby zdążyć i dojechać do miejsca, gdzie kupiliśmy bilety. I powrót do auta, ostanie osiemset metrów pod górę był dystansem, który bardzo powoli szłam, bardzo powoli.

 

Droga nad Jeziora i zachwyciły mnie chmury, które góry zatrzymywały. Widok jak z bajki.

widok na góry chmury, droga do plitwic , Ch 8813

Wycieczka biegła szlakiem, zaczyna się kładkami z drewna. Pomagają przechodzić nad jeziorkami, wiodą nad rzeczkami płynącymi przez las do następnego wodospadu, byłam nasycona szumem rzeczki i wodospadów. Kiedy indziej szlak wiódł przez drogi leśne w bajecznym lesie pośród drzew.

autobusik Plitwice 09205

Ścieżki

Na początku zachwycił mnie las, w którym głównie rosły przepiękne buki. Byłam zachwycona, szczęśliwa. Pomyślałam że ten rejon To Eden dla Elfów, Kraina buków i ogrodów wodnych. Jeśli jeszcze kiedyś tam pojadę to bym marzyła o jesieni i żebym miała ciut więcej czasu na chwilę medytacji.

Małe zbliżenia na świat roślinek

Małe zbliżenia na ryby i raka 🙂

Jaskinia, która jest przejściem w górę lub w dół, bardzo stromym zresztą. Zbliżenie i z widok z oddali.

Widoki

 

Leśna rzeczka z która płynie z góry tworząc zachwycające wodospady i jeziora.

Wodospady, jak jechałam nad Jeziora Plitwickie jakoś nie wiedziałam, ze będzie tam tyle wodospadów, no moim marzeniem było zobaczenie turkusowych Jezior więc byłam mile zaskoczona wszechobecnymi wodospadami.

Chorwacja I , Chorwacja II

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Adriatyk i sny o oceanie. Zwiedzaczek Chorwacja cz. 1

Moje pierwsze odczucia ze spotkania z Adriatykiem, ciepłe morza znałam z tv i ze snów.

I miałam jedno fascynujące odkrycie, nie wiedziałam że na płyciznach morze jest jasno turkusowe a dalej ciemnieje, nie miałam tej świadomości. Czemu o tym piszę? Bo będąc w ciąży z trzecim synkiem miałam piękny sen o nauce pływania. Wchodziłam do morza po obłych schodach, takie piękne zaokrąglone tarasowe schody, to mnie uspokajało ponieważ bałam się głębi. Czemu? Nie umiałam pływać. A ten sen mnie prowadził wierze, że umiem to zrobić i zaufaniu w prowadzenie. I weszłam i popłynęłam aż na sam środek wielkiego oceanu gdzie była ciemna plama granatu, gdzie była największa głębia. Towarzyszyła mi chmurka płynąca po moim niebie. Jak to możliwe dziwiłam się? I potem słuchając szeptu serca położyłam się na plecy i tak zapadłam w bezruch. A potem następne wyzwanie było, okazało się że ten wielki nieskończony ocean jest skończony, że widzę jak za moją głową pojawiają się brzegi skał, tworząc zwężenie, przesmyk prowadzący do jeszcze większego oceanu ale bałam się tam wypłynąć. Wkrótce potem będąc w ciąży nauczyłam się pływać i nauczyłam się leżeć na plecach na wodzie w bezruchu.

Będąc w Chorwacji tego lata powróciłam do tych snów, do tej barwy wody, do tego jak mi to wszystko prawdziwie zostało pokazane, szczególnie te turkusy przy brzegu. Pomyślałam, że przesłanie tego snu wciąż się kreuje, ma wiele znaczeń, które na nowo przemówiły dotykając mego serca. To są sny wielowymiarowe, powracają jak bumerang żebym im się przyjrzała na nowo. W ten sposób dokonując rozpoznań poszerzam swoją świadomość. A oprócz przyjemnych chwil cały czas pojawiały się trudne momenty, wciąż coś odkrywałam o sobie, dotykałam własnych słabości i ograniczeń i starałam się im przyglądać żeby rozpoznać, co mam do uzdrowienia. I pomimo wszystko odnajdywać w sobie światło, poczucie że jestem godna miłości Boga i tej najważniejszej, tej własnej miłości do siebie. I wciąż jestem z tym konfrontowana aż stanę się czystą miłością, spokojem, wiarą, ufnością, harmonią, zdrowiem i szczęściem, światłem.  I jeszcze jedno, na pewno świadomość dziecka mnie dotykała i przez sny prowadziła ku rozwojowi, tak było też w przypadku dwóch synków, oni przemawiali do mnie przez sny. Razem przemierzaliśmy Krainę Snów, dotykaliśmy oceanów podświadomości. Wspierali mnie, ich świadomości przenikały moją i razem mogliśmy przez sny zmieniać naszą rzeczywistość. Teraz to wiem, wcześniej nie czułam tego tak właśnie. Ale ich moc wspierała moją i zawsze będę im wdzięczna za ten dar, za te chwile razem w snach.

A Nataniel z którym śniłam sen o oceanie, gdzie nauczyłam się pływać właśnie w Chorwacji poczuł, że może pływać bez pływaczek, uświadomił sobie że potrafi pływać. I to jest nasze wspólne marzenie, spełnione we śnie i w realu. To jest piękne, Jestem pełna wdzięczności i uznania dla moich dzieci ❤

24.08.2017

Obrazy namalowane pod wpływem snu

Drage… zachwyca mnie zmienność barwy morza w zależności od pogody. Bywa szafirowe oraz lazurowe pięknie po przez turkus głęboki ciemny a na płyciznach widać jasny turkus. Bardzo dużo soli w Adriatyku jest i jest przejrzystość wód, można pooglądać podwodny świat. 02 sierpinia 2017

 

Głazy krasnoludów. Fotorelacja

Wakacyjne wspomnienia

Głazy Krasnoludów 2015, głosy ptaków…. ptaszki tak śpiewały że nie mogłam ich nie nagrać… słyszałam „najs tu mi tiu”, że było im miło z nami i „was”- żegnamy jakby …. ależ to była porywająca chwila

Kocham odkrywać nowe miejsca, zawsze są takie otwierające na nowe. Ale są takie miejsca do których powracam, miejsca gdzie dusza i ciało czuję się wyśmienicie, gdzie zbieram siły, gdzie czuję moc. I zawsze kiedy tam jestem jest inaczej, niby wszystko to samo ale jest coś nowego, pewnie dlatego, że wciąż się zmieniam i z czym innym przychodzę, inaczej patrzę, inaczej odczuwam więc zawsze odkrywam coś nowego dzięki temu 🙂 Głazy Krasnoludów są takim kochanym miejscem mocy dla mnie.
W Zaworach – północnej, rzadko odwiedzanej, części Gór Stołowych znajduje się pas bardzo ciekawych skałek owianych legendami. Gorzeszowskie Skałki mają swoją legendę, to legenda o zamieszkujących je krasnoludkach,
„Między Gorzeszowem a Olszynami leżą Głazy Krasnoludków, które były zamieszkałe przez całkiem małe krasnale. Były one wysokie na miarę dwóch stóp, a stopy, na których chodziły były tak śmiesznie stworzone, że przypominały gęsie. Wszystkie krasnale nosiły długie brody i ubierały się zazwyczaj w szare płaszcze i kaptury. Krasnale te były bardzo płochliwe i pokazywały się ludziom jedynie przelotnie. I chociaż przy każdym spotkaniu pozdrawiały człowieka, nie były takie dobre jak krasnale z Kruczego Kamienia (koło Lubawki). Pokazuje to następujący przypadek: Pewnego pięknego jesiennego dnia, pewien rolnik pracował na swoim polu. Zbliżył się do niego krasnal. Zapragnął on poślubić córkę gospodarza. Ten jednak odpowiedział na pytanie bardzo szyderczo: „Jak mógłbyś ze swoimi szkaradnymi stopami prosić o rękę mej córki? Poza tym ona jest duża, a Ty jesteś zupełnym malcem!” Na te słowa krasnal tak się rozgniewał, że skoczył wysoko, wymierzył gospodarzowi porządnego policzka i natychmiast uciekł. Trwało dłuższą chwilę jak gospodarz doszedł znów do zmysłów i uprzytomnił sobie, co się właściwie stało. Przejęty poszedł zaraz do domu, mając złe przeczucia odnośnie córki. Okazało się, że nigdzie nie można jej znaleźć, wszyscy szukali jej przez wiele dni. Ku wielkiemu bólowi i cierpieniu rodziców okazało się, że przepadła na zawsze. Czy porwał ją krasnal?” Dzikie Sudety

Wspominkowo.Podróż -krok w przepaść drogą przemiany

Wspominkowo październik 2014 i ta decyzja. Ta wewnętrzna decyzja stała się, dokonała się w rzeczywistości. Jeden krok nad przepaść zmienił mnie, dodał skrzydeł. Jedno spotkanie stało się wieloma, z perspektywy czasu pomogła mi osiągnąć to o czym marzyłam, czego dusza pragnęła… zrodziło coś stałego, coś pewnego. I rozwija się moja ścieżka i Ducha bardziej w sobie dopieszczam w tej podróży a on mnie wspiera i duchowa rodzina na ziemi. To była przełomowa decyzja z tęsknoty zrodzona Miłością się stała, nie cierpieniem, Pełnią się stała nie rozłąką, Spokojem się stała nie walką, Mocą się stała nie słabością.. 14.05.2016

„Wyruszam w podróż poza czas i przestrzeń i niech Duch mnie prowadzi po ścieżkach ku właściwym miejscom, ludziom i sytuacjom a także ku samej sobie, ku temu co ma się zadziać, co mam poznać, jaką prawdę ujrzeć, co uwolnić a co przyjąć, czym się zachwycić, na co otworzyć a wszystko z miłością. Ana Anilalah 23.10.2014

widok kobieta nad przepaścią, zmiana w ptaka

Zapisz

Widokówki z podóży II-ścieżki bez ścieżek

Wyszłam na spacer ( czas ferii zimowych na wyjeździe ) bez celu, wybrałam kierunek bez ścieżek, prawie bez ,bo pojawiał się i znikał na początku. Kiedy weszłam między drzewa tuż za laskiem brzózek poczułam,że przeszłam przez bramę do zaczarowanej krainy. I od teraz będę szła kierowana potrzebą serca, jego impulsem. A to oznacza rezygnację z utartych szlaków.

las drzewa brama Lubków 021

Wydawało się, że nic ciekawego się nie zdarzy. A tu lasek modrzewiowy, a tu polaneczka gdzieś a za nią mur z krzaków pełnych kolców. Poszłam mimo wszystko przez zasieki idąc na przód. Zaskoczyło mnie,że znalazłam kamyk,tai kwarc. Zapytałam czy mogę go wziąć oczywiście Przyszła mi myśl, że kiedy znajdę inny ten zostawię a wezmę następny.

las drzew modrzew Lubków 025

I tak od kamyka do kamyka,od drzewa do drzewa weszłam w las , gdzie przede wszystkim świerki królowały. Pod jednym z nich w ziemi był kamyczek. Bardzo mi się spodobał taki biały, z wzorkiem otulony ziemią tuż przy drzewie. Poczułam się szczęśliwa. Zostawiłam przy nim kamyczek niesiony w dłoni.

kamień kwarc pod drzewem w ziemi Lubków 029

Zawiał wiatr,zaszumiały gałęzie wysoko w koronach drzew i ten dźwięk przywiódł mnie do gromadki,otaczającej maleńką przestrzeń polaneczki. Zasłuchałam się w tę pieśń śpiewną przez drzewa i wiatr, zapatrzyłam w górę. I nagle coś ujrzałam, cień przemknął za drzewami. Stojąc cicho zaczęłam szukać i znalazłam, kilka małych dzików. Nie czekałam na lochę, zwiałam pod drzewa i przyczajona obserwowałam co się dzieje. Miałam troszkę stracha nie powiem ale zwierzęta poszły w  lewo a ja w prawo. Bardzo chciałam pójść prosto, tam chciałam dotrzeć do ciekawego zakątka. Ale wybrałam inną drogę, byłam trochę zrezygnowana i bardzo czuła na hałasy z lasu. I szłam ku brzegowi lasu, który miał zakończyć moją wycieczkę i powrót miedzą i polami. I ten koniec mnie zaskoczył.

Spotkałam głazy, kamienie ciemne a w nich wrośnięte piękne białawe kwarce. Nie widziałam takiego cuda nigdy w życiu. Tutaj się wyciszyłam, otworzyłam na to, co chwila ze sobą niosła, nie analizowałam, tylko zanurzyłam w tej obecności, zniknęłam w niej. Dla mnie są zachwycające 🙂

głazy kamień kwarce bużka Lubków 036

Moja dłoń dotknęła kamienia, poczułam miękką mokrą gąbeczkę mchu, to sprawiło że spojrzałam w to miejsce. No zobaczyłam przecudną Bużkę, poczułam jakbym spotkała przyjaciela. Uwielbiam go 🙂

kwarcowa buzia kamień Lubków, bużka 038

Nie mogłam się oprzeć 🙂 :*

Ana bużka kwarc mech kamień głaz Lubków 047

I jak ja nie mogłam to i moi cisi podróżnicy też nie mogli tym razem. Jak nigdy przypomniałam sobie, że są ze mną. I że chcą być na skale, więc bez zdjęcia się nie obeszło.

kamień, minrały, kule moqui Lubków 040

Rozmyślałam nad tą moją drogą. Doszłam do wniosku że dobrze jest spodziewać się niespodziewanego odpuszczając sobie trzymanie się kurczowo swoich wizji. Bywa, że wyobrażenie, marzenie jest tylko „chceniem” i jeśli trzymamy się tego, tracimy z oczu rzeczywistą potrzebę serca,bo skromna i nie tak kolorowa czasem, jakby się chciało.

Tak jak ze ścieżką, gdy czujemy że musimy z niej zejść dla naszego dobra, nie wiedząc czemu. To budzi wielkie emocje czasem taka rezygnacja, oddanie steru nie umysłowi lecz sercu. I nawet oddawanie się sercu też trzeba zrozumieć, bo ono nie bywa takie jak sobie wyobrażamy więc wymaga poznania w sobie i to głębokiego.

I nad tym rozmyślałam, żebym mogła widzieć i czuć te potrzeby serca, być w zgodzie z nimi, mieć zrozumienie.  To taka nieznana znana ścieżka, tu nie ma szlaku, wytycznych. Tu odkrywa się prawdę o sobie, mierzy z własnymi wyobrażeniami, wzorcami i nawykami. I jeśli nauczymy się słuchać podszeptów serca zaczniemy czuć, że idziemy drogą w zgodzie ze sobą, nawet jeśli chwilowo nikogo z nami nie ma, to nie jesteśmy sami. Świat przemawia obrazami, serca hologramami rzutowanymi na zewnątrz. Wszystko mówi, to tylko kwestia właściwego odbioru. I ufności, że to ma sens, że niesie prawdę wyzwolenia z ograniczenia a nie dobicia nas.

W każdym spotkaniu jest pełen miłości pierwiastek boski, mądrość i światło zrozumienia; duszy odsłonienia i scalenia w Jedno, co było rozdzielone i brakiem miłości ziało teraz wypełniło się blaskiem. To jest nagrodą, oświecenia duszy które do Ducha wiodą różnymi ścieżkami, drogami bez dróg sercem widzianych, sercem odczuwanych.

 

 

Zapisz

Zapisz

Widokówki z ostatniej podróży wakacyjnej.

Widokówki z podróży ostatniej wakacyjnej.

Widokówka. Zalew Jeziorsko, w łódzkim województwie.

Ana, zalew Jeziorsko, taniec w kolorach 003

Roztańczona, rozmarzona Emotikon heart

„Radość pochodzi z braku myśli,
szczęście już istnieje;
Jest tylko tłumione przez niezliczone myśli.”
~ Osho ~

Ana cień, zalew Jeziorsko 013

„Być niczym i wszystkim – przynosi ulgę, odpływają napięcia, luzzzuje się we mnie wtedy. Na trochę ale działa coraz lepiej, bo szybciej wracam do siebie, szybciej wybieram siebie. Lepiej sobie radzę z opinią innych, bo szybciej znajduję własną.” Ana Dzięki Ela ❤  Bo wtedy robi się cieplej w serc. 21.08.2015

zalew Jeziorsko , woda , fale , plaża widok 008

Widokówka . Dolny Śląsk, nad Lubkowem tak witało nas niebo.

Tęczowy odblask i wielki Anioł z chmur. Pomimo, że to być może chemiczne, szukam piękna i znaków wszędzie ale nie znaczy to, że mam zamknięte oczy na prawdę. Po prostu chcę jasno widzieć miłość wszędzie, bo to otwiera oczy na prawdę rówżnież.

Słońce, tęcze, chmury , niebo, anioł 025

Widokówka 3. Lubków i wiejska sielskość.

winogrona lubków widokówka 003 widokówka lubkóww, kura 008

kwiaty , widokówk lubków 011motyl oko kwiaty róż 024

Widokówka. Kraków.

Widok z Kazimierza, dawnej dzielnicy żydowskiej.

nocą z Kazimierza Kraków wawel dzieci 125 Wawel z kazimierza, wisła 001

Wawel, przy drzwiach Kaplicy św. Gereona, będąca pozostałością romańskiej świątyni. Miałam swoją podróż, lecz skupiłam swoją uwagę na rozświetleniu serca dla tego miejsca, Krakowa i całej Polski.

Ana, drzwi Greonima Wawel,001

„Tak Jestem jak jestem. Jestem piękna. Jestem cenna. Jestem wystarczająca.”

Ana Kraków wawel 005

Widokówka. Wieliczka.

Kaplica z żyrandolami, zakochałam się w nich. Są zrobione kryształów soli oczywiście.

Wieliczka, komanta kaplica, żyrandole 041

Ana żyrandol wieliczka 057

Kiedy schodziłam po schodach myślałam, że tak jest niesamowita głębia komnaty a okazało się że to woda odbija sufit. W wodzie widać o wiele większą głębię komanty, bo normalnie była mała. Po tym jeziorku pływały kiedyś łódki ale daawno temu to było.

Wieliczka, woda, odbicie spojrzenie w gląbb 079

Widokówka. Muzeum lotnictwa w Krakowie.

samolot, muzeum lotnictwa,kraków 035 Muzeum lotnictwa w kraków samolot 033

Widokówka. Powrót do Warszawy.

Deszcz. „Jechaliśmy w deszczu od Krakowa. Chciałabym tę deszczową zasłonę nieba podciągnąć do Warszawy, bo bardzo potrzeba tam deszczu. Teraz jest pogodne niebo ale niech deszcz dojdzie za mną do stolicy. W drodze widziałam coś cudownego, całą zieloną łąkę bocianów. Było ich mnóstwo- bardzo niecodzienny widok i zachwycający. Taki czasoumilacz Emotikon grin znak od moich przyjaciół, rodzinki. 25.08.2015

deszcz, krople na szybie auta Podróż do krakowa 010 zachód słońca, z auta powrót do domu 057

Przywieliśmy do domu świerszcza na szybie auta. To było tak zaskakujące że zaczęłam szukać co nieco o świerszczach.

zielony świerszcz powrót do domu 071

O świerszczach :

Z bloga salon24: „U źródeł symboliki „cykady” zdaje się leżeć wiara w 3 niezwykłe, „cudowne fakty” zaobserwowane u tego owada:
– narodziny z ziemi albo odrodzenie (wielomiesięczne albo wieloletnie podziemne stadium larwalne, hemimetamorfoza)
– realizacja wiecznej młodości (ecdysis, kilkukrotne zrzucanie starej powłoki cielesnej)
– odżywianie się rosą i powietrzem przesyconym światłem (mityczny topos).
Gdy dodamy do tego
– niezwykły, uspokajający śpiew cykad, do którego często przyłączają się kolejne osobniki tworząc chóry, wydawany za pomocą swoistych, naturalnych instrumentów muzycznych utworzonych ze swojego ciała (perkusyjny aparat strydulacyjny u pasikoników, świerszczy i szarańczy lub membranofoniczne timbale u cykad)
– intensyfikację śpiewu w samo południe, w najgorętszych promieniach słońca
– rozpoczynanie śpiewu wraz z wiosną
– potężne, względem masy ciała, skoki
– to przestanie nas dziwić duże nacechowanie symboliczne cykady w tekstach filozoficznych i teologicznych. Oczywiście, w poezji i prozie występują też zwykłe skojarzenia związane z cykadami (sielskość, pora odpoczynku, pora południowa, lato)..http://wawel.salon24.pl/488641,swierszcz-i-cykada-spiew…

„Arystofanes ironicznie nazywał cykadami retorów i filozofów. Linus zamieniony w świerszcza przez Jutrzenkę był bratem Orfeusza, co typologicznie wiąże świerszcze z najstarszymi poetami-filozofami i teologami objaśniającymi ludziom zasady boskiej budowli wszechświata, za pomocą śpiewu i przy akompaniamencie kitary lub formingi.. Świerszcze symbolizowały wędrownych śpiewaków z epoki przedhomeryckiej, aojdów i rapsodów, starszyznę rodową, instrumenty, struny, muzykę, śpiew, pieśń i poezję.
U Platona, w warstwie pierwszej, świerszcze to symbol retorów, filozofów. Na dalszych wprowadzanych przez niego poziomach znaczeniowych symbolizują one posłańców, wysłanników (proroków) Muz (οἱ τῶν Μουσῶν προφῆται), boskich obserwatorów i inspiratorów, uskrzydlone dusze kochanków prawdy, dusze filozofów, czyli dusze po przejściu przemiany oraz, być może, dusze tych, którym udało się wyjść z jaskini cieni i które jako wyzwolone dusze zmarłych w roli dobrych duchów opiekuńczych czuwają nad żywymi pomagając im wejść na drogę przemiany.” http://wawel.salon24.pl/488641,swierszcz-i-cykada-spiew…

***

Zdjęcie użytkownika Ana Członka.
Czasem światło przykrywa cień… czasem zło przykrywa dobro… i w tym wszystkim trzeba jasno wiedzieć miłość i jasno ją odczuwać aby pojąć prawdy oblicze, przeniknąć zasłony ciemności by ujrzeć światło prawdy. Ana Anilalah Eu-lalia
***
Muzyka świerszczy.
Muzyka świerszczy:
„“Anielski chór świerszczy”. Ja nazwałbym je mianem “kosmicznej muzyki”, bo jakoś pierwsze
skojarzenie miałem z przemieszczaniem się pośród gwiazd i mgławic. Nagranie składa się z dwóch
ścieżek:
– jedna to dźwięki świerszczy jakie znamy z polskich łąk
– druga to te same odgłosy świerszczy, ale spowolnione tak, aby dopasować je do długości
ludzkiego życia (czyli ta druga ścieżka dźwiękowa została spowolniona kilkadziesiąt czy nawet
kilkaset razy, jak mi się wydaje)” z http://davidicke.pl/…/kosmiczna-muzyka-swierszczy-t12033.ht…

Zapisz

Nad Wisłą – wycieczka rowerowa

fotanna, bulwary, kraina ma rz Wyprawa rowerow Wa-wa 012

wieżowce, liście Wyprawa rowerow Wa-wa 002

Wycieczka, piękną częścią nadwiślańską, reszty nie ujęłam, może kiedyś więcej samego miasta dotknę głębszym wejrzeniem aparatu. Bajeczne rozmazane miasto i ta bliskość tego, co widzę przed sobą. Te barwy, smakowite rośliny, trawy i drzewa z rzeką w tle widoki ostre i zamglone, rozmazane są kontrastem który oddaje mnie samą. Ne muszę mieć dowodów by wiedzieć.
Mimo że odczuwałam gęstość od rana, jakiś rodzaj poirytowania udało mi osiągnąć harmonię na koniec dnia. Z bardzo niespokojnych snów nie zapamiętałam nic ale miałam sen z równaniem matematycznym. Chciałam poznać, jak rozwiązać równanie, tak proste a jednak nietypowe. Kiedy męski głos rozpoczął tłumaczenie obudziłam się do życia. I na koniec dnia pomyślałam, że kocham wyższą boską matematykę, choć nie jestem z niej orłem na co dzień. Ana🙂 

widok, wieżowce, liście Wyprawa rowerow Wa-wa 014 widok, wieżowce, Wyprawa rowerow Wa-wa 008 wieżowce, liście ziel Wyprawa rowerow Wa-wa 001 żurawie, liście wisła Wyprawa rowerow Wa-wa 006

liście, żurawie, Wyprawa rowerow Wa-wa 007

Zapisz

Krucze Skały powtórnie

Ana, Krucze Skały -zdobyłam szczyty światło 114

Kucze Skały – widoczki
Wspięłam się samotnie na urwiste szczyty Kruczych Skał, „Bógdał”. To była szczególna wędrówka. Zobaczyłam piękne widoki na panoramę gór ze Śnieżką, bliższych szczytów „Sępia Góra” i „Polska Góra” i Bramy Lubawskiej.
Odbyłam swoją podróż z książką „Świątynie Światła”, bardzo niezwykłe to było. Poprosiłam też Ducha aby objął ten rejon swoim sercem ze słowami, aby zstąpił tutaj odmieniając cały ten rejon z miastem i ludźmi dla dobra Ziemi i wszystkich istot czujących. Poprosiłam też aby Strażnik tych gór połączył się ze Śnieżką i promieniował na całą dolinę światłem odmiany.
Koło Kruczych Skał jest Dolina Miłości z potokiem Miłość, w jej wodach pozostawiłam Kryształ Górski. Czuję mocne połączenie z Doliną Kruczą. Na pewno będę tu wracać tak jak na Głazy Krasnoludów.

I jeszcze na pewno będzie jeden wpis o tym miejscu a może dwa 🙂

krucze Skaly Ana , widok, światło 085

Więcej o tym miejscu:

Krucze Skały , Krucze Skały, Krucze Skały

Zapisz

Głazy Krasnoludów

Witam Was z mojego ulubionego miejsca rezerwatu Głazy Krasnoludów. Dotarłam tu rowerem. Spotkałam na tej wycieczce piękne łąki co opisałam tu: Kwiaty i Łąki 

Ana, Głazy Krsnoludów Wycieczka długa rowerowa 020

Głazy Krasnoludów, Gorzeszowskie skałki, północna odległa część Gór Stołowych ( Zawory) w Sudetach.

Głazy pulpit

Nie spotkałam żywego krasnala ale za to wiele od nich otrzymałam, bo samo tam przebywanie jest dla mnie uzdrawiające. I zawsze mówię do Ducha tego miejsca, Strażnika okazując Wdzięczność. Odnajduję tutaj magię która pobudza moją wyobraźnię i podnosi na duchu. Dostrzegam też zawsze inne postacie, które są niczym znaki i naprawdę potem okazują się trafnymi wskazówkami w życiu.
Przyznam, że raz w roku dla zdrowia muszę mieć kontakt z górami, szczególnie skałami. Nie muszę wspinać się w wysokie góry, takie głazy wystarczają mi w zupełności. Choć jeszcze Krucza Skała z Doliną Miłości w Lubawce też mnie wspiera. I nie mogłam się oprzeć Bukowi, pragnęłam go przytulić, wydał mi się taki spokojny mądry i silny.

Ana, drzewo Buk, Głazy Krasnoludów Wycieczka długa rowerowa 049

Spotkałam twarz Żółwicy mądrej, tak ją nazwałam. Zobaczyłam trzy twarze stworzeń z dziubkami- główki ptaków wielkich przyszły mi do głowy albo dzieci żółwicy. W formacji skalnej zobaczyłam postać psa z długimi szerokimi uszami. I rodzaj grzyba Domku dla maleńkich krasnali 🙂 I formacja skalna która przywodzi mi na myśl dzbany w pokrywami dwa. I most z korzenia- to zdjęcie Tomusia.

Głazy krasnoludów , postać, Wycieczka długa rowerowa 069

głazy krasnoudów, postać trzy Wycieczka długa rowerowa 066

głazy krasnoludów, Wycieczka długa rowerowa 052

Głazy krasnoludów, Wycieczka długa rowerowa 063

głazy krasnoludów, Wycieczka długa rowerowa 043

 

Zapisz