Kategoria: Pora Roku

Zimowe ferie i foto widoki. Fotorelacja

Pierwsze zimowe widoczki z ferii, moje spojrzenie na świat.
Natura blisko domu rodzinnego męża, w tym mój ukochany przyjaciel Grimwald, bardzo zacny dąb- pomnik. To szczególny przyjaciel, którego odwiedzam od kilku lat, rozmawiam z nim, przytulam się, przekazuję mu dobrą energię. Dzięki jego obecności czuję się szczęśliwa, otrzymuję pomoc, wsparcie a na pewno w jego pobliżu znikają problemy. Znaczy znajduję inny punkt widzenia i już to samo zmienia moje myśli i emocje więc łatwiej sobie poradzić z błogosławieństwem ducha drzewa. A drzewo to cząstka boskiej przyRody na łonie której nie jedna osoba doświadczyła przyjemności takich zmian, zebrania sił, powrotu dobrego nastroju, pozbycia się stresu i zmartwień. Ale zimą drzewa i cała przyRoda usypia więc drzewa nie mają za bardzo energii by się dzielić. Najmocniej promieniują wiosną, siłą wzrostu i narodzin. Dlatego zimą zawsze daję coś od siebie, dotykam, tulę i przekazuję energię.

zima-dab-drzewo-grimwald-5117

Zimowe widoczki, leśne krajobrazy ubrane w szron i twardy śnieg, po którym szłam przez pola zasypane białym puchem. Do lasu szłam drogą bez drogi po twardym śniegu, tylko lekko zapadały się moje małe stopy. To był piękny słoneczny dzień, ciepło sprowadziło szron gdy jeszcze mróz dobrze trzymał. W lesie światła moc oczarowała mnie, bajkowe krajobrazy wyobraźni poruszały mnie, dały dobry nastrój i pogodę ducha… na dużej przestrzeni śniegu poczułam potrzebę położenia się, pobycia i oddychania w tej pozycji choć przez chwilę. Taka chwila w białej przestrzeni wolności pełnej spokoju sprawiła że bardzo głęboko oddychałam, pełną piersią, pełnia szczęścia.

dsc05175

Miałam okazję doświadczyć pięknego spaceru, kiedy szron ubrał przyrodę w białe ubranka a śnieg jeszcze zalegał na ziemi, twardy taki. A słońce świeciło tak pięknie że aż chciało się żyć, intensywne doznanie. Jestem wdzięczna za te piękne chwile mi dane na wspólnym spacerze z mężem.

zima-widok-las-pola-snieg-droga-szron-145

zima-las-szron-glazy-05147

Światło pośród drzew, piękne chwile i krajobrazy

Światło w lesie uwodzi pomiędzy gałęziami, nie dopowiada historii tajemnicą okrywając leśne krajobrazy co czyni świat piękniejszym, gdy przyjmujemy w siebie tajemnicę snując własne opowieści, sycąc się pięknem chwili.

zima-las-slonce-05152

zima-szron-galezie-las-1

zima-las-slonce-05152

zima-las-galezie-5160

las-swiatlo-zima-lubkow-5164

las-zima-glaz-galezie-05153

Zapisz

Zapisz

Reklamy

Leśna medytacja

Był taki dzień nim przyszły deszcze, początek października, kiedy już jesień kłaniała się w pas ale wciąż była gorąca a ziemia od słońca ciepła. Wrzosy już znikały lecz jeszcze znaleźć mogłam kwitnące kwiatuszki. Postanowiłam usiąść pośród raju wrzosowego i wyciszyć się oddychając lasem, słuchając szumiących koron drzew, wiało czasem mocno, dobrze że słonko ogrzewało mnie całą. Październik na początku miał piękne dni, wykorzystałam je na rowerowe podróże, miesiąc temu wsiadłam pierwszy raz na rower po załamaniu nogi i ręki, po 4 miesiącach. Wtedy, w tym lesie byłam z Tomkiem, lubimy razem jeździć rowerami. Zostawił mnie pośród wrzosów zasłuchaną w las i siebie. Jednak medytacja była szybka, nagle poczułam że mam otworzyć oczy. Miałam zrobić zdjęcia i ujrzałam pajęczyny złociste we wrzosach. I ujrzałam jedną, zawieszoną między dwoma drzewami, magiczna brama. Ten jeden mieniący się złotem i tęczami pajęczy most, był bardzo elastyczny, wiatr wiał mocno a on pięknie się naciągał i prężył do słońca miesiąc się barwami. Wtedy pomyślałam o relacjach, między dwojgiem ludzi, między umysłem a sercem. Warto dbać o relacje, wprowadzać światło miłości i zrozumienia, że nic nie jest na stałe, że relacje budują dwie osoby lecz to jest bardzo elastyczne i żywe… Żywa Relacja… nad tym się głęboko zamyśliłam…. jedyną trwałą relacją jest ta, ze sobą samym, serce i umysł… reszta relacji w świecie zewnętrznym jest odzwierciedleniem mego wnętrza, relacje piękne, wspierające, budujące oraz te, które wskazują, co jeszcze mam poprawić, na co zwrócić uwagę, uzdrowić. Tamten dzień, tamta chwila dała mi tak wiele, choć trwała tak krótko.
Medytacje pośród wrzosowego kawałka lasu.
Foto własne

ana-las-marki-wrzosy-mdytacja

Zapisz

Głazy krasnoludów. Fotorelacja

Wakacyjne wspomnienia

Głazy Krasnoludów 2015, głosy ptaków…. ptaszki tak śpiewały że nie mogłam ich nie nagrać… słyszałam „najs tu mi tiu”, że było im miło z nami i „was”- żegnamy jakby …. ależ to była porywająca chwila

Kocham odkrywać nowe miejsca, zawsze są takie otwierające na nowe. Ale są takie miejsca do których powracam, miejsca gdzie dusza i ciało czuję się wyśmienicie, gdzie zbieram siły, gdzie czuję moc. I zawsze kiedy tam jestem jest inaczej, niby wszystko to samo ale jest coś nowego, pewnie dlatego, że wciąż się zmieniam i z czym innym przychodzę, inaczej patrzę, inaczej odczuwam więc zawsze odkrywam coś nowego dzięki temu 🙂 Głazy Krasnoludów są takim kochanym miejscem mocy dla mnie.
W Zaworach – północnej, rzadko odwiedzanej, części Gór Stołowych znajduje się pas bardzo ciekawych skałek owianych legendami. Gorzeszowskie Skałki mają swoją legendę, to legenda o zamieszkujących je krasnoludkach,
„Między Gorzeszowem a Olszynami leżą Głazy Krasnoludków, które były zamieszkałe przez całkiem małe krasnale. Były one wysokie na miarę dwóch stóp, a stopy, na których chodziły były tak śmiesznie stworzone, że przypominały gęsie. Wszystkie krasnale nosiły długie brody i ubierały się zazwyczaj w szare płaszcze i kaptury. Krasnale te były bardzo płochliwe i pokazywały się ludziom jedynie przelotnie. I chociaż przy każdym spotkaniu pozdrawiały człowieka, nie były takie dobre jak krasnale z Kruczego Kamienia (koło Lubawki). Pokazuje to następujący przypadek: Pewnego pięknego jesiennego dnia, pewien rolnik pracował na swoim polu. Zbliżył się do niego krasnal. Zapragnął on poślubić córkę gospodarza. Ten jednak odpowiedział na pytanie bardzo szyderczo: „Jak mógłbyś ze swoimi szkaradnymi stopami prosić o rękę mej córki? Poza tym ona jest duża, a Ty jesteś zupełnym malcem!” Na te słowa krasnal tak się rozgniewał, że skoczył wysoko, wymierzył gospodarzowi porządnego policzka i natychmiast uciekł. Trwało dłuższą chwilę jak gospodarz doszedł znów do zmysłów i uprzytomnił sobie, co się właściwie stało. Przejęty poszedł zaraz do domu, mając złe przeczucia odnośnie córki. Okazało się, że nigdzie nie można jej znaleźć, wszyscy szukali jej przez wiele dni. Ku wielkiemu bólowi i cierpieniu rodziców okazało się, że przepadła na zawsze. Czy porwał ją krasnal?” Dzikie Sudety

Tak pachniał mi poranek,łąką i rosą

Skoszona łąka przed moim blokiem, jestem ogromnie wdzięczna za to że wciąż istnieje. Dziś nie mogąc spać wybrałam się oglądać wschodzące już słońce o 5.30. Patrzyłam z tarasu na dachu ale przyciągała mnie ziemia. Jak przyszłam nie było jeszcze żadnych ptaszków, cisza na łące mnie powitała. Dopiero po kilku minutach zjawiły się pierwsze ptaszki. Ziemia wydzielała piękny zapach wraz z trawami… skoszone wczoraj leżały przez chłodną noc aby nad ranem ubrać się w rosę i tak pachniał mi poranek.
I zauważyłam Piękno Przekwitania, Piękno Przemijania- dmuchawiec mi to uświadomił. 26.05.2016

Majowe zielone trawy… medytacja serca

Majowe trawy i kwiaty na zielonych łąkach.
Łąki zielone to krajobraz w sercu umiłowany, pielęgnowany i wielbiony… codziennie wyobrażam sobie że stąpam po zielonych trawach czując kontakt z ziemią, cieszę się przestrzenią łąk rozciągających się aż po horyzont.
Kiedyś wymyśliłam sobie swoje Krainy Marzeń, leśną oazę i łąkową polanę. W czasie medytacji miałam spotkanie ze starą kobietą, wiedźmą… to był czas kiedy weszłam na ścieżkę przyjęcia w swoje serce tej starej kobiety, której nie akceptowałam. Była w wielkiej ciemności, weszłam tam do niej, uczyłam się z nią być, rozmawiać. Kilka razy wchodziłam w medytację aby nawiązała ze mną relację jakakolwiek. W międzyczasie wiele się działo w codziennym życiu, co przybliżało mnie do niej albo sama do siebie się zbliżałam. Bo wstydziłam się jej i nie uznawałam, wręcz brzydziłam się i nie chciałam mieć z nią doczynienia przez tak długi czas, a ona czekała i czekała aż wrócę do niej. Była na mnie zła ale za którymś razem podała mi dłoń. I powoli, bardzo powoli wychodziłyśmy z ciemności aż doszłyśmy do moich wyobrażonej łąki w przestrzeni serca. Chciałam zaprowadzić ją do mojej oazy leśnej w uzdrawiające miejsce ale poczułam wtedy jej bunt. Położyła się na łące i stwierdziła, że tu jest jej najlepiej na świecie! I za nic się stąd nie ruszy! To było ze trzy lata temu, rozpuściła się w tych łąkach a ja zyskałam mądrą, doświadczoną przyjaciółkę. Fakt, dawno z nią nie gadałam, ona długo milczała, nawet przestałam tam wchodzić na te łąki. A teraz ta relacja obywa się bez słów, ona się dzieje, w naturalny sposób oczywiście Emotikon smile.
Niedawno miałam zajęcia, na których powrócił temat łąk w bardziej głębszym aspekcie w czasie medytacji. I tak oto powróciłam do tego, czego zaprzestałam. Teraz jednak wykorzystuję ją efektywniej, codziennie zaglądam w przestrzeń serca wizualizując dodatkowo zielone łąki,to pozwala mi się bardziej wyciszyć. I oddycham tylko oddycham starając się obserwować oddech, myśli aż uzyskam ciszę.
A łąki zmaterializowały się… może i inne pragnienia serca i duszy na tych łąkach wymarzone też się zmaterializują Emotikon smile Ana Anilalah 16.05.2016

Jabłoń kwitnąca, królowa tej wiosny w mym sercu

kwiat jabłoni gałąż 029

Zamarzyłam tego roku sobie spotkać kwiaty jabłoni… jak spotkałam nagle na wycieczce rowerowej, gdzie nie spodziewałam się je spotkać to odkręcił się kurek obfitości… spotykam je wciąż, w różnych miejscach. Po prostu wcześniej nie potrzebowałam ich tak bardzo, mniej zwracałam uwagę a wystarczyło zamarzyć, tak poruszając przestrzeń serca i zapomnieć o tym. A potem wydarzył się cud i spotkaniom nie było końca.

kwiat drzewa jabłoni 005

Szczęśliwa, spotkanie kwiatów jabłoni było zaskakującym, szczęśliwym zdarzeniem na wycieczce rowerowej. A zwróciły moją uwagę swoim zapachem. Marzyłam by spotkać ukwiecone drzewa owocowe w sadzie a spotkałam przy kanale, dziko rosnące- może kiedyś tam był sad, nie wiem. Jestem wdzięczna. zawsze mam za co być wdzięczna.

droga jabłoni drzewa kanał 035

droga nad kanałem, drzewa owocowe jabłoń 013

Kwiat Jabłoni – drzewka cudne owocowe, pachnące słodko, uwielbiam Przytulanie do drzew przynosi niezwykle przyjemne korzyści dla człowieka. Wiosną, kiedy ożywają w nich soki, rośnie witalność mają niezwykle mocną wibrację. Można korzystać świadomie z tej omywającej nasze ciała i dusze aury drzew. Trzeba pamiętać, jeśli mamy ochotę się przytulić do drzewa, że trzeba poprosić o zgodę, można powiedzieć i swoich uczuciach, problemach i poprosić ducha drzewa o pomoc w tej sprawie. Ja czasem przytulam drzewo z myślą, że przekazuję mu swoją miłość, swoją energię i że jestem wdzięczna za ich obecność. I słowo Dziękuję , nawet jeśli tylko spacerujemy odbiorą drzewa. Będą czuć uznanie i wdzięczność dla ich obecności tak potrzebnej dla naszego zdrowia i życia.

Ana tuli drezwo jabłoni Wycieczka rowerowa Zegrze 023

 

Nad Jabłonią ze zdjęć poniżej ujrzałam serce:

niebo Serce chmura promienie 290

Abrakadabra

„Będę tworzyć

jak mówię”…

Róża rozchyla
Płatki w ogniu miłości.
Serca ogień
Łączy się
Z nieba wolą
Myśl, uczucie,
Słowo, czyn
w jednym biją rytmie,
Tworzą Jedność
Na wielu wymiarach
Rozgrzane płomieniem
Blaskiem jaśnieją czystym
Tworzą swoje formy
Choćby to serce
Na błękitnym niebie.
Tworzę jak czuję,
By tworzyć
Jak mówię
Z
Siły serca
Mocy ducha
Uczę się
Tworzyć
Nowe życie

Ana Anilalah 13.05.2016
Foto własne, wyjechałam z lasu gdzie odkryłam pola konwalii by zatrzymać się przy Jabłoni kwitnącej, zachwycać się znowu jej kwiatami, niebem nad głową i słońcem aby ujrzeć nad głową utkane z chmur serce światłem promieniejące. Czy można chcieć więcej? Jasne !

Abrakadabra po hebrajsku oznacza „Będę tworzyć jak mówię”

Zapisz

Ogród Botaniczny przedwiosenny

Ogród Botaniczny U.W obok Łazienek Królewskich…mały spacer po ogrodzie i łazienkach w Święta pośród przedwiosennych kwiatów w oczekiwaniu na wiosenny wybuch kolorowych kwietnych cudeniek… w łazienkach chadzała sobie sarenka lub daniel,wiewióry są tam zawsze 🙂

 

Marcowe krokusy

Boskie krokusy bez śniegu jeszcze cz. I 🙂
Wiosna się zbliża, wreszcie zaczęły kwitnąć w Warszawie kwiatki. A i ja wreszcie znalazłam czas by je sfotografować. Krokusy w odsłonie przed opadem śniegu i po opadzie, dzień po dniu robione.

Boskie krokusy ubrane w białą kołderkę i krople wody z topniejącego śniegu cz. II