Kategoria: Widokówki z podóży

Widokówki z podóży II-ścieżki bez ścieżek

Wyszłam na spacer ( czas ferii zimowych na wyjeździe ) bez celu, wybrałam kierunek bez ścieżek, prawie bez ,bo pojawiał się i znikał na początku. Kiedy weszłam między drzewa tuż za laskiem brzózek poczułam,że przeszłam przez bramę do zaczarowanej krainy. I od teraz będę szła kierowana potrzebą serca, jego impulsem. A to oznacza rezygnację z utartych szlaków.

las drzewa brama Lubków 021

Wydawało się, że nic ciekawego się nie zdarzy. A tu lasek modrzewiowy, a tu polaneczka gdzieś a za nią mur z krzaków pełnych kolców. Poszłam mimo wszystko przez zasieki idąc na przód. Zaskoczyło mnie,że znalazłam kamyk,tai kwarc. Zapytałam czy mogę go wziąć oczywiście Przyszła mi myśl, że kiedy znajdę inny ten zostawię a wezmę następny.

las drzew modrzew Lubków 025

I tak od kamyka do kamyka,od drzewa do drzewa weszłam w las , gdzie przede wszystkim świerki królowały. Pod jednym z nich w ziemi był kamyczek. Bardzo mi się spodobał taki biały, z wzorkiem otulony ziemią tuż przy drzewie. Poczułam się szczęśliwa. Zostawiłam przy nim kamyczek niesiony w dłoni.

kamień kwarc pod drzewem w ziemi Lubków 029

Zawiał wiatr,zaszumiały gałęzie wysoko w koronach drzew i ten dźwięk przywiódł mnie do gromadki,otaczającej maleńką przestrzeń polaneczki. Zasłuchałam się w tę pieśń śpiewną przez drzewa i wiatr, zapatrzyłam w górę. I nagle coś ujrzałam, cień przemknął za drzewami. Stojąc cicho zaczęłam szukać i znalazłam, kilka małych dzików. Nie czekałam na lochę, zwiałam pod drzewa i przyczajona obserwowałam co się dzieje. Miałam troszkę stracha nie powiem ale zwierzęta poszły w  lewo a ja w prawo. Bardzo chciałam pójść prosto, tam chciałam dotrzeć do ciekawego zakątka. Ale wybrałam inną drogę, byłam trochę zrezygnowana i bardzo czuła na hałasy z lasu. I szłam ku brzegowi lasu, który miał zakończyć moją wycieczkę i powrót miedzą i polami. I ten koniec mnie zaskoczył.

Spotkałam głazy, kamienie ciemne a w nich wrośnięte piękne białawe kwarce. Nie widziałam takiego cuda nigdy w życiu. Tutaj się wyciszyłam, otworzyłam na to, co chwila ze sobą niosła, nie analizowałam, tylko zanurzyłam w tej obecności, zniknęłam w niej. Dla mnie są zachwycające 🙂

głazy kamień kwarce bużka Lubków 036

Moja dłoń dotknęła kamienia, poczułam miękką mokrą gąbeczkę mchu, to sprawiło że spojrzałam w to miejsce. No zobaczyłam przecudną Bużkę, poczułam jakbym spotkała przyjaciela. Uwielbiam go 🙂

kwarcowa buzia kamień Lubków, bużka 038

Nie mogłam się oprzeć 🙂 :*

Ana bużka kwarc mech kamień głaz Lubków 047

I jak ja nie mogłam to i moi cisi podróżnicy też nie mogli tym razem. Jak nigdy przypomniałam sobie, że są ze mną. I że chcą być na skale, więc bez zdjęcia się nie obeszło.

kamień, minrały, kule moqui Lubków 040

Rozmyślałam nad tą moją drogą. Doszłam do wniosku że dobrze jest spodziewać się niespodziewanego odpuszczając sobie trzymanie się kurczowo swoich wizji. Bywa, że wyobrażenie, marzenie jest tylko „chceniem” i jeśli trzymamy się tego, tracimy z oczu rzeczywistą potrzebę serca,bo skromna i nie tak kolorowa czasem, jakby się chciało.

Tak jak ze ścieżką, gdy czujemy że musimy z niej zejść dla naszego dobra, nie wiedząc czemu. To budzi wielkie emocje czasem taka rezygnacja, oddanie steru nie umysłowi lecz sercu. I nawet oddawanie się sercu też trzeba zrozumieć, bo ono nie bywa takie jak sobie wyobrażamy więc wymaga poznania w sobie i to głębokiego.

I nad tym rozmyślałam, żebym mogła widzieć i czuć te potrzeby serca, być w zgodzie z nimi, mieć zrozumienie.  To taka nieznana znana ścieżka, tu nie ma szlaku, wytycznych. Tu odkrywa się prawdę o sobie, mierzy z własnymi wyobrażeniami, wzorcami i nawykami. I jeśli nauczymy się słuchać podszeptów serca zaczniemy czuć, że idziemy drogą w zgodzie ze sobą, nawet jeśli chwilowo nikogo z nami nie ma, to nie jesteśmy sami. Świat przemawia obrazami, serca hologramami rzutowanymi na zewnątrz. Wszystko mówi, to tylko kwestia właściwego odbioru. I ufności, że to ma sens, że niesie prawdę wyzwolenia z ograniczenia a nie dobicia nas.

W każdym spotkaniu jest pełen miłości pierwiastek boski, mądrość i światło zrozumienia; duszy odsłonienia i scalenia w Jedno, co było rozdzielone i brakiem miłości ziało teraz wypełniło się blaskiem. To jest nagrodą, oświecenia duszy które do Ducha wiodą różnymi ścieżkami, drogami bez dróg sercem widzianych, sercem odczuwanych.

 

 

Zapisz

Zapisz

Widokówki z ostatniej podróży wakacyjnej.

Widokówki z podróży ostatniej wakacyjnej.

Widokówka. Zalew Jeziorsko, w łódzkim województwie.

Ana, zalew Jeziorsko, taniec w kolorach 003

Roztańczona, rozmarzona Emotikon heart

„Radość pochodzi z braku myśli,
szczęście już istnieje;
Jest tylko tłumione przez niezliczone myśli.”
~ Osho ~

Ana cień, zalew Jeziorsko 013

„Być niczym i wszystkim – przynosi ulgę, odpływają napięcia, luzzzuje się we mnie wtedy. Na trochę ale działa coraz lepiej, bo szybciej wracam do siebie, szybciej wybieram siebie. Lepiej sobie radzę z opinią innych, bo szybciej znajduję własną.” Ana Dzięki Ela ❤  Bo wtedy robi się cieplej w serc. 21.08.2015

zalew Jeziorsko , woda , fale , plaża widok 008

Widokówka . Dolny Śląsk, nad Lubkowem tak witało nas niebo.

Tęczowy odblask i wielki Anioł z chmur. Pomimo, że to być może chemiczne, szukam piękna i znaków wszędzie ale nie znaczy to, że mam zamknięte oczy na prawdę. Po prostu chcę jasno widzieć miłość wszędzie, bo to otwiera oczy na prawdę rówżnież.

Słońce, tęcze, chmury , niebo, anioł 025

Widokówka 3. Lubków i wiejska sielskość.

winogrona lubków widokówka 003 widokówka lubkóww, kura 008

kwiaty , widokówk lubków 011motyl oko kwiaty róż 024

Widokówka. Kraków.

Widok z Kazimierza, dawnej dzielnicy żydowskiej.

nocą z Kazimierza Kraków wawel dzieci 125 Wawel z kazimierza, wisła 001

Wawel, przy drzwiach Kaplicy św. Gereona, będąca pozostałością romańskiej świątyni. Miałam swoją podróż, lecz skupiłam swoją uwagę na rozświetleniu serca dla tego miejsca, Krakowa i całej Polski.

Ana, drzwi Greonima Wawel,001

„Tak Jestem jak jestem. Jestem piękna. Jestem cenna. Jestem wystarczająca.”

Ana Kraków wawel 005

Widokówka. Wieliczka.

Kaplica z żyrandolami, zakochałam się w nich. Są zrobione kryształów soli oczywiście.

Wieliczka, komanta kaplica, żyrandole 041

Ana żyrandol wieliczka 057

Kiedy schodziłam po schodach myślałam, że tak jest niesamowita głębia komnaty a okazało się że to woda odbija sufit. W wodzie widać o wiele większą głębię komanty, bo normalnie była mała. Po tym jeziorku pływały kiedyś łódki ale daawno temu to było.

Wieliczka, woda, odbicie spojrzenie w gląbb 079

Widokówka. Muzeum lotnictwa w Krakowie.

samolot, muzeum lotnictwa,kraków 035 Muzeum lotnictwa w kraków samolot 033

Widokówka. Powrót do Warszawy.

Deszcz. „Jechaliśmy w deszczu od Krakowa. Chciałabym tę deszczową zasłonę nieba podciągnąć do Warszawy, bo bardzo potrzeba tam deszczu. Teraz jest pogodne niebo ale niech deszcz dojdzie za mną do stolicy. W drodze widziałam coś cudownego, całą zieloną łąkę bocianów. Było ich mnóstwo- bardzo niecodzienny widok i zachwycający. Taki czasoumilacz Emotikon grin znak od moich przyjaciół, rodzinki. 25.08.2015

deszcz, krople na szybie auta Podróż do krakowa 010 zachód słońca, z auta powrót do domu 057

Przywieliśmy do domu świerszcza na szybie auta. To było tak zaskakujące że zaczęłam szukać co nieco o świerszczach.

zielony świerszcz powrót do domu 071

O świerszczach :

Z bloga salon24: „U źródeł symboliki „cykady” zdaje się leżeć wiara w 3 niezwykłe, „cudowne fakty” zaobserwowane u tego owada:
– narodziny z ziemi albo odrodzenie (wielomiesięczne albo wieloletnie podziemne stadium larwalne, hemimetamorfoza)
– realizacja wiecznej młodości (ecdysis, kilkukrotne zrzucanie starej powłoki cielesnej)
– odżywianie się rosą i powietrzem przesyconym światłem (mityczny topos).
Gdy dodamy do tego
– niezwykły, uspokajający śpiew cykad, do którego często przyłączają się kolejne osobniki tworząc chóry, wydawany za pomocą swoistych, naturalnych instrumentów muzycznych utworzonych ze swojego ciała (perkusyjny aparat strydulacyjny u pasikoników, świerszczy i szarańczy lub membranofoniczne timbale u cykad)
– intensyfikację śpiewu w samo południe, w najgorętszych promieniach słońca
– rozpoczynanie śpiewu wraz z wiosną
– potężne, względem masy ciała, skoki
– to przestanie nas dziwić duże nacechowanie symboliczne cykady w tekstach filozoficznych i teologicznych. Oczywiście, w poezji i prozie występują też zwykłe skojarzenia związane z cykadami (sielskość, pora odpoczynku, pora południowa, lato)..http://wawel.salon24.pl/488641,swierszcz-i-cykada-spiew…

„Arystofanes ironicznie nazywał cykadami retorów i filozofów. Linus zamieniony w świerszcza przez Jutrzenkę był bratem Orfeusza, co typologicznie wiąże świerszcze z najstarszymi poetami-filozofami i teologami objaśniającymi ludziom zasady boskiej budowli wszechświata, za pomocą śpiewu i przy akompaniamencie kitary lub formingi.. Świerszcze symbolizowały wędrownych śpiewaków z epoki przedhomeryckiej, aojdów i rapsodów, starszyznę rodową, instrumenty, struny, muzykę, śpiew, pieśń i poezję.
U Platona, w warstwie pierwszej, świerszcze to symbol retorów, filozofów. Na dalszych wprowadzanych przez niego poziomach znaczeniowych symbolizują one posłańców, wysłanników (proroków) Muz (οἱ τῶν Μουσῶν προφῆται), boskich obserwatorów i inspiratorów, uskrzydlone dusze kochanków prawdy, dusze filozofów, czyli dusze po przejściu przemiany oraz, być może, dusze tych, którym udało się wyjść z jaskini cieni i które jako wyzwolone dusze zmarłych w roli dobrych duchów opiekuńczych czuwają nad żywymi pomagając im wejść na drogę przemiany.” http://wawel.salon24.pl/488641,swierszcz-i-cykada-spiew…

***

Zdjęcie użytkownika Ana Członka.
Czasem światło przykrywa cień… czasem zło przykrywa dobro… i w tym wszystkim trzeba jasno wiedzieć miłość i jasno ją odczuwać aby pojąć prawdy oblicze, przeniknąć zasłony ciemności by ujrzeć światło prawdy. Ana Anilalah Eu-lalia
***
Muzyka świerszczy.
Muzyka świerszczy:
„“Anielski chór świerszczy”. Ja nazwałbym je mianem “kosmicznej muzyki”, bo jakoś pierwsze
skojarzenie miałem z przemieszczaniem się pośród gwiazd i mgławic. Nagranie składa się z dwóch
ścieżek:
– jedna to dźwięki świerszczy jakie znamy z polskich łąk
– druga to te same odgłosy świerszczy, ale spowolnione tak, aby dopasować je do długości
ludzkiego życia (czyli ta druga ścieżka dźwiękowa została spowolniona kilkadziesiąt czy nawet
kilkaset razy, jak mi się wydaje)” z http://davidicke.pl/…/kosmiczna-muzyka-swierszczy-t12033.ht…

Zapisz

Powitanie Wiosny. Ślęża zimowa. Motyle transformacji.

Obraz namalowałam przed wyjazdem, miały być tańczące kobiety jak w mojej wizji uzdrawiającej ale ostała się kobieca postać ze skrzydłami motyla. Motylek mieszkał w naszym domku. Nic nie dziej się przypadkiem. Kobieta jest w strumieniu jak przy otwarciu czakramu w Kraskowie.

2013-03-25 Boginka motylinka

Przywitanie Wiosny 2013, moje przygody

Wspominałam przed wyjazdem Ślężę:  Ślęża. Przygody które były przed tymi, które będą.

Kiedy jechałyśmy na Ślężę stanęłyśmy w pewnym miejscu. I tam był spiralny kryształkowy żyrandol. Wir kryształków  Zyrandol krysztalkowy… kiedy paliliśmy agnihotrę taki wir ujrzałam, to zdążyłam zapamiętać bo reszta umknęła. I coś w rodzaju Ufo w tym wirze spiralnym.

widkok z wieży

Podróż, długa i trudna podróż na Ślężańską  górę… to był owocny czas.  Kiedy szłam na Ślężę byłam sama, czułam się sama… odczuwałam samotność, oddzielenie od Was… w sercu wezbrało morze odczuć które było mi tak ciężko dźwigać… robiłam wiele zdjęć, prosiłam moje skały, Anioły żeby pozwoliły mi wejść… to była najtrudniejsza podróż pod górę… nie mogłam oddychać a nogi były za ciężkie…dodatkowo kiedy patrzyłam na to piękne  niebo pojawiały się czarne dymne transparentne przesłony…   lecz szłam, oddychałam i robiłam zdjęcia piękna… oddychałam świadomie… w miejscach szczególnych oddychałam energią drzew i skał… rozmawiałam z górą, z kochanymi  głazami… kocham skały i głazy bardzo mocno… ogromna mam do nich miłość i wdzięczność…

Weszłam na szczyt…  kiedy szłam na wieżę spotkałam naszych… „Mamuśka”  dała mi kij i powiedziała „uziem się”… na wieżę wlazłam tylko do 1 piętra i dalej nie mogłam… ale stanęłam przy skałach, pośród nich próbując się uziemić, oparłam się o głaz i zastygłam… aż poczułam impuls by iść… w tych wszystkich rzeczach dobrych dla mnie czułam jak coś mi przeszkadza- napływały wtedy smutek, poczucie izolacji i odosobnienia- powalały na kolana i pod górę i z góry kiedy szłam. Bo te uczucia były też z tego, że ktoś chciał się pożywić  mną. Odeszły podpięcia czarnego charakteru, zostałam uwolniona następnego dnia. Nie złamał mego ducha jednak bo dobre Anioły czuwały te fizyczne i eteryczne.

Kiedy odchodziłam od skały poczułam jak moje serce porusza fala, dwa uderzenia fali- niczym szloch serca taki uwalniający- może poczułam energię tych co medytowali na górze w tym momencie, bo lżej mi się schodziło i w towarzystwie :)… Dobra dusza zobaczyła mój stan i poprosiła o pomoc dla mnie i druga dobra dusza zrobiła mi zabiegi, najpierw płakałam, potem się śmiałam i śpiewałam moją pieśń serca ( nie wiem jak to się pisze uwolniła mnie od wielkiego żalu w sercu- to było niesamowite) … a rano Kochana dusza uwolniła mnie,  pomogła mi bardzo, bo od tego momentu poczułam jak mi jest lekko… poczułam spokój ducha…  mogłam cieszyć się radością innych i swoją… i śmiałam się dość często nagle i bez ostrzeżenia się chichrałam aż dojechałam taka do domu pomimo zmęczenia… byłam szczęśliwa że mogę się znowu śmiać tak po prostu z byle czego, naprawdę poczułam ulgę że mogę to robić bez poczucia winy że mój smutek staje się obciążeniem dla innych. To sprawiło, że odzyskałam Siebie… długa i ciężka była moja droga do odzyskania siebie i pełna emocji, bo tak wiele doznań i bodźców było wokoło. Kiedyś doświadczyłam ciemności ale byłam  wtedy  taka spokojna. Tera zbyło inaczej, trudniej.

Lipa
Kochana Lipa na szczycie Ślęży, ta która ofiarowała mi wizję Macierzy
Lipa Sleża
Lipa na dole Ślęży Kochana

magiczna skała słoneczko kolorki

Kiedy dziś przeglądałam zdjęcia już wiem, nie byłam sama ani przez sekundę, szłam i wsparcie płynęło ze wszą. Kocham tę górę i moja miłość płynęła do niej cały czas. A góra odpowiadała tak pięknie. Głazy moje kochane głazy uśmiechały się, były obecne, wpierały. I niebo wołało do mnie miłością kolorową świetlistą… i drzewa śpiewały słoneczne pieśni. Ślęża i Macierz… bo ta góra kojarzy mi się z kobiecością, tę wizję przekazała mi lipa stojąca na szczycie Ślęży w lipcu 2011 roku

Macierz-wizja od Lipy ze Ślęży Ślęży
Macierz-wizja od Lipy ze Ślęży Ślęży

macierz,mandala, minerały

Misy Kryształowe

Kamila z misami,krasków l

Dźwięk przemawia do mej duszy, dźwięk mis był dźwiękiem otwierającym we mnie coś istotnego, obrazy kobiet, obrazy kobiet i roślin, obrazy Matki Ziemi- jej energii w kobietach… i coś o wiele więcej, czego doświadczę wkrótce ale tego nie umysł. Nie umiem tego opisać. Kiedy myślę o misach i ich dźwięku płyną mi  łzy… płyną bo przepełnia mnie wiele pięknych uczuć… bo wciąż we mnie brzmią i śpiewają z moją duszą…  tęsknię za muzyką kryształów.

Pierwszy koncert był niezwykły. Nie pamiętam nic oprócz płynięcia. A po pieśniach Kamili zobaczyłam wiele niezwykłych obrazów kobiet… kobiety ubrane w rośliny, kwiaty, liście w niezwykłych układach i formach…  to było niezwykłe, bardzo niezwykłe… kobiety… matka ziemia… Bogini planetarna… My kobiety… w jednym z nich ujrzałam twarz Kamili… to dla mnie wielka radość… i wdzięczność przepełnia serce me.

Śpiewam swoje pieśni duszy i wszystkie one śpiewały  we mnie  podczas koncertów. A kiedy Kamila grała w Kraskowie niewiele zapamiętałam okiem duszy bo zbyt wiele przepływało obrazów… widziałam kolory ale przed wszystkim czułam się tak jakbym była w wielkim strumieniu białej energii. Czułam że odlatywałam a na koniec  zaśpiewała moja dusza z Kamilą, poczułam tę moc… jak wyzwolił się z niej ten głos, poczułam jakby wyzwolił się też ze mnie… bo moje pieśni śpiewane dla samej siebie wyzwalają taką samą moc we mnie, ale nie śpiewałam z taką mocą  dla innych. Poczułam jak serce i gardło się obudziły kiedy zaśpiewała i coś mocnego mnie przeniknęło. I przypomniał mi się obraz który namalowałam przed wyjazdem. Jest w nim coś związanego z tym wszystkim. Miał być inny ale wymalował mi się taki, jest niedokończony ale już zrozumiałam po co go malowałam.. Ten strumień jak z Kraskowa. Tam serce góry, jego duch obudził się na dźwięk mis i głos Kamili i czakram się otworzył. To było wielkie przeżycie.

ja to ja krasków kraskóe słońce błękit kolor krasków 1 krasków las krasków niebo krasków

Domek 5 przemian.

Pamiętam jak ogłosiły dziewczyny wyjazd i chciałam się zapisać. A że pewna Kobietka pisała o gotowaniu 5 przemian postanowiłam tak nazwać ten domek, do którego chciałam się zapisać i tak zostało.  No i był niezwykłym domkiem dla mnie, domkiem  obfitości gdzie każdy mógł przyjść i strawę otrzymać i wciąż było dużo… domkiem malowanych obrazków na szybie… domkiem miłości, poznawania, rozmów, nauki, czarodziejskiego gotowania, magicznych dyskusji, opowieści, domkiem przemian, gdzie motylek mieszkał i biedronka a motylek przyjechał z nami autem do Warszawy z Anią, gdzieś tam przytulony do niej – autostopowicz na gapę :). Oto kilka zdjęć

Motyl domek 5 przemian
Motylek nasz kochany domeczkowy… motyl symbol transformacji, początku… symbol duszy… zmartwychwstania… lekkości… radości… przebudzenia
wschód Jagienka
Poranek w Tąpadłach

wzorki wzorki kolor

zachód słońca drugi dzień zachód słońca slęza

MRozik l Mróz na szybie Mróz na szybkach

ogień ognisko agnihotra
Palenie Agnihotry

Powrót do domu

Już z auta robione… był niezwykły zachód słońca

Powrót autem Zachód słońca, powrót za ślęży

Ślęża Zimą

Kiedy byłam tu latem 2011 nie widziałam tylu skał… kiedy szłam tu nocą w listopadzie 2012 czułam ich obecność bardzo mocno… teraz idąc drogą dostrzegałam tych których obecność wyczuwałam… kocham skały i głazy, drzewa i słońce i niebo… i w listopadzie wiał wiatr, wiatr przemian( Zielono MI-Piękne chwile -ŻYWIOŁY ♥ III)….(Wiatry zmian&Żywioł Wiatru)

i tym razem tez wiał wiatr… od razy usłyszałam tego znajomka i ucieszyłam się na jego obecność, bo czułam że nie przypadkiem przybył tutaj koleżka wspaniały 🙂

droga na ślężę
Bajeczna droga
drzewa i niebo l
Piękna brama do nieba
Drzewa ślęża
Te listeczki wyglądają tak pięknie, zamrożone kolorowe kryształki
kamienie slęża
Przytulone głazy, wyglądają jak twarze które wielką przyjaźnią się darzą
kamienie głaz
Ta skałka wygląda jak zakopany olbrzym gdzie twarz wystaje, ramionko i łapki… jakby mnie popychał do góry hihihi
Kamienie slężay
Pełno pokrytych kołderką puchową głazów
kamienie ślęża
Głazy tuz przy drodze
kamień głaz uśmiechnięty
Uśmiechnięty przyjaciel, bardzo serdeczny
Kamień serce
Serce… bolały mnie kolana i do ziemi przyginały co sprawiło że dostrzegłam ten kamień ( inaczej bym go nie zauważyła), był odpowiedzią na moje pytanie właśnie.
las
Gromada przyjaciół
lasek
Pięknotka kolorowa tak delikatna jak powabna kobietka, subtelna i z gracją
liść i snieg
Mały prezent na drodze od natury jak piórko od Aniołów
magiczna skałaa
Skała mocarna
małe piekno liśc
Piękno liścia i śniegu
piekno slęży
Malowane wzorki przez śnieg na gałęziach drzew
piekno zimy
Sopelkowy śnieg
SLiczności małości
Sopelki śniegowe na liściu
slęza szczyt
Słońce z filetową aurą
Słęża 1
No chciałam przejść obok ale mnie coś odwróciło i zrobiłam to zdjęcie… kochane gałązki
Słoneczko kolor
Białe gałęzie i słoneczko z kropelką tęczy

Drzewa niebo słonce drzewa nieboi kamień i las

słoneczko kolorowe
Kochane drzewa ze słoneczkiem i kolorkami… zieleń i inne
słońceczne drzewa
Ah te gałązki ze słoneczkiem i zielenią i błękitem
snieg i niebi
Wiał Wiatr i wtedy spadały drobinki śniegu z drzew… pięknie to wyglądało
szczyt slęża
Bajeczna skała pośród bajecznych dam
szyt kociół słonce
Surowy mur i białe drzewa a pośrodku słońce z zielenią i delikatnym różem i subtelnym fioletem
szyt niebo drzewa
Niebo ponad koronami drzew
trójkąt przy wierzy
Trójkąt na szczycie przy wieży… ?
widoki niebo
Cudna barwa którą daje słoneczko…

szyt pod wieżą szyt widok ze slęży Widki slęża widoki nieboo wikoki slęża wiodko zimy wodko Wodok wodoki slęzanskie

kamień, głaz w sniegu kolorowe słonce las sle

Niebo chmury
Gromada przyjaciół na niebie

Zapisz

Zapisz