Kategoria: zioła

Szczawawik zajęczy

To szczawik zajęczy – jeden ze zwiastunów wiosny. Dawniej wierzono, że jest przysmakiem zajęcy jako że to jedna z pierwszych roślin zielnych zdobiących pozimowe runo. Obydwa człony nazwy botanicznej odnoszą się do kwaśnego smaku. Oxalis pochodzi z greki oznacza kwaśny, łacińskie acetosella – sole kwasu octowego.

To roślinka jadalna, listeczki w kształcie serduszka mają bardzo charakterystyczny, niepowtarzalny smak. Kwaśny, przypominający limonkę z korzenną nutką bez goryczki. Świeże listki można jeść prosto z krzaka, znakomicie gaszą pragnienie, robi się nawet z niego lemoniadę. Szczawik zajęczy można przyrządzać podobnie jak szczaw, dodawać do zup, sosów, dresingów, macerat mięs i sałatek.

Zawiera ogromne ilości witaminy C, z grupy B, żelazo, chlorofil, dobrze przyswajalny wapń, cenne kwasy: szczawiowy, fumarowy, bursztynowy i cytrynowy; szczawianów i żelaza. Jest bogatym źródłem antyoksydantów. Surowe ziele, w postaci nalewek, czy napojów orzeźwiających można stosować w przypadku: gorączki, niestrawności, braku apetytu, zgagi (ponoć wystarczy tylko kilka surowych listów do pozbycia się zgagi), pleśniawek, zapalenia dziąseł, szkorbutu. Szczawik wzmaga detoksykację wątroby, wspomaga pracę serca (nalewka).

Szczawika nie powinny spożywać osoby ze skłonnością do kamicy moczowej i podagry, ze względu na dużą ilość kwasów. Trzeba uważać, zawsze trzeba uważać i być ostrożnym, bo jak to z ziołami bywa, nie każde jest dla nas, co jednemu miód drugiemu trucizna, więc zdrowy rozsądek przede wszystkim.

Szczawik zajęczy – Oxalis acetosella L. jako środek leczniczy i pokarm.

Siódmaczek leśny i Gwiazdnica pospolita

A wszystko zaczęło się kiedy usłyszałam w telewizji nazwę Bluszczyk kurdybanek jako sos podany w restauracji, a tego dnia poznałam ten kwiat w lesie. I poczytałam o nim i innych kwiatach i jak się okazuje ziołach. Może w sobie odkryję takie cuda, bo dlaczego nie? Poznaję bliżej świat wokół i siebie poznaje bliżej też.

Siódmaczek leśny kwiatuszek duszek

Należy do rodziny pierwiosnkowatych.
Nie jest jadalny na surowo choć jest leczniczą roślinką, ma silne działanie przeciwzapalne.
„Siódmaczek leśny to silny lek przeciwzapalny, który może zastąpić częściowo lub całkowicie syntetyczne leki sterydowe. Zawiera saponiny sterydowe i triterpenowe. Stosując wewnętrznie tego typu zioła należy zachować ostrożność, przedawkowany wywołuje wymioty, ból brzucha, silne oddawanie moczu. Zakazany w czasie ciąży i karmienia.

Siedem sposobów na zastosowanie siódmaczka.

Wewnętrznie:

– wzmaga wydalanie płynów, toksyn, oczyszczanie stawów, przy reumatyzmie
– usuwanie wydzielin śluzowych z dróg oddechowych, oczyszczanie płuc
– usuwanie płynów zastoinowych przy obrzękach limfatycznych i niewydolności sercowo-nerkowej
– przy chorobach układu immunologicznego

Zewnętrznie:

– przyczynia się do ustąpienia odczynu immunologicznego
– wspomaga leczenie stanów zapalnych: ran, cellulitu, trądziku, łojotoku, stanów zapalnych oka i narządów płciowych
w maściach do leczenia stawów
1000roślin

Gwiazdnica pospolita,

przepiękna nazwa dla chwastu, mogą go nie lubić Ci, którzy dbają o ogród, szczególnie przy uprawach. Gwiazdnica jest rośliną tworzącą jakby płożące się „poduchy”, tworzy łany, mam skojarzenie ze zbożami , ma jajowate liście zaostrzone na końcu i białe drobniutkie kwiatki w kształcie gwiazdki (stąd nazwa). Rośnie i w lasach i na łąkach, nieużytkach, wysypiskach, bezdrożach itp. Poza tym też jest rośliną leczniczą, nawet jadalną, szczególnie liście, choć trzeba uważać, zawsze trzeba uważać i być ostrożnym, bo jak to z ziołami bywa, nie każde jest dla nas, co jednemu miód drugiemu trucizna, więc zdrowy rozsądek przede wszystkim.

 

 

 

Bluszczyk kurdybanek i Czosnaczek pospolity

A wszystko zaczęło się kiedy usłyszałam w telewizji nazwę Bluszczyk kurdybanek jako sos podany w restauracji, a tego dnia poznałam ten kwiat w lesie. I poczytałam o nim i innych kwiatach i jak się okazuje ziołach. Może w sobie odkryję takie cuda, bo dlaczego nie?

Nie spodziewałam się, że szukając nazw kwiatów spotkanych w lesie odnajdę tyle ciekawych informacji o nich. Poznając ich „imiona” poczułam, że są mi bliższe, ich przeznaczenie, sposób rozmnażania, jakieś ciekawe opowieści ludowe, sprawiły, że poczułam się sama bogatsza o wiedzę spisaną przez ludzi, ale również tę odczutą przeze mnie samą. Chodzi o świadomość, że jest wokoło tyle roślin, które uznaje się za chwasty i szkodniki przeszkadzające ludziom w ogrodach i uprawach, a one mają właściwości zdrowotne i są nawet jadalne. Otworzyła się furtka we mnie, by popatrzeć jeszcze głębiej i inaczej na te cuda leśne, polne, przydrożne, ugorowe itp, to nie chwasty lecz rośliny mające moc, należy im się szacunek. W zasadzie, to też zmienia spojrzenie na wiele rzeczy we mnie samej, to co uważałam za chwasty w sobie, teraz zaczynam poznawać, patrzę na nie inaczej a przez to głębiej, nie wypieram a uznaję i zaczynam pojmować, tak w skrócie.

Okazuje się, że Błyszczyk Kurdybanek
to też zioło lecznicze, jest uznawany za chwast, rozrasta się jak bluszcz tylko że pnie się po ziemi. Zaintrygował mnie ten kwiat, ta roślina zwana leczniczą bombą i rośliną żołnierzy. Nawet ostatnio oglądałam film i wspomniano o nim jako sosie do potrawy w wykwintnej francuskiej restauracji.
Czemu rośliną dla żołnierzy? Ponoć już Jan III Sobieski i jego armia pili ten wywar, a przed I wojna światową żołnierze pilnowali ludzi chorych na tyfus, sami zachorowali ale ich konie nie, bo jadły kurdybanka. Od tej pory armia piła wywar z tej rośliny, wzmacnia organizm, odtruwa i chroni przed niektórymi chorobami, ma zdolność częściowego neutralizowania toksyn bakteryjnych oraz szkodliwych produktów przemiany materii. Dzięki temu stanowi naturalną ochronę dla układu pokarmowego oraz jelit.
„Wyparły kurdybanka tymianek i bazylia, ponoć smak ma dość intensywny, więc trzeba uważać żeby nie przesadzić. W polskich wierzeniach ludowych uznawany był za roślinę magiczną, mającą moc chronienia przed duchami i złymi siłami. Zioło zawiera m.in. garbniki, sole mineralne oraz cholinę.”
„Bluszczyk kurdybanek to bomba lecznicza
„Mimo że chwast, to roślina miododajna, a do tego – jak mawiały nasze babcie – chwast cudotwórca. Nazywały go leczniczą bombą. I miały rację. – Już święta Hildegarda, mistyczka i uzdrowicielka żyjąca w XII wieku, stosowała kurdybanek w leczeniu ziołami – dodaje nasz rozmówca.”

 

 

Spotkany w lesie przepiękny, czosnaczek pospolity.
Używany dawniej do okładania ropiejących i trudno gojących się ran i wrzodów. We Francji liście Czosnaczku są używane do sałatek, czosnaczek można dodawać do różnych potraw i sosów lub jeść samodzielnie, przygotowany jak szpinak.
Kiedyś wykorzystywano również korzenie czosnaczka, które mają chrzanowy smak. Natomiast nasion używano – zamiast gorczycy – do przygotowywania musztardy (gorczyca należy do tej samej rodziny roślin, co czosnaczek). Botanicznie nie ma nic wspólnego z czosnkiem ale smakuje jak czosnek. Rośnie w widnych częściach lasów liściastych, na łąkach, ale też przy drogach, a nawet na miejskich trawnikach.
Rośliny zawierają część tych samych, wartościowych związków chemicznych (m.in. związki siarki, stąd podobieństwa smaku i zapachu).

„Czosnaczek jest bogaty w prowitaminę A, zawiera także witaminę C (i to w dużych ilościach – ok. 170 mg/100 g). Ponadto jest bogaty w olejki eteryczne, zawierające lotne związki siarki. Tworzą one tzw. fitoncydy – substancje hamujące rozwój mikroorganizmów. Czosnaczek ma także inne pożyteczne substancje jak glikozydy i garbniki. Ponadto dostarcza też wapnia, fosforu i żelaza. Czosnaczek wykazuje działanie bakterio- i grzybobójcze, jest skuteczny także w walce z pasożytami. Pomaga obniżyć ciśnienie krwi i poziom cholesterolu, ma działanie rozkurczowe. Poprawia wydzielanie żółci, ma też właściwości moczopędne. Pomaga zwalczać infekcje i wzmacnia organizm.

Czosnaczek ma też bardzo wiele zalet stosowany zewnętrznie – wspomaga gojenie się ran, koi także bóle reumatyczne. Poprawia stan skóry, dzięki czemu działa też wzmacniająco na włosy i paznokcie. Pomaga również w walce z łupieżem. Warto go stosować w przypadku grzybicy.”e-ogródek

Trzeba uważać, zawsze trzeba uważać i być ostrożnym, bo jak to z ziołami bywa, nie każde jest dla nas, co jednemu miód drugiemu trucizna, więc zdrowy rozsądek przede wszystkim.