Etykieta: Medytacja

Świątynie Światła, Memfis…”inicjacja bezpośredniego dostępu do biblioteki.

Portal
Portal, Art. Anilalah

Tęsknota za prostotą, im prościej tym szczęśliwiej się dzieje w środku samej mnie… taka myśl przypomniała mi o prostocie i świątyniach.

Kiedy medytowałam rzecz zadziała się prosta. Było o siódmym kręgu, że jest ważny. Na tydzień przed czytaniem tego ćwiczenia bolał mnie kręgosłup ( nie wiedziałam o czym będę czytać, ciało jednak wiedziało prowadzone przez intuicję ) i jak nigdy ten rejon siódmego kręgu. A w czasie medytacji zrobiłam coś miłego da siebie. W wyobraźni wyjęłam siódmy szyjny krąg, wtuliłam go w swoje dłonie z miłością a potem włożyłam do serca. Nic innego nie pamiętam, tylko tę jedną prostą rzecz, rzecz wypełnioną miłością do siebie samej po same brzegi.
Jakie to uczucie pamiętać zdolność do bezpośredniego dostępu?- nie wiem, chodzi chyba o to u mnie bym nie traciła wiary, że to potrafię. Z jakim poziomem świadomości chciałam się połączyć?- wybrałam uzdrowienie ale w tym Miłość okazuje się najważniejsza… choć serce zabiło mocniej do Lemurii ( wszak obraz czeka dokończenia ). I jak ten dostęp może pomóc mi w życiu? hmmm… żebym upraszczała co mogę i ukazywała piękno tak jak umiem. Ana Anilalah Eu-lalia
Świątynie Światła – Memfis, „inicjacja bezpośredniego dostępu do biblioteki.

Do napisania o świątyniach zainspirował mnie tekst i zdjęcia ze strony Serendipity Corner w dniu 28 sierpnia. I tak popłynęłam potem, bo otworzyłam się na coś nowego znowu.

Life is simple. Everything happens for you, not to you. Everything happens at exactly the right moment, neither too soon nor too late. You don’t have to like it… it’s just easier if you do.

~ Byron Katie ~

róż biel kwiat ser różowy kwiaty niebieski ser różowe kwiaty łąka ser różowe kwiaty pąki ser

Nów we Lwie

lew i kobieta wrózka

Tak wczoraj mnie zainspirował dzień:

Z okazji nowiu we lwie dziś 🙂
Lew, słoneczny, dostojny, silny. Ma moc i siłę rozpalania ognia marzeń i ich realizacji. On zna swoją wartość i nie omieszka jej pokazać, więc można się tego od niego nauczyć. Pozwolić w sercu ożyć marzeniom i dać im energii do realizacji planów, które długo czekały na spełnienie. Do tego potrzebna jest wiara w siebie, w swoją moc i swoją wspaniałość… i w prawdziwe, otwarte wyrażanie siebie. I niech miłość i mądrość nad tym czuwają, by się spełniło we mnie odnalezienie własnej drogi i miejsca w świecie, jak uświęcać życie i jak wyrażać siebie w kreatywny i twórczy sposób w tym świecie. W ciszy mego serca odnajdę mego Lwa i poznam go bliżej, posłucham jego opowieści. „Bo słońce moim sercem, odkąd słoneczko zamieszkało w sercu”. Ana
Pamiętam o TEJ , która mi otworzyła pamięć o lwiej naturze, Jestem Wdzięczna ❤

lew enegetyczny

Sam moment kulminacji nowiu spędziłam bardzo kreatywnie i zmysłowo.Tworzyłam nie sama i to jest najpiękniejsze doznanie ❤

lew oczy lew, kobieta wtuelni a

lew latający

A w nocy pisałam:

Dobrej spełnionej nocy z Lwem i ptakiem, posłannikiem lotnych myśli
Jego lwia łagodność wynika z poznania ognistej siły i pogodzenia się z siłą łagodnej kobiecej mądrości. Marzenia zrodzone w ogniu serca realizują się z odwagą lwa i lekkością skrzydlatych posłańców. Ana Anilalah Eu-lalia 15.08.2015

lew, ptak, księżyc

Świątynie światła, Opowieść o Memfis, cz. II – oddanie ofiarowaniem

Lubawka, Krucze Skały , widok góry  165
WIDOK NA KRUCZE SKAŁY, 02 LIPIEC 2015

Krucza Skała i Memfis– świątynia światła, Biblioteka świadomości w której można ofiarować każde swoje doświadczenie z dnia. Ćwiczenia z książki Świątynie Światła, Danielle Rama Hoffman, wyd. Nameya 02.07.2015

Miałam nie pisać ale dzikie serce dziewczynki mnie zachęciło do zapisania czym było dla mnie Ofiarowanie w świątyni Memfis z przed miesiąca. Tyle czasu potrzebowałam by pojąć to wydarzenie, by spłynęło zrozumienie. To fajna przygoda przechodzić przez ćwiczenia we własnym stylu choć wymaga ode mnie cierpliwości i ogromnego spokoju w zamian za każde cenne zrozumienie w tej drodze zwanej życiem. To przygotowanie do tego, co pomoże mi rozwinąć prawdziwe przeznaczenie niczym skrzydła, które teraz jeszcze są w cieniu.

Ofiarowanie– taki był cel ćwiczenia… nie czytam książki naprzód, trzymam się tego, co przeczytałam. Tego dnia jadąc na wycieczkę wzięłam książkę lecz nie miałam pewności, że ją przeczytam. Kiedy byłam na szczycie Kruczej Skały relaksowałam się i medytowałam i dopiero nagły, wewnętrzny impuls mnie zachęcił do tego. To było oddanie, Oddanie Całej Przeszłości i kiedy stanęłam przed tym faktem moja dusza wybiegła przed szereg tak szybko, jakby niczego innego nie pragnęła. Jakby wyszła przede mnie, do ostatniej mojej warstwy i napierała na nią delikatnie i radośnie rozciągając moje warstwy. Ależ byłam zdziwiona i szczęśliwa, poczułam się taka radosna że mogę to zrobić – wreszcie.                                                                  Wiedziałam że byłam do tego gotowa ale potrzebowałam miesiąca by ten temat zrozumieć, dlaczego byłam gotowa? Wiem z doświadczenia, że wizje tak jak sny pomagają przekraczać granice, torują ścieżki i wskazują kierunki i dodają odwagi i mocy. I trzeba czasu, by dokonały się w moim życiu zmiany. Nawet myślałam, ze więcej nie będę pisać o swoich odczuciach ale dzika dziewczynka wszystko zmieniła. Pisząc wciąż przychodziło do mnie słowo oddanie więc tak to pozostawiam.

szczyt, Krucze Skały , róża  dzika kwiat 096
Krucze Skały, na szczycie po medytacji, z 02 lipiec 2015, Dzika Róża i skała

Oddanie – dusza wybiegła na przeciw, ona wiedziała więcej niż ja. Kiedy wracałam  z góry czułam, że jest mi lżej. Bo kiedy szłam tam na do Kruczych Skał przez Dolinę Miłości czułam tak wielki ciężar na barkach. Całe moje życie czułam teraźniejsze, czułam całą swoją wędrówkę do teraz przez wieczność, czułam oddech śmierci na karku. Wiem że śmierć jest dobra, ciepła i lekka, bo najgorsze to umieranie jednak jest, umieranie bywa straszne za życia pod różnym względem.

DZIKA RÓŻA I SŁOŃCE Z DOLINY MIŁOŚCI: NACZYNIE W KTÓRE WPŁYWA ŚWIATŁO MOICH MYŚLI I UCZUĆ.

róża dzika , słońce,  światło,lubawka Krucze  148
KRUCZE SKAŁY , DOLINA MIŁOŚCI z 02.lipiec 2015 Naczynie w które wpływa światło moich myśli i uczuć. Ana

Oddanie Ofiarowaniem

Oddanie – oddanie dodało lekkości… bo oddałam cały swój ciężar ale też i całe piękno, bo jedno i drugie zatrzymuje w przeszłości. A skrzydła przyszłości przyjmują w swe ramiona puste naczynia, gotowe na wypełnienia tego, co tworzy Ziemia i Nowy czas.

Oddanie –   uważność dla dnia dzisiejszego, by w nim odnajdywać znaki spływające spomiędzy wrót Nowego Życia na Ziemi. U mnie jeśli pojawia się przeszłość, to po to bym odnalazła coś nowego w sobie, przez przeszłość mogła poszerzyć to, kim jestem dzisiaj. To wyzwalacze nadziei, radości i kopalnia inspiracji.

Oddanie –  Ponieważ życie nauczyło mnie, że im dalej jestem, tym jestem szczęśliwsza a piękno i dobro jest zawsze, wciąż cudniejsze. I nic nie mam na własność, wszystko mija. Lecz to, co osiągnę w sercu, mądrość jaką wyniosę z życia, poszerzenie świadomości stanie się moim bogactwem, które wniosę do domu poza czasem.

Oddanie – rozkwit nawet pośród nocy tego co żywe, niczym kwiat …

Oddanie – smakować bycie w przestrzeniach będąc spokojem serca i ducha czując błogość ufności w Miłości.

Oddanie – czyste płótno czekające ręki Stwórczyni

Oddanie – to zaufanie że wszystko co trzeba samo pojawi się na drodze i wejdzie w moją przestrzeń aby opowiedzieć swoje przesłanie bez chaotycznego poszukiwania.

Oddanie – zaufanie w większą wersję siebie samej, gdzie gwiazda duszy prowadzi. Jej blask dostrzegam oczyma duszy, Opiekunka w podróży.

Oddanie – zaufanie, że moja kobiecość potrafi odnaleźć swoje piękno i dzikość nawet pośród emocji

Oddanie – odnajdywanie Melodii Dnia

Melodia Dnia I

…z armii nutek stworzona

z dźwięków natury złożona

w harmonijny zapis ułożona…

Melodia Dnia II

…wydobędę
dźwięki
bez harmonii
do serca
przyłożę
Wprowadzę
dźwięki
miłością
nasycone
Harmonię
w nich przebudzę
i z nią popłynę
śpiewać
melodię dnia…

drzewo,  Krucze Skały, szczyt, słońce i kolory 117
KRUCZE SKAŁY,  na szczycie , DRZEWO ŚWIATŁA

Oddanie – Melodia Dnia zaprowadziła mnie do Pieśni Drzewa Życia…

Buk, drzewo, szczyt ,Krucze Skały -zdobyłam szczyty światło 137
KRUCZE SKAŁY,  na szczycie, BUK DRZEWO ŚPIEWAJĄCE PIEŚŃ ŻYCIA W ŚWIETLE

A pieśń połączyła się z Drzewem powalonym i jego sercem, które mnie tak wiele nauczyło. To ono pokazało, że choć umiera jest wieczne. Bo wszystko czym było, cała jego esencja pozostanie, aby z jego mądrości skorzystały inne serca, które poczują jego esencję, jego ducha. To samo będzie ze mną i tym czym jestem na tej ziemi i poza nią.

serce w drzewie powalonym w wodzie jeziora  112
Mazury, lipiec 2015, serce powalonego drzewa

Oddanie – melodia i drzewo zaprowadziło mnie do Dzikiej Dziewczynki i jej dzikiego serca... Ona Prowadzi mnie do Nowej Części Mnie 🙂

Środa wyważona, po środku osadzona niczym równowaga 22.07.2015

PS.

Dodam jeszcze że czytając moje opowieści z zeszłego roku chyba wiem, czemu właśnie to Ofiarowanie- Oddanie odbyło się na Kruczych Skałach, przeczuwałam to rok temu.

Wtedy poczułam „Rozsunięcie zasłon niewidzialności” i pisałam:

Droga z przeszłości… z byciem w drodze w teraz które jest najważniejsze …

„Przyszło mi na myśl ze całą wiedzę duchową

można odnaleźć w naturze i zwykłym życiu

które wszak jest drogą wyjścia ku przeznaczeniu

ku wolności nowego życia

opuszczając stare światy życia i myślenia

 bez umierania ciała ale rozpuszczania

wszelkich więzów życia w dualności

teraz! każdego dnia w każdej chwili! „ Ana 23.07. 2014

***

23.07.2015 – ten sam dzień, wooow teraz to się zadziało że hej, Na światło historia zatoczyła koło by się wyzwolić!

Bo oddanie- ofiarowanie nic nie umniejsza, niczego nie ma mniej lecz robi się przestrzenniej by pojawiło się więcej. Staje się drogą środka, daje możliwość rozpoznania i zdystansowania, znalezienia w sobie postawy obserwatora. A to przynosi spokój sercu które może odnaleźć mądrość w swych myślach dotykających doświadczeń, by stały się wiedzą. To wolność, zawiera w sobie  tchnienie miłości ducha, zawiera światło mądrości.

WIĘC NIECH ŚWIATŁO OŚWIETLA MOJE ŚCIEKI I ZAWSZE MI TOWARZYSZY W SERCU. 

Ana Anilalah Eu-lalia

Sen

12.33

Sen 03-04.06.2015

Śniłam że jest pewien mężczyzna , ubrany w jasne szaty… chodził i nauczał tego co wiedział, pełen miłości… widzę go w jasnym dniu, w świetle słońca i łąk pięknych. Człowiek żyjący w zgodzie z przyrodą i ludźmi. Matko ale był pełen miłości, ile miał czułości, ile piękna. I odszedł, chyba umarł i wszyscy cierpieli… ale ja nie pamiętam mego cierpienia bo poszłam na zielone łąki i we wgłębieniu odnalazłam tego mężczyznę. Miał inne ciało męskie, ciemną cerę taką z bródką jak mag ze wschodu. Leżał w pozycji embrionalnej, naradzał się do nowego życia a ja jestem tego świadkiem. Większość ludzi tęskni za tamtym białym pięknym mężczyzną a ja raduję się odnalezieniem jego w innej postaci. Jest to niezwykłe uczucie. I widzę we śnie kwiaty rozkwitające, jak pąki rozwijają powoli swe płatki aż do pęknięcia pąka i pełnego rozkwitu. Na końcu widzę lotosy-pąki również gotowe do pęknięcia.

Pozycja embrionalna jest mi znana przez sny. Wcześniej pisałam o tym we wpisie o Świątyniach Światła tutaj. Też leżała ale kobieta dzieckiem w tej pozycji. I w drugiej części świątyni też był sen z pozycją embrionalną. To taka pozycja do zmiany, transformacji, przejścia w inny stan… również przemiany z jednej istoty w drugą, z człowieka w człowieka lub w zwierzę i odwrotnie, to płynna przemiana. Może byli ludzie mogący tego dokonać niegdyś, może poznam kogoś takiego?

Świątynie Światła I, Świątynie Światła II,

Pełnia Księżyca

Dziś była pełnia księżyca, nad ranem. Ale przeżywałam ją już wcześniej. Czułam jej moc, jak zagląda w każdy niewygodny kąt wprawiając mnie w rozedrganie. Bardzo wiele się działo włącznie z wyjazdem. Ugruntowanie w ten czas nad wodą bardzo pomógł mi utrzymać stabilność emocjonalną i duchową. I czas w podróży stał się byciem spokojniejszą mimo odczuwania  intensywności skorpioniej pełni. Wody jezior, rozmowy z Gaią  wpłynęły na moje duchowe przeżywanie Pełni Księżyca.

„Może ugruntowanie w sercu dało siłę w byciu spokojem aby popatrzeć w siebie, odwracając się od zewnętrzności, z jasnością widzieć cienie i przyjmując rzeczy jakimi są zezwolić by się rozmyły. W zasadzie to było najważniejsze, określić na co się decyduję i zezwolić by się zadziało a zrozumienie pozostawić na inny czas.

Pełnia rozmywająca czas we mnie pomogła wejrzeć w głębię poszukując tego, co woła uzdrowienia w ciele, tego co fizyczność ma do powiedzenia i tego, jak słucham jej opowieści. Usłyszałam, że w ciszy płonie wielki ogień życia… a cisza jest tym, co pozwala wiedzieć, co ogień mówi i jak być z nim połączonym.  Anilalah Eu-lalia 04.05.2015

Bądź pozdrowiony, klejnocie w kwiecie lotosu.” Om Mani Padme Hum

Zdjęcie użytkownika Ana Członka.
Zdjęcie użytkownika Ana Członka.

Astrofylit minerał o dwóch sercach.

minerał, astrofylit, twarz  018

Oto minerał którego kolor jest złociste lecz ani to złoto ani miedź a rozbraja mnie zawsze kiedy patrzę czy dotykam kawałka tej skały która jest dla mnie górą gdzie wyrzeźbiona jest twarz. Kiedyś była inna, dziś zrobiłam zdjęcia i jest już inna i w zależności jak się patrzy widzę albo twarz człowieka wąsatą i z brodą ( taki słowiański mędrzec ) albo pyszczek zwierzęcia bardzo przyjaznego.

minerał, astrofylit, twarz  018

Moja góra

astrofylit, minerał, góra z twarzą  008

Medytacja Piątek 03.10.2014

O poranku kiedy wszyscy śpią zapaliłam świece i oddałam się kontemplacji w towarzystwie Astrofylitu.Trzymając w dłoniach głaskałam kamień coraz bardziej oddając się zasłuchaniu aż moje widzenie się zmieniło i całe odczuwanie. Wymienialiśmy się wzajemnie pięknymi uczuciami miłości i błogości i rozpływałam się w tym niczym w puchu. Weszłam w niego, weszłam w moją górę zaproszona do samego jej serca gdzie czekała na mnie postać. Poczułam dość męską energię ale o kobiecej czułości która ukazała mi dłonie swe a w każdej coś trzymała. Usłyszałam że to jest serce tej góry, ma ono dwie połówki a może dwa serca dwóch istot które złączą się w moim sercu.  Otrzymałam błogosławieństwo z przesłaniem, że kiedyś Astrofylit ukazał mi przepiękne światy ( oj naprawdę przepiękne ) a teraz poprosił: Ukaż mi swoje światy, chętnie je odwiedzę i poznam <3.

Z tej strony góry Astrofylitu  widzę Kwiat ciut z prawej strony… łagodne kształty i delikatne kwiatu który jest jak wir w centrum.

Astrofylit, minerał, góra 007

Wgłębienie z innej części minerału i jest w nim coś niezwykłego, jest przepołowienia linia ale i postać kreskowa i twarz kreskowa… nawet serce dostrzegam. Kamień pozując mi do zdjęć ukazał to , co przekazał memu sercu. Kochany przyjaciel ❤

astrofylit, minerał, góra- misa połówki 004

Dawna opowieść :

28.04.2010 Środa

Jestem na szczycie góry w Himalajach. Witam się z Himalaja. Wchodzę w kamień. Widzę skałę z nićmi. Wokół pojawia się fioletowy kolor i ciemno różowy. Na dole wytwarza się tunel, który zachęca by w niego wniknąć. Na początku widzę siebie powoli przesuwającą się w dół z rękoma nad głową. Do góry szła istota po niewidzialnych dla mnie drabinkach. Zjechałam w dół między jego rękoma. Wtedy nabrałam przyspieszenia i mijałam korytarze. W jednym z nich skręciłam w lewo. Dotarłam na miejsce i zaczynam coś widzieć.

Siedzę na skalnym brzegu jaskini. Na dole widzę skałę. W niszy siedzi syrena mająca połyskujący zielony ogon – zieleń dioptaza. Pod nią jest perła spod której wypływa woda. Zmienia się wizja na białą. W tej energii wydobywającej się z muszli przesuwają się postaci kobiety i mężczyzny. Ta muszla jest łożem? Widzę pływającą syrenę z mężczyzną-syreną. To było w jasnych jaskiniach bo woda świeciła jasnozielonym (jak prehnity) kolorem i było widno. Tunele miały półokrągłe sufity. Syreny: pomyślałam jak oni się kochają?. Wdziałam wspólnie opiekowali się jajeczkiem. Kiedy tak stali blisko siebie wytwarzali niesamowitą energię. Mówili coś , dotykali rękoma- jakby czarując wspólnie tworzyli.

Obraz się zmienił i znalazłam się w obecności małej istoty. Wyglądała jak małe elfiątko ze skrzydełkami i niesamowitej spódniczce. Kolory świecące i pastelowe ale i półprzeźroczyste. Coś mi tam szeptała. Zapraszała na schody prowadzące w dół. Kiedy na nie weszłam poczułam obecność drugiej fruwającej istoty. Fylia i Fylit zaprowadziły mnie do miejsca zebranie się dziwnych „ludzi”. Trochę to przypominało ubiory z balu w Wenecji. Przywitałam się z nimi, chcieli mnie widzieć ale nie wiem z jakiego powodu. Przywitałam się z Boginią w przepięknej sukni ale twarzy dokładnie nie miałam widzieć. Otrzymałam coś w rodzaju błogosławieństwa. I przeniosłam się się w inne miejsce. Z lewej widzę jakby wodospad jasnozielony- przypomina to kolor prehnitów na których śpię. Usłyszałam takie myśli że stoję już za jakąś granicą. I po prawej ukazał mi się świat zielonych roślin i gór. Usłyszałam chyba imię bogini albo nazwę tamtego świata- Avaliena a może AVALON ?