Tag: muzyka

Poezja- Razem, w Otuleniu, w Kolorach Miłości

„Razem”

Razem zmierzamy przez dzień i noc
Tak wybraliśmy więc podaj dłoń
temu co łączy Nas sobie nie dzieli
A wtedy cały świat odpowie tym samym
połączeniem się z nami w podróży
gdzie cała miłość dotykiem życia
się wyraża, tym co zakwita w nas
i co zostawiamy za sobą, śladów znak
odciśnięty w każdej myśli przejawionej
urzeczywistnionej w w każdym czynie
w każdej komórce ciała i świecie,
w którym stawiamy stopy odciskając ślad
Podaję Ci dłoń kochany kochany
z ufnością podążając z Tobą
Podajesz mi dłoń kochany ufając
temu co moje serce poczuje w drodze
gdzie Razem odkrywamy Nowy Świat.
Anilalah Eu-lalia 10.01.2015

zakochani, para, mężcz, kobie, dłonie

„Serce Mężczyzny”

Kiedy przemawia serce mężczyzny

mówi prostym i jasnym językiem

z praktycznymi wnioskami na życie

Gdy nadchodzą fale nieporozumień

woli by kobieta wtuliła się w niego

w serce pragnące obdarować miłości

gorącym uczuciem gdzie milkną słowa złości

gdzie spalone w ogniu wszelkie nieporozumienie

stwarza przestrzeń do okazania uczuć

w słowach szczerych, spokojem akceptacji

przesyconych i chęcią wysłuchania drugiej osoby

Mężczyzna jest szczęśliwy gdy otula ukochaną

by pomóc jej pozbyć się emocji  i serce

jej otwarte napełnić uczuciem jego szczerym

bez zbędnych słów woli czynem okazać

jak jego serce Wielbi Kocha Miłuje.

Anilalah Eu-lalia 11.01.2015

kobieta,mężczyzna,indianie,net

„Kolory Miłości”

Obudzone w sercach kochanków uczucia

Nieskończona paletą kosmicznych barw ożywione

Cały świat stwarzają nowymi kolorami

Promieniejącymi poza ich własne granice.

Mocą serc tworzących z energią miłości

Naradzają obrazy płynące z dusz szczęśliwych

Zakwitają różnorodnością  kwiatów myślach

Na zielonych łąkach nieba na ziemi z wszech-możliwością

nieskończonych kreacji  rozświetlonych wielo-tęczowością.

W  roztańczeniu żyją stwarzaniem kolorów miłości

Z każdym krokiem tworzącym nowe wzory kształtów.

Z każdym słowem stającym się prawdą w formie tak różnej.

Ruchem dłoni powołują do życia piękno barw

oraz Uczuciem nasycającym wszelkie stworzenie.

Łączą się i przenikają  kolory w swej jasności

Uwalniając następne barwy w liniach i kształtach formach.

Ewoluujące wraz z sercami zaślubionymi Miłości

Na płótnie wielobarwnym wciąż się poszerzającym

Gdzie życie łączy się z życiem i znika oddzielenie

A harmonia staje się pędzlem w mistrzowskim

Byciu Razem w Kolorach Miłości w Teraz

Anilalah Eu-lalia 11.01.2015

 

 

 

 

 

 

Dom we wnętrzu – poezja

Dom we wnętrzu

Stanęłam w podróży do ciszy swego domu
Przeszłam przez pasy lęku samotności
Gdzie żadnych już głosów usłyszeć się nie da
Stanęłam można myśleć samotna i bezradna
Strachem nagłym zdjęta gdy spadały ciemności zasłony
Stanęłam cała naga bez żadnych pięknych strojów
Odziana w to co niosłam przez wieki znakiem doświadczania
I już dłużej kryć nie chcę nawet przed samą sobą
Stanęłam zasłuchana w ciszę swego bagażu bez ciężaru
Czekającej mego pierwszego świadomego ruchu ku Esencji
Przekroczyłam granicę granic stając się cała impulsem
Pierwszego świadomego kroku pozostawienia wszystkiego
Skrzydeł już dłużej nie utrzymałam pragnących poczuć
Lekkości wzlotu i pełnego zanurzenia w Połączeniu
Gdzie wszystko znika w tym świętym miejscu
Tu w Domu, Domu bez granic
Gdzie można już tylko Być,
Być bez granic
W swoim Złotym ŚRODKU
Pozostać oszlifowanym
Diamentem
Anilalah Eu-lalia 07.01.2015

kraina marzeń zielń niebo, chmury,słońce  002kraina marzeń, niebo,chmury słońce 001  kraina marzeń, niebo,chmury słońc 001

Są takie chwile gdy trzeba sobie uświadomić że nikt nie pokocha Nas Mocniej i Piękniej i Głębiej niż My Sami Siebie.

Napiszę w czasie spełnionym Że Wielbienie weszło mi w krew a wszystko co zasłaniało mi Boskie spojrzenie rozwiało się, zniknęło w oceanie Miłości. Wielbię patrząc nawet w zapłakane oczy swoje widząc tylko doskonałość tego co stworzyłam w tym życiu… Wielbię swoje doświadczenia niosące tylko spełnienie na drodze życia tak pieczołowicie planowanym przez Duszę… Wielbię stojąc w przestrzeni głęboko w sobie wsłuchana w dźwięki i wibracje tego co mnie otacza zanurzona coraz bardziej w bezczasie istnienia… Wielbię każdy swój krok poczyniony ku odzyskaniu siebie nawet jeśli zdaje się być porażką lecz tylko pozorną, bardzo pozorną… Wielbię odzyskaną każdą cząstkę swego istnienia połączoną w Jedno w samym centrum bijącego życia gdzie znika grawitacja, gdzie wszystko znika… Wielbię swoje oczy w które mogę patrzeć i dłonie które tworzą piękno wzruszające serce… Wielbię swoje ciało krągłe i mięciutkie wpadające w tańcu w wibracje cudne… Wielbię każdy zakątek ciała zmysłowy i każdy narząd śpiewający swoje melodie… Wielbię swoją skórę i kości i krew płynącą, ciepłą, gorącą… Wielbię każdą każdą komóreczkę w mym ciele i każdy atom tańczący w mym świecie zagęszczony w tak boskie ciało… Wielbię swój głos tak idealnie dobrany, tak brzmiący doskonale w mym ciele i przenikający świat swą wibracją pełną prawdy i miłości… Wielbię ten cud doskonałego stworzenia i wyrażania Miłości w Teraz Ana Anilalah Eu-lalia 07.01.2015

kropla wody w roślinie różowej kapuście  012

 

Wilk- obraz gwiaździstej istoty.

Jeszcze echo pełni we mnie gra. Ale to była pełnia pełna niezwykłości, ten dzień był najbardziej szczególnym dniem dla mnie ze względu na ruch i przeżycia. Bal z dziećmi, tańce i bycie w dziecięcej radości i występ zespołów grających na bębnach, powiew Afryki z muzyce i tańcach. Do dziś we mnie brzmią rytmy Ziemi ale i nieba.

Wilk- biały wilk z moich snów- Elijana…

Wilk, ziemska istota, jego dzika natura przypomina o tym, by kobiety przypomniały sobie swoją „pierwotność”- swoją wolność i Pełnię Bycia Sobą, Kobiecością w Pełni ( mężczyźni również wszak mają pierwiastek żeński w sobie 😀 ). Ale jest tak bardzo połączona z kosmosem i tym co tajemnicze i nieziemskie. Pomyślałam że Wilk to jedyne zwierzę tak śpiewające do księżyca, tak czujące energię pełni. Może ta istota rozumie przez to głębiej Kobiecość, jej rolę na ziemi? Wilk posiadł mądrość Słońca i Księżyca, kobiecości i męskości i jako nauczyciel może ją przekazać :D- tak do mnie przyszło. Może to połączenie słońca i jego odbitego światła w księżycu daje mu moc wychodzenia poza iluzje, poza urojenia, poza ziemskie ograniczenia a. Pokazuje drogę jak dojść do prawdy przechodząc przez iluzję jak przez wodę, która odzwierciedla ziemskie nasze poznawanie życia na Ziemi. Prowadzi poza wodę do poznania ścieżki ku naradzaniu życia w prawdzie, poza życiem w iluzji- matrixie…

Wilk – Istota ziemska a jednak gwiaździsta również, Przyjaciel w wędrówce, niestrudzony towarzysz i opiekun wtedy kiedy ja nie mogę być jego opiekunem.

wilk biały, obraz, malowany  027

Teraz mam specyficzny czas, wiele się zadziało… wymalowałam czerwoną czakrę ale niekoniecznie ona jest tylko czakrą- żeńska energia do mnie przemawia. Namalowanie Wilka było wew. wezwaniem, odpowiedziałam na ten zew gdyż On szedł ze mną w „ciemności samotności” – w tym oddzieleniu zmierzyłam się z tym, co mnie ograniczało sama ze sobą, w ciszy swego serca, bez ludzi, bez mówienia o tym z nikim… weszłam we wzorzec i myślałam że się rozpadnę lecz wola moja pozwoliła mi przyjąć prawdę o sobie, siła serca ukochała a moc miłości pomogła go zmienić. Wilk był przy mnie, wzorki wypłynęły ze mnie i choć gwiazdą się zasugerowałam od kogoś to i tak wymalowałam w swoim stylu. Czuwał nocą nad snami, był w dzień blisko milczący lecz obecny poza słowami… wniósł wiedzę a ja ją zawarłam w obrazie. I będę odkrywać z czasem więcej.

05.03.2015

Wiesz czasem jest dobrze w samotności mierzyć się z lękiem, przed samotnością i rozłąką właśnie żeby uleczyć tę straszną przepaść bólu we mnie, uzdrowić. Wilk jest tym, który mi mówi, że dobrze być ze sobą samą i czuć miłość do siebie i wszystkich chwil, kiedy był we mnie dramat rozłączenia. Temat jest u mnie na tapecie- odkryłam że to się łączy. Dlatego bycie naprawdę se sobą, dokonywanie wyborów odosobnienia, bycia w ciszy bez kontaktów, bez spotkań, zajęcie się zwykłymi czynnościami i przebywanie w sobie jest chwilą, kiedy przełamuję się lęki i bariery. Kiedy wyciszam emocje, układam się ze sobą i zaczynam akceptować życie, jakim jest. Następuje wyrównanie przepływającej we mnie emocji, pojawiają się uczucia równowagi, spokoju, stabilizacji bez względu na to, co się dzieje. Powstaje wew. poczucie bliskości i spokoju, bez walki pojawia się pokój który roznosi się po całym ciele i duszy. Anecia

Błękit Gwiazd- poezja

Kosmicznie – zainspirowało mnie zdjęcie Plejad u znajomego ale zaczęłam poszukiwać innego, coś wew. mnie prowadziło aż znalazłam to:

plejady, kosmos

Błękit Gwiazd

Rozbłyskuje we mnie błękit gwiazd,

roztapia wszelkie wątpliwości

by kosmos na ziemię zaprosić…

blaskiem gwiazd rozbłysnąć w sobie

płonąć błękitną poświatą ognia swego przeznaczenia…

światło gwiazd rozbłyskując

rozbrzmiewa śpiewem w całym mym wszechświecie,

wibracją miłości pojednania ze sobą…

słyszę i czuję rozbłysk każdej gwiazdy narodzonej do życia

w mej wszechistności w ciszy swego życia,

w zupełnym spokoju Ducha.

Anilalah Eu-lalia 28.11.2014

Więc przedstawię swój kosmiczny obrazek, który bardzo lubię choć ma inny wspaniały dom w niebieskościach które mocno poruszają moją duszę.

Ptak kosmosu
Ptak kosmosu

Mój cień

W nicości czerni kiedy stoję w niej, nie ma nic… jest nic w pustce i nie ma pustki… oddaję wszystko, poddaję i przestaję istnieć w myślach, umysł przestaje myśleć… w czerni jest mój cień, wierny towarzysz od zarania czasu zapomniany, porzucony i znienawidzony a jednak zawsze jest. W czerni mego cienia błyska iskra światełka a od niej zapalają się inne iskierki mej miłości i wdzięczności do mojego cienia, rodzi się akceptacja. Tak się z nim godzę, przestaję walczyć i rozmawiam, odczuwam obecność z której wyłania się to czym jest w danym momencie, może mieć jakikolwiek kształt. Ale ja dla swojego cienia jestem Aniołem 😀  Tak w ciemnych czeluściach rodzą się gwiazdy nadziei, tworzy się nowy wszechświat i kosmos już nie jest daleko lecz tu, we mnie tak jak światło i cień tańczące i przenikające się wzajemnie. Stwarzam swoje własne gwiazdy i zmieniam świat.

Obraz Mój Cień, Anioł i gwiazdy moejgo świat 002

 

Lisa Gerard ” Sanvean ( I am your shadow )

Oto dwie podróże które wiele mnie nauczyły pracy z cieniem. Pierwsza odbyła się w styczniu tego roku.

I- Podróż  15.01.2014 =14=5

Pomyślałam o Przyjacielu że położę się i popłynę myślą ku miejscu naszego spotkania. Taką mieliśmy umowę że możemy tam wchodzić i przebywać kiedy zachcemy. Więc ze mojej Krainy Marzeń popłynęłam ku wodzie oceanu i plaży.

Cisza i spokój tam i pojawia się ktoś- męska energia, silny i mocny jak go poczułam. Coś z wojownika miał ale nie chodzi o walkę lecz siłę i moc która jeśli się ma jej poczucie w sobie, to stanowi o charyzmie wyczuwalnej przez innych budzącej szacunek i respekt. Ja poczułam się bezpiecznie i pozwoliłam sobie na miłe przebywanie razem. Pojawiły się też dwa małe zwierzątka- nieznanej nazwy, jeden biały z futerkiem jak baranek. Zdziwiłam się bo nigdy nie było ich u Ciebie.

A potem jaśnisty przyszedł, inna postać, Istota przyjaciela niezwykle bliska memu sercu. Mówi:- no chodź w me ramiona i podbiegłam cała szczęśliwa. I razem się wznieśliśmy dokądś… na puchowe chmurki :D.  Czułam ten lot w górę, widziałam wyprzedzająca mnie świetlistą postać. Myślałam że to On ale okazało się że to ja widziałam siebie jak moja postać pędzi w hmmm ogonku tej jaśnistej postaci przyjaciela, pod jej płaszczykiem. Przód jej był biały i widać było że mknie jak super gwiazda lecąca ale im niżej tym bardziej prześwitująca. Na końcu jak stanęliśmy widziałam jej twarz schowaną pod kapturem. Odsłoniła swe oblicze, moje inne oblicze- wojowniczki. W jej wnętrzu jest głęboki smutek, od wczoraj go czuję. Ale nie przeszkodziło mi to zaprosić Twą  postać przyjacielu do zabawy, bo uświadomiłam sobie że nasze światy mogły się na chwilę połączyć i wymienić dobrymi energiami. Moje zwierzęta , istoty tak wyglądające też ze mną były. Wsiedliśmy na smoka i huzia i hopsasa i wielkimi susami.A wojowniczka czuwała.

Zabawa była do momentu kiedy pomyślałam możemy razem odwiedzać inne światy. I skoczyliśmy w nadprzestrzeń- chyba sama skoczyłam. Znalazłam się w innym wymiarze. Zobaczyłam istoty, suknie mieli a twarze jak dyski i w ręku laski jak czarodzieje- kapłani? Jeden symbol to był półksiężyc i nad nim koło- dysk świetlisty,lustro prawdy?. No i gdzie ja jestem pomyślałam?  Budzili respekt choć nie czułam lęku przed nimi, zauważyłam że oni  tak samo mnie traktują, szacunek . To taki świat inny, gdzie moja Istota mogła pobrać nauki. Znalazłam więc się w świątyni w miejscu gdzie leżą księgi. Widziałam księgi na półkach i kopułę – fragment tylko. Skupiłam się na głosie. Słuchałam jak w Miejscu Wiedzy przemawia do mnie męski głos. Mówił: – Że bycie wojowniczką to nic złego jeśli to nie jest walka jaką znamy na ziemi. To prawo to lęku i strachu który wojownik ma odwagę akceptować i zmienić w sobie. To istota która trawa w niezłomnym przekonaniu w swoją dobroć choćby świat chciał to zmienić, rezygnacja walki ze światem. To nieustraszoność w podążaniu drogą odkrywania siebie, swej mocy i piękna, to jest właściwa ścieżka. Wojownik może wątpić by pojąć pewne sprawy i to trwa chwilę. Nie trzeba być podległym ale nie trzeba używać siły i nienawiści by udowodnić swą siłę i moc, akceptacja że ktoś myśli inaczej niż ja. Każdy przejawia swoją moc na swój sposób. Bo posiadanie mocy jest uświadomieniem sobie że nie liczy nic oprócz miłości i wolności. Wojownik to ktoś kto zaprzestaje walki lecz pracuje nieustająco na rzecz pokoju w swej przestrzeni serca i dba to, by płomień płonął ogniem miłości. Uczy się ufności do samego siebie i zaczyna pojmować że wszystko można zmienić i trzeba zacząć od swego ogrodu Duszy. To ktoś kto idzie naprzód i nawet jeśli się boi to uczy się jak przywołać odważność by mierzyć się z lekcjami, których czasem nie da się uniknąć. Bo lękom trzeba stawić czoło a do tego potrzebna jest siła wojownika- bohatera- siebie samej- który wspiera swą mocą i opanowaniem. To cechy wykute przez życiowe lekcje i oszlifowane  wyzwaniami przez cudowne „dłonie” pełne miłości , przez naszą duszę i ducha który jest w nas. Wojownik nie walczy ze światem tylko się uczy swego własnego mistrzostwa by przejawiła się jego moc w pokoju i miłości i wolności. Mając połączenie ze źródełkiem  swoim budzi wiązkę energii płynącą przez dłonie , może to być miecz czy laser czy który kiedy dotykamy z miłością roślinkę chorą czy ranę leczy się.

I wiele innych których nie pamiętam czy przełożyć się nie umie jeszcze i cały czas we Łzach oczyszczających, cała podróż od mojego świata do końca. End

 

II-  Podróż z HoloSync 23.05.2014= 17=8

Idąc lasem słyszę odgłosy w tym odgłos strumyczka pędzącego na spotkanie morza. Widzę nagle ten strumyczek jako jasną smugę płynącą w dal jak sznur życia pełen światła, jest widoczna aż po horyzont. Widzę moją Istotę która jest przeogromna dlatego widzę stopy mej istoty. Te stopy stąpają delikatnie po strumyczku, lub obok lekko i zwinnie nawet kiedy widzę że przechodzi obok ogromnej przepaści po lewej , niebezpieczne miejsce a jednak cała i zdrowa przeszła obok, ja miałam obawę i nawet zawołałam żeby uważała.

Spotykam w lesie i na plaży ptaki, są widoczne tuż koło mnie Sokolica się pojawiła ciemne pióra , Orlica brązowa beżowa skrzydło widzę – (Wszawica takie pojawiło się słowo – hęę? To takie „myśli pchełki” które ptaki wydziobią jeśli będzie trzeba  😀 ? ). Niebieski ptak z przeszłości, z moich snów taki barwy cyanowej z połyskującymi piórami. Ciemna czarna postać z kapturem- cień mój czy co myślę z uśmiechem i spływa z góry Kobieta w bieli.

Mimo wszystko odczuwałam uczucie samotności, smutek i rozpacz- nie wiem skąd ale skoro się pojawiły po prostu pozwoliłam im być. Przypomniało mi się dziś dopiero 03.06 że  pojawiło inne słowo- Kali, zdziwiłam się i było mi dziwnie, nawet straszno przez chwilę ale pozostawiłam w spokoju ten stan bez myślenia o nim. Zwróciłam uwagę na dalszą podróż.

Płynę sobie nad wodą, szumiącym morzem kołyszącym uspokajającym.Docieram do wyspy i jest droga w górę, widzę jak idę wysoko mostem ze schodów do jaskini. Słyszę dźwięki lasu, śpiew ptaków. W jaskini widzę gładką taflę lustra wody a na niej lotosy, które obracają się dookoła siebie i powstają kręgi wokół nich a dodatkowo cała okrągła tafla wody obraca z zawartością.

Nagle widzę siebie w kuli, kula jak bańka mydlana i unoszę się ponad wodą, ponad przyjaciółmi którzy ze mną przyszli. Jestem skupiona na sobie i przypomina mi się niebieski ( cyjanowy )ptak ze snu z ostatnich lat. Mój obraz Anielica… ona włożona w świętą przestrzeń trójkąta … postać otacza trójkąt którego podstawa jest jeden z boków kwadratu. A całość otacza koło a poza koła sięgają skrzydła Anielicy. Przenika wymiary od ciała poza przestrzeń i czas, Jest w sobie i jest poza wszelkimi ograniczeniami

.Anioł Any, Ja, piewsza wersja  

Przypomniałam sobie inny obrazek mandalę ( z przed lat), gdzie namalowałam Upadłego Anioła ale nie odważyłam się go tak nazwać wtedy i zamiast czarnych skrzydeł ma niebieskie. To było ważne poczuć że to czułam wiele lat temu, że upadłe Anioły to ludzie którzy zapomnieli że mają w sobie światło aniołów i mogą sobie przypomnieć, mogą ukochać swój cień i swoje światło. Mam odwagę już o tym mówić, bo to zaakceptowałam, już czas . transformacja _ret

Będąc w bańce czułam że jestem kobietą, czułam fale kobiecości które mnie zalewały, kołysały i miłowały – taki taniec miłosny z pierwiastkiem żeńskim w sobie. A przez kobiecość do ciała doszłam, do tego że tworzę wspólną płaszczyznę porozumienia z ciałem przez którą odbierać mogę wszystkie informacje i wiadomości przesłane przez ciało. Taka skrzynka mailowa , poczułam się szczęśliwa i bardzo radosna na nową przygodę.

W drodze powrotnej przez ocean zobaczyłam wielką górę czy góry czarnych bloków, gładkich czarnych brył. Poczułam znowu uczucie samotności i rozpaczy i lęk lecz choć mogłam ją ominąć poczułam, że mam się do niej zbliżyć. Choć się bałam zrobiłam to słuchając mego wew. głosu, jego szeptów którym zaufałam. Więc dotknęłam dłońmi tej góry i objęłam ją w sercu całą, pozwoliłam płynąć miłości która rozpuszczała swą intensywnością te czarne góry niczym lód aż do końca. ( Wiedziałam, czułam że to ważne będzie bo potem przez kilka dni odczuwałam zmiany w ciele i emocjach, oczyszczało się ). I popłynęłam z muzyką ku brzegowi.

Zanurzyłam się w siebie znowu uświadamiając sobie że od kilku miesięcy słucham bardzo często muzyki z dźwiękiem wody i śpiewem ptaków – od stycznia , od pamiętnego dnia gdy znalazłam muzykę Dana Gibsona która Mnie zachwyciła. Zimą było mi brak tych dźwięków. Ostatnio wsłuchując się w szepty nocy słyszę ptaki cichutko śpiewające ale rankiem to całe koncerty się odbywają. Zanurzona w siebie i te dźwięki słucham Szeptów, słucham i zaczynam słyszeć i wiedzieć bo tafla mego umysłu jest wyciszona, uspokojona i wtedy dusza i natura mogą przemawiać. Fantastyczne uczucie olśnienia i uśmiecham się całą sobą lekka jak piórko kiedy dech zapiera pierś z zachwytu. Cudowny powrót w Kuli przez morze , która pomieściła wszystkich Przyjaciół, ale fajne bujanie było, zabawa i śmiech i Bycie ze sobą.

Gdzieś po drodze kołatało się słowo Universum… Universum.

Burza i deszcz jak zwykle uszczęśliwiają mnie niezmiernie i ładują energetycznie . End

***

Każda Podróż nie jest uciekaniem od siebie lecz wejściem w siebie, w swoje światy które mogę poznawać i uzdrawiać. Pod postacią obrazów i przeżyć otrzymuję lekcje i zadania, wiedza spływa do mnie z czasem. Otrzymuję też inspiracje i pomysły, jestem coraz bardziej kreatywna co powoduje że łatwiej jest sobie radzić z życiem codziennym.

 ***

  kosmos, dłonie, ludzie, kobie i mężczyz

(Zdjęcie z internetu, fb brak autora)

 „To zdjęcie oddaje wszystko co trzeba, fajnie że ktoś potrafił wcześniej namalować dłonią czy stworzyć grafikę takie fajne obrazy… są potrzebni malarze oddający co się dzieje. Stwarzanie ludzi jak mówisz i Stwarzanie Siebie samych teraz od nowa. A wszystko rodzi w ciemności a my zapalamy gwiazdy , nasze własne gwiazdy stwarzamy., nasze wszechświaty”  Ana FB 27.05.2014

Lotosy w Ogrdzie Duszy

Lotosy w Ogrodzie Duszy
Śpiewały mi lotosy swoje pieśni i tańczyły przed oczami zachęcając do zabawy od momentu obejrzenia pięknego utworu DANA GIBSONA „Voices of Peace- In the Mindst of Angels „pewnego pięknego styczniowego poranka. Tamten dzień rozkwitł w sercu nowymi marzeniami, spotkaniem z kobietami  i podróżami świadomości ku swej kobiecości.

Przesłanie: Dzięki Lotosom można poczuć że duchowość jest piękna i może budzić czułość, zachwyt i radość bez powagi. Że w głębi serca mamy światło miłości które może rozchmurzyć to, co jeszcze ukrywa się w ciemności, wszystkie smutki i trudne doświadczenia które zdarzyły się w jakimś celu i możemy go odkryć sami. Kiedy nadchodzą takie dni te lotosy promieniują jak serce promieniuje miłością i w takim zachwycie dla swych wszystkich osiągnięć, każdego rozświetlonego światłem miłości miejsca w sercu możemy zanurzyć się w siebie, w swe własne Ogrody Duszy które potrzebują pielęgnacji i naszej uwagi by mogły kwitnąć.

Obraz Lotosy, róż i magenta, zileone liście ,  003