Tag: Przesłania Drzew

Mandala z urodzinowego bukietu

Mandala z urodzinowego bukietu I
Fiolety stają się lekkie i przestrzenne, zamiast ciężkie gdy rozświetla je światło. Lubię przebywać w tej barwie, szczególnie gdy przemawiają ametysty. Ich piękno i szlachetność oswajają dzikość. W gąszczu splątanych emocji pozwalają odnaleźć właściwe rozwiązania oczyszczając przestrzeń tak, że aż dusza się śmieje serdecznie przechadzając się po ciemnym lesie. Świeci ona jak latarnia swym blaskiem opromieniając każdą żywą komórkę, oddycha świeżością pośród lasu a jego niezwykłość ukazuje się jak najbardziej przejrzyście. Ciemność została oswojona i utulona, więc łatwiej teraz wychodzić ze splątanych ścieżek ze spokojem w sercu. Kiedy znika ciężki lęk dochodzi do głosu spokój, chaos przestaje być straszny a myślom łatwiej odnaleźć zagubiony wątek gdyż emocje stają się być ukojone i spokojne a ograniczenia znikają wobec jasnej woli serca. W tej atmosferze łatwiej duszy się odleźć, posłuchać wiedzy płynącej z serca. Połączyć ją z tym, co jasny umysł przekazuje i wybrać najlepszą opcję, którą podsuwa pole serca, delikatny szept Ducha. Ciemność nie znika lecz zostaje zrozumiana i uznana gdyż światło miłości nasyca każdą komórkę wypełniając je po brzegi, wtedy nieustraszone serce łatwiej radzi sobie z tym, co niesie ciemny las.
Minerały: ametysty, czaroit

mandala bukiet fioletowy zielony , ametysty miner 2077

Reklamy

Przyroda.Drzewa- opowieści zdjęciem i słowem snute: Grimwald

Główny bohater mieszka na Dolnym Śląsku, w wsi Lubków. Bywam tam czasami odwiedzając rodzinę mego męża. Przez lata nic się nie działo aż nadszedł ten czas, czas mego przebudzenia w roku 2011.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Grimwald, zdjęcie z 09 października 2011

” Medytacja, Wizja  z 18.11.2011 Słońce przyciągnęło mnie tego roku dość mocno… zaczęło się od zdjęć… i tak jest do dziś, tyle że mocniej i więcej każdego dnia 🙂 . Coś się obudziło- pobudziło w mej świadomości. Przypomina mi się obraz słońca, który zobaczyłam medytując z Dębem Grimwaldem: Kiedy przez chwilę połączyłam się z nim ukazał mi niesamowity widok… korona drzewa w pastelowych kolorach się objawiła… żółte i pomarańczowe i zielone i inne… a za nią piękne jasnobłękitne niebo… znowu powracam do korony drzewa i skupiam się na korze bo na niej pojawia się ćma a potem jakieś owady, muchy i robaczki… Potem widzę oko które pulsowało wieloma kolorami… patrzyłam na nie z oddali, bo oddzielało mnie jakby morze ale było wielokolorowe… to oko na końcu wydało mi się słońce. Pobyłam chwilę wśród drzew, posłuchało serce moje ich pieśni ale nijak tego rozum nie pojął… ale w sercu wszystko co trzeba zostało” End.

Wtedy ten tysiącletni Dąb nie bez kozery przywołał ten obraz a było to na początku października 2011- taki zwiastun nadchodzących wydarzeń. I usłyszałam imię Grimwald ( już w listopadzie ) , to było niezwykłe że usłyszałam tę nazwę w głowie. Dziś czytam i zamyślam się nad tym, co tym obrazem chciał mi przekazać. Co za każdym razem mówił swoją milczącą obecnością gdy przychodziłam do niego. Może gdy namaluję obraz który mi ukazał ,choć próbowałam ale wyszło co innego wtedy, nie był czas. Będę się przechadzać po Krainie Marzeń Serca w poszukiwaniu odpowiedzi i przesłań od drzew i przyrody.

Inne zdjęcia Grimwalda z tego samego dnia nim zaszło słońce. Wygląda na każdym zdjęciu jakby był innym drzewem a jednak wciąż pozostawał tym samym. Ile daje spojrzenie z innej strony, objęcie całości z innej perspektywy. Dopiero połączenie całości może oddać cały obraz a dopełnić może zbliżenie, dotknięcie, odczucie. To tez uczy że oczy nie zawsze są miarodajne w przypadku tego co widzimy, to też uczy mnie żeby nie osądzać tylko za pomocą szkiełka i oka.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Zdjęcie z 09.10.2011

Z tej strony nie wygląda na specjalnie wysokie drzewo ale mocno rozrośnięte, z niskimi gałęziami. No rośliny otaczające drzewo, wygląda to bajecznie.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Zdjęcie z 09.10.2011

Z tej strony już widać że jednak nie jest taki niski i że nie wszystkie gałęzie są tak nisko. I jest dużo mnie roślin więc też są inne widoki na drzewo. Tutaj widać że to duże drzewo, gałęzie ma pięknie rozłożone. Z tej strony zdecydowanie więcej jest korony drzewa po lewej stronie, mniej po prawej. Po prawej zaczyna się lasek a po lewej ma wolną przestrzeń. Niedaleko płynie rzeczka sobie i szumi mu swoje opowieści. W tym rejonie jest kopalnia anhydrytu więc pełno tam jest tuneli podziemnych. Kończy swoją pracę więc zaleją podziemia wodą.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Zdjęcie z 09.10.2011

Kiedy się podchodzi bliżej drzewo wygląda jeszcze inaczej. Bardziej widać znamiona czasu na jego korze. Mocno zaznacza się  ślad po burzy w której nie spalił się od uderzenia pioruna ale przetrwał. Pozostał  znak, znak  otwarcia przez grom. Przypomina kobiecość, jej łono… i postać z płaszczem podróżnym na sobie.albo rycerza wracającego w deszczu do domu. Patrzę i się wzruszam, odczuwam. Zdjęcie z października 2011 rok.

A poniżej zdjęcie mojego Bohatera już  18  listopada 2011, już bardzo jesiennie było. Tak zrobiłam ujęcia z dwóch stron, żeby było ciekawiej. I niesamowity dzień był wtedy, wtedy mogłam tak blisko podejść, mocno przytulić mojego przyjaciela. I zobaczyć jego uśmiech- bezcenne ❤

Grimwald, drzewo, jesień,
18.11.2011
Grimwald, drzewo, jesień całe
11.11.2011

Drzewo w ogniu który nie płonie, to ogień radości życia, to ogień który inspiruje twórczo, pobudza. On pozawala się zbliżać do siebie w tej radości.

grimwald, drzewo, krona liście jesień
11.11.2011

Tego dnia przytulałam się do niego, głaskałam korę i jego znamię od pioruna. Poczułam jak robi mi się gorąco, jak zalewa mnie fala za falą uczucie ciepła. I kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Uśmiech. Mój Kochany Przyjaciel „oduśmiechnął” się do mnie, dał całusa. Nawet teraz czuję tę chwilę, ten moment niezwykły.

Grimwald twarz uśmiech, drzewo
Uśmiech Grimwalda , fot. 18.11.2011

Rok  później z moja z nim słoneczna rozmowa z 27  grudnia 2012 Jego ramię jest jak otulenie, można się pod nie schronić a on przygarnie do serca każde stworzenie. Słońce tego dnia było łaskawe w swym obdarowywaniu, opromieniało pieszcząc każdy zmysł, oddychało się jasnością. Tym było, przypomnieniem że Jestem Światłem i że światło znaczy swój ślad we mnie i wokół, ja mam tylko go znaleźć i iść jego śladem. grimma N Inne spojrzenie, tutaj blask słońca zazielenił się niosąc kojące energie dla ciała i duszy. Czułam dotyk nieba, dotyk aniołów aby pamiętać że Jestem aniołem, że ludzie są aniołami na Ziemi dla Ziemi. Bądźmy taki aniołami dla siebie, dzieci Matki Gai która użyczyła swej materii dla stworzenia naszych ciał, które wypełniły dusze.grimwald, drzewo, słońce, kolor ziel, Lato 03.08. 2013 Przecudna słoneczna obfitość lata. Tego roku ujrzałam pewną ciepłą nocą niebo tak usłane gwiazdami, że nie było widać miejsca gdzie by ich nie było!. Po prostu zapatrzyłam się jak nigdy w życiu, bo z wielu nocy gwiaździstych tej jedna była najszczególniejsza. Obdarowała też spadającymi gwiazdami. To niebo odbiło się we mnie i jest do tej pory. A dni były obfite w słońce malujące liście drzewa na wesoło. Cała przyroda poruszona, rozśpiewana i rozweselona. Drzewo całe szczęśliwe, jak i ja szczęśliwa. Kocham Cię Bracie mój , serce ty moje ❤   Grimwald drzewa 2013-08-03 Lubków sobota 061 Grudzień 26.12.2013 To był dzień kiedy postanowiłam uwiecznić połączenie… połączenie z rodziną Grimwalda. On stoi po prawej i swe gałęzie wyciąga ku rodzinie. Po lewej widać piękną koronę dębu, który nazywam Mądry- tak usłyszałam. Są też cztery inne drzewa, które znam osobiście ale nie ma ich tu na zdjęciu. Przesłanie dotyczyło otwarcia się na połączenia z rodziną, czy ziemską czy nieziemską. Tak było , ku temu zmierzałam przez cały następny rok. drzewa grimwald i mądry i słońce , widok  034 U stóp Grimwalda znalazłam skarbek: skorupkę ślimaka i grzybki pomiędzy liśćmi i żołędziami. Takie przesłanie, że nic nie twa wiecznie. Że czasem cierpliwość dla siebie jest bezcenna i akceptacja dla swego „ślimaczego” czasem życia. Że opuszczenie, oddalenie od świata bywa naprawdę pomocne w drodze ku sobie. Czasem zamrożenie w takiej swej nagości bywa niezbędne by poczuć wnętrze. Wtedy kiedy odwracam wzrok od świata zew. kieruję go ku swej głębi. Teraz to rozumiem dopiero. grzyby i muszelka i liście -runo przy grimwaldzie  010 Brak liści odsłania widok pałacu- jego ruiny. Niegdyś tętnił życiem a teraz znika. Czasem trzeba pozwolić sobie na całkowite zniknięcie aby odkryć siebie na nowo. Trzeba pozwolić sobie widzieć prawdę jaka jest bez oceniania i lęku. Iluzje na swój temat muszą runąć, żeby odsłoniła się prawda. To jak ze słowem Apokalipsa: Apokalipsa (z gr. ἀποκάλυψις apokalypsis ‚odsłonięcie, zdjęcie zasłony, objawienie’ od apokalýptein ‚odsłaniać, ujawniać’; apó ‚od’ i kalýptein ‚zasłonić’). Mnie interesuje Odsłonięcie, ujawnienie tego co we mnie i objawienie się prawdy przed mym duchowym wzrokiem, w moim sercu. Tym były lata 2011- 2014 dla mnie,  przejściem odmieniającym moje życie, mój pogląd o samej sobie i tego kim jestem naprawdę dla siebie, były  drogą do siebie, do źródła we mnie… drogą przez dolinę ciemności (czyli  własnych emocji, wyobrażeń umysłu, iluzji pozbieranych z wielu żyć i wzorców i nawyków i nauka, jak sobie z tym poradzić gdy upadają )… zmiana trwa lecz jest już inna i w niej nie chodzi o zaszczyty lecz o odzyskanie siebie, miłości, szczęścia i o poszerzanie świadomości. Chodzi o odnalezienie się w tej rzeczywistości na ziemi i niebo sprowadzić po przez siebie na ziemię, Tutaj a nie odlatywać tam. pałac Lubków, park drzewa 023

Wejrzenie w siebie jednym okiem, jednym duchowym spojrzeniem objąć życie i wszelkie sprawy oświetlając je jasnością oka i miłością serca objąć ❤ pałac Lubków, okno, park, drzewa 024

Rok 2014 Spotkanie w lutym sprawiło że odkryłam coś więcej niż uśmiech drzewa. Zachwyciły mnie pewne wiry w drzewie, wiry jak w lawie zastygłej a jednak wywołującej ruch.

grimwald, kora , drzewo, spiralki

Jesienią stało się coś innego, zaczęłam się bawić, czuć spontaniczność w byciu sobą. Zrobiłam sobie sama zdjęcia, ustawiałam aparat i bawiłam się z naturalną radością.  Zaczęłam zabawę  w pewnej gromadce drzew, kawałek dalej ale o nich kiedy indziej. Ta zabawa, spontaniczne igraszki wyzwoliły całkiem inne spojrzenie na samą siebie, poczułam sie inna… poczułam że coś nowego otworzyło się we mnie, tłumiona do tej pory część mej istoty. Kocham to drzewo, z czułością głaszczę jego korę, szczególnie znak po piorunie, tutaj wtulam z miłością przesyłając drzewu swoją miłość. Za to że tam jest, że w końcu po kilkunastu latach odnalazłam z nim wspólny język a on wiele mi przekazał. Bezcenne chwile razem, bezcenna obecność już na zawsze w moim sercu i duszy pozostanie wpisana po wieczność. drzewo, Grimwald, lubków, ana  007 drzewo, grimwald, lubków, ana , kraina marzeń 008