Tag: natura

Siódmaczek leśny i Gwiazdnica pospolita

A wszystko zaczęło się kiedy usłyszałam w telewizji nazwę Bluszczyk kurdybanek jako sos podany w restauracji, a tego dnia poznałam ten kwiat w lesie. I poczytałam o nim i innych kwiatach i jak się okazuje ziołach. Może w sobie odkryję takie cuda, bo dlaczego nie? Poznaję bliżej świat wokół i siebie poznaje bliżej też.

Siódmaczek leśny kwiatuszek duszek

Należy do rodziny pierwiosnkowatych.
Nie jest jadalny na surowo choć jest leczniczą roślinką, ma silne działanie przeciwzapalne.
„Siódmaczek leśny to silny lek przeciwzapalny, który może zastąpić częściowo lub całkowicie syntetyczne leki sterydowe. Zawiera saponiny sterydowe i triterpenowe. Stosując wewnętrznie tego typu zioła należy zachować ostrożność, przedawkowany wywołuje wymioty, ból brzucha, silne oddawanie moczu. Zakazany w czasie ciąży i karmienia.

Siedem sposobów na zastosowanie siódmaczka.

Wewnętrznie:

– wzmaga wydalanie płynów, toksyn, oczyszczanie stawów, przy reumatyzmie
– usuwanie wydzielin śluzowych z dróg oddechowych, oczyszczanie płuc
– usuwanie płynów zastoinowych przy obrzękach limfatycznych i niewydolności sercowo-nerkowej
– przy chorobach układu immunologicznego

Zewnętrznie:

– przyczynia się do ustąpienia odczynu immunologicznego
– wspomaga leczenie stanów zapalnych: ran, cellulitu, trądziku, łojotoku, stanów zapalnych oka i narządów płciowych
w maściach do leczenia stawów
1000roślin

Gwiazdnica pospolita,

przepiękna nazwa dla chwastu, mogą go nie lubić Ci, którzy dbają o ogród, szczególnie przy uprawach. Gwiazdnica jest rośliną tworzącą jakby płożące się „poduchy”, tworzy łany, mam skojarzenie ze zbożami , ma jajowate liście zaostrzone na końcu i białe drobniutkie kwiatki w kształcie gwiazdki (stąd nazwa). Rośnie i w lasach i na łąkach, nieużytkach, wysypiskach, bezdrożach itp. Poza tym też jest rośliną leczniczą, nawet jadalną, szczególnie liście, choć trzeba uważać, zawsze trzeba uważać i być ostrożnym, bo jak to z ziołami bywa, nie każde jest dla nas, co jednemu miód drugiemu trucizna, więc zdrowy rozsądek przede wszystkim.

 

 

 

Bluszczyk kurdybanek i Czosnaczek pospolity

A wszystko zaczęło się kiedy usłyszałam w telewizji nazwę Bluszczyk kurdybanek jako sos podany w restauracji, a tego dnia poznałam ten kwiat w lesie. I poczytałam o nim i innych kwiatach i jak się okazuje ziołach. Może w sobie odkryję takie cuda, bo dlaczego nie?

Nie spodziewałam się, że szukając nazw kwiatów spotkanych w lesie odnajdę tyle ciekawych informacji o nich. Poznając ich „imiona” poczułam, że są mi bliższe, ich przeznaczenie, sposób rozmnażania, jakieś ciekawe opowieści ludowe, sprawiły, że poczułam się sama bogatsza o wiedzę spisaną przez ludzi, ale również tę odczutą przeze mnie samą. Chodzi o świadomość, że jest wokoło tyle roślin, które uznaje się za chwasty i szkodniki przeszkadzające ludziom w ogrodach i uprawach, a one mają właściwości zdrowotne i są nawet jadalne. Otworzyła się furtka we mnie, by popatrzeć jeszcze głębiej i inaczej na te cuda leśne, polne, przydrożne, ugorowe itp, to nie chwasty lecz rośliny mające moc, należy im się szacunek. W zasadzie, to też zmienia spojrzenie na wiele rzeczy we mnie samej, to co uważałam za chwasty w sobie, teraz zaczynam poznawać, patrzę na nie inaczej a przez to głębiej, nie wypieram a uznaję i zaczynam pojmować, tak w skrócie.

Okazuje się, że Błyszczyk Kurdybanek
to też zioło lecznicze, jest uznawany za chwast, rozrasta się jak bluszcz tylko że pnie się po ziemi. Zaintrygował mnie ten kwiat, ta roślina zwana leczniczą bombą i rośliną żołnierzy. Nawet ostatnio oglądałam film i wspomniano o nim jako sosie do potrawy w wykwintnej francuskiej restauracji.
Czemu rośliną dla żołnierzy? Ponoć już Jan III Sobieski i jego armia pili ten wywar, a przed I wojna światową żołnierze pilnowali ludzi chorych na tyfus, sami zachorowali ale ich konie nie, bo jadły kurdybanka. Od tej pory armia piła wywar z tej rośliny, wzmacnia organizm, odtruwa i chroni przed niektórymi chorobami, ma zdolność częściowego neutralizowania toksyn bakteryjnych oraz szkodliwych produktów przemiany materii. Dzięki temu stanowi naturalną ochronę dla układu pokarmowego oraz jelit.
„Wyparły kurdybanka tymianek i bazylia, ponoć smak ma dość intensywny, więc trzeba uważać żeby nie przesadzić. W polskich wierzeniach ludowych uznawany był za roślinę magiczną, mającą moc chronienia przed duchami i złymi siłami. Zioło zawiera m.in. garbniki, sole mineralne oraz cholinę.”
„Bluszczyk kurdybanek to bomba lecznicza
„Mimo że chwast, to roślina miododajna, a do tego – jak mawiały nasze babcie – chwast cudotwórca. Nazywały go leczniczą bombą. I miały rację. – Już święta Hildegarda, mistyczka i uzdrowicielka żyjąca w XII wieku, stosowała kurdybanek w leczeniu ziołami – dodaje nasz rozmówca.”

 

 

Spotkany w lesie przepiękny, czosnaczek pospolity.
Używany dawniej do okładania ropiejących i trudno gojących się ran i wrzodów. We Francji liście Czosnaczku są używane do sałatek, czosnaczek można dodawać do różnych potraw i sosów lub jeść samodzielnie, przygotowany jak szpinak.
Kiedyś wykorzystywano również korzenie czosnaczka, które mają chrzanowy smak. Natomiast nasion używano – zamiast gorczycy – do przygotowywania musztardy (gorczyca należy do tej samej rodziny roślin, co czosnaczek). Botanicznie nie ma nic wspólnego z czosnkiem ale smakuje jak czosnek. Rośnie w widnych częściach lasów liściastych, na łąkach, ale też przy drogach, a nawet na miejskich trawnikach.
Rośliny zawierają część tych samych, wartościowych związków chemicznych (m.in. związki siarki, stąd podobieństwa smaku i zapachu).

„Czosnaczek jest bogaty w prowitaminę A, zawiera także witaminę C (i to w dużych ilościach – ok. 170 mg/100 g). Ponadto jest bogaty w olejki eteryczne, zawierające lotne związki siarki. Tworzą one tzw. fitoncydy – substancje hamujące rozwój mikroorganizmów. Czosnaczek ma także inne pożyteczne substancje jak glikozydy i garbniki. Ponadto dostarcza też wapnia, fosforu i żelaza. Czosnaczek wykazuje działanie bakterio- i grzybobójcze, jest skuteczny także w walce z pasożytami. Pomaga obniżyć ciśnienie krwi i poziom cholesterolu, ma działanie rozkurczowe. Poprawia wydzielanie żółci, ma też właściwości moczopędne. Pomaga zwalczać infekcje i wzmacnia organizm.

Czosnaczek ma też bardzo wiele zalet stosowany zewnętrznie – wspomaga gojenie się ran, koi także bóle reumatyczne. Poprawia stan skóry, dzięki czemu działa też wzmacniająco na włosy i paznokcie. Pomaga również w walce z łupieżem. Warto go stosować w przypadku grzybicy.”e-ogródek

Trzeba uważać, zawsze trzeba uważać i być ostrożnym, bo jak to z ziołami bywa, nie każde jest dla nas, co jednemu miód drugiemu trucizna, więc zdrowy rozsądek przede wszystkim.

Mgły o wschodzie słońca

Poranek, nieco burzliwy lecz i owocny w widoki.
Przyznaję, bywam omylna, bywam jeszcze niespokojna a nawet nerwowa, zagubiona, nie przeczę, bywam też opanowana, łagodna, wyjątkowa- to też dostrzegam w sobie, a Duch sprawdza na ile zbudowana jest we mnie siła spokoju. I bardzo dobrze, bez tego trudniej było by dostrzec zmiany i to, co wymaga doszlifowania wewnątrz. „Za każdym imieniem stoi Miłość”(słowa ze snu), jeśli imię jest nazwą nie tylko człowieka ale każdej istoty, rzeczy na ziemi… a wszystko pochodzi od Boga, jego imię ma w sercu być najpierwsze… a jego imię jest ciszą, nieskończoną Miłością. Wtedy wzrok, duchowe oko, nabiera właściwej ostrości widzenia, dostrzega się więcej i głębiej za warstwami iluzji, widzi się prawdę w sobie i poza sobą, istotę i cel życia i śmierci. Zamiast obrazu, który widzi umysł, który określa cechy i nazywa, obraz zew. znika, staje się się transparentny, dostrzega się istotę rzeczy, esencję, widzi się szerszą perspektywę. Tak, to ten kierunek, tu chcę zmierzać.
Jam Jest

 

PrzRoda na łąkach i nad Kanałem Żerańskim. Wycieczka rowerowa

Woda zawsze niesie dla mnie ukojenie i wyciszenie. A miałam naprawdę ciężki nastrój od wielu dni, smutek i wszystko inne i było już za długo. Wysiłek fizyczny, samotna jazda rowerem, widoki, kontakt z przyrodą i nastrój poprawił się, już mnie smutek nie pozbawia pogody ducha.
„Serce moje pełne wdzięczności za wszystko i wobec wszystkiego. Sercem patrz i czuj, przypomniało mi. Wszystko, co nie było miłością w przyrodzie w miłość zmienione zostało. Sercem patrz i czuj, w tym wolność jest, w tym życie jest i uzdrowienie. Sercem uśmiecham się z wdzięcznością ♥”

Jedna wycieczka rowerowa a odnalazłam obfitość wrażeń i doznań dzięki przRodzie. Zachwyciły mnie najpierw Chabry na łące, właśnie nie w zbożu ale na łące 🙂

Chaber ma 12 płatków tworzących piękną mandalę….

a w każdym płatku siedem części płatka, też jak mandala wyglądają, jak gwiazda błękitna. Zachwyciło mnie to odkrycie i liczby 12 i 7, taka oto mała radość moja.

Łąki mnie w drodze zachwyciły bogactwem min. dzwoneczków… kocham te piękne kwiatuszki pełne wdzięku. Kiedyś bardzo chciałam tylko robić zdjęcia makro a teraz lubię rozbić zdjęcia z odległości, dzięki nowemu aparatowi. Dzięki temu wychodzą mi całkiem inne zdjęcia i przenoszę to na samo życie. Dobrze jest poczuć dystans do wielu spraw, nauczyć się tego by przybierać rolę obserwatora, szczególnie podczas emocjonujących chwil w życiu. Umieć stanąć z boku, zachować wew spokój i nie dać się wciągnąć emocji lecz umieć zrozumieć siebie i innych ludzi przez taką postawę.

Oczywiście po drodze spotkałam piękną parę, dmuchawiec że tak nazwę tę roślinę i czerwony mak, też pośród traw.

A nad Kanałem Żerańskim ujrzałam obfitość jaśminu na trasie którą jechałam.

Był po obu brzegach, słodki zawrót głowy, nawet za mocny jest ten zapach jak dla mnie.

Znalazłam pomościk nad wodą, pobyłam sobie w ciszy, nawet ujrzałam przepiękną ważkę koloru nocnego nieba, błyszczący granat z odcieniem fioletu czy fuksji- coś zachwycającego, wspaniałego.

I jak pisałam na początku, woda mnie wycisza, ma na mnie pozytywny wpływ, szczególnie woda słodka jak jeziora, rzeki, stawy, potoki… kiedy czytałam że woda jest wszędzie tej wiosny nagle uświadomiłam sobie, że nawet oddycham wodą! Dla mnie było w tym coś niesamowitego, bo przyszło mi że jestem wciąż jak w łonie matki, łonie Matki Ziemi i mój rozwój jest drogą, by w z tego łona się narodzić, wyjść z wody jako nowy człowiek. Nie umiem opisać jaki we mnie to wywołało efekt, ale bardzo głęboko poruszający, jak zwykle w takich stanach „oświeceń”. Wyjść poza wodę to też znaczy wyjść poza dualne programy i zworce, znaczy pozostawić stary świat i otworzyć się na nowy, którego nie znam, czuję tylko, że taki jest mój kierunek, w którym zmierzam nie zapominając, żeby cieszyć się życiem. Bo o to chodzi, żyć z radością wzmacniając swoje światło serca.

A na wodzie oczywiście w dalszej drodze po medytacji zobaczyłam nenufary… coś pięknego.

I kwitną przepiękne dzikie róże, kocham ich zapach.

wycieczka rowerowa
Była mega obfita, była inna , taka jak lubię. Moc obecności kwiatów, ptaszków… uwielbiam kiedy wycieczki nie są podobne do siebie , bo stałość czasem mnie nudzi, pozbawia powera. Dlatego ta sama trasa jeśli zdarzy się na niej coś innego niż zwykle staje się ciekawsza, czuje wtedy powiem przygody, czar odkrytego skarbu, zaskoczenie czymś nieznanym… to mogą być maleńkie rzeczy ale dla mnie są bezcenne, bo nuda znika a pozostaje radość tego co stare które może rodzić coś nowego nieoczekiwanego. Czuje się cudnie naładowana obfitością przyrody i Ducha. Przez smutek do miłości, w przyrodzie wszystko się leczy, bo ona jest jak macierz, serca łono kochające.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Rezerwat przyrody

Rezerwat Przyrody Horowe Bagno, okolice Warszawy

Spacer był przedzieraniem się przez chaszcze w poszukiwaniu grzybów, które znalazł tylko mąż. Wysiłek w pokonywaniu przeszkód, bo wybraliśmy cześć lasu z chaszczami a nie spacerniak okazał się na końcu wart swego trudu. Tomek ustrzelił kilka grzybów a ja kilka widoczków. Przebywanie w takim lesie uspokaja, oczyszcza myśli z wszelkiego hałasu, regeneruje ciało, dotlenia umysł wnosząc świeży powiew. I wtedy mogą wykiełkować zamysły ducha i dzieje się zmiana a wraz nią prezenty, małe, proste i ciche… bo tylko w ciszy można je poczuć i przyjąć. Napoiłam duszę esencją przyrody aż po brzegi na jej łonie. Dziękuję Wielbię Miłuję ❤

bagno horowe Las niedzielny 006

bagno Las niedzielny 007

Co rośnie w runie leśnym ….

rubo, grzyb Las niedzielny 002  grzyb kozak trawa Las niedzielny 016 brzozy huby grzyb Las niedzielny 028  grzyby mech Las niedzielny 023

Droga szeroka ale reszta to było przedzieranie przez chaszcze w poszukiwaniu grzybków, ale było ich mało w tym miejscu 🙂

droga, woda, odbicie Las niedzielny 004

Zielony mech niczym twarz

mech kupki ziel twarz Las niedzielny 038

Spojrzenie przez pajęczynę na leśny świat w koronach drzew

pajęczyna kolor Las niedzielny 019

Zapisz

Wyjazd jak podróż w nieskończenie wiele światów… Podróż jak Przesłanie

Podczas podróży w piątek 02.08  w chwili wytchnienia zatrzymaliśmy się w lesie… las rozświetlał się słońcem i musiałam zrobić zdjęcia…

zachód słońca zielony las natura 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 001zachód słońca las zielony 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 002

Piękny tajemniczy widok… robiłam nie wiedząc jak bardzo mnie poruszą te zdjęcia, coś bardzo znajomego we mnie poruszyły lecz nie wiem co to jest…  czuję jednak radość i wzruszenie jakbym coś bardzo bliskiego memu sercu zobaczyła, doświadczyła i poczuła bardzo głęboko w sobie. Różny rodzaj światła… i te kolorki które wręcz eksplodują swoim życiem i witalnością… to jakbym widziała poruszającą się obfitość życia i istnienia a wszystko takie młode, nowe i pełne radości życia i pasji, pasji odkrywania i poznawania wszystkiego co nowe… tutaj nie ma ograniczeń i lęków tu jest odwaga, pasja, radość i mega pozytywne nastawienie. To była zaczarowana chwila, niezwykła i poruszająca.

„Światło Stwórcy nie zawodzi nigdy „

las światło zachód słońca 4 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 010 drzewa śwaitło zachód słońca 3 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 003

zachód słońca w lesie 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 004 zachód słońca las 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 008

zachód słońca las kolory 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 012

jasność życie zachód łśońca las 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 013

Tu poniżej na zdjęciu widzę skrzydełka zielonkawe, jakby coś rozwinęło rozwinęło skrzydła i się wznosi, rozwija i przemienia… magia chwili ❤

Śwaitło życie las zachód słońca 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 014

 

zachód słońca las 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 011

… słońce tego dnia szczególnie było jaskrawe, mocne i zwracające na siebie  moją uwagę … stanęliśmy na drodze bym mogła zrobić zdjęcie i bardzo mnie zaintrygowały te otoczki, bardzo sympatyczne …

słońce w drodze zachód 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 032

A to droga w innym lasku… droga do światła, bo czasem trzeba przejść przez ciemność nim ujrzymy światło… to jak trudne chwile w życiu, doświadczenia które są niezbędne dla naszego rozwoju… przychodziły mi na myśl słowa. że wszystko dzieje się dla naszego najwyższego dobra.

brama droga do światła 2013-08-03 Lubków sobota 071

brama droga dp światła  tunel las 2013-08-03 Lubków sobota 073

Rodzina latających dmuchawców…

dmuchawiec 2013-08-03 Lubków sobota 058 dmuchawce 2013-08-03 Lubków sobota 054

kwiat biały dmuchawce ugór 2013-08-03 Lubków sobota 078

Drzewa… moi kochani przyjaciele, druhowie jak miło było ich znowu ujrzeć i doświadczyć ich obecności i mądrości… ich siła spokoju zwróciła moja uwagę…

Grimwald drzewa 2013-08-03 Lubków sobota 061 drzewa grupa 2013-08-03 Lubków sobota 064 drzewa grupa 2013-08-03 Lubków sobota 062

Słońce,  Kukurydza, Mak z gwiazdeczką, Mandala z minerałami, owocami i papryczką…

Kukurydza mnie zachwyciła i była pyszna mniamm….

kukurydza i słońce 2013-08-03 Lubków sobota 006

Maki, lubię jeść takie jeszcze brązowawe ziarenka maku- ostatni raz je jadłam w dzieciństwie nim wprowadzono zakaz ich wysiewania… tylko zapomniałam żeby umyć ręce, bo kiedy przetarłam oczy napuchły jak banieczki- makóweczki oprócz pyszności mają coś, co mnie uczula. No i przypomniała mi się mandala przed wyjazdem robiona i różowe okulary, bym inaczej spojrzała na wiele spraw. No i się ziściło- patrzyłam głęboko w siebie w ciszy wyciszając opuchliznę. Ale i tak uwielbiam jeść mak taki mleczny, brązowy jeszcze.

gwiazda makówka mak 2013-08-04 Lubków niedzoela 054

Mandalka owocowo- warzywna. Pysznie było zjeść takie cudeńka potem :)… i one pozwoliły mi dostrzec Aniołka z bramą :).

mandala owocowa z papryką minerały 2013-08-03 Lubków sobota 082

Słoneczniki i Słońce… w drodze wciąż widziałam słoneczniki, wciąż o nich myślałam… i kiedy mogłam uwieczniłam na zdjęciu te piękności ze swoimi świętymi wzorkami…

słonecznik 1 2013-08-03 Lubków sobota 015 słonecznik 2 kwiaty  2013-08-03 Lubków sobota 021 słonecznik 3 kwiaty kolory 2013-08-03 Lubków sobota 020

Kwiaty i Motyle… bogactwo kwiatów i warzyw… ach jak było cudownie móc na nie patrzeć i robić ich zdjęcia i czuć zapachy ogrodowe 🙂

kwiaty ogród 2013-08-04 Lubków 016 kwiaty motyl 2013-08-03 Lubków sobota 036 kwiaty krople wpdy 2013-08-04 Lubków niedzoela 011 kwiaty 2013-08-04 Lubków niedzoela 039 Kwiaty niebo 2013-08-04 Lubków niedzoela 045

ANioł wchodzący przez bramę- znowu brama… przed ponad 6 laty umieściłam tego Aniołka na tym oknie- stworzony przeze mnie… zdążyły kolorki wypłowieć lecz mimo wszystko jest w dobrym stanie… ale dopiero teraz zobaczyłam go w tym ujęciu wchodzącego przez furtkę…

To był znak wydarzeń tych dni… w bardzo krótkim czasie wydarzyło się bardzo wiele intensywnych spraw, dwie z nich nawet trudne ale okazało się, że i tak wszystko dzieje się dla naszego najwyższego dobra zarówno pod względem fizycznym jak i energetycznym.

Anioł na szybie brama 2013-08-04 Lubków 022

A to mandala z minerałów zrobiona w piątek, w dniu wyjazdu…

mandala minerały podróż gwiazda 2013-08-02 mandala na wyjazd 002

To te oczka hihi… nie przeszkodziła mi dolegliwość w robieniu zdjęć otoczenia, ludziom i naturze… byłam bardzo wyciszona, bardzo spokojna nawet zamknięta w sobie bo milcząca… tak dużo się działo i tak wiele odczuwałam że nie mogłam mówić, miałam słuchać. A słowa „Światło Stwórcy nie zawodzi nigdy” przydało się bardzo, gdy syn rozciął sobie stopę i pomimo szwów pozostał u dziadków… przecież cała gromada kuzynów i kuzynek się zjechała i wszyscy razem będą w jednym miejscu więc nie można przepuścić takiej okazji… dzieciaki lubią być ze sobą więc sama radość a i dziadkowie są szczęśliwi wszak wnuki i wnuczki rzadko widują… a ja się cieszę na tę radość dzieci no i nie mają rodziców na karku :D.

minerały gwiazda podróż 2013-08-02 mandala na wyjazd 003

Wyjazd jak podróż w nieskończenie wiele światów bo tyle ma odczuć i doznań- to jest jak Przesłanie, przesłanie od natury…staram się wsłuchiwać co mówi do mnie natura i odczuć, w jaki sposób do mnie mówi… wtedy pojawiają się słowa, obrazy które pomagają mi odczytać znaki… i w zasadzie każdy może to w sobie rozwijać jak tylko zechce. Każdy człowiek ma takie możliwości ale nie każdy z tego korzysta. No  i każdy ma własny styl pojmowania znaków i każdy jest prawidłowy.

Od jakiegoś czasu tak mam, że odczuwam jak wszystko się zmienia, jak wiele się dzieje na raz i jak wiele napływa niezwykłych energii… i czuję się szczęśliwa taka, jaka jestem… doceniam bycie człowiekiem, bycie istotą z wadami nawet… akceptuję każdą swą część, bo nikt inny tego nie zrobi za mnie ani dla mnie. Doceniam że wybrałam życie na ziemi i wybrałam taką ścieżkę rozwoju… doceniam że rozwijając się duchowo przechodzę różne lekcje, a przecież tak naprawdę sami je sobie planujemy. Ale też mając świadomość mogę je przechodzić w moim stylu używając narzędzi by jak najpełniej się rozwijać. To ja zarządzam swoim życiem więc i ja mam możliwość jego odmiany. Więc wiele za mną i wiele cudowności przede mną.

Wszystkim życzę tego, co Najlepsze cokolwiek dla kogokolwiek będzie prawidłowe. Sobie też :).

Poranna rosa o wschodzie słońca.

Pierwszej nocy nad jeziorem wstałam  rankiem kiedy słonko wschodziło i udałam się na poszukiwanie światła słońca… przed szóstą kiedy wszyscy śpią jest cisza a w niej toczy się życie natury… słychać już wiele odgłosów szczególnie ptaków… mnie zatrzymał widok łanów zbóż na którym kładły się promienie słońca niczym zwiastun świtu nowego dnia… a całe piękno światła słońca roziskrzyły duże krople porannej rosy na złotych łanach zbóż aż mi dech zaprało w piersiach z zachwytu… byłam taka szczęśliwa z tego błogosławieństwa natury, którym mogłam się  nasycić i nacieszyć do woli. Stąd też widziałam lekką mgłę sunącą  nad wodą budzącą wyobraźnię i przywołując wspomnienia o wodnych istotach takich jak ważki, nimfy i wróżki lilii wodnych. Poczułam się sowicie obdarowana wszelkim błogosławieństwem, czułam wdzięczność która niczym balsam wlewała się do mojego serca. Wdychałam powietrze wypełnione tą niesamowitą pełną miłości i wszelkich błogosławieństw aurą. Bądź szczęśliwa- takimi słowami obdarował mnie przyjaciel pełen światła i poczułam jego obecność w tym momencie. Byłam szczęśliwa sama ze sobą i z rodziną.

Zboże słońce2013-07-03 Wschód 002

zboże 2013-07-03 Wschód 039

Zboże krople 2013-07-03 Wschód 041

Zboże w słońcu, krople rosy 2013-07-03 Wschód 043

Zboże w słońcu krople rosy 2013-07-03 Wschód 047

zboże w słońcu 2013-07-03 Wschód 048

Zboże w słońcu 2013-07-03 Wschód 049

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 011

Zboże krople 2013-07-03 Wschód 041

zboże i krople 2013-07-03 Wschód 013

krople rosy zboże 2013-07-03 Wschód 012

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 021

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 020

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 018

Jezioro mgła 2013-07-03 Wschód 036

Jezioro mgła 2013-07-03 Wschód 030

Jezioro mgła 2013-07-03 Wschód 034