Etykieta: natura

PrzRoda na łąkach i nad Kanałem Żerańskim. Wycieczka rowerowa

Woda zawsze niesie dla mnie ukojenie i wyciszenie. A miałam naprawdę ciężki nastrój od wielu dni, smutek i wszystko inne i było już za długo. Wysiłek fizyczny, samotna jazda rowerem, widoki, kontakt z przyrodą i nastrój poprawił się, już mnie smutek nie pozbawia pogody ducha.
„Serce moje pełne wdzięczności za wszystko i wobec wszystkiego. Sercem patrz i czuj, przypomniało mi. Wszystko, co nie było miłością w przyrodzie w miłość zmienione zostało. Sercem patrz i czuj, w tym wolność jest, w tym życie jest i uzdrowienie. Sercem uśmiecham się z wdzięcznością ♥”

Jedna wycieczka rowerowa a odnalazłam obfitość wrażeń i doznań dzięki przRodzie. Zachwyciły mnie najpierw Chabry na łące, właśnie nie w zbożu ale na łące 🙂

Chaber ma 12 płatków tworzących piękną mandalę….

a w każdym płatku siedem części płatka, też jak mandala wyglądają, jak gwiazda błękitna. Zachwyciło mnie to odkrycie i liczby 12 i 7, taka oto mała radość moja.

Łąki mnie w drodze zachwyciły bogactwem min. dzwoneczków… kocham te piękne kwiatuszki pełne wdzięku. Kiedyś bardzo chciałam tylko robić zdjęcia makro a teraz lubię rozbić zdjęcia z odległości, dzięki nowemu aparatowi. Dzięki temu wychodzą mi całkiem inne zdjęcia i przenoszę to na samo życie. Dobrze jest poczuć dystans do wielu spraw, nauczyć się tego by przybierać rolę obserwatora, szczególnie podczas emocjonujących chwil w życiu. Umieć stanąć z boku, zachować wew spokój i nie dać się wciągnąć emocji lecz umieć zrozumieć siebie i innych ludzi przez taką postawę.

Oczywiście po drodze spotkałam piękną parę, dmuchawiec że tak nazwę tę roślinę i czerwony mak, też pośród traw.

A nad Kanałem Żerańskim ujrzałam obfitość jaśminu na trasie którą jechałam.

Był po obu brzegach, słodki zawrót głowy, nawet za mocny jest ten zapach jak dla mnie.

Znalazłam pomościk nad wodą, pobyłam sobie w ciszy, nawet ujrzałam przepiękną ważkę koloru nocnego nieba, błyszczący granat z odcieniem fioletu czy fuksji- coś zachwycającego, wspaniałego.

I jak pisałam na początku, woda mnie wycisza, ma na mnie pozytywny wpływ, szczególnie woda słodka jak jeziora, rzeki, stawy, potoki… kiedy czytałam że woda jest wszędzie tej wiosny nagle uświadomiłam sobie, że nawet oddycham wodą! Dla mnie było w tym coś niesamowitego, bo przyszło mi że jestem wciąż jak w łonie matki, łonie Matki Ziemi i mój rozwój jest drogą, by w z tego łona się narodzić, wyjść z wody jako nowy człowiek. Nie umiem opisać jaki we mnie to wywołało efekt, ale bardzo głęboko poruszający, jak zwykle w takich stanach „oświeceń”. Wyjść poza wodę to też znaczy wyjść poza dualne programy i zworce, znaczy pozostawić stary świat i otworzyć się na nowy, którego nie znam, czuję tylko, że taki jest mój kierunek, w którym zmierzam nie zapominając, żeby cieszyć się życiem. Bo o to chodzi, żyć z radością wzmacniając swoje światło serca.

A na wodzie oczywiście w dalszej drodze po medytacji zobaczyłam nenufary… coś pięknego.

I kwitną przepiękne dzikie róże, kocham ich zapach.

wycieczka rowerowa
Była mega obfita, była inna , taka jak lubię. Moc obecności kwiatów, ptaszków… uwielbiam kiedy wycieczki nie są podobne do siebie , bo stałość czasem mnie nudzi, pozbawia powera. Dlatego ta sama trasa jeśli zdarzy się na niej coś innego niż zwykle staje się ciekawsza, czuje wtedy powiem przygody, czar odkrytego skarbu, zaskoczenie czymś nieznanym… to mogą być maleńkie rzeczy ale dla mnie są bezcenne, bo nuda znika a pozostaje radość tego co stare które może rodzić coś nowego nieoczekiwanego. Czuje się cudnie naładowana obfitością przyrody i Ducha. Przez smutek do miłości, w przyrodzie wszystko się leczy, bo ona jest jak macierz, serca łono kochające.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Rezerwat przyrody

Rezerwat Przyrody Horowe Bagno, okolice Warszawy

Spacer był przedzieraniem się przez chaszcze w poszukiwaniu grzybów, które znalazł tylko mąż. Wysiłek w pokonywaniu przeszkód, bo wybraliśmy cześć lasu z chaszczami a nie spacerniak okazał się na końcu wart swego trudu. Tomek ustrzelił kilka grzybów a ja kilka widoczków. Przebywanie w takim lesie uspokaja, oczyszcza myśli z wszelkiego hałasu, regeneruje ciało, dotlenia umysł wnosząc świeży powiew. I wtedy mogą wykiełkować zamysły ducha i dzieje się zmiana a wraz nią prezenty, małe, proste i ciche… bo tylko w ciszy można je poczuć i przyjąć. Napoiłam duszę esencją przyrody aż po brzegi na jej łonie. Dziękuję Wielbię Miłuję ❤

bagno horowe Las niedzielny 006

bagno Las niedzielny 007

Co rośnie w runie leśnym ….

rubo, grzyb Las niedzielny 002  grzyb kozak trawa Las niedzielny 016 brzozy huby grzyb Las niedzielny 028  grzyby mech Las niedzielny 023

Droga szeroka ale reszta to było przedzieranie przez chaszcze w poszukiwaniu grzybków, ale było ich mało w tym miejscu 🙂

droga, woda, odbicie Las niedzielny 004

Zielony mech niczym twarz

mech kupki ziel twarz Las niedzielny 038

Spojrzenie przez pajęczynę na leśny świat w koronach drzew

pajęczyna kolor Las niedzielny 019

Zapisz

Wyjazd jak podróż w nieskończenie wiele światów… Podróż jak Przesłanie

Podczas podróży w piątek 02.08  w chwili wytchnienia zatrzymaliśmy się w lesie… las rozświetlał się słońcem i musiałam zrobić zdjęcia…

zachód słońca zielony las natura 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 001zachód słońca las zielony 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 002

Piękny tajemniczy widok… robiłam nie wiedząc jak bardzo mnie poruszą te zdjęcia, coś bardzo znajomego we mnie poruszyły lecz nie wiem co to jest…  czuję jednak radość i wzruszenie jakbym coś bardzo bliskiego memu sercu zobaczyła, doświadczyła i poczuła bardzo głęboko w sobie. Różny rodzaj światła… i te kolorki które wręcz eksplodują swoim życiem i witalnością… to jakbym widziała poruszającą się obfitość życia i istnienia a wszystko takie młode, nowe i pełne radości życia i pasji, pasji odkrywania i poznawania wszystkiego co nowe… tutaj nie ma ograniczeń i lęków tu jest odwaga, pasja, radość i mega pozytywne nastawienie. To była zaczarowana chwila, niezwykła i poruszająca.

„Światło Stwórcy nie zawodzi nigdy „

las światło zachód słońca 4 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 010 drzewa śwaitło zachód słońca 3 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 003

zachód słońca w lesie 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 004 zachód słońca las 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 008

zachód słońca las kolory 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 012

jasność życie zachód łśońca las 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 013

Tu poniżej na zdjęciu widzę skrzydełka zielonkawe, jakby coś rozwinęło rozwinęło skrzydła i się wznosi, rozwija i przemienia… magia chwili ❤

Śwaitło życie las zachód słońca 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 014

 

zachód słońca las 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 011

… słońce tego dnia szczególnie było jaskrawe, mocne i zwracające na siebie  moją uwagę … stanęliśmy na drodze bym mogła zrobić zdjęcie i bardzo mnie zaintrygowały te otoczki, bardzo sympatyczne …

słońce w drodze zachód 2013-08-02 Podróż do Lubkowa 032

A to droga w innym lasku… droga do światła, bo czasem trzeba przejść przez ciemność nim ujrzymy światło… to jak trudne chwile w życiu, doświadczenia które są niezbędne dla naszego rozwoju… przychodziły mi na myśl słowa. że wszystko dzieje się dla naszego najwyższego dobra.

brama droga do światła 2013-08-03 Lubków sobota 071

brama droga dp światła  tunel las 2013-08-03 Lubków sobota 073

Rodzina latających dmuchawców…

dmuchawiec 2013-08-03 Lubków sobota 058 dmuchawce 2013-08-03 Lubków sobota 054

kwiat biały dmuchawce ugór 2013-08-03 Lubków sobota 078

Drzewa… moi kochani przyjaciele, druhowie jak miło było ich znowu ujrzeć i doświadczyć ich obecności i mądrości… ich siła spokoju zwróciła moja uwagę…

Grimwald drzewa 2013-08-03 Lubków sobota 061 drzewa grupa 2013-08-03 Lubków sobota 064 drzewa grupa 2013-08-03 Lubków sobota 062

Słońce,  Kukurydza, Mak z gwiazdeczką, Mandala z minerałami, owocami i papryczką…

Kukurydza mnie zachwyciła i była pyszna mniamm….

kukurydza i słońce 2013-08-03 Lubków sobota 006

Maki, lubię jeść takie jeszcze brązowawe ziarenka maku- ostatni raz je jadłam w dzieciństwie nim wprowadzono zakaz ich wysiewania… tylko zapomniałam żeby umyć ręce, bo kiedy przetarłam oczy napuchły jak banieczki- makóweczki oprócz pyszności mają coś, co mnie uczula. No i przypomniała mi się mandala przed wyjazdem robiona i różowe okulary, bym inaczej spojrzała na wiele spraw. No i się ziściło- patrzyłam głęboko w siebie w ciszy wyciszając opuchliznę. Ale i tak uwielbiam jeść mak taki mleczny, brązowy jeszcze.

gwiazda makówka mak 2013-08-04 Lubków niedzoela 054

Mandalka owocowo- warzywna. Pysznie było zjeść takie cudeńka potem :)… i one pozwoliły mi dostrzec Aniołka z bramą :).

mandala owocowa z papryką minerały 2013-08-03 Lubków sobota 082

Słoneczniki i Słońce… w drodze wciąż widziałam słoneczniki, wciąż o nich myślałam… i kiedy mogłam uwieczniłam na zdjęciu te piękności ze swoimi świętymi wzorkami…

słonecznik 1 2013-08-03 Lubków sobota 015 słonecznik 2 kwiaty  2013-08-03 Lubków sobota 021 słonecznik 3 kwiaty kolory 2013-08-03 Lubków sobota 020

Kwiaty i Motyle… bogactwo kwiatów i warzyw… ach jak było cudownie móc na nie patrzeć i robić ich zdjęcia i czuć zapachy ogrodowe 🙂

kwiaty ogród 2013-08-04 Lubków 016 kwiaty motyl 2013-08-03 Lubków sobota 036 kwiaty krople wpdy 2013-08-04 Lubków niedzoela 011 kwiaty 2013-08-04 Lubków niedzoela 039 Kwiaty niebo 2013-08-04 Lubków niedzoela 045

ANioł wchodzący przez bramę- znowu brama… przed ponad 6 laty umieściłam tego Aniołka na tym oknie- stworzony przeze mnie… zdążyły kolorki wypłowieć lecz mimo wszystko jest w dobrym stanie… ale dopiero teraz zobaczyłam go w tym ujęciu wchodzącego przez furtkę…

To był znak wydarzeń tych dni… w bardzo krótkim czasie wydarzyło się bardzo wiele intensywnych spraw, dwie z nich nawet trudne ale okazało się, że i tak wszystko dzieje się dla naszego najwyższego dobra zarówno pod względem fizycznym jak i energetycznym.

Anioł na szybie brama 2013-08-04 Lubków 022

A to mandala z minerałów zrobiona w piątek, w dniu wyjazdu…

mandala minerały podróż gwiazda 2013-08-02 mandala na wyjazd 002

To te oczka hihi… nie przeszkodziła mi dolegliwość w robieniu zdjęć otoczenia, ludziom i naturze… byłam bardzo wyciszona, bardzo spokojna nawet zamknięta w sobie bo milcząca… tak dużo się działo i tak wiele odczuwałam że nie mogłam mówić, miałam słuchać. A słowa „Światło Stwórcy nie zawodzi nigdy” przydało się bardzo, gdy syn rozciął sobie stopę i pomimo szwów pozostał u dziadków… przecież cała gromada kuzynów i kuzynek się zjechała i wszyscy razem będą w jednym miejscu więc nie można przepuścić takiej okazji… dzieciaki lubią być ze sobą więc sama radość a i dziadkowie są szczęśliwi wszak wnuki i wnuczki rzadko widują… a ja się cieszę na tę radość dzieci no i nie mają rodziców na karku :D.

minerały gwiazda podróż 2013-08-02 mandala na wyjazd 003

Wyjazd jak podróż w nieskończenie wiele światów bo tyle ma odczuć i doznań- to jest jak Przesłanie, przesłanie od natury…staram się wsłuchiwać co mówi do mnie natura i odczuć, w jaki sposób do mnie mówi… wtedy pojawiają się słowa, obrazy które pomagają mi odczytać znaki… i w zasadzie każdy może to w sobie rozwijać jak tylko zechce. Każdy człowiek ma takie możliwości ale nie każdy z tego korzysta. No  i każdy ma własny styl pojmowania znaków i każdy jest prawidłowy.

Od jakiegoś czasu tak mam, że odczuwam jak wszystko się zmienia, jak wiele się dzieje na raz i jak wiele napływa niezwykłych energii… i czuję się szczęśliwa taka, jaka jestem… doceniam bycie człowiekiem, bycie istotą z wadami nawet… akceptuję każdą swą część, bo nikt inny tego nie zrobi za mnie ani dla mnie. Doceniam że wybrałam życie na ziemi i wybrałam taką ścieżkę rozwoju… doceniam że rozwijając się duchowo przechodzę różne lekcje, a przecież tak naprawdę sami je sobie planujemy. Ale też mając świadomość mogę je przechodzić w moim stylu używając narzędzi by jak najpełniej się rozwijać. To ja zarządzam swoim życiem więc i ja mam możliwość jego odmiany. Więc wiele za mną i wiele cudowności przede mną.

Wszystkim życzę tego, co Najlepsze cokolwiek dla kogokolwiek będzie prawidłowe. Sobie też :).

Poranna rosa o wschodzie słońca.

Pierwszej nocy nad jeziorem wstałam  rankiem kiedy słonko wschodziło i udałam się na poszukiwanie światła słońca… przed szóstą kiedy wszyscy śpią jest cisza a w niej toczy się życie natury… słychać już wiele odgłosów szczególnie ptaków… mnie zatrzymał widok łanów zbóż na którym kładły się promienie słońca niczym zwiastun świtu nowego dnia… a całe piękno światła słońca roziskrzyły duże krople porannej rosy na złotych łanach zbóż aż mi dech zaprało w piersiach z zachwytu… byłam taka szczęśliwa z tego błogosławieństwa natury, którym mogłam się  nasycić i nacieszyć do woli. Stąd też widziałam lekką mgłę sunącą  nad wodą budzącą wyobraźnię i przywołując wspomnienia o wodnych istotach takich jak ważki, nimfy i wróżki lilii wodnych. Poczułam się sowicie obdarowana wszelkim błogosławieństwem, czułam wdzięczność która niczym balsam wlewała się do mojego serca. Wdychałam powietrze wypełnione tą niesamowitą pełną miłości i wszelkich błogosławieństw aurą. Bądź szczęśliwa- takimi słowami obdarował mnie przyjaciel pełen światła i poczułam jego obecność w tym momencie. Byłam szczęśliwa sama ze sobą i z rodziną.

Zboże słońce2013-07-03 Wschód 002

zboże 2013-07-03 Wschód 039

Zboże krople 2013-07-03 Wschód 041

Zboże w słońcu, krople rosy 2013-07-03 Wschód 043

Zboże w słońcu krople rosy 2013-07-03 Wschód 047

zboże w słońcu 2013-07-03 Wschód 048

Zboże w słońcu 2013-07-03 Wschód 049

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 011

Zboże krople 2013-07-03 Wschód 041

zboże i krople 2013-07-03 Wschód 013

krople rosy zboże 2013-07-03 Wschód 012

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 021

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 020

Zboże słońce 2013-07-03 Wschód 018

Jezioro mgła 2013-07-03 Wschód 036

Jezioro mgła 2013-07-03 Wschód 030

Jezioro mgła 2013-07-03 Wschód 034

Dni z Pełnią Księżyca pełne obfiotości Matki Ziemi.

Pełnia obejmuje czas przed i po pełni… a to były bardzo obfite dni pod każdym względem…

Czas spędzony nad wodą i w drodze do i z nad wody… piękno natury i to pachnące- zapachy były szczególnie upojne dla mnie i kolory… nawet fioletowe motylki fruwały dookoła ale nie dały się sfotografować… one przypomniały nam o czymś ważnym, że jesteśmy otoczone fioletowym płomieniem, płomieniem transformacji. Pamiętajmy, że przeobrażamy się w motyle i nasze skrzydła potrzebują czasu by w pełni się rozwinąć. A doświadczenia składające się na dary losu i lekcje mają nam w tym pomóc i są błogosławieństwami.

kwiaty 2013-06-22 Brzóze małe sobota 050

Kwiaty 2013-06-22 Brzóze małe sobota 051

kwiaty 2013-06-22 Brzóze małe sobota 060

kwiaty 2013-06-22 Brzóze małe sobota 063

kwiaty lila 2013-06-22 Brzóze małe sobota 065

kwiaty 2013-06-22 Brzóze małe sobota 069

… woda była tak ciepła i radosna że pływałam w niej z rozkoszą… cieszyłam się i płynęłam niejako zachęcana przez wodę do zabawy… położyłam się na wodzie starając się zaufać sobie, bo wiał silny wiatr i woda mną cały czas bujała- inaczej leży się na całkiem spokojnej wodzie. Tak odczułam co to jest „kołysanie” przez wodę niczym dziecię które z wiarą i ufnością oddaje się miłości w tym wypadku wody :)…

woda 2013-06-22 Brzóze małe sobota 042

woda 2013-06-22 Brzóze małe sobota 043

Ważka 2013-06-22 Brzóze małe sobota 072

…i było coś istotnego, w drodze spotkaliśmy ważkę która dała się sfotografować… one niosą w sobie magię pradawnych czasów… magia wody i lasów i wróżek… tego co w nas dorosłych zakryte, wiara dziecka w piękno niewidzialnych istot… bajkowe skrzydła pozwalają marzyć że wszystko jest możliwe… takie delikatne, subtelne i bardzo „koronkowe” prawie niewidzialne a jednak unoszą ważkę w powietrzu w całkiem sprytny sposób… wykonuje niezwykłe manewry ponad wodą z taką lekkością i zwinnością pokazując swój taniec z powietrzem…

drugą ważkę już spotkaliśmy koło domu i z ziemi podfrunęła do spodni Julka i bardzo mocno się ich uchwyciła nie chcąc odchodzić…

Ważka2013-06-22 Brzóze małe sobota 076

… pokazała że jeśli zechce potrafi utrzymać się na każdej powierzchni jeśli uzna za stosowne i ma to swój cel, jak w życiu… czasem tak trzeba właśnie pokazać nie tylko eteryczność ale i to, że można na chwilę się uziemić mocno chwytając tego, w co wierzymy że nam pomaga, w to że nasze decyzje są właściwe…

Kwiaty wokoło domku… bogactwo barw i obecność słońca bardzo podnosiły nastrój…

Kwiaty białe 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 143

kwiaty 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 139

kwiaty 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 135

kwiaty 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 001

kwiat słońce 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 153

kwiaty biały 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 149 kwiaty żółty2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 145 kwiaty słońce 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 147

kwiaty słońce 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 137

y Kwiat2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 066

kwiaty 2013-06-22 Brzóze małe sobota 002

W czasie mojej rozmowy z Basią zauważyłam Pasikonika… pojawił się i też trzymał się koło nas… niezwykły czas, kiedy czułyśmy jak natura do nas przemawia w każdy możliwy sposób bo my w nią wierzymy… wierzymy że Gaja nas Kocha i chce nam pomóc w naszym rozwoju tu i teraz na ziemi. Zielony Pasikonik ma maleńkie skrzydełka i wspaniałe nogi, którymi odbija się wysoko skacząc a skrzydełka mu w tym pomagają. Jest wolny i niezależny i sam wybiera kierunek i czas skoku w nieznane. Zakłada z ufnością że dobrze wymierzył odległość i z taką łatwością poddaje się wielkiemu skokowi w nieznane i zawsze potrafi wylądować bezpiecznie. Czasem w życiu tez trzeba podjąć decyzję i skoczyć przed siebie z wielką wiarą w sercu i ufnością że wylądujemy dokładnie tam, gdzie trzeba.

pasi konik 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 069

Pasi Konik2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 071

Nasz spacer- mój i Basi- okazał się spotkaniem z przepiękną naturą ziemi… na tej łączce która mnie zachwyciła już daleka swoją energią… spotkałam niesamowitą obfitość kwiatów. Tutaj mogłam usiąść w spokoju i pobyć w ciszy… byłyśmy w ciszy… odczuwałam niesamowitą wdzięczność że mogę tu być… czułam że uwalniają się radosne myśli o wróżkach… ona mają takie swoje zachowania… uwielbiają się bawić i mieć taki trochę niepoważny stosunek do powagi życia robiąc różne psikusy… lubią się śmiać i dbać o naturę…  ale jeśli trzeba potrafią dać pstryczka w nos, jeśli się je zezłości nie szanując natury… i one zawsze mówią prawdę bez owijania w bawełnę prosto w oczy- stawiają do pionu.

łąka droga 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 082

Kiedy zamknęłyśmy oczy przeniosłyśmy się w inny wymiar rzeczywistości… tam stała się magiczna chwila w której coś w nas się aktywowało… czułam otwierając oczy że zmieniam gęstość, jakaś przesłona się rozpuściła… stałyśmy się otwarte na coś nowego, nieznanego co dopiero mogło w nas wniknąć… i z tym darem i błogosławieństwem odeszłyśmy.

łąka 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 083

kwiaty łąka 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 084

To ja pośród traw taka mała niczym wróżeczka łąkowa i tylko skrzydełka są niewidoczne 😀

Basi 00 Basi 2 o

Pięknie pachnie Mydlnica :).

Basi 3 0

Nasze bycie z Basią było bardzo owocne… każda z nas ma swoje doświadczenia z naturą… oto opis Basi  skrzydłach, które nam towarzyszyły i towarzyszą:

„Skrzydła ptaków, motyli, ważek… wszystko wokół mnie fruwa. Pokazują mi drogę, lecą przed moimi nogami, prowadzą mnie, pragną abym się w nich przejrzała jak w lustrze…dostrzegła to kim jestem, uświadomiła sobie obecność własnych skrzydeł. Mam je, mogę pofrunąć, latać nad łąką jak wróżka, witać świat i istoty, których do tej pory nie zauważałam.Dostrzegam inne wymiary, inne przestrzenie… na razie, ocieram się o nie, jakbym patrzyła poprzez gałęzie drzew ale to tylko moja niepewność, niewiara. Uświadomiłam sobie,że to wszystko jest i czeka na mnie, pragnie się przywitać i służyć mi… bycie sługą istoty światła to coś pięknego, to tak naprawdę służenie Bogu, a Bóg to My, to jak służenie sobie… Cokolwiek robimy dla innych, robimy dla siebie samego, a więc niech wszystko wypływa z naszych serc i będzie wynikiem miłości i wdzięczności do całego Stworzenia…Basia L.”

Basia 32013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 092

kwiaty łąka 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 085

kwiaty owady 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 095

kwiaty fiolet 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 074

kwiaty fiolet 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 073

kwiaty fioletowy2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 104

kwiaty dziewanna 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 078

Zółta Dziewanna jest urocza… dziewanna niesie tyle kobiecości w sobie i radości i słońca.

kwiaty dziewanna 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 077

A tu piękny pomarańczowy motyl- pięknie się komponuje z Dziewanną pełną słońca… motylki białe i fascynujące fioletowe- jaśniutkie. I białe które wciąż fruwały wokoło.

trawa motyl 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 076a

łąka kwiaty 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 081

zboże kwiaty 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 101

Innym wspaniałym darem była zabawa dzieci w puszczanie baniek co dało mi możliwość zrobienia niezwykłych zdjęć… bańki kojarzą mi się z moim wew. dzieckiem, które uwielbia nie wiedzieć czemu te kolorowe cuda unoszące się powietrzu… tutaj są na deskach i to jeszcze mokrych od deszczu, który padał i mimo tego utrzymywały się na tyle bym mogła zrobić zdjęcia… może takie bańki kojarzą mi się bardzo mocno ze szczęściem i radością taką dziecięcą, czystą i spontaniczną płynącą z serca bez ograniczeń… taka radość życia potrafi przenosić góry, odmieniać życie, uzdrawiać sprawiać, ze jesteśmy sobą, taka radość porywa za sobą bo jest szczera, wolna i pełna miłości i niewinności…

bańki 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 047

Medytacja, ćwiczenie… zainspirowały  mnie słowa Dajamantiego o poszerzaniu uczuć, dzięki dziewczynom Beacie i Hali <3.  Przypomniałam sobie te banieczki i pomyślałam jakie to niesamowite że właśnie są takie a nie inne- banieczka w banieczce.  I   tego dnia też wydałam takie zarządzenie o sposobie na utrzymanie w sobie światła. I wszystko się połączyło i Pięknie Dziękuję, bo jednak wzajemna inspiracja jest jest piękna i Dziękuję.

Banieczki kolorowe jak nasza aura… w środku tej banieczki jest malutka banieczka i powiedzmy, że to ja i moje piękne przeżycie, uczucie które wypełnia moje serce i ciało. I zamiast zatrzymywać to w granicach ciała pozwalam przeniknąć tym pięknym doznaniom poza ciało… uczucie się poszerza i poszerza i poszerza w aurze – to jak rozciąganie  aury i wypełnianie jej swoimi pięknymi energiami serca a tym samym jest to poszerzanie świadomości.

Bańki 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 044

Bańki 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 012

bańka -06-23 Brzóze Małe Niedziela 045 bańka 2 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 054

Banka 2 2013-06-23 Brzóze Małe Niedziela 047

Motyl z chmur startujący w kosmos,kiedy myślałam o obrazie Magenty. Błogosławieństwo

Motyl na Niebie chmury2013-06-20 natura maki i kwiateczki 036

Maluję obraz a dziś uświadomiłam sobie ile dla mnie znaczy praca nad nim… jak wielkim błogosławieństwem był i jak mocne przyniósł uzdrowienie na wielu poziomach… to nie było zwykłe zamówienie, to był Początek Początku którego się nie spodziewałam… przyniósł zmiany w moim życiu i przyniósł nową energię uzdrawiania taką która dopiero poznaję… która dopiero we mnie dojrzewa… która przynosi rozwiązania nie z tej ziemi :D… i kiedy wracając z zakupów myślałam o nim zobaczyłam na niebie Motyla startującego w kosmos i tak się czuję właśnie… a że nawet na zakupy zabieram aparat zrobiłam kilka zdjęć :).

Obraz nie jest tylko obrazem, bo wiele się dzieje poza nim… budzi i inspiruje i prowadzi… wydarzają się historie które nawet trudno opisać… trzeba czuć… już niedługo go skończę i już będą następne… tyle historii do przeżycia, tajemnic do odkrycia, tyle do zobaczenia i rozpoznania- życie cudem jest… natura obdarza mnie inspiracją do następnych obrazów już zamówionych, w naturalny sposób przenikają się inspiracje a jedna jedna wypływa z drugiej :)….

Trawa 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 002

trawa natura 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 005

Trawa mak natura 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 027

Kwiaty natura 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 032

Kwiaty liliowy 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 033

Kwiat pomarańcz 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 006

owoce, natura, czereśnie 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 018

owoce, natura, czereśnie 2013-06-20 natura maki i kwiateczki 013

Czereęnie dzikie, natura  2013-06-20 natura maki i kwiateczki 016

Powitanie Wiosny. Ślęża zimowa. Motyle transformacji.

Obraz namalowałam przed wyjazdem, miały być tańczące kobiety jak w mojej wizji uzdrawiającej ale ostała się kobieca postać ze skrzydłami motyla. Motylek mieszkał w naszym domku. Nic nie dziej się przypadkiem. Kobieta jest w strumieniu jak przy otwarciu czakramu w Kraskowie.

2013-03-25 Boginka motylinka

Przywitanie Wiosny 2013, moje przygody

Wspominałam przed wyjazdem Ślężę:  Ślęża. Przygody które były przed tymi, które będą.

Kiedy jechałyśmy na Ślężę stanęłyśmy w pewnym miejscu. I tam był spiralny kryształkowy żyrandol. Wir kryształków  Zyrandol krysztalkowy… kiedy paliliśmy agnihotrę taki wir ujrzałam, to zdążyłam zapamiętać bo reszta umknęła. I coś w rodzaju Ufo w tym wirze spiralnym.

widkok z wieży

Podróż, długa i trudna podróż na Ślężańską  górę… to był owocny czas.  Kiedy szłam na Ślężę byłam sama, czułam się sama… odczuwałam samotność, oddzielenie od Was… w sercu wezbrało morze odczuć które było mi tak ciężko dźwigać… robiłam wiele zdjęć, prosiłam moje skały, Anioły żeby pozwoliły mi wejść… to była najtrudniejsza podróż pod górę… nie mogłam oddychać a nogi były za ciężkie…dodatkowo kiedy patrzyłam na to piękne  niebo pojawiały się czarne dymne transparentne przesłony…   lecz szłam, oddychałam i robiłam zdjęcia piękna… oddychałam świadomie… w miejscach szczególnych oddychałam energią drzew i skał… rozmawiałam z górą, z kochanymi  głazami… kocham skały i głazy bardzo mocno… ogromna mam do nich miłość i wdzięczność…

Weszłam na szczyt…  kiedy szłam na wieżę spotkałam naszych… „Mamuśka”  dała mi kij i powiedziała „uziem się”… na wieżę wlazłam tylko do 1 piętra i dalej nie mogłam… ale stanęłam przy skałach, pośród nich próbując się uziemić, oparłam się o głaz i zastygłam… aż poczułam impuls by iść… w tych wszystkich rzeczach dobrych dla mnie czułam jak coś mi przeszkadza- napływały wtedy smutek, poczucie izolacji i odosobnienia- powalały na kolana i pod górę i z góry kiedy szłam. Bo te uczucia były też z tego, że ktoś chciał się pożywić  mną. Odeszły podpięcia czarnego charakteru, zostałam uwolniona następnego dnia. Nie złamał mego ducha jednak bo dobre Anioły czuwały te fizyczne i eteryczne.

Kiedy odchodziłam od skały poczułam jak moje serce porusza fala, dwa uderzenia fali- niczym szloch serca taki uwalniający- może poczułam energię tych co medytowali na górze w tym momencie, bo lżej mi się schodziło i w towarzystwie :)… Dobra dusza zobaczyła mój stan i poprosiła o pomoc dla mnie i druga dobra dusza zrobiła mi zabiegi, najpierw płakałam, potem się śmiałam i śpiewałam moją pieśń serca ( nie wiem jak to się pisze uwolniła mnie od wielkiego żalu w sercu- to było niesamowite) … a rano Kochana dusza uwolniła mnie,  pomogła mi bardzo, bo od tego momentu poczułam jak mi jest lekko… poczułam spokój ducha…  mogłam cieszyć się radością innych i swoją… i śmiałam się dość często nagle i bez ostrzeżenia się chichrałam aż dojechałam taka do domu pomimo zmęczenia… byłam szczęśliwa że mogę się znowu śmiać tak po prostu z byle czego, naprawdę poczułam ulgę że mogę to robić bez poczucia winy że mój smutek staje się obciążeniem dla innych. To sprawiło, że odzyskałam Siebie… długa i ciężka była moja droga do odzyskania siebie i pełna emocji, bo tak wiele doznań i bodźców było wokoło. Kiedyś doświadczyłam ciemności ale byłam  wtedy  taka spokojna. Tera zbyło inaczej, trudniej.

Lipa
Kochana Lipa na szczycie Ślęży, ta która ofiarowała mi wizję Macierzy
Lipa Sleża
Lipa na dole Ślęży Kochana

magiczna skała słoneczko kolorki

Kiedy dziś przeglądałam zdjęcia już wiem, nie byłam sama ani przez sekundę, szłam i wsparcie płynęło ze wszą. Kocham tę górę i moja miłość płynęła do niej cały czas. A góra odpowiadała tak pięknie. Głazy moje kochane głazy uśmiechały się, były obecne, wpierały. I niebo wołało do mnie miłością kolorową świetlistą… i drzewa śpiewały słoneczne pieśni. Ślęża i Macierz… bo ta góra kojarzy mi się z kobiecością, tę wizję przekazała mi lipa stojąca na szczycie Ślęży w lipcu 2011 roku

Macierz-wizja od Lipy ze Ślęży Ślęży
Macierz-wizja od Lipy ze Ślęży Ślęży

macierz,mandala, minerały

Misy Kryształowe

Kamila z misami,krasków l

Dźwięk przemawia do mej duszy, dźwięk mis był dźwiękiem otwierającym we mnie coś istotnego, obrazy kobiet, obrazy kobiet i roślin, obrazy Matki Ziemi- jej energii w kobietach… i coś o wiele więcej, czego doświadczę wkrótce ale tego nie umysł. Nie umiem tego opisać. Kiedy myślę o misach i ich dźwięku płyną mi  łzy… płyną bo przepełnia mnie wiele pięknych uczuć… bo wciąż we mnie brzmią i śpiewają z moją duszą…  tęsknię za muzyką kryształów.

Pierwszy koncert był niezwykły. Nie pamiętam nic oprócz płynięcia. A po pieśniach Kamili zobaczyłam wiele niezwykłych obrazów kobiet… kobiety ubrane w rośliny, kwiaty, liście w niezwykłych układach i formach…  to było niezwykłe, bardzo niezwykłe… kobiety… matka ziemia… Bogini planetarna… My kobiety… w jednym z nich ujrzałam twarz Kamili… to dla mnie wielka radość… i wdzięczność przepełnia serce me.

Śpiewam swoje pieśni duszy i wszystkie one śpiewały  we mnie  podczas koncertów. A kiedy Kamila grała w Kraskowie niewiele zapamiętałam okiem duszy bo zbyt wiele przepływało obrazów… widziałam kolory ale przed wszystkim czułam się tak jakbym była w wielkim strumieniu białej energii. Czułam że odlatywałam a na koniec  zaśpiewała moja dusza z Kamilą, poczułam tę moc… jak wyzwolił się z niej ten głos, poczułam jakby wyzwolił się też ze mnie… bo moje pieśni śpiewane dla samej siebie wyzwalają taką samą moc we mnie, ale nie śpiewałam z taką mocą  dla innych. Poczułam jak serce i gardło się obudziły kiedy zaśpiewała i coś mocnego mnie przeniknęło. I przypomniał mi się obraz który namalowałam przed wyjazdem. Jest w nim coś związanego z tym wszystkim. Miał być inny ale wymalował mi się taki, jest niedokończony ale już zrozumiałam po co go malowałam.. Ten strumień jak z Kraskowa. Tam serce góry, jego duch obudził się na dźwięk mis i głos Kamili i czakram się otworzył. To było wielkie przeżycie.

ja to ja krasków kraskóe słońce błękit kolor krasków 1 krasków las krasków niebo krasków

Domek 5 przemian.

Pamiętam jak ogłosiły dziewczyny wyjazd i chciałam się zapisać. A że pewna Kobietka pisała o gotowaniu 5 przemian postanowiłam tak nazwać ten domek, do którego chciałam się zapisać i tak zostało.  No i był niezwykłym domkiem dla mnie, domkiem  obfitości gdzie każdy mógł przyjść i strawę otrzymać i wciąż było dużo… domkiem malowanych obrazków na szybie… domkiem miłości, poznawania, rozmów, nauki, czarodziejskiego gotowania, magicznych dyskusji, opowieści, domkiem przemian, gdzie motylek mieszkał i biedronka a motylek przyjechał z nami autem do Warszawy z Anią, gdzieś tam przytulony do niej – autostopowicz na gapę :). Oto kilka zdjęć

Motyl domek 5 przemian
Motylek nasz kochany domeczkowy… motyl symbol transformacji, początku… symbol duszy… zmartwychwstania… lekkości… radości… przebudzenia
wschód Jagienka
Poranek w Tąpadłach

wzorki wzorki kolor

zachód słońca drugi dzień zachód słońca slęza

MRozik l Mróz na szybie Mróz na szybkach

ogień ognisko agnihotra
Palenie Agnihotry

Powrót do domu

Już z auta robione… był niezwykły zachód słońca

Powrót autem Zachód słońca, powrót za ślęży

Ślęża Zimą

Kiedy byłam tu latem 2011 nie widziałam tylu skał… kiedy szłam tu nocą w listopadzie 2012 czułam ich obecność bardzo mocno… teraz idąc drogą dostrzegałam tych których obecność wyczuwałam… kocham skały i głazy, drzewa i słońce i niebo… i w listopadzie wiał wiatr, wiatr przemian( Zielono MI-Piękne chwile -ŻYWIOŁY ♥ III)….(Wiatry zmian&Żywioł Wiatru)

i tym razem tez wiał wiatr… od razy usłyszałam tego znajomka i ucieszyłam się na jego obecność, bo czułam że nie przypadkiem przybył tutaj koleżka wspaniały 🙂

droga na ślężę
Bajeczna droga
drzewa i niebo l
Piękna brama do nieba
Drzewa ślęża
Te listeczki wyglądają tak pięknie, zamrożone kolorowe kryształki
kamienie slęża
Przytulone głazy, wyglądają jak twarze które wielką przyjaźnią się darzą
kamienie głaz
Ta skałka wygląda jak zakopany olbrzym gdzie twarz wystaje, ramionko i łapki… jakby mnie popychał do góry hihihi
Kamienie slężay
Pełno pokrytych kołderką puchową głazów
kamienie ślęża
Głazy tuz przy drodze
kamień głaz uśmiechnięty
Uśmiechnięty przyjaciel, bardzo serdeczny
Kamień serce
Serce… bolały mnie kolana i do ziemi przyginały co sprawiło że dostrzegłam ten kamień ( inaczej bym go nie zauważyła), był odpowiedzią na moje pytanie właśnie.
las
Gromada przyjaciół
lasek
Pięknotka kolorowa tak delikatna jak powabna kobietka, subtelna i z gracją
liść i snieg
Mały prezent na drodze od natury jak piórko od Aniołów
magiczna skałaa
Skała mocarna
małe piekno liśc
Piękno liścia i śniegu
piekno slęży
Malowane wzorki przez śnieg na gałęziach drzew
piekno zimy
Sopelkowy śnieg
SLiczności małości
Sopelki śniegowe na liściu
slęza szczyt
Słońce z filetową aurą
Słęża 1
No chciałam przejść obok ale mnie coś odwróciło i zrobiłam to zdjęcie… kochane gałązki
Słoneczko kolor
Białe gałęzie i słoneczko z kropelką tęczy

Drzewa niebo słonce drzewa nieboi kamień i las

słoneczko kolorowe
Kochane drzewa ze słoneczkiem i kolorkami… zieleń i inne
słońceczne drzewa
Ah te gałązki ze słoneczkiem i zielenią i błękitem
snieg i niebi
Wiał Wiatr i wtedy spadały drobinki śniegu z drzew… pięknie to wyglądało
szczyt slęża
Bajeczna skała pośród bajecznych dam
szyt kociół słonce
Surowy mur i białe drzewa a pośrodku słońce z zielenią i delikatnym różem i subtelnym fioletem
szyt niebo drzewa
Niebo ponad koronami drzew
trójkąt przy wierzy
Trójkąt na szczycie przy wieży… ?
widoki niebo
Cudna barwa którą daje słoneczko…

szyt pod wieżą szyt widok ze slęży Widki slęża widoki nieboo wikoki slęża wiodko zimy wodko Wodok wodoki slęzanskie

kamień, głaz w sniegu kolorowe słonce las sle

Niebo chmury
Gromada przyjaciół na niebie

Zapisz

Zapisz