Kategoria: Opowieści o Przyrodzie

Głazy krasnoludów. Fotorelacja

Wakacyjne wspomnienia

Głazy Krasnoludów 2015, głosy ptaków…. ptaszki tak śpiewały że nie mogłam ich nie nagrać… słyszałam „najs tu mi tiu”, że było im miło z nami i „was”- żegnamy jakby …. ależ to była porywająca chwila

Kocham odkrywać nowe miejsca, zawsze są takie otwierające na nowe. Ale są takie miejsca do których powracam, miejsca gdzie dusza i ciało czuję się wyśmienicie, gdzie zbieram siły, gdzie czuję moc. I zawsze kiedy tam jestem jest inaczej, niby wszystko to samo ale jest coś nowego, pewnie dlatego, że wciąż się zmieniam i z czym innym przychodzę, inaczej patrzę, inaczej odczuwam więc zawsze odkrywam coś nowego dzięki temu 🙂 Głazy Krasnoludów są takim kochanym miejscem mocy dla mnie.
W Zaworach – północnej, rzadko odwiedzanej, części Gór Stołowych znajduje się pas bardzo ciekawych skałek owianych legendami. Gorzeszowskie Skałki mają swoją legendę, to legenda o zamieszkujących je krasnoludkach,
„Między Gorzeszowem a Olszynami leżą Głazy Krasnoludków, które były zamieszkałe przez całkiem małe krasnale. Były one wysokie na miarę dwóch stóp, a stopy, na których chodziły były tak śmiesznie stworzone, że przypominały gęsie. Wszystkie krasnale nosiły długie brody i ubierały się zazwyczaj w szare płaszcze i kaptury. Krasnale te były bardzo płochliwe i pokazywały się ludziom jedynie przelotnie. I chociaż przy każdym spotkaniu pozdrawiały człowieka, nie były takie dobre jak krasnale z Kruczego Kamienia (koło Lubawki). Pokazuje to następujący przypadek: Pewnego pięknego jesiennego dnia, pewien rolnik pracował na swoim polu. Zbliżył się do niego krasnal. Zapragnął on poślubić córkę gospodarza. Ten jednak odpowiedział na pytanie bardzo szyderczo: „Jak mógłbyś ze swoimi szkaradnymi stopami prosić o rękę mej córki? Poza tym ona jest duża, a Ty jesteś zupełnym malcem!” Na te słowa krasnal tak się rozgniewał, że skoczył wysoko, wymierzył gospodarzowi porządnego policzka i natychmiast uciekł. Trwało dłuższą chwilę jak gospodarz doszedł znów do zmysłów i uprzytomnił sobie, co się właściwie stało. Przejęty poszedł zaraz do domu, mając złe przeczucia odnośnie córki. Okazało się, że nigdzie nie można jej znaleźć, wszyscy szukali jej przez wiele dni. Ku wielkiemu bólowi i cierpieniu rodziców okazało się, że przepadła na zawsze. Czy porwał ją krasnal?” Dzikie Sudety

Widokówki z podóży II-ścieżki bez ścieżek

Wyszłam na spacer ( czas ferii zimowych na wyjeździe ) bez celu, wybrałam kierunek bez ścieżek, prawie bez ,bo pojawiał się i znikał na początku. Kiedy weszłam między drzewa tuż za laskiem brzózek poczułam,że przeszłam przez bramę do zaczarowanej krainy. I od teraz będę szła kierowana potrzebą serca, jego impulsem. A to oznacza rezygnację z utartych szlaków.

las drzewa brama Lubków 021

Wydawało się, że nic ciekawego się nie zdarzy. A tu lasek modrzewiowy, a tu polaneczka gdzieś a za nią mur z krzaków pełnych kolców. Poszłam mimo wszystko przez zasieki idąc na przód. Zaskoczyło mnie,że znalazłam kamyk,tai kwarc. Zapytałam czy mogę go wziąć oczywiście Przyszła mi myśl, że kiedy znajdę inny ten zostawię a wezmę następny.

las drzew modrzew Lubków 025

I tak od kamyka do kamyka,od drzewa do drzewa weszłam w las , gdzie przede wszystkim świerki królowały. Pod jednym z nich w ziemi był kamyczek. Bardzo mi się spodobał taki biały, z wzorkiem otulony ziemią tuż przy drzewie. Poczułam się szczęśliwa. Zostawiłam przy nim kamyczek niesiony w dłoni.

kamień kwarc pod drzewem w ziemi Lubków 029

Zawiał wiatr,zaszumiały gałęzie wysoko w koronach drzew i ten dźwięk przywiódł mnie do gromadki,otaczającej maleńką przestrzeń polaneczki. Zasłuchałam się w tę pieśń śpiewną przez drzewa i wiatr, zapatrzyłam w górę. I nagle coś ujrzałam, cień przemknął za drzewami. Stojąc cicho zaczęłam szukać i znalazłam, kilka małych dzików. Nie czekałam na lochę, zwiałam pod drzewa i przyczajona obserwowałam co się dzieje. Miałam troszkę stracha nie powiem ale zwierzęta poszły w  lewo a ja w prawo. Bardzo chciałam pójść prosto, tam chciałam dotrzeć do ciekawego zakątka. Ale wybrałam inną drogę, byłam trochę zrezygnowana i bardzo czuła na hałasy z lasu. I szłam ku brzegowi lasu, który miał zakończyć moją wycieczkę i powrót miedzą i polami. I ten koniec mnie zaskoczył.

Spotkałam głazy, kamienie ciemne a w nich wrośnięte piękne białawe kwarce. Nie widziałam takiego cuda nigdy w życiu. Tutaj się wyciszyłam, otworzyłam na to, co chwila ze sobą niosła, nie analizowałam, tylko zanurzyłam w tej obecności, zniknęłam w niej. Dla mnie są zachwycające 🙂

głazy kamień kwarce bużka Lubków 036

Moja dłoń dotknęła kamienia, poczułam miękką mokrą gąbeczkę mchu, to sprawiło że spojrzałam w to miejsce. No zobaczyłam przecudną Bużkę, poczułam jakbym spotkała przyjaciela. Uwielbiam go 🙂

kwarcowa buzia kamień Lubków, bużka 038

Nie mogłam się oprzeć 🙂 :*

Ana bużka kwarc mech kamień głaz Lubków 047

I jak ja nie mogłam to i moi cisi podróżnicy też nie mogli tym razem. Jak nigdy przypomniałam sobie, że są ze mną. I że chcą być na skale, więc bez zdjęcia się nie obeszło.

kamień, minrały, kule moqui Lubków 040

Rozmyślałam nad tą moją drogą. Doszłam do wniosku że dobrze jest spodziewać się niespodziewanego odpuszczając sobie trzymanie się kurczowo swoich wizji. Bywa, że wyobrażenie, marzenie jest tylko „chceniem” i jeśli trzymamy się tego, tracimy z oczu rzeczywistą potrzebę serca,bo skromna i nie tak kolorowa czasem, jakby się chciało.

Tak jak ze ścieżką, gdy czujemy że musimy z niej zejść dla naszego dobra, nie wiedząc czemu. To budzi wielkie emocje czasem taka rezygnacja, oddanie steru nie umysłowi lecz sercu. I nawet oddawanie się sercu też trzeba zrozumieć, bo ono nie bywa takie jak sobie wyobrażamy więc wymaga poznania w sobie i to głębokiego.

I nad tym rozmyślałam, żebym mogła widzieć i czuć te potrzeby serca, być w zgodzie z nimi, mieć zrozumienie.  To taka nieznana znana ścieżka, tu nie ma szlaku, wytycznych. Tu odkrywa się prawdę o sobie, mierzy z własnymi wyobrażeniami, wzorcami i nawykami. I jeśli nauczymy się słuchać podszeptów serca zaczniemy czuć, że idziemy drogą w zgodzie ze sobą, nawet jeśli chwilowo nikogo z nami nie ma, to nie jesteśmy sami. Świat przemawia obrazami, serca hologramami rzutowanymi na zewnątrz. Wszystko mówi, to tylko kwestia właściwego odbioru. I ufności, że to ma sens, że niesie prawdę wyzwolenia z ograniczenia a nie dobicia nas.

W każdym spotkaniu jest pełen miłości pierwiastek boski, mądrość i światło zrozumienia; duszy odsłonienia i scalenia w Jedno, co było rozdzielone i brakiem miłości ziało teraz wypełniło się blaskiem. To jest nagrodą, oświecenia duszy które do Ducha wiodą różnymi ścieżkami, drogami bez dróg sercem widzianych, sercem odczuwanych.

 

 

Zapisz

Zapisz

Krucze Skały powtórnie

Ana, Krucze Skały -zdobyłam szczyty światło 114

Kucze Skały – widoczki
Wspięłam się samotnie na urwiste szczyty Kruczych Skał, „Bógdał”. To była szczególna wędrówka. Zobaczyłam piękne widoki na panoramę gór ze Śnieżką, bliższych szczytów „Sępia Góra” i „Polska Góra” i Bramy Lubawskiej.
Odbyłam swoją podróż z książką „Świątynie Światła”, bardzo niezwykłe to było. Poprosiłam też Ducha aby objął ten rejon swoim sercem ze słowami, aby zstąpił tutaj odmieniając cały ten rejon z miastem i ludźmi dla dobra Ziemi i wszystkich istot czujących. Poprosiłam też aby Strażnik tych gór połączył się ze Śnieżką i promieniował na całą dolinę światłem odmiany.
Koło Kruczych Skał jest Dolina Miłości z potokiem Miłość, w jej wodach pozostawiłam Kryształ Górski. Czuję mocne połączenie z Doliną Kruczą. Na pewno będę tu wracać tak jak na Głazy Krasnoludów.

I jeszcze na pewno będzie jeden wpis o tym miejscu a może dwa 🙂

krucze Skaly Ana , widok, światło 085

Więcej o tym miejscu:

Krucze Skały , Krucze Skały, Krucze Skały

Zapisz

Głazy Krasnoludów

Witam Was z mojego ulubionego miejsca rezerwatu Głazy Krasnoludów. Dotarłam tu rowerem. Spotkałam na tej wycieczce piękne łąki co opisałam tu: Kwiaty i Łąki 

Ana, Głazy Krsnoludów Wycieczka długa rowerowa 020

Głazy Krasnoludów, Gorzeszowskie skałki, północna odległa część Gór Stołowych ( Zawory) w Sudetach.

Głazy pulpit

Nie spotkałam żywego krasnala ale za to wiele od nich otrzymałam, bo samo tam przebywanie jest dla mnie uzdrawiające. I zawsze mówię do Ducha tego miejsca, Strażnika okazując Wdzięczność. Odnajduję tutaj magię która pobudza moją wyobraźnię i podnosi na duchu. Dostrzegam też zawsze inne postacie, które są niczym znaki i naprawdę potem okazują się trafnymi wskazówkami w życiu.
Przyznam, że raz w roku dla zdrowia muszę mieć kontakt z górami, szczególnie skałami. Nie muszę wspinać się w wysokie góry, takie głazy wystarczają mi w zupełności. Choć jeszcze Krucza Skała z Doliną Miłości w Lubawce też mnie wspiera. I nie mogłam się oprzeć Bukowi, pragnęłam go przytulić, wydał mi się taki spokojny mądry i silny.

Ana, drzewo Buk, Głazy Krasnoludów Wycieczka długa rowerowa 049

Spotkałam twarz Żółwicy mądrej, tak ją nazwałam. Zobaczyłam trzy twarze stworzeń z dziubkami- główki ptaków wielkich przyszły mi do głowy albo dzieci żółwicy. W formacji skalnej zobaczyłam postać psa z długimi szerokimi uszami. I rodzaj grzyba Domku dla maleńkich krasnali 🙂 I formacja skalna która przywodzi mi na myśl dzbany w pokrywami dwa. I most z korzenia- to zdjęcie Tomusia.

Głazy krasnoludów , postać, Wycieczka długa rowerowa 069

głazy krasnoudów, postać trzy Wycieczka długa rowerowa 066

głazy krasnoludów, Wycieczka długa rowerowa 052

Głazy krasnoludów, Wycieczka długa rowerowa 063

głazy krasnoludów, Wycieczka długa rowerowa 043

 

Zapisz

Rezerwat Przyrody Łęgi Czarnej Strugi

las, rezerwat, drzewa, liście zielony krzyż gebo, pocałunek  106 Rezerwat Przyrody Łęgi Czarnej Strugi … świat niezwykłej krainy jak z z marzeń. Tutaj naprawdę było dziko. Wszystko zarośnięte jak natura sama chciała a nie jak człowiek wyznacza. Ścieżek żadnych więc nie dało się wejść za głęboko z rowerem, dla mnie prawdziwy surwiwal ta wycieczka. Ale naprawdę było pięknie. Opowieść: rezerwat, las, droga.  zielone liście 096 Trafiłam tam, bo syn nie chciał z nami jechać do innego lasu. Dość ociężała fizycznie i psychicznie myślałam sobie… myślałam, że czasem orbitują po głowie takie myśli, ciężkie i nie można się od nich oderwać. Ale można im zezwolić przepłynąć z całym bagażem emocji aby odpłynęły a ja żebym pozostała wolna. Czasem można tylko im się przyglądać żeby ukazało się wszystko co się za nimi kryje i nie zatrzymywać nawet jak boli. Można tylko to i aż to. lasu rezerwat, drzewo powalone mech  099 I tak sobie myślałam kiedy mąż zapytał czy jedziemy do Bródnowskiego lasu? A ja nagle poczułam, że Nie! Jedziemy do lasu za miasto na rowerach. I pojechaliśmy do miejsca które już penetrowaliśmy ale Tomuś znalazł na mapie ten rezerwat. I rozpoczęła się przygoda. Fakt, że Tomuś wrócił po Natusia bo zapragnął być z Nami. I razem odkrywaliśmy nowe ścieżki, nawet przechodziliśmy przez las bez ścieżki z rowerami. Musiałam dźwigać go ponad drzewami zwalonymi, uważać na błocka. Nawet zaliczyłam upadek hi hi hi ale mięciutki he he 😀. Poczułam się wolna i szczęśliwa w na tej wycieczce w lesie, poczułam się jak w domu. Ale nie powiem, to był prawdziwy surviwal dla mnie i te ponad 20 kilosów był sporym wysiłkiem. A zakwasy miałam w rękach od dźwigania roweru ( dość ciężki jest ), bo nogi i tyłek przyzwyczajone do jazdy na rowerze nic a nic- od stycznia wciąż jeżdżę do szkoły z synkiem i na małe wycieczki sama od czasu do czasu 🙂 co daje jakieś przyzwyczajenie 🙂 rezerwat, rosliny asu, ziel  101 Poczułam, że dokonało się we mnie coś ważnego, poukładało się. Że nawet kiedy człowiek myśli że jest sam może zwrócić się do siebie, ponad niechęciami do siebie, pewnie wejrzeć do swego wnętrza aby usłyszeć szept duszy. Ujrzeć w sobie przyjaciela a nie wroga i kochać się bezgranicznie. Taka opowieść chciała się opowiedzieć dziś. Będzie następna o leśnych roślinkach 🙂 Na jednym ze zdjęć są drzewa w kształcie X w prawie poziomie. To jak runa Gebo a dla mnie znak od Matki Ziemi, taki pocałunek prosto w serce Ot magia lasu tak  rezerwat, las, trawa, kwiaty  107 rezerwat, las, rośliny, kwiaty, trawa  108 rezerwat, las, kwiaty trawa, korzeń  109 rezerwat, las, drzewo powalone, mech zielo 100 rezerwat, droga, las, zielona liście  092 lasu rezerwat, korzenie drzewa powalonego  098

Rozmowa z przyrodą

twarz ana, drzewo różowe kwiaty drzewo, gałęzie spojrzene w niebo 7 014

Rozmowa z  przyrodą

Są drzewa które mówią
ciszą pomiędzy nami
znaczą każde drgnienie
dźwiękiem swej obecności
Są kwiaty które swym widokiem
przemawiają prosto do serca
zapachem wzmagają mowę
dźwiękiem znaczą ciszę dialogu
w barwie, kształcie i zapachu.
Są rośliny, cała ich gama
wciąż spotykana więc
odkrywaniem się staje,
domem dla duszy,
wytchnieniem serca
i mową poza słowami.

Ta mowa wpisana
teraz między słowa
wyłania się z mego wnętrza.
Z pamięci chwili minionej
wraca rozmowa szczera
z mądrymi duchami przyrody.
Ta cisza pełna słów,
Ta obecność odczuwana
wszystkim co jest mną…
Że one wiedziały, czuły
że kiedyś będę mogła
napisać co mi przekazały.

Dziękuję Wielbię Miłuję

Anilalah Eu-lalia 21.05.2015

konwalia biała, kwiaty, liście zielone  004 różanecznik, kwiaty, krople wody , magenta  013

Jeziora Niedzięgiel i Białe i jego magia

Jezioro Niedzięgiel i Złota Plaża

Dni kontrastów bo najpierw byłam na hałaśliwej majowej plaży nie wiedząc że następnego dnia wyląduję niedaleko nad spokojnym Jeziorem Białym, synchronia z wizją. O Bieli więcej pisałam w Barwach

Gdy pojawiałam się na  Złotej Plaży J. Niedzięgiel były tłumy ludzi, hałas i rozgardiasz w „miasteczku”  przy Jeziorze. Lecz przy samej plaży był w miarę spokój. Więc znalazłam kamień i całe rozedrganie, nadmiar emocji i chaos opuściłam w sobie uziemiając się w medytacji. Właśnie to ćwiczyłam, wejście w stan harmonii czystej i niewinnej. Trwałam tak mając przed okiem duchowych tyko Biel, poruszająca się jak mleczna gęsta masa jednocześnie będąca lekką jak płatki kwiatów. Poczułam się bardzo spokojna i daleka od wszelkiego chaosu czując tylko głębokie spokój i stabilność.  A wiatr wiał mocno i fale uderzały w plażę jak nad morzem czyniąc błogosławiony szum. Jak pisałam „Wody jezior i podróż wpłynęły na moje duchowe przeżywanie Pełni Księżyca„. Usłyszałam, że w ciszy płonie wielki ogień życia… a cisza jest tym, co pozwala wiedzieć, co ogień mówi i jak być z nim połączonym”

Jezioro Skorzęcin, woda , głaz, niebo, widok 0089
Medytacyjny głaz

Jezioro w Skorzęcinie, niedziegięć, woda, światło 0092 Jezioro w Skorzęcinie, Niedzięgiel, widok, korona z drzew  0112

Jezioro Białe … Jeziorny świat, gdzie spokój natury budzi tajemnice zaczarowanych krain.

Tutaj umysł się uspokoił… tutaj myśli wolne odfrunęły… tutaj hałas wszelki się wyciszył… zanurzyłam się w głębokie uziemienie i poza wszelkim świata zgiełkiem zauważałam. Nawet Słowa dźwięku nie wydawały za dużo, jakbym skupiona była cała na zezwalaniu, gdy dusza moja działała w innych wymiarach. Ja byłam, chodziłam, istniałam poza tego świata granicami. Pomiędzy warstwami wielości innych istnień, podtrzymywałam harmonię tych światów jak własnych. Prostowałam walące się pojazdy wielopoziomowe, aby najniższe warstwy w świetle ujawniły swoje sekrety. Zaopiekowałam się życiem poza życiem, tym najmniejszym dopiero narodzonym jak niewinnym dzieckiem. Udrażniałam dzieciom ścieżki aby mogły powrócić do swych domów z kochającymi rodzicami. Anilalah Eu-lalia 05.05.2015

Jezioro Białe, Skorzęcin, drzewo, mech 0266 Jezioro Białe, Skorzęcin, widok drzewo powalone, liście ziel, woda 0270 Jezioro Białe, Skorzęcin, drzewo, zie mech, liście woda 0267

Jezioro Białe, Skorzęcin, kaczka, woda 0296 Jezioro Białe, SKorzęcin, kaczka woda rośiny _0292 Jezioro Białe, skorzęcin, woda, brzoza , słońce, drzewo 0312 motyle dwa, mlecze, 0235

Jezioro Białe, Skorzęcin, woda , rośliny ziel widok 0275 Jezioro Białe, Skorzęcin, trzciny, rośliny, widok , woda 0274 Jezioro Białe, Skorzęcin, trzciny ziel i beżowe,  zapis 0281 dmuchawiec,biały,  rozmycie 0287

Motylek żółty wiosenny

motyl żółty w lesie , 8785

Pojawiły się motyle… ja w swej okolicy widuję żółte fruwające motylki. Dziś w lesie motylek przysiadł w słońcu na liściu i tak zrobiłam zdjęcie. Zazwyczaj są bardzo ruchliwe i już kiedyś próbowałam zrobić zdjęcie ale z oddali, pod drzewem. To są chwile, za które jestem wdzięczna, że przyroda sama mi pomaga chwytać Niezwykłe Chwile.
Wam też życzę w odnajdywaniu wielu różnych Niezwykłych Chwil, które sprawią Wam radość. Niech żółty motylek będzie zwiastunem zapalającego się słonka wiedzy w nas, uśmiechu, radosnej myśli… mówi jestem zdecydowany,  mam wiele do powiedzenia, chce być wysłuchany. Po prostu w ten wczesny, jeszcze szarawy, wiosenny czas jego widok raduje jak każdy ciepły słoneczny dzień. Anilalah Eu-lalia

motyl żółty w lesie 8787

Nieostry w locie

motyl w locie żółty wiosenny 8788

Dwa tańczące motyle żółty i biały

dwa motyle, żłóty i biały 8792 dwaa motyle, żółty i niebieski 8791

Z początku marca pod w okolicy drzewka uchwycony. A ile mi razy nie wyszło, nie zliczę :)))

motyl żółty wiosenny widok _8420

 

Wierszowanie wiosenne, opowieści roślin i przesłanie serca

Są chwile kiedy już jest smutno, kiedy marzy się radość… kiedy poszukuje się życia wokół, szczególnie tam gdzie jest martwota. Kiedy jednak znajduje maleńką oznakę życia to słońce promyczkiem przyświeci tak, że chce się wspominać już tylko tę chwilę… robi się lżej na duszy, tak spokojniej, kiedy czuje się oddech anioła tuż przy sobie. Anilalah Eu-lalia 23.02.2015

rośliny trawy brązowe zielone, odbicie jak anioł światełko 004

Już wiosną czuć, kiedy dotykam młode igiełki świerku a one pozostawiają delikatny zapach żywicy na mych dłoniach. Zanurzona w dłoniach twarz oddycha tym zapachem nowego życia, całą sobą się w nim zanurzam zapominając o otaczającym zimowym, smutnym jeszcze świecie. Anilalah Eu-lalia 23.02.2015

igalste drzewo, świerk, jodła i 024

Zaskakujące kolory ubarwiające krzaczki sprawiły wielką przyjemność tej zimy, która jeszcze trwa lecz coraz bliżej wiosny czas :)) Pięknych i Zaskakujących Oznak Wiosny Życzę Każdemu czy w przyrodzie czy we własnym Sercu będą Odnalezione

rośliny krzaki fiol,owoce  róż  Park Bródnowski 045 owoce na krzaku, fiol,róż, rosliny ,liście suche Park Bródnowski 044 owoce na krzaku fiol, róż ,rośliny  Park Bródnowski 046

Przez lipy do sanctuarium kobiecości- opowieści o przyrodzie i drzewach

rosliny trawa zielona, białe piórko rasowane  006

Piórko, znak od Aniołów że w sercu odnajdę swoją kobiecość… dał błogość i nadzieję, lekkość odnajdywania siebie dzięki naturze.

Dzwony a za nimi park, w którym odnalazłam cząstkę swej kobiecości.

dzwony, wieża dzwonów grających kamień śląski, san 103

Lipa – pierwsza w sanktuarium zapraszająca głębszej wędrówki w siebie i w park drzew :))

drzewo lipa, trzy konary, Ana ja tulam, wysoka sank, z kolonem 121
Lipa z klonem

Doświadczenie było 01.06.2014 ale dopiero niedawno przyszło do mnie czym było, może pogodziłam w sobie pewne sprawy związane ze swoją kobiecością i mogłam opowiedzieć swoją opowieść o Lipach z sanktuarium.

Sanctuarium mej kobiecości
Lipa, piękna stara lipa która ujrzałam pośród lasku w parku drzewek a bardzo starym parku w Snaktuarium Maryjnym w Kamieniu Śląskim. Najpierw przywitał mnie i Tomka koncert dzwonów, byłam blisko i ich dźwięk podziałał przebudzająco, oczyszczająco i niezwykle magicznie- jak o nim myślę czuję w ciele ich dźwięk… poczułam się odmieniona wtedy.

Stare lipy w tym parku przyjęły mnie szczególnie szczodrze. Z pierwszą się przytuliłam i poczułam jak odpływają troski po podróży, jak mija i rozpływa się moje wcielenie związane ze spaleniem w świątyni kiedy byłam słowianką. Lipa zapraszała do głębszej wędrówki w siebie i razem z ukochanym w park drzew :)) Ta lipa pozwoliła się zasiać klonowi i wyrosło nowe drzewo na lipie, z trójki konarów, w miejscu ich połączenie i rozłączenia, z tej głębinki, z tego gniazdeczka – to jest niezwykłe i odnajduję w tym znak dla siebie. Otwarcie na mężczyznę w sobie ale i tego, który kroczy u mego boku przez to życie. I pozwolenie sobie na sianie w sobie ziaren nowego, co wydawało się niemożliwe. I kiedy od niej odeszłam poczułam że muszę iść głębiej do parku.

Przy kwiatach, złocieńcach poprosiłam Tomka o zdjęcie, czułam się tak kobieco i tak dobrze mi z tym było, tak wreszcie swobodnie i szczęśliwie.Lubię to swoje kobiece zdjęcie. Właśnie wtedy poczułam wiosnę, wiosnę mej kobiecości bo znowu poczułam się piękna, czysta, promieniejąca, zmysłowa i uznałam moją wrażliwość, delikatność. Dałam sobie zezwolenie by to poczuć. Zobaczyłam to w róży.

I poczułam od lipy, zobaczyłam ją potem w lasku, gdzie oczyszczono do niej dojście, trwały prace w tym starym, parku oczyszczające. Była jak stara wiedźma która nagle odmłodniała i wypiękniała dlatego, że odsłoniła się na prawdę bycia piękną, wrażliwą, subtelną a nie taką, jaką ją widziano i jak ona siebie widziała-niekobiecą, brzydką i w ogóle.

Powiedziała: „Jest w Tobie święte miejsce, Twoje sanctuarium kobiecości a w nim źródło Twej Mocy. Pij tę esencję Ciebie, oddychaj nią, troszcz się o nią, promieniuj nią, uwielbiaj ją, czcij ją. Weź to w swoje własne serce, weź i nigdy już nie wypuść z dłoni. Niech to będzie Twoje święte prawo, sobie przyznane, aby stać się Miłością dla siebie nowo narodzoną i nieskończoną.”
Zdjęcia z 01.06.2014

drzewa, lipa trzy konary z klonem, sank118
Lipa z klonem
widok,stokrotki biał dwie kwiaty polne, para 142
Kwiaty złocieńce
rośliny, kwiaty stokrotki biał, zielona trawa, łąka, dwa para   143
Kwiaty złocieńce

Przy złocieńcach- chwila kiedy naprawdę czułam się szczęśliwa będąc kobietą, uznałam ten stan w sobie.

ana, ja, avatar, łąka stokrotki traw 145 ANa, Ja,avatar,  152

kwiaty róża różowa , światło 154
Dzika róża z esencją kobiecości
kwiaty, róża różowa z żóty pręciki  156
Droga do esencji i portal dla objawienia się miłości

Lipa- Lipa- rozmawiałam z nią o kobiecości. Kocham to drzewo raz spotkane, kocham te konary, te liście,tą aurę co roztaczała. I Jestem tak ogromnie wdzięczna z serca ❤

Lipa sankturarium , drzewo, 163 2014-06-01 Chrzciny, rośliny 163

drzewo, lipa sankturarium 158