Odnowa obrazów… Czarna i Magentowa Kobieta

Obrazy przeszły odnowę…przyniosły zmianę we mnie.

Obraz Czarna Kobieta pokochałam na nowo. Czarna kobieta i tęczowe włosy… miałam zrobić małą poprawkę, zrobiło się nieco więcej, nie spodziewałam się takiego efektu, który powstał we mnie po tym malowaniu. Zaszły wewnątrz zmiany, poczułam że domknęły się sprawy, zakochałam się od nowa w tym obrazie, gdyż ta Czarna Kobieta to ja, jakieś moje wspomnienie. Jestem bardzo zadowolona

Miłość ta prawdziwa obejmuje wszystko i wszystkich więc jest poza wszelkim rozumieniem, obejmuje każdy kolor życia , może dlatego tak kochamy tęczę? Róż jest też barwą infantylności, jeśli człowiek za bardzo go lubi. Mnie się podoba najbardziej oglądać go na kwiatach, szczególnie na dzikich różach, w mym sercu pojawia się wzruszenie rozpuszczające subtelnie twarde betony emocji. A jeśli dodać zieleń, przyRody szczególnie, to przynosi to uzdrawiający efekt. A tęcza to życie, kojarzy mi si z moim obrazem Czarnej kobiety, to wyzwalające uczucie , potężne w swej pierwotności, odradzające piękno życia istnienia, budujące most między śmiercią a życiem , prowadzące poza wszelkie granice zawsze do życia , do miłości bez względu na wszystko. Może miłość dlatego jest tęczowa a nie różowa czy zielona?
Dzięki Bogusiu Andrzejewska za inspirację w związku z tęczą i miłością.

Czarna kobieta tęczowe włosy, obraz 35

Magentowa Kobieta… malując Czarną Kobietę wpadł mi w oko ten obraz, coś mi w nim nie pasowało i zaczęłam zmieniać, trwało to kilka dni z obydwoma kobietami. I zmalowałam coś zupełnie nowego, takiego konceptu nie miałam, on się stał w czasie prowadzenia, dlatego nie mogę malować szybko obrazów, gdyż malowanie to niezwykły proces dziejący się wewnątrz a potem na płótnie. Jestem zachwycona tym, co powstało.

Magentowa kobieta, róża serca, obraz

Reklamy

Wrzosowa polana w lesie

Na leśnej polanie wrzosowe królestwo opowiedziało kilka historii wzruszyło, wrzosowa polana w mym sercu zostanie uczuciem wpisana, obrazem wmalowana, wspomnieniem utrwalona. Ja też tam byłam i dobre myśli zostawiłam, posłałam dobrej energii moc z serca z wdzięczności za chwilę relaksu, oczyszczenia, harmonii. Oddychałam z Matką Ziemią czując jej serce, zielony miękki mech, ziemi stabilność… oddychałam z Duchem, sercem łączyłam się by, łaska spłynęła we mnie i wokół wszędzie. Z leśną polaną wymieniłam się tym co dobre, podzieliłam tym co piękne, stałam się jasną myślą, uczuciem ciepłym, harmonią promienną, prawdą i z nią żyć, nią być, tak naturalnie i swobodnie jak z oddechem. Ana

Na wrzosowej polanie
kiedy słońce zmierza
ku swemu szczytowi na niebie
światło cieniuje świat roślin
widok nabiera głębi
chwila na refleksję
ujrzenie głębi uczuć
pomiędzy fioletami wrzosu
zieleniami roślin
listki spadają z drzew
ubarwiając mięciutki dywan
żółcieniami pomarańczami
w świetle słońca świat
staje się zaczarowany
na ruchomych niciach
pajęczyny ujawniły się
tęczowe barwy
zatańczyły z wiatrem
wesoło błyskając
serce zabiło szybciej
zachwytem się rozjaśniło
chłonąc harmonię natury

Mandala pomarańczowa

Mandala pomarańczowa seksulaność 07.09

Pomarańcz kwiatów promieniujący słonecznikowymi płatkami.
Płatki kwiatów tańczą z minerałami nasyconymi pomarańczem – agat, karneol, mandarynkowy kwarc, aura angel. A tu jestem kwiatem który rozkwita ogrzewając się ciepłem pomarańczu, jego promyki mogą przenikać czas i przestrzeń dotykając inne zamknięte kwiaty, które czują że pragną rozkwitu, mówią „Tak” dla „Życia” w każdym jego wymiarze, przebudzenia w sobie piękna kobiecości, rozbudzenia sił twórczych, chęci tworzenia życia z miłością w sposób, który jest nam najbliższy sercu.

Mandala pomarańcz żółć, kwiatowa 34
Pomarańcz czysta piękna barwa, smakuje wybornie jak pomarańcza. Jest taka niesamowita, niesie ogromny zastrzyk energii lecz inny niż moc pierwotności czerwieni, jej zmysłowości, jest związana z życiem, ma moc ochrony przed negatywnymi myślami. Sama barwa zachwyca lecz gdy dodamy do tego słowo seksualność mogą zmienić się odczucia w ludziach, gdyż zawiera ono tyle złych doświadczeń zgromadzonych na przestrzeni czasu, tyle złych skojarzeń, blokad, wzorców, emocji. A ja pragnę myśleć o tym z miłością, gdyż seksualność to nie tylko akt płciowy ale też zapładnianie ideami własnego życia, to poczucie że jestem stworzycielem którego siły twórcze pomagają się realizować doświadczając codziennych spraw z radością. Seksualność to też relacja z drugim człowiekiem, na ile potrafimy być blisko z kimś, pozwolić się dotykać nie tylko fizycznie ale też przez uczucia, jak bardzo możemy zaufać. To może być piękne czyste doświadczenie pod warunkiem, że zaufamy sobie i drugiej osobie, nasze uczucia będą pełne akceptacji, otwartości na bliskość i dobry dotyk, że akceptujemy wew. kobiecość i męskość. Seksualność jest jak świątynia, można mieć do niej rożny stosunek, zależy od doświadczeń. Dla mnie to coś, co jest święte i czyste i służy czemuś więcej niż zaspokajaniu pożądania, o wiele więcej, dlatego wymaga oczyszczenia. Seksualność jest związana z wodą w ciele więc wyobrażam sobie, że jest jak płynące życie w którym uczymy się przyjmować co niesie ze sobą jak i pozwalać odpływać wszystkiemu, pozwolić przepływać niczego nie zatrzymując z pełną akceptacją, droga do niebiańskiego szczęścia choć niełatwa. Kiedyś nocą patrzyłam na księżyc odbity w czystej tafli jeziora i ten na nocnym niebie, był ogromy gdyż miał taka fazę właśnie, miałam szczęście. Zanurzyłam się w ten widok całą sobą i do dziś jest w mojej pamięci utrwalona ta cudowna naturalna medytacja z wodą, światłem księżyca i taką jego wielkością.

Inspiracje afirmacje

Światełko zapala się jak nadzieja, pojawia się czasem znienacka i delikatnie prowadzi ku wyjściu, rozjaśnia mrok, wtedy łatwiej przyjąć prawdę, odnaleźć równowagę i wskazówki jak wrócić do domu. Ana 12.09.2018
Inspiracja zdjęcie własne

świetlisty punkt wrzos, las Marki 72

Lato z jesienią się wiata

Słowem kwitnąca Kraina Marzeń Serca

Lato z jesienią się wiata

Jesienią już pachnie
coraz intensywniej
dotyka zmysłów
pieści się z latem
zaznacza obecność
czas zmian
chłodem powieje
z rana i wieczorem
nocą studzi żar dnia
a kiedy słonko zachodzi
w jego złocistym blasku
w pajęczyny wytrawni tkacze
łowią złociste barwy
muskają tęczowe ślady
w liściach kolory maluje
zostawia barwne cuda
obraz jesieni tworzy
niedługo zaprosi
na niezwykły wernisaż
Ana Anilalah
Warszawa, 11.09.2018
Inspiracja fotografia własna

pajęczyna złocista pająk, jesień 5062

View original post

Niedokończone obrazy

Nocny krajobraz obrazów niedokończonych… podobają mi się w tym klimacie i w innym, patrzę i czekam aż przez wyciszenie, przez dni i noce wypełni się treść we mnie, co pomoże dokończyć obrazy, zamknąć sprawy, bo niektóre wymagają czasu a niektóre dzieją się od razu. 😊

Fotka obrazów jest stylizowana dzięki aplikacji Picsart, bo jak skończę pokaże jak wyglądają naprawdę,choć mogą nie wyglądać tak fajnie jak teraz

wystylizowane drzewo, lane obrazy

Mandale różane żółto-pomarańczowe

Mandala różana żółto-pomarańczowa II
Ciepło ogarniające ciało i duszę jest w przepływie od serca wszędzie, zasila jak bateria miejsca potrzebujące rewitalizacji, odnowy, witalności, promyczków światła. Delikatnie płomyki pomarańczu rozświetlają promyczki słońca a serce mandali to moc kamienia słonecznego, w którym miedziane połyskujące światło rozgrzewa wnętrze wraz z cytrynem. Zieleń kocha pomarańcz i wtapia się się całość harmonijnie z różowym opalem, kwarcami pomarańczowymi w tym z rutylem czy mandarynkowym, tanzanitem błękitnym, ametystem, kryształami. 07.09.
Utworzona 01.06.2018

mandala roże herbaciane żółty kamień księżycowy, mandala minerał 3421

Mandala różana pomarańczowo-żółta I
Czysty kryształ jak Duch który jest, czeka by go przyjąć w swoje życie, nie jest gdzieś poza ale wewnątrz, w którym jest zawarty cały kosmos, duchowość pragnąca tylko przejawić się w życiu – labradoryty, kyanit, sodalit, aqua ary niebieskości w barwach od nieba po kosmos i wodę. A subtelne płatki róży pełne słońca są jak promyki świadomości które mogą dotknąć naszego cienia za naszą zgodą po to, by rozwiać wszelkie przeszkody na drodze ku podnoszeniu świadomości, ku zbliżaniu się do swej boskości. Droga wiedzie przez życie, przez materię, przez seksualność w której róża miłości pragnie rozkwitnąć, pomarańczowe płomyki pragną dotyku, czułości, tworzenia z radością każdego dnia życia, zapładniania go ideami które są zrodzone z miłości, z bliskości ze sobą, Bogiem. 07.09
Mandala powstała 01.06.2018

mandala róże herbaciane żółty poamrańcz, kryształ, labradoryt, aqua, kyanit , mienrał 3423

Kręgi Kamienne Węsiory na Kaszubach. Kamienie mają twarze.

Węsiory a w nich Kamienne Kręgi, kiedy tylko jestem na Kaszubach odwiedzam to miejsce, w tym roku jakoś było szczególnie w tym miejscu. Pojechałam tam dokładnie w dniu zaćmienia księżyca( 07.27) , wieczorem kiedy było już mało ludzi. księżyc czerwony 339

Podeszłam do największego kręgu i stanęłam przy trzech kamieniach próbując otworzyć się na przepływ energii, abym była kanałem przez który płynie energia dla tego miejsca, bo nie zawsze trzeba brać a można też coś z siebie dać. Starałam się nie dotykać kamieni, żeby nie niszczyć tych roślinek ale w pewnym momencie skłoniłam głowę i położyłam niemal na kamieniu a raczej w zagłębieniu, wtedy zobaczyłam niebieską barwę, piękną jak kolor błękitnego przeźroczystego morza. Potem poszliśmy do kręgu, gdzie jest wiele kamieni, to krąg gdzie można poczuć mocny przepływ energii, nawet mój mąż który nie zajmuje się takimi sprawami, poczuł coś niesamowitego, kiedy tylko usiadł i przez chwilę się wyciszył. Byliśmy sami do czasu kiedy przyszły osoby, jedna z nich zaczęła bębnić, poczułam że wnosi chaos w to miejsce, naprawdę lubię dźwięk bębnów lecz nie każdy ma moc by mówić czy przekazywać coś dobrego za ich pomocą, więc ruszyłam do następnego kręgu. I za chwilę oni za nami, no poczułam się dziwnie ale cóż, na chwilę się zatrzymałam w środku i pomedytowałam ale nie czułam się najlepiej z tymi ludźmi więc poszłam dalej. Wychodząc zauważyłam że głazy mają w sobie postacie, twarze i zrobiłam im zdjęcia, niestety niewyraźne. Te twarze nie dawały mi spokoju, ta chwila gdy je zauważyłam była jakaś szczególna, poczułam więź z tym miejscem, mimo że odwiedzałam na przestrzeni lat inne kręgi, to Węsiory stały się tego dnia szczególne. Żeby zostawić coś po sobie, układałam z szyszek i gałązek wzorki, taki mój dar wdzięczności, bo nie zawsze trzeba tylko brać, dobrze jest też coś dać ❤

Kamienie mają twarze, więc wróciłam w dniu wyjazdu wiedziona niesamowitą potrzebą, tęsknotą i chęcią spełnienia rytuału, który zrodził się w moim sercu. Weszłam z intencją dotknięcia każdego kamienia, jakbym witała się z każdym głazem, drugą dłoń miałam na sercu jakby się przedstawiała, nie wiem dlaczego ale właśnie tak chciałam zrobić i zrobiłam. Zrobiłam tez zdjęcia głazów, w których dostrzegła twarze, to było niesamowite uczucie widzieć te twarze jakby kamienie były istotami w nich zaklętymi, które przemówiły  w ten sposób do mnie, nawiązały komunikację. Może kiedyś zrozumiem, co chciały mi przekazać. ❤

 

Stare drzewa w Żukówku, Kaszuby

Mała wycieczka wokół Jeziora Żukówko, raptem ponad 10 km, przez las w większości oprócz ostatnich kilometrów. Przez jezioro przepływa rzeka Słupia, dzięki niej w jeziorze często bywają zimne prądy, naprawdę można się schłodzić. Wzdłuż rzeki są przygotowane miejsca postojowe dla kajakarzy, sama płynęłam kilka razy rzeką Słupią, nie jest łatwo nią płynąć w miejscu, gdzie jest rezerwat i wiele drzew leży po wichurach, prawdziwa przygoda w przepływaniu pod konarami, przenoszeniu kajaków.

Spacer pod koniec był o tyle trudny, że było ze trzy kilometry pod górę, wlokłam się niemiłosiernie, zmęczenie dawało sobie mocno znać, nie miałam sił. A tu po drodze w wiosce Żukówko znalazłam cień w niezwykłym miejscu, to stary ewangelicki cmentarz, gdzie stoją drzewa pomniki. Usiadłam sobie pod starą lipą i poczułam ulgę, odpoczywałam sobie spokojnie, wyciszałam się zbierając siły by dokończyć drogę. Nagle poczułam szum liści i pomyślałam: mateńka lipa i poczułam się jakbym trafiła do swoich, że to jedno z takich miejsc gdzie czuję się swojsko, to bardzo szczególny stan. Odebrałam jakby lipa mateńka chciała mi coś przekazać, utulić, pocieszyć, poczułam chłód na karku, i to było mega przyjemne po spacerze w upale, takie uczucie przytulenia eterycznego. Narodziła się we mnie więź z tym miejscem, autentyczny zachwyt z przebywania pośród tych niezwykłych drzew i wdzięczność. Takie miejsca gdziekolwiek są powinny być pod ochroną, traktowane jak świątynie zrodzone przez naturę.

Ostatni kilometr czy więcej był koszmarny, nogi nie chciały iść, nawet czułam ciężar miednicy i bolały mnie biodra więc zdesperowana błagałabym o podwiezienie, zwinęłabym się w kłębek w rowie gdyby nie mąż, pomógł mi dojść do domku a po odpoczynku wzięłam ręcznik i dowlokłam się do wody, jezioro mnie schłodziło i pływając odpoczywałam. I wspominałam niezwykłe spotkanie z drzewami, są w moim sercu do dziś i kiedyś je odwiedzę znowu, bo je pokochałam całym sercem i tęsknię, zwyczajnie tęsknię jak do przyjaciół

Był tez tam szczególny buk, bardzo zaintrygowała mnie jego korona, zachwyciła i rozbudziła wyobraźnię, zdjęcia nie ujęły tego czegoś, co mnie zachwyciło.

Jezioro Żukowskie i Jamno na Kaszubach

Wakacje w tym miejscu przypadły na koniec lipca. To był piękny czas na łonie natury, najciszej było o wschodzie słońca, kiedy mgły zasnuwały otoczenie, życie budziło się ze snu nocy a ja mogłam to wszystko obserwować, chłonąć, nawet z czasem przestałam snuć myśli, rozmawiać ze sobą czy Bogiem, w ciszy zasłuchana odpoczywałam. Nie przeczuwałam, że będąc w tym miejscu tak obficie będę przeżywać różne zjawiska, spotkam tyle piękna, ujrzę zwierzęta niespotykane na co dzień, pełnia obfitości.

Wschody Słońca, każdy inny lecz zawsze mglisty, co bardzo upiększało ten spektakl

 

Zachody Słońca

Zwierzęta, ptaki, konie, owady … Żurawie słychać było o poranku, to one mnie obudziły o wschodzie słońca o odtąd co rano budziłam się ze wchodzącym słońcem. Żurawie co wieczór przelatywały nad jeziorem a ich nawołujące się głosy niosły się po wodzie wraz z echem bardzo mocno, zaczęły układać się w większe grupy i tworzyć klucze coraz większe gdy leciały po niebie, jakby miały się szybko wybrać do domu. Cudownym wręcz ekscytującym przeżyciem było przez chwilę widzieć kolibra północy – Zimorodka ( O Zimorodku jako symbolu)  oraz Orła Bielika, usłyszałam jego potężny głos, zobaczyłam jak pięknie niesie się w powietrzu i jaki jest potężny i majestatyczny. Marzenia się spełniają w zupełnie nieoczekiwany sposób ❤  Więcej zdjęć z tego miejsca  Krople rosy i pajęczyny

Rośliny, zaskakują gdyż mimozy czyli nawłocie już w lipcu zakwitły i żołędzie na młodym dębie cudnie już dojrzewają, wrzosy już też zaczynają rozkwitać, zapewne wiele osób zauważyło, że tego roku wszystko odbywało się szybciej i wcześniej.

Niebo też uraczyło mnie darami, słońcem i księżycem, tym czerwonym też oraz tęczą bez deszczu i formacjami z  chmur. W dniu zaćmienia księżyca była obserwacja i prawdziwie uświęcony czas we dwoje. Kiedy trwały nocne rozmowy spadały czasem gwiazdy, na takim czystym niebie pięknie wszystko było widać nocą.

Chmury w dzień tworzyły fajne postacie, raz spojrzałam na niebo nad wodą i powiedziałam ale płyną po niebie bombowce, samoloty i miałam wrażenie że naprawdę tak się dzieje lecz nie bałam się, to było takie dobre podniosłe uczucie. Co znalazłam z chmurach? : Majestatyczny Lew, legendarne skrzydlate istoty w tym smok, gryf lub latający lew, motyl ogromny, serce.