Tag: Anioł

Wszystko o Aniołach

Pastelowy koliber i skrzydła

Lewą ręką tworzone od serca dla serca

anioł pastele motyle skrzydła otula

Mam skrzydła nie tylko do wznoszenia się w przestrzeni. Mam skrzydła do otulenia siebie. Do pieszczoty duszy, dla rozkoszy serca, dla wielbienia swego istnienia. Dobrze być blisko siebie samej, sięgać ku miłości wydobywając swoje wew. piękno niczym skarb. Pielęgnować z oddaniem światło,by blask zawsze rozjaśniał duszę. Ana

obraz pastele koliber nieskończoność

Zainspirowana zdjęciem namalowałam nowego kolibra.
„Dobrze poczuć znowu w sercu trzepot skrzydeł kolibra tworzących falę. Oddać się sile powracającej fali całą sobą. Pić ze źròdła w sercu będąc zatrzymana w pomiędzy, w balansie z lekkością oddawać się dokarmianiu serca i duszy. Ana

Zapisz

Reklamy

Skrzydła złociste

Skrzydła złociste.
Ich zbliżenie do siebie emanuje pomarańczową bliskością a w swym ruchu promieniują purpurą i szmaragdem.

No powiem że teraz widzę kobiece łono między skrzydłami, uświęcona kobiecość, seksualność umiłowana, naradzająca w fizyczności nowe spojrzenie na świat, nowe idee pragnące wcielić się w życie. W uznaniu że ciało kobiece i narządy kobiece to coś więcej niż miejsce pożądania i rodzenia….

obraz złote skrzydła akryl 004

Zapisz

Zapisz

Skrzydełka

Skrzydła… raz rozwinięte mają odwagę poszukać wiatru, poddają się prądom budząc radość wolności.  Niosą lekko po niebie marzeń a serce znajduje, co potrzeba duszy by żyć, szczęśliwą Być ❤

Skrzydła są wyrzeźbione w szpachli

braz akryl skrzydła turkusowe oczy 008

 

Zapisz

Odrodzenie – odnaleziony wierszyczek

Znalazłam wierszyk… zadziwiłam się jego trafnością w opisie tego, co czułam i co się spełniło. Są wiersze, które zawierają w sobie moc przemiany, są zarysem przyszłych zmian, są wolą słów i wiary które mają moc sprawczą. Wiersz pochodzi z przed 2008 roku i nigdy go nie pokazywałam nikomu. Dziś czytam i myślę, skąd ja to wiedziałam? Czasem wiem a potem przychodzi zrozumienie tego, co wiem.

Anioł  Wiosny Serca Mój Any 8901

„Odrodzenie”

Za grzechy moje i dziadów moich

Brzemię niosłam ciężkie i bolesne

Zniewalają myśli i czyny

Gubią, gubią, gubią

Ranię mocno własne serce tak mi bliskie

Już dłużej nie mogę i nie chcę

Dość, dość, dość

Dusza woła anielskim śpiewem

Obudź się, obudź się, obudź się

Czas śmierci oddać grzechy moje i dziadów moich

Mieczem przeciąć bolesne więzy

i krwi pozwolić spłynąć

Poddać się temu, co ma nadejść

Przyjąć w siebie swe prawdy

Wejdę w ciemność spokojnie

Oddechem ukołyszę serce

Przeniknę do każdej komórki niosąc tchnienie życia

Dusza i ciało wołają

Ciszy, ciszy, ciszy

W tej ciszy wsłuchuję się w siebie

Światło w sobie zapalam

Głos intuicji mnie prowadzi

wprost do mego ogrodu

Czeka tu na mnie mała dziewczynka

Wtulamy się w siebie i przenikamy

Miłość, miłość, miłość

Ana Ja dziecko na drodze

Zanurzam stopy w zielonej wiosennej trawie

Zroszonej poranną rosą

Jej zimno obudzi ze snu

Krew bieg swój przyśpiesza

Poranne słońce wschodzi

Kładę się wśród drzew szumiących

poranną pieśń

  i chór ptaków słychać też.

Polana umajona, ukwiecona

w niej zanurzam piękne ciało.

Słyszę szum górskiego strumyka

Płynie tak żwawo i radośnie

Życie… życie… życie….

Nade mną malowane niebo

słońca przebudzeniem cudnym.

Jak dobrze otulić serce różem

Miłość wypełnia świątynię Boga

Czuję obecność Świetlnych istot

Czerwień- moc czynu, wola działania

Jej energia unosi mnie w górę

Do nowego życia, do światłości

Jakże radosny pomarańcz

inicjuje wszelkie twórcze działania

Pastelową zieleń wdycham głęboko

Mocą swą niesie uzdrowienie

Błękit uspokaja skołatane nerwy

Mroki duszy rozproszy słońca blask

Światłość, światłość, światłość

Weszłam na szczyt góry

Moje stopy oczyszczone i zakorzenione

Stoją pewnie na ciepłej skale

Wiatr rozwiewa włosy

Pogodzić inne światy w sobie mogę

Usłyszeć mogę mowę zapomnianą,

mowę duchów natury

I swej własnej intuicji podszepty

Składam rozłożone ręce Dziękując ❤

Biorę głęboki oddech i zbiegam z góry

Wracam do domu przez zieloną polanę

Wzdłuż strumyka aż do bramy

Zamykam drzwi złotym kluczykiem

Powoli otwieram oczy

Anilalah Eu-lalia 2008

***

Dokądkolwiek zmierzasz, cokolwiek zamierzasz, o czymkolwiek marzysz- niechaj sprzyja Ci Świat,a szczęście niech będzie Twoim sprzymierzeńcem. Z uśmiechem na ustach pokonuj przeszkody. ❤ Ana

Serce chmurkowe, dach  B

Anioł wiosny życia i serca

***

„Anioł Wiosny serca”

 Duch nieustannie wspiera,

 więc serce na plecach otwieram

na połączenie z boskim źródłem.

Anioł wiosny skrzydła rozpostarł

w służbie życiu oddany

różami miłości rozkwitł

u korzeni drzewa życia

i w każdym jego calu.

Deszczem obfitości obsypał

budząc mistyczne serce.

Zatapiam się w sercu Jezusa

aby on przebudził się w

moim na zawsze

  żywym płomieniem się stając

miłowania.

Anilalah Eu-lalia 05.04.2015

Anioł  Wiosny Serca Mój Any 8901

„Anioł mej Wiosny Życia.”

To, co zrodzone z miłosnego połączenia

serca i ducha przetrwa w Nowym Świecie.

Naradzane ziarna przemieniają się w pędy

wzrastające ku niebu odmieniając

  każdą okoliczność życia  posianą jako myśl.

Więc Wiosna dzieje się sama,

bez wymuszania,

bo umysł ciszą wypełniony

gotów na zmiany.

W tej ciszy rozkwitają  uczucia jak kwiaty,

ogród życia zasilając swymi barwami

wraz wiosennym deszczem inspiracji.

Serce radosne pielęgnuje swe grządeczki

W Ogrodach Serca gdzie Dusza

 wolna szczęście swe zasiewa.

Anilalah Eu-lalia 04.04.2015

Inspiracją był obrazek z księżycem, w styczniu tego roku białe płótno było gotowe, naszkicowana postać Anioła a reszta dojrzewała aby w końcu przybrać barwę, formę i kształt w czasie tworzenia. Czas oczekiwania na tworzenie był czasem zaklętym w magię, ono nabierało życia, nasycało się moją myślą, mową i ciałem, każdym marzeniem i drgnieniem serca. To co dojrzało zaczęłam wydobywać, zostałam zainspirowana przez Drzewo Życia i naniesione na białe płótno… reszta się dopełnia jak pełnia we mnie niosąc stawaniem się  zmianą.

księżyc, kobieta ANIOŁ

Złoty Anioł i brama do raju

Światło wyłania się… zezwalam sobie by to się działo we mnie ❤

niebo, spektakl, bloki i chmury , sł Park Bródnowski 030

Światło jest w Nas. Jesteśmy światłem a ono świeci zawsze nawet w w domach z betonu, bo przenika wszystko i dociera wszędzie nawet w najciemniejsze zakamarki. Zawsze dostępne dla serca i duszy skłonnej otworzyć drzwi dla światła życia. Anilalah Eu-lalia 01.03.2015

słońce między blokami 041 słońce chmury, niebo witkowo 066

Anioł złoty, rzeźba Park Bródnowski 014

To co jest we mnie jest na zewnątrz i odwrotnie 🙂 Spotkanie z Aniołem :

Anioł złoty i brama do raju psd
Złoty Anioł i po prawej Brama do Raju

brama do raju Park Bródnowski 001

Przy złotym Aniele jest Brama do Raju z życia wzięta. Anioł ofiarował mi małe piórko zawieszone na gałązce. Weszłam w bramę i odbyłam podróż która zabrała mnie poza czas i przestrzeń we mnie. Poszybowałam ku wewnętrznym granicom by je przechodzić w drodze ku wolności… dla poznania własnej mocy… cdn…

piórko białe od anioła 008

… Naprawdę byłam w parku na wycieczce rowerowej- tydzień temu, bywam tam co jakiś czas. Urwałam się moim chłopcom na chwilę samotności, bo miałam w sobie pewien ciężki stan do przyjrzenia, przemyślenia. Anioł szczególnie mnie zawołał wtedy… i oddałam się odczuciom a one stały się wizją… odczucia kiedy podchodziłam do Anioła i jego dłonie… tuż obok brama i nazwa, której wcześniej nie widziałam- Raj… i piórko na bramie jak przesłanie od Anioła. Cały tydzień byłam w przedziwnym stanie, odczuwałam wiele i mocno. Miałam sny i stany kiedy zamykając oczy myślałam o życiu i śmierci, bardzo mocno czułam śmierć i narodziny. Przez kilka dni żegnałam się z najbliższymi szczególnie jakbym mogła rankiem się nie obudzić… mówiąc Dobrej Nocy z miłością najbliższym i dalszym osobom a bliskim sercu uspokajałam się i zasypiałam spokojnym snem. Dziś mogłam wspomnieć o tym dopiero.
Anilalah Eu-lalia 01.03.2015

piórko ptaka białe, czarno0 biał , na gałęzi Park Bródnowski 009

W niedzielę odeszła pewna znajoma, jej śmierć była zaskakująca i wiele wniosła w moje przemyślenia i doświadczanie. Nic nie jest takie jak się wydaje, ani ludzie ani ich motywy ale bez względu na wszystko, żadne spotkanie nie jest bezsensowne i zawsze wnosi to w nasze życie coś potrzebnego.

I wiem jedno, zawsze jednak należy mieć na uwadze własne serce i uważne jego słuchanie, gdyż ono Wie. Tam jest wejście do bram raju,  w przestrzeni serca, do miejsca gdzie spotkać może się Miłość Serca i Ducha, w świętym miejscu w harmonii. Tutaj rodzi się cały mój wszechświat, tu naradzam swoje nowe życie i tu mogę osiąść w swej ciszy i uwielbieniu istnienia odczuwając połączenie ze wszystkim i czuć się dobrze sam na sam ze sobą.  03.03.2015

anioł złoty, park bródnwoski rzeźba 018

 

 

 

Zapisz

Anioł Uzdrowienia i Miłości – czuwa nad poszerzaniem serca

Anioł Uzdrowienia i Miłości czuwa gdy nasze serca poszerzając się wywołują potężne zmiany. Jest gdy zmagamy się ze słabościami, kiedy docieramy do samego dna co może wywołać przestrach i zmęczenie. Otacza wsparciem aby podtrzymać na duchu, dać nadzieję gdy myślimy że już nie damy rady. Prowadzi ku zjednoczeniu przeciwieństw które pragną żyć w balansie jasność myśli zachowując, jasno widząc co ziemskie i gwiaździste. Pomaga ujrzeć w sobie mimo ludzkich myśli swoje Światło które niczym gwiazda błyszczy. Łatwiej jest zaprosić Ducha do swego serca i doprowadzić go aż do samego korzenia naszego drzewa życia. Stamtąd możemy wznosić się z Duchem ku górze światłem miłości się stając, Anioła w sobie rozpoznając i z Aniołami się łącząc. Serce się poszerza czując inne serca, cały ocean połączonych pulsujących serc śpiewa… Anioły się cieszą i śpiewają z ludzkimi sercami które są Aniołami 🙂

Anioł serca i ducha  011

Obraz zawiera minerały, w środeczku serc, w najmniejszym z nich jest kryształ górski, 6 zielonych zoisytów z rubinem, 10 kwarców różowych, 6 cytrynków połączonych z 6 tygrysie oko. Na samej górze są Kryształy górskie 7 i Ametysty 3.

Radosny Spokój obraz

Anioł Błękitnego Kwiatu- Radosny Spokój
W spokojne tonie nieustającej niebiańskiej wibracji porozumiewania się spływa złocista kula słońca a wraz z nią kwiaty życia ze swymi barwami tańczącymi w nieskończoności życia. Z miłości ducha i ciała rodzą się w sercu najpiękniejsze obrazy życia delikatne jak kwiaty i wielobarwne. One subtelnie budują nową rzeczywistość w pogodzie ducha z jego siłą, hartem zbalansowane płyną przez rzeczywistość życia jako Anielica błękitnego Radosnego spokoju nieba na ziemi. Być sobą i być z innymi w kontakcie zachowując balans pomiędzy sobą a innymi.
Na sercu są cztery kawałki minerału Kwarcu różowego i cztery zielonego Zoisytu z rubinem.

Obraz Anioł Błękitnego Kwiatu- radosny spokój  001

Wersja błyszcząca

Obraz Anioł Błękitnego Kwiatu- radosny spokój  0 012

Anioł barw życia

Anioł wynurzył się z kosmicznej  czerni zawierającej wszystkie barwy i zaczyna kolorować swój świat. Zanurzony w kąpieli doświadcza barw całym sobą ,nasyca się ich wibracją. Poszukując tej właściwej cieszy każda chwilą płynąc w tęczowym uniesieniu.

Obraz ,Anioł kosmiczny,KOLOROWY TĘCZOWY  010

Anioł kosmiczny, tęczowy kolor, brokat  008

 

Mój cień

W nicości czerni kiedy stoję w niej, nie ma nic… jest nic w pustce i nie ma pustki… oddaję wszystko, poddaję i przestaję istnieć w myślach, umysł przestaje myśleć… w czerni jest mój cień, wierny towarzysz od zarania czasu zapomniany, porzucony i znienawidzony a jednak zawsze jest. W czerni mego cienia błyska iskra światełka a od niej zapalają się inne iskierki mej miłości i wdzięczności do mojego cienia, rodzi się akceptacja. Tak się z nim godzę, przestaję walczyć i rozmawiam, odczuwam obecność z której wyłania się to czym jest w danym momencie, może mieć jakikolwiek kształt. Ale ja dla swojego cienia jestem Aniołem 😀  Tak w ciemnych czeluściach rodzą się gwiazdy nadziei, tworzy się nowy wszechświat i kosmos już nie jest daleko lecz tu, we mnie tak jak światło i cień tańczące i przenikające się wzajemnie. Stwarzam swoje własne gwiazdy i zmieniam świat.

Obraz Mój Cień, Anioł i gwiazdy moejgo świat 002

 

Lisa Gerard ” Sanvean ( I am your shadow )

Oto dwie podróże które wiele mnie nauczyły pracy z cieniem. Pierwsza odbyła się w styczniu tego roku.

I- Podróż  15.01.2014 =14=5

Pomyślałam o Przyjacielu że położę się i popłynę myślą ku miejscu naszego spotkania. Taką mieliśmy umowę że możemy tam wchodzić i przebywać kiedy zachcemy. Więc ze mojej Krainy Marzeń popłynęłam ku wodzie oceanu i plaży.

Cisza i spokój tam i pojawia się ktoś- męska energia, silny i mocny jak go poczułam. Coś z wojownika miał ale nie chodzi o walkę lecz siłę i moc która jeśli się ma jej poczucie w sobie, to stanowi o charyzmie wyczuwalnej przez innych budzącej szacunek i respekt. Ja poczułam się bezpiecznie i pozwoliłam sobie na miłe przebywanie razem. Pojawiły się też dwa małe zwierzątka- nieznanej nazwy, jeden biały z futerkiem jak baranek. Zdziwiłam się bo nigdy nie było ich u Ciebie.

A potem jaśnisty przyszedł, inna postać, Istota przyjaciela niezwykle bliska memu sercu. Mówi:- no chodź w me ramiona i podbiegłam cała szczęśliwa. I razem się wznieśliśmy dokądś… na puchowe chmurki :D.  Czułam ten lot w górę, widziałam wyprzedzająca mnie świetlistą postać. Myślałam że to On ale okazało się że to ja widziałam siebie jak moja postać pędzi w hmmm ogonku tej jaśnistej postaci przyjaciela, pod jej płaszczykiem. Przód jej był biały i widać było że mknie jak super gwiazda lecąca ale im niżej tym bardziej prześwitująca. Na końcu jak stanęliśmy widziałam jej twarz schowaną pod kapturem. Odsłoniła swe oblicze, moje inne oblicze- wojowniczki. W jej wnętrzu jest głęboki smutek, od wczoraj go czuję. Ale nie przeszkodziło mi to zaprosić Twą  postać przyjacielu do zabawy, bo uświadomiłam sobie że nasze światy mogły się na chwilę połączyć i wymienić dobrymi energiami. Moje zwierzęta , istoty tak wyglądające też ze mną były. Wsiedliśmy na smoka i huzia i hopsasa i wielkimi susami.A wojowniczka czuwała.

Zabawa była do momentu kiedy pomyślałam możemy razem odwiedzać inne światy. I skoczyliśmy w nadprzestrzeń- chyba sama skoczyłam. Znalazłam się w innym wymiarze. Zobaczyłam istoty, suknie mieli a twarze jak dyski i w ręku laski jak czarodzieje- kapłani? Jeden symbol to był półksiężyc i nad nim koło- dysk świetlisty,lustro prawdy?. No i gdzie ja jestem pomyślałam?  Budzili respekt choć nie czułam lęku przed nimi, zauważyłam że oni  tak samo mnie traktują, szacunek . To taki świat inny, gdzie moja Istota mogła pobrać nauki. Znalazłam więc się w świątyni w miejscu gdzie leżą księgi. Widziałam księgi na półkach i kopułę – fragment tylko. Skupiłam się na głosie. Słuchałam jak w Miejscu Wiedzy przemawia do mnie męski głos. Mówił: – Że bycie wojowniczką to nic złego jeśli to nie jest walka jaką znamy na ziemi. To prawo to lęku i strachu który wojownik ma odwagę akceptować i zmienić w sobie. To istota która trawa w niezłomnym przekonaniu w swoją dobroć choćby świat chciał to zmienić, rezygnacja walki ze światem. To nieustraszoność w podążaniu drogą odkrywania siebie, swej mocy i piękna, to jest właściwa ścieżka. Wojownik może wątpić by pojąć pewne sprawy i to trwa chwilę. Nie trzeba być podległym ale nie trzeba używać siły i nienawiści by udowodnić swą siłę i moc, akceptacja że ktoś myśli inaczej niż ja. Każdy przejawia swoją moc na swój sposób. Bo posiadanie mocy jest uświadomieniem sobie że nie liczy nic oprócz miłości i wolności. Wojownik to ktoś kto zaprzestaje walki lecz pracuje nieustająco na rzecz pokoju w swej przestrzeni serca i dba to, by płomień płonął ogniem miłości. Uczy się ufności do samego siebie i zaczyna pojmować że wszystko można zmienić i trzeba zacząć od swego ogrodu Duszy. To ktoś kto idzie naprzód i nawet jeśli się boi to uczy się jak przywołać odważność by mierzyć się z lekcjami, których czasem nie da się uniknąć. Bo lękom trzeba stawić czoło a do tego potrzebna jest siła wojownika- bohatera- siebie samej- który wspiera swą mocą i opanowaniem. To cechy wykute przez życiowe lekcje i oszlifowane  wyzwaniami przez cudowne „dłonie” pełne miłości , przez naszą duszę i ducha który jest w nas. Wojownik nie walczy ze światem tylko się uczy swego własnego mistrzostwa by przejawiła się jego moc w pokoju i miłości i wolności. Mając połączenie ze źródełkiem  swoim budzi wiązkę energii płynącą przez dłonie , może to być miecz czy laser czy który kiedy dotykamy z miłością roślinkę chorą czy ranę leczy się.

I wiele innych których nie pamiętam czy przełożyć się nie umie jeszcze i cały czas we Łzach oczyszczających, cała podróż od mojego świata do końca. End

 

II-  Podróż z HoloSync 23.05.2014= 17=8

Idąc lasem słyszę odgłosy w tym odgłos strumyczka pędzącego na spotkanie morza. Widzę nagle ten strumyczek jako jasną smugę płynącą w dal jak sznur życia pełen światła, jest widoczna aż po horyzont. Widzę moją Istotę która jest przeogromna dlatego widzę stopy mej istoty. Te stopy stąpają delikatnie po strumyczku, lub obok lekko i zwinnie nawet kiedy widzę że przechodzi obok ogromnej przepaści po lewej , niebezpieczne miejsce a jednak cała i zdrowa przeszła obok, ja miałam obawę i nawet zawołałam żeby uważała.

Spotykam w lesie i na plaży ptaki, są widoczne tuż koło mnie Sokolica się pojawiła ciemne pióra , Orlica brązowa beżowa skrzydło widzę – (Wszawica takie pojawiło się słowo – hęę? To takie „myśli pchełki” które ptaki wydziobią jeśli będzie trzeba  😀 ? ). Niebieski ptak z przeszłości, z moich snów taki barwy cyanowej z połyskującymi piórami. Ciemna czarna postać z kapturem- cień mój czy co myślę z uśmiechem i spływa z góry Kobieta w bieli.

Mimo wszystko odczuwałam uczucie samotności, smutek i rozpacz- nie wiem skąd ale skoro się pojawiły po prostu pozwoliłam im być. Przypomniało mi się dziś dopiero 03.06 że  pojawiło inne słowo- Kali, zdziwiłam się i było mi dziwnie, nawet straszno przez chwilę ale pozostawiłam w spokoju ten stan bez myślenia o nim. Zwróciłam uwagę na dalszą podróż.

Płynę sobie nad wodą, szumiącym morzem kołyszącym uspokajającym.Docieram do wyspy i jest droga w górę, widzę jak idę wysoko mostem ze schodów do jaskini. Słyszę dźwięki lasu, śpiew ptaków. W jaskini widzę gładką taflę lustra wody a na niej lotosy, które obracają się dookoła siebie i powstają kręgi wokół nich a dodatkowo cała okrągła tafla wody obraca z zawartością.

Nagle widzę siebie w kuli, kula jak bańka mydlana i unoszę się ponad wodą, ponad przyjaciółmi którzy ze mną przyszli. Jestem skupiona na sobie i przypomina mi się niebieski ( cyjanowy )ptak ze snu z ostatnich lat. Mój obraz Anielica… ona włożona w świętą przestrzeń trójkąta … postać otacza trójkąt którego podstawa jest jeden z boków kwadratu. A całość otacza koło a poza koła sięgają skrzydła Anielicy. Przenika wymiary od ciała poza przestrzeń i czas, Jest w sobie i jest poza wszelkimi ograniczeniami

.Anioł Any, Ja, piewsza wersja  

Przypomniałam sobie inny obrazek mandalę ( z przed lat), gdzie namalowałam Upadłego Anioła ale nie odważyłam się go tak nazwać wtedy i zamiast czarnych skrzydeł ma niebieskie. To było ważne poczuć że to czułam wiele lat temu, że upadłe Anioły to ludzie którzy zapomnieli że mają w sobie światło aniołów i mogą sobie przypomnieć, mogą ukochać swój cień i swoje światło. Mam odwagę już o tym mówić, bo to zaakceptowałam, już czas . transformacja _ret

Będąc w bańce czułam że jestem kobietą, czułam fale kobiecości które mnie zalewały, kołysały i miłowały – taki taniec miłosny z pierwiastkiem żeńskim w sobie. A przez kobiecość do ciała doszłam, do tego że tworzę wspólną płaszczyznę porozumienia z ciałem przez którą odbierać mogę wszystkie informacje i wiadomości przesłane przez ciało. Taka skrzynka mailowa , poczułam się szczęśliwa i bardzo radosna na nową przygodę.

W drodze powrotnej przez ocean zobaczyłam wielką górę czy góry czarnych bloków, gładkich czarnych brył. Poczułam znowu uczucie samotności i rozpaczy i lęk lecz choć mogłam ją ominąć poczułam, że mam się do niej zbliżyć. Choć się bałam zrobiłam to słuchając mego wew. głosu, jego szeptów którym zaufałam. Więc dotknęłam dłońmi tej góry i objęłam ją w sercu całą, pozwoliłam płynąć miłości która rozpuszczała swą intensywnością te czarne góry niczym lód aż do końca. ( Wiedziałam, czułam że to ważne będzie bo potem przez kilka dni odczuwałam zmiany w ciele i emocjach, oczyszczało się ). I popłynęłam z muzyką ku brzegowi.

Zanurzyłam się w siebie znowu uświadamiając sobie że od kilku miesięcy słucham bardzo często muzyki z dźwiękiem wody i śpiewem ptaków – od stycznia , od pamiętnego dnia gdy znalazłam muzykę Dana Gibsona która Mnie zachwyciła. Zimą było mi brak tych dźwięków. Ostatnio wsłuchując się w szepty nocy słyszę ptaki cichutko śpiewające ale rankiem to całe koncerty się odbywają. Zanurzona w siebie i te dźwięki słucham Szeptów, słucham i zaczynam słyszeć i wiedzieć bo tafla mego umysłu jest wyciszona, uspokojona i wtedy dusza i natura mogą przemawiać. Fantastyczne uczucie olśnienia i uśmiecham się całą sobą lekka jak piórko kiedy dech zapiera pierś z zachwytu. Cudowny powrót w Kuli przez morze , która pomieściła wszystkich Przyjaciół, ale fajne bujanie było, zabawa i śmiech i Bycie ze sobą.

Gdzieś po drodze kołatało się słowo Universum… Universum.

Burza i deszcz jak zwykle uszczęśliwiają mnie niezmiernie i ładują energetycznie . End

***

Każda Podróż nie jest uciekaniem od siebie lecz wejściem w siebie, w swoje światy które mogę poznawać i uzdrawiać. Pod postacią obrazów i przeżyć otrzymuję lekcje i zadania, wiedza spływa do mnie z czasem. Otrzymuję też inspiracje i pomysły, jestem coraz bardziej kreatywna co powoduje że łatwiej jest sobie radzić z życiem codziennym.

 ***

  kosmos, dłonie, ludzie, kobie i mężczyz

(Zdjęcie z internetu, fb brak autora)

 „To zdjęcie oddaje wszystko co trzeba, fajnie że ktoś potrafił wcześniej namalować dłonią czy stworzyć grafikę takie fajne obrazy… są potrzebni malarze oddający co się dzieje. Stwarzanie ludzi jak mówisz i Stwarzanie Siebie samych teraz od nowa. A wszystko rodzi w ciemności a my zapalamy gwiazdy , nasze własne gwiazdy stwarzamy., nasze wszechświaty”  Ana FB 27.05.2014